jessicakaulitz
24.03.11, 21:29
Chciałabym poznać waszą opinię, na temat albumu Avril Lavigne "Goodbye Lullaby". Chyba każdy zauważył, jak muzyka Avril diametralnie się zmieniła, jest piosenki nie są już buntownicze tak jak kiedyś, przeszły natomiast w miłosne ballady. Co sądzicie o nowej płycie? Przypadła wam do gustu, czy woleliście wcześniejsze? Ja osobiście otwarcie przyznaję, nie podoba mi się. Piosenki są denne, o jednolitej tematyce, ciągle miłosnej, przynudzają, niczym wyrwane z taniego romansidła. Nie przepadam za piosenkami o miłości, chyba że ktoś to ciekawie przedstawi, aczkolwiek Avril moim zdaniem zrobiła to w dość banalny sposób, śpię słuchając wolnej ballady, o nieszczęśliwej miłości. Na płycie Avril brakuje mi rytmu, melodii porywającej do tańca, czegoś co by mnie zaciekawiło, bo niestety rzewne miłosne tekściki, nie przemawiają do mnie wcale. Gdybym miała ocenić płytę, bez zastanowienia powiedziałabym - totalny niewypał. Jedynie What the Hell mogę posłuchać. Ale to tylko moje zdanie, byłabym wdzięczna, gdyby kotkowiczki je uszanowały. Tak więc, piszcie co sądzicie o płycie ^^
Jeśli było, to chyba już każdy wie co robić.