Ostatnio moja wychowawczyni(uczy matmy) po prostu się na mnie uwzięła! krzyczy, patrzy jak by chciała mnie zabić, ciągle krytykuje i jeszcze znalazła sobie moją BYŁĄ koleżankę na faworytkę i wymazuje jej nagany, rozmawia i śmieje się z nią przez całą lekcje i jeszcze ciągle ją bierze do tablicy i nawet jak robi coś źle to wpisuje jej 5 żeby jej się średnia nie popsuła. ja już tego nie wytrzymuję i chcę się przenieść do innej szkoły ale szkoda mi bo z innych przedmiotów radzę sobie całkiem nieźle (oprócz W-F'u

) i mam tu dużo przyjaciół i kolegów.
Co zrobić?!