Dodaj do ulubionych

Problem ze znajomą ze szkoły . .

09.11.09, 10:03
Mam problem .
Moja kolezanka ze szkoły mieszka od nie dawna na tym siedlu co ja a od szkoły ammy ramzem tak gdzieś 5 6 km wiec do jeżdzamy autobusem RAZEM nie stety .
No i ostatnio zauważyłam ze co zdień o tej samej porze ( mamy podobny plan lekcji ) jeździ ze mna .Puki co mi to nie pzreszkadzało bo nikomu nie zabronie jeźzdic autobusem .No i się tak do mnie przyczepiła , łazi za mną na osiedlu raz zadzwoniła do mnie i się pyta Czy bedziemy przyjaciółkami xD serio !.
Nie lubię takich przyczepiar .
kiedys nawet mama mi kazała ją zaprosić by ją poznać ( do mnie do dmu ) i serio na nie dba o siebie włosy ma jakby nie myła przez 3 tygodnie uncertain , zachowuje sie lekko z dzieckiem downa ( jak by co na nic nie jest chora ) no i ja akurat mam noge w bandazu i nie zabardzo mogę chodzic wiec mama ją moja poprosiła by skoczyła po ciastka bo moja mama juz musi iśc do pracy i ja jej dałam kase ok. 2.30 ona wracaze slepu daje mi 22 grosze ! a ciastka kosztowały 1.50 ( takie malutkie ) pewnie i zabrała xD


PLISSSSSSSS pomużcie mi ja spławic bo ja nie mam pomysłu prubowałam sie do niej nie odzywać ale nic dalej i dalej do mnie gada HELP !
Obserwuj wątek
    • kremowa.xd Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 11:01
      Wow! .
      Jak to przeczytałam
      to poczułam deja vu tongue_out
      W piątym roku nauki
      do mojej klasy dołączyła
      pewna dziewczyna...
      Po trzech dnia już była
      najmniej lubianą osobą
      w szkole, gdyż zachowywała
      się dokładnie tak samo jak
      ta Twoja!! A co było najgorsze?
      To, że mieszka w tym samym bloku co ja!!
      Klatkę obok, piętro niżej! crying
      W kółko za wszystkimi łaziła,
      chciała się z nami 'bawić' xD
      i cały czas się na wszystkich gapiła!
      To było nie do zniesienia!
      I tak przez całe 2 lata...

      Jednak po jakimś czasie przejrzałam
      na oczy. Ona wcale nie była taka straszna...
      Nie licząc masakrycznie tłustych włosów
      i koszmarnej cery, była nawet... sympatyczna.

      Nie było mnie kilka dni w szkole i miałam zaległości...
      Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki. Nie pomogła mi.
      Zadzowniłam do drugiej. Również mnie olała...
      Skontaktowałam sie jeszcze z kilkoma osobami ,
      ale szczerze mówiąc miały mnie głęboko w dup*e!
      I... wyszłam na chwilę na podwórko.
      Żeby się przewietrzyć. Okazało się, że ona tam była.
      I wiecie co? Zaproponowała, że przepisze mi wszystko
      co było dziś w szkole i porzyczy notatki!
      Poświęciła na mnie półtorej godziny, a ja byłam
      przez kilka lata taka wredna i chamska dla niej...

