Więc dzisiaj na lekcji muzyki, poszłam do odp. jak wszyscy i od początku to za dobrze nie wyglądało, bo gostek powiedział, że to będzie ciekawe czy coś w tym stylu. Odpowiedziałam bardzo dobrze na jego 2 pytanie, które mi pierwsze zadał. A później zaczął do mnie gadać, że jestm dobrą uczennicą, ale jestem niewychowana i z chęcią by o tym pogadał z moją mamą ;/ Ktoś się zapytał: " czyli że pan uważa że ją mama żle wychowała?" a on : tak,. a ja niby dlaczego, co robię. A ten że słucham mp3 na lekcji, a to było tylko raz i jak mi powiedział to od razu ściągnęłam,. Później chciał powiedzieć jeden jeszcze przykład , ale byłam tak wkurzona, że wybiegłam z klasy i się rozpłakałam. A zrobiłam dlatego, że czułam że obraża moją mamę. Zabolało jeszcze mnie to, że mam mojego 6 r.ż. wychowywała mnie sama, bo tata w 2001 r. zginął w wypadku. Teraz nie wiem, czy iść do tego nauczyciela i z nim porozmawiać sama, czy z mamą ?;/ Czy w ogóle iść do niego. Podobno wstawił mi 1 z odpowiedz, a przeciez dobrze odpowiedziałam. Mógł mi z zachowania dać ;/ Proszę, pomóżcie

Boję się, że jak do niego pójdę to wybuchnę ;/ Wiem, że się rozpisałam , ale naprawdę nie wiem co zrobić