Nie wiem jak to nazwać no ale np. jak się o północy stanie przed lustrem z zgaszonym
światłem i powie się 10 razy krwawa mery to ona ci się niby pokarze i będzie cie nawiedzać
albo ja w nocy weźmiesz jakąś książkę w której ktoś zmarł i położysz na niej świece (zapaloną)
to ta osoba/by się ci ukarzą a trzeba wypowiedzieć imię.
Jeśli ktoś spróbuje to dajcie znać chociaż ja w to nie wierzę