zmayslona13
18.10.10, 16:43
Zastanawilaliście się kiedyś, jak będzie wyglądało wasze życie po ukończeniu studi/szkoły? Kiedy staniecie przed poszukiwaniem pracy, albo jeszcze wcześniej, kierunku, w jakim będziecie się kształcić?
W ostatnich czasach wiele się mówi, że dla humanistów pracy NIE MA. Poszukiwani są tz. "Ścisłowcy"- chemia, fizyka, matematyka, inżynierowie, mechanicy- to zawody, ktore naprawdę się liczą.
Za czasów moich rodziców było łatwiej- mieszkam na Śląsku, więc mężczyźni szli do zawodówki a potem prosto ku kopalnią lub innym zawodom, a kobiety kształciły się na np.: ekspedientki etc.
Ja jestem humanistką- piszę książki i wiersze, ale bardzo interesuje mnie też psychologia i socjologia, czasem siegam nawet po własne źródła, by już się kształcić w tym kierunku (seriale o tej tematyce, jakieś książki, poradniki, coś w tym guście). Chodzę do drugiej klasy gimnazjum, ale już wiem, że trudno będzie mi wybrać zawód- bo wszystkie, które wykonywałaby z pasją nie mają praktycznej przyszłości, po prostu "nie schodzą".
Tak więc, jak jest z wami, ścisłowcami i humanistami? Myślicie o czekajacych was wyborach, próbujecie znaleźć coś, co lubicie, byłoby zyskowne i łatwo dostępne na rynku pracy? Jak to sobie wyobrażacie?