Lubicie wf.? Obijacie się na nim.?

ja czasem zależy jak mi się chce.

ale my mamy takiego faceta, że czasem bym go najchetniej zatłukła, a czasem nie da się z
nim wytrzymać i są takie ziania.

on to tak mówi nam że na następną lekcje przez jakiś czas będziemy się uczyć walca lub
cha-chy. Następna lekcje - nieee, on tak nie mówił dziś gramy w piłkę nożną i uczymy się
podstaw. Takie lekcje będą gdzieś przez dwa tygodnie.
Następna lekcja -
"Umiemy już grac w piłkę nożną", więc zaczynamy siatkę. Na
kolejnej lekcji znowu wracamy do nożnej. Następna lekcja to skok przez skrzynię,
poćwiczymy 15 min i przypomina sobie o tej lekcji po dwóch miesiącach i każe nam
zdawać, bo on jest przekonany, że my go kłamiemy i długo to już ćwiczyliśmy.
Potem "ostro" zaczynamy trenować siatkę, ale nieee, bo on jednak zrobi z nami na
następną lekcję unihokeja. Albo robi swoje ćwiczenia przed każdym wf i wystawia ten swój
wielki owłosiony brzuch xDD
Uczy nas rzeczy, których sam nie umie poprawie wykonać.

Zawsze gdy zaczynamy
jakieś ćwiczenie to mówi, że oszukujemy i zaczynamy znowu od zera. I tak może z 5 razy
zaczynamy

Jak gamy w siatkę i ktoś nie odbije podchodzi i prezentuje jak to
powinno wyglądać <oczywiście nigdy mu się w pełni nie udaje ta prezentacja>. Chodzi po
tej sali jak jakiś mutant w tych swoich wielkich podróbach NIKE. xd i podciąga sobie do
góry tą koszulkę żeby było widać ten jego wielki owłosiony brzuch.

ehh, facet jest dziwny.