      Może powinnaś dać szansę tej dziewczynie...
      Wiem, głupio to brzmi, ale jeszcze kiedyś zobaczysz.
      Będziesz pewna, że masz najlepszy kumpele na świecie,
      idealnego chłopaka, ale wszystcy nagle Cie zawiodą.
      A wtedy przyjdzie ona i będzie chciała pomóc.
      Co wtedy zrobisz? Możliwe, że to co ja...
      • lisa902 Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 11:58
        Oj rcja dam jej szanse!
        • miley__xd Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 12:30
          kremowa.xd ma rację możesz dać jej szansę. Ale jeśli to nie wypali to najlepiej będzie jeżeli
          z nią szczerze pogadasz. Mam nadzieje, że pomogłam wink
          • lisa902 Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 19:48
            wiecie no ale mi nie chodzi o to czy sliczna czy brzydka bo sama nie jestem
            idealna i sie nie patrzę na innych z tej sytuacji.
            • van_hudgens Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 19:54
              Zaraz wszyscy napiszą, że mają to samo ;oo
              Ja np. tak nie miałam. Chociaż są niektóre osoby na maxa upierdliwe, które
              potrafią się przyczepić, to im wtedy grzecznie mówię, żeby się odczepiły.
    • kasia036 Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 19:54
      Ja bym jej poprosyu powiedzila ze nie chce sie z nia kolegowac bo mnie wkurza i tyle
    • mroweczka_xxx Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 19:59
      takie sa najgorsze xd hahaha xd u mnie w budzie tez jest taka - chodzi za kazdym
      krok w krok [mowia na nia pies] , nie moze znalesc zwojego konta w budzie tylko
      lazi za kim popadnie i slucha o czym gadaja. powiedzmy ze poszlam sobie z moja
      przyjaciolka na zewnatrz bo chce jej cos waznego powiedziec a ta lejzie za nami
      !! czasem nie mam juz sily xd tak samo bylo 6 kl. podstawowki ; / xd masakra - i
      powiem co cos - ona sie juz nigdy nie odczepi xd [sorry ze cie tak strasze xp]
    • zuaona Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 20:02
      pwiedz jej że nie chcesz jej towarzysta teraz, bo potem wynikną z tego problemy.
    • comeoneherebabe Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 20:09
      do mnie jak jedna się tak przyczepiła to zaczęłam ja olewać i cały czas z niej
      cisnęłam byłam wredna i się odczepiła
      • zmierzchoomania Re: Problem ze znajomą ze szkoły . . 09.11.09, 20:30
        no to teraz dla zanudzenia opowiem Ci jak to było u mnie ...

        mam taką koleżankę z którą znam się praktycznie od dzieciństwa, nie że się
        kolegowałyśmy i odwiedziałyśmy w domu, bo była to znajomość "balkonowa", ale lubiłam
        ją i jej towarzystwo, później byłyśmy starsze i poszłyśmy razem do jednej klasy, w sumie
        to niestety i już mówię dlaczego ... w młodszych klasach nie było problemów, bo jako
        dzieci inaczej patrzyliśmy na świat ;p ale później zaczeło robić się zbyt duszo, zaczeło
        mnie i moje koleżanki jej towarzystko przytłaczać, a najbardziej mnie, bo mieszkam z nią w
        jednym bloku, przychodziła do mnie niemal codziennie (najgożej było w wakacje) i tak w
        kółko. Później w 5 klasie poznałam kol, która też się wprowadziła do mojego bloku i się
        zakumplowałyśmy, ona, tamata dziewczyna nadal była taka sama, zero spokoju,
        miałyśmy jej czasem dość, ja opanowywałam emocje ze względu na to, że ta dziewczyna
        no, nie ma w domu "łatwo", a chodzi mi o to, że jest własnie odtrącana przez
        domownków, sprawia wrażenie nie kochanej, dlatego nic jej nie mówiłam, bo nie chciałam
        jej skrzywdzić, tłumaczyłam to koleżance, żeby przypadkiem na nią nie naskoczyła, ale
        kiedyś, a w zasadzie nie dawno nie wytrzyamałam i na GG, bo akurat wyszła taka sytuacja,
        grzecznie, ale stanowczo wyjaśniłam jej wszystko, ona powiedziała, że nawet dobrze że jej
        powiedziałam i spytała czy wszystko między nami będzi okej, ja powiedziałam, że tak
        oczywiście, ale żeby trochę zluzowała i poskutkowało . Choć widzę, że znowu coś zaczyna
        robić się tłoczno, no ale zobaczymy ;p

        uff . chwała temu kto to przeczyta xd prawdopodobnie nikt, ale chciałam żeby autorka
        wątku mogła się troche powzorować, żeby wiedzieć co robić ;x

        ale naważniejsza jest delikatna szczerość, zapamiętaj ...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka