Nie przepadam za gwiazdami Disney'a. To znaczy...powiem tak (Miley Cyrus-nienawidzę!, Demi Lovato-ładnie śpiewa, ale nie jestem jej fanką, Selena Gomez-może być.) To te 3 jakby ,,główne" wokół, których jest najwięcej szumu.
Ale jest jedna gwiazdka, którą chciałabym wyróżnić i pewnie jak już się domyślacie jest to Emily Osment. Moje zdanie jest takie, że ona nie pasuje do Disney'a, bo...jest za fajna
Uważam, że ładnie śpiewa, super gra (100 razy lepiej od Miley). Jest też bardzo skromna. Nie imprezuje ze znanymi ludźmi i jak sama mówiła w jednym z wywiadów, że między innymi dzięki temu nie ma problemu z papparazzi ( nie to co Miley, której jest pełno wszędzie, a potem narzeka, że biegają za nią).
To ona ma prawdziwy talent! Nie rozumiem czemu w ,,Hannah Montana" grała Lily, która niby nie potrafi śpiewać, a Miley była wielką gwiazda estrady ( nie potrafiącą śpiewać...)
Nie rozumiem czemu ona jest tak niedoceniana?????!!!!!!
A wy co o niej sądzicie???