karoola.006
07.05.10, 20:28
hej .
{ nie podoba się .? - kosz }
od razu piszę :
''Problem'' którym jest pewien Adrian i Filip to coś fatalnego . Więc tak:
wczoraj jechaliśmy ze szkołą na basen i ja z Dagmarą ( przyjaciółką ) Ryśkiem,
Adrianem, Tymkiem i Filipem siedzieliśmy na tyle. Niby nic nie było, ale na
basenie się zaczęło. Wszyscy poszli do jacuzzi ( 11 osób . XD ) a ja zostałam
w dużym basenie i pływałam. Tylko 3 osoby były w duuużym basenie ( w tym ja .
;p ) . Potem jak już wychodzili z jacuzzi to postanowiłam tam wejśc, a że ja
wchodzę to oni wracają i dobra.. w jakieś 8 osób siedzieliśmy w tym jacuzzi.
Potem Adrian usiadł koło mnie i przełożył rękę nad moje ramie i tak siedział..
Filip Dagmarze robił to samo. Potem zaczęli nas obmacywac, a uciec się nie
dało, bo nas tak ściskali z tyłu szyi, że dupa z ucieczki.. oczywiście
odganiałyśmy ich ręce i wgl.. Później przekrzykiwali się kto mnie ''bierze''
.. ja zaprzeczałam wszystkiemu, ale wiecie same jacy są faceci.. Potem ciągle
mówili do nas ''kotku'' , ''kochanie'' , ''skarbie'' itp.. bo basenie
zamówiłyśmy sobie jedzenie w restauracji w tym budynku... Chłopaki od razu, że
''moja dziewczyna'' nie może tyle czekac i weszli tam do kuchni, żeby nam
podały i wgl .. Oczywiście wygonili ich z kuchni.. Potem w autobusie
siedziałam z Tymkiem, Adrianem, Filipem i Dagmarą na tyle .. niestety ja z
Adrianem na środku i potem cały czas do mnie ''kotku'' i wgl.. potem cały
autobus zaczął krzyczec ''gorzko gorzko'' i nasz wychowawca zaczął się na nas
patrzeć. Powiedział, że powie mojemu tacie i Dagmary mamie, ale i tak nie
powie . xd w tedy ja wskazałam palcem na Dagmarę i Filipa, a Dagmara na mnie
i na Adriana.. chłopaki nie czaili,ale dobra... potem jak wracałyśmy to
mieszkamy całkowicie inaczej, a oni daleeko od nas.. ale wiadomo wracają niby
z nami .. udało nam się wrócic autem Marty .;D dziś w szkole ciągle
''skarbie'', ''kotku'' i wgl.. ale jak były biegi pt. ''Cała Polska biega'' (
w mojej grupie mam 9/44 miejsce . ;D, a on w swojej chyba 21 . XD ) już nas w
ogóle nie dotykali, ani nic.. nie chcieli publicznie się z nami pokazywac .. -
to było pewne.. teraz pytają nas o chodzenie, a gdy wymyślam jakąś ściemę czy
coś, że muszę sprzątac, iśc do sklepu czy coś to od razu on czuje się byc
zraniony.. Mówi mojej przyjaciółce, że ja mu serce łamię, ale tak nie jest..
ja tylko po prostu nie chcę .! Jak mam mu to powiedziec .? !
Z góry dziękuję i proszę o pomoc...
przepraszam, że długo .