wczoraj był pogrzeb mojego naajlepszego przyjaciela.
pisałam o nim w osobnym wątku :
www.kotek.pl/forum/02,3000,115521184,115521184,smutno_jego_juz_niema_.ht
ml
wiecie co myslałam że na przyjaciołach można polegać do samego końca myliłam się .
nie tylko przyjaźniłam się z Piotrkiem , ale z .. Kasią [ imię zmyślone ]
zawsze byliśmy razem , po smierci piotrka , stała się jakaś weselsza , nie pojmuje tego . na
pogrzeb nie poszła .. z czego się zdziwiłam , przyszło tyle ludzi . niemogłam powstrzymać
łez .
no i dzień zaczoł się fatalnie jak i również zakończył

Kasia do mnie : wiesz co , ja to sie jednak ciesze że Piotrek sie zabił , ale i też nie bo teraz
sie dowiedzialam jaką byłaś i jestes naprawde szm.atą . jak On żył byłaś z Nim , a teraz
nagle za mna łazisz i wgl co ty sboie myslisz .
dziewczyny jak byscie sie poczuły ? !
po takich słowach zrobiło mi się strasznie smutno .

jak przyjaciółka ,
przyjaciółce może powiedzieć cos takiego ?
ja liczyłam na wsparcie , chciałam sie wypłakać w czyichś ramionach ..
nie sądziłam ze mi tak kiedykolwiek powie . trudno .
przepraszam za rozpisanie się .