dewiacja
25.06.11, 02:32
Mieszkam na odludziu. kawałek za miastem. pola, kilka domów, lecz w dużej odległości od siebie. Koło mojego domu jest las. Coraz częściej zostaję sama w domu na noc i dzieją się dziwne rzeczy, mianowicie słychać płacz dziecka. Nie potrafię nawet określić skąd on dochodzi. Żaden z sąsiadów nie ma dzieci, z resztą nic nie było by u mnie słychać, gdyż sąsiadów mam daleko xd
Płacz dziecka to nie wszystko. Z mojej sypialni mam widok na las. Często patrzę przez okno zanim zasnę i poprzedniej nocy zobaczyłam dziwne światła. Krążące kółka. Bylo ich kilka.
Ponadto bodajże o 3 w nocy usłyszałam niepokojący hałas w kuchni. Poszłam tam i okazało się, że wszystkie krzesła, które dostawione są do stołu jadalnego są poprzewracane. Bez chwili namysłu wróciłam do łóżka. Wystraszyłam się. Uznałam, że rano zrobię porządek, ale gdy wstałam krzesła stały tak jak powinny być..
Co o tym myślicie? Powinnam iść do psychiatry?