Mam ogromny problem ze swoim impulsywnym charakterem. Bardzo łatwo wpadam w złość, ostatnio nawet w szał. Denerwuje mnie wszystko dookoła i próbuję to tłumaczyć zachowaniem innych, ale wiem, że wina leży po mojej stronie. Potrafię wydrzeć się na cały głos, gdy mój brat mnie zdenerwuje. Wiem, że mnie prowokuje i specjalnie chce mnie wkurzyć, ale ja po prostu nie wytrzymuję. Nie daję rady. Kilka głębokich wdechów? Myślałam o tym, ale kiedy mam owy "atak histerii", nie myślę o tym zupełnie. Potrzebuję kilku minut, ochłonę i mogę dalej rozmawiać (wtedy oczywiście dopadają mnie wyrzuty sumienia, że na kogoś nakrzyczałam). Nie wiem co mam robić, pomocy...