17.08.11, 22:07
Co zrobić by zacząć jakoś wierzyć w siebie? Bo ja cały czas mam wrażenie, że nic mi nie wychodzi, w domu, w szkole, itp. O wszystko się martwię i obwiniam siebie. Zawsze zanim zacznę coś robić to jestem przekonana, że mi to nie wyjdzie. Nawet najprostsze rzeczy robię źle. Boję się ludzi, jak zasypiam myślę, że nikt mnie nie lubi, że nie mam nikogo. Wydaje mi się, że ludzie mnie nienawidzą, obgadują mnie. Mogłabym dla nich nie istnieć. W szkole zauważyłam, że wystarczy przez jakiś czas nic nie mówić (co często mi się zdarza) i od razu jestem dla wszystkich jak powietrze, nikt się mną nie zainteresuje. Zawsze bardzo się staram spełniać wymagania innych wobec mnie, np. rodziców, jakichś koleżanek, ale w końcu coś robię nie tak i potem si ę tym zadręczam. Nie mam celu i sensu w życiu, Nie chodzi mi o jakieś myśli samobójcze, bo nie miałabym na to odwagi, tylko po prostu o to jak wszytsko mi nie wychodzi. Nie cieszy mnie nic. Jestem z przeciętnej rodziny, chodzę do zwykłej szkoły, nie przydarzyła mi się żadna tragedia ani nic, ale cały czas jest mi smutno i nie wiem co z tym zrobić. Może to dziwne zwierzać się tak na forum internetowym, ale byłam kiedyś u psychologa i nie pomógł mi, zadawał pytania na które nie znałam odpowiedzi, i tylko płakałam, a nie mam nikogo do kogo mogłabym się zwrócić. Po wakacjach idę do trzeciej klasy gimnazjum i strasznie się boję tych trudniejszych testów, bierzmowania, wszytskiego, uczę się przeciętnie, bo nie jestem szczególnie zdolna ale bardzo, bardzo się staram. Nie wiem dlaczego, nie mam dla kogo. Nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki, bliższej koleżanki lub chłopaka (nie chcę mieć), wszyscy dookoła mnie zostawiają, zdradzają i nikt się mną nie interesuję. Nie potrafię wyjść do ludzi, mam wrażenie, że wszystko mi nie wyjdzie i że jak zawsze wszystko zawalę. Najchętniej nie wychodziłabym w domu, tylko zostałabym w łożku, a niedługo znowu muszę wracać do szkoły, a tam będzie tylko gorzej. Rodzicie nie robią mi nic złego, utrzymują mnie i jestem im za to bardzo wdzięczna, ale ojciec się mną nie interesuje, a mama tylko mi wytyka jaką jestem beznadziejną ofiarą losu i że powinnam wziąć się w garść. Nie wiem jak to zrobić. Jak byłam mała byłam pewna siebie, od mniej więcej podstawówki jestem taka jak teraz. Nie liczę, że ktoś rozwiąże te problemy, po prostu chciałabym jakąś radę, pocieszenie. Jeśli ktoś z Was jest zadowolony i szczęśliwy, proszę o pomoc w znalezieniu celu i sensu w życiu, bo jest nijakie i źle się czuję z tym wszystkim, jak odnaleźć motywację, mieć dla czego żyć, co sprawia, że się uśmiechacie? Jak wziąć się w garść i zacząć żyć i się uśmiechać? Dziękuję za każdą odpowiedź, i liczę na jakiekolwiek pomysły. Pozdrawiam Was.
Obserwuj wątek
    • maue.zuo. Re: Problemy 17.08.11, 22:33
      proszę cię napisz do mnie na gg (3373509) a jak nie masz to na maila albo skypa, to ci podam. jesteśmy praktycznie takie same z tą samą niską samooceną, mam teraz lepszy okres więc może uda mi się i cb wyciągnąć z tego dołka. a póki co pamiętaj by w tych chwilach słabości szukać dobrych momentów wink
    • mary_ Re: Problemy 17.08.11, 22:33
      Polubienie siebie jest chyba jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu. Nie dziwie się, że jest, jak jest. Czego potrzebujesz? Może odrobinę rozrywki, jakiejś zmiany? Myślę, że mogłabyś również jakoś zapełnić swój czas w roku szkolnym, żeby nie myśleć o wszystkich przykrych rzeczach, które Cię spotykają...
      Weź kartkę i wypisz swoje zalety. Nie chodzi mi tylko o charakter, również o wygląd, jakieś talenty. Przypominaj sobie o nich, gdy tylko będziesz czuła się źle. smile Znajdź coś, w czym będziesz dobra, jakąś pasję!
      Zapewne chciałabyś być bardziej pewna siebie. Podstawą jest zaakceptowanie swoich wad. Możesz stawać wieczorem przed lusterkiem (wydaje się trochę dziwne, ale pomaga) i po prostu się uśmiechnąć. Powiedzieć sobie, że jesteś świetną dziewczyną... Jeśli chcesz to chętnie mogę z Tobą o tym porozmawiać. Napisz. smile
    • seneka4 Re: Problemy 17.08.11, 22:36
      Po pierwsze; matka niestety ma rację. Jeśli będziesz tak wiecznie marudzić i myśleć jak to Ty nie masz źle i nie dobrze, no i jaką wielką nie jesteś ofiarą losu to w końcu nic nie będzie Ci wychodzić bo po prostu nie uwierzysz w siebie. Po drugie; Niszczysz sobie życie od początku. Jesteś pewnie młodą dziewczyną, która po prostu się zagubiła i musi znaleźć swoją drogę. Nie można też podchodzić do ludzi z takim nastawieniem ,że nie będziesz się odzywać, bo pomyślą sobie ,że jesteś zarozumiałe panisko. Trzeba być wesołą, skromną, miłą, wcale nie trzeba udawać kogoś innego tylko trzeba znaleźć sobie pozycję w grupie , pomagać ludziom kiedy tego potrzebują, a nie myśleć tylko o sobie. Po trzecie; przykro mi to mówić ,ale jesteś strasznie skoncentrowana na sobie. Och, jak ja mam źle, jak nie dobrze . Ja, ja, ja. Zobacz, że inni też mają problemy i to poważniejsze. Są chorzy, nie mają za co żyć, za co zjeść choćby kromki chleba. Wynajdujesz sobie problemy na siłę, szukasz czegoś czego nie ma. Powiesz ,że moja wypowiedz była beznadziejna, niepotrzebna bo zamiast się nad Tobą litować, powiedziałam szczerze co myślę. Ale nie, moje zdanie jest Ci bardzo potrzebne i Ty potrzebujesz osoby, która mogłaby być Twoim autorytetem, która pokierowałaby Cię lekko w odpowiednim kierunku i powiedziała to samo. Żeby zmienić swój świat trzeba zacząć od siebie. Zobaczyć jaka Ty jesteś. A nie od razu zwalać swoje nie powodzenia na innych. Znajdź swój styl, zmień fryzurę, zrób makijaż, kup sobie jakieś ciuchy i idź do szkoły POZYTYWNIE nastawiona. Jeśli trzeba zmień szkołę jeśli w tej czujesz się źle. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Nie mówię, że masz zmieniać swój charakter, bo to by była szkoda, ale zmień swoje nastawienie. Dojrzałość to poukładany system wartości, a Ty go zatraciłaś. Mam nadzieję ,że przemyślisz parę rzeczy i skupisz się na tym co jest naprawdę ważne. A egzamin gimnazjalny i bierzmowanie? Nic strasznego. Naprawdę. lepiej pomyśl kim chciałabyś zostać. Dla kobiety dobra jest szkoła ekonomiczna np; liceum żeby pracować w banku. Życzę powodzenia.
      • vaniney Re: Problemy 18.08.11, 02:04
        @seneka4-jasne,że są na świecie osoby które mają gorzej i to o wiele,ale czy tylko dlatego,że ktoś ma gorzej my nie mamy prawa do zmartwień?ktoś jest nieuleczalnie chory i to jest najgorsze co może się człowiekowi zdarzyć,ale my mamy swoje problemy,które chociaż dla ludzkości może nic nie znaczą,dla nas są ważne.wyobraź sobie,że ktoś ma po prostu słabą psychikę i wysiada po każdym większym lub mniejszym niepowodzeniu.i nie zmieni tego wmawiając sobie szczęśliwe życie,bo to gó... da.jeżeli nie czuje się szczęśliwa musi dążyć do tego,żeby szczęśliwą się stać,ale nