Chodze na tańce 6-sty rok. Jestem w najlepszej grupie. Bardzo lubie tańczyć i lubie osoby,
które tam chodzą. 3 lata temu doszłam do tej grupy. Była tam taka Karolina, do której
wszyscy się podlizywali, bo była wredna, wścipska, np. cały czas wszystkich wyzywała,
obgadywała i mówiła jak wszyscy tańczą i skąd się wzieli. Wkońcu po roku przestała
chodzić na tańce, bo nie płaciła. Bardzo się cieszyłam, bo nie znałam bardziej niemiłej
dziewczyny. Było fajnie dopoki nie przyszła znowu po tych feriach zimowych. Wiedziałam,
że znowu będzie kiepsko, ale nie sądziłam, że aż tak. Ja wiem, że lepiej się do niej słowem
nie odezwać, ale dziewczyny, które 3 lata temu nie chodziły na zajęcia z nią rozmawiają, a
Karolina każdą pokolei obgaduje i wyzywa bardziej niż kiedyś, bo jest starsza i chyba z
czasem robi się gorsza. Na początku jak do kogoś coś żle powiedziała to mówiłyśmy czy
nie może być milsza, ale ona nas wyśmiewała. Chciałyśmy pogadać z instruktorką, ale jak
zaczełyśmy tylko "chcemy porozmawiać o Karolinie" to on nie pozwoliła nam dokończyć
tylko powiedziała "Fajnie, że do nas wróciła". Ona jest jej pupilką, tylko ją chwali, a wcale
tak super nie tańczy tylko tak przeciętnie. Już wszystkie myślimy nad tym czy nie
zrezygnować z powodu 1 osoby. To chyba coś nie tak.
Pomózcie i poradźcie, a jak nie wiecie jak to powiedzcie co o tym sądzicie, prosze. Z góry
dziekuje

.