Jeśli wkurzacie się na jakichś nauczycieli, to może ulży wam jak napiszecie, za co ich
nieznosicie.
Jeśli strasznie lubicie jakiegoś nauczyciela, uzasadnijcie dlaczego, jestem ciekawa jacy są
wasi nauczyciele...
Ja wręcz nieznoszę mojej belferki od w-fu. Wyżywa się na mnie, wydziera, nie daje mi
dojść do słowa, zawsze wszystkiego się czepia i nie daje mi wyboru, a poza tym przeklina i
nie ma nad sobą kontroli. Miałyśmy z nią i derektorką niejedną sprawę, kiedy tylko widzę
jej gębę to robi mi się nie dobrze...
Z kolei uwiebiam moją nauczycielkę od techniki. Jest bardzo miła, ma swoje zasady, ale
zawsze stara się znaleźć z nami wspólny język, jest wyrozumiała i wyraźnie umie oddzielić
swoje życie prywatne od zawodowego, za to ją szczerze podziwiam...
Piszcie!
Jak wam zależy, to wiecie co robić