tak więc.. mam problem, chyba nie tylko ja taki mam, bynajmniej tak mi się wydaje...
otóż powiedziałam coś komuś, co według mojego przyjaciela (a na miano 'przyjaciółki' dosyć długo pracowałam, ehh.) było tajemnicą, chociaż wg mnie nadal nie jest...
przepraszałam go mnóstwo razy, tłumaczyłam, że przecież nie miałam złych intencji, chciałam mu pomóc znaleźć jedną osobę, a on mimo wszystko się obraził...
niby mi wybaczył, ale straciłam jego zaufanie...
czy idzie to jakoś naprawić?
odbudować zaufanie?
wiem, że trzeba na to długo pracować, ja jestem w stanie to zrobić, tylko czy dobrze robię, że próbuję? i w ogóle czy mogłabym zrobić coś, żeby przyśpieszyć ten proces?
piszę z nadzieją, że ktoś nie śpi i mi coś doradzi....