Mam w klasie "koleżankę" która ostatnio odebrała mi chłopaka, nastawiła prawie całą klasę
przeciwko mnie itp. Moja klasa traktuje ją jak jakiegoś guru którego słuchają (nienormalne
no nie?) Jakbyście się spytali mojej klasy każdego z osobna czy kiedykolwiek cokolwiek im
zrobiła to każdy by odpowiedział że tak, ale jakbyście się spytali czy potrafią jej się
postawić to nikt (oprócz mnie i mojej najlepszej przyjaciółki) nie powiedziałby że tak... Dla
mnie to nienormalne i ja walczę o swoje ale ona już przekracza pewne granice... Ostatnio
narobiła świństwa moim koleżanką z klasy i kazała ich mamą powiedzieć że to ja zrobiłam i
7 matek przyszło lub dzwoniło do szkoły, a ja i moja najlepsza przyjaciółka
wylądowałyśmy u pani wice dyrektor...

Tłumaczyłyśmy jej że to nie my ale my 2
przeciwko tylu osobą... Co ja mam z tym zrobić??? zaniedługo wakacje ale ja już boję się
wrócić do szkoły we wrześniu...