itsjustmee
09.09.10, 19:56
Od razu powiem, że ten wątek dotyczy tematu oklepanego - tj. zakochania.
No więc, podoba mi się pewien chłopak. Ma śliczny uśmiech, śliczne spojrzenie,
przez które niemalże mdleję na miejscu. Jest wysoki, nie ma długich włosów, co
dla mnie jest zaletą, bo moim zdaniem chłopak powinien wyglądać jak chłopak, a
nie jak dziewczyna. I jest... cóż, jest rozbrajający. Za każdym razem, idąc
korytarzem i rozmawiając z przyjaciółką, kiedy widzę go, albo kiedy nie daj
Boże jeszcze się odwróci przodem - przerywam w pół zdania na dziesięć sekund.
On ma w sobie coś, co mnie przyciąga, co sprawia, że osiem na dziesięć moich
myśli jest poświęconych jemu. Przyjaciółka się dziwi, twierdzi, że w sumie
bogiem to on nie jest, ale dla mnie - owszem. Jest moim ideałem. To o nim
myślę, kiedy jest mi źle, kiedy potrzebuję, by ktoś mnie przytulił.
Problem leży w tym, że on jest o dwa lata starszy. Gdyby był z mojego
rocznika, lub chociaż rok wyżej - ośmieliłabym się zagadać, ale tak... Nie
sądzę, by zainteresował się jakąś "młodą", co zaprząta mu głowę. Nie potrafię
wymyślić nic sensownego, prócz tego, by mieć nadzieję, że jednak zwróci na
mnie choć małą uwagę...
Proszę o pomoc. Naprawdę mi na nim zależy, bo jest wspaniały. Doradźcie mi
coś, proszę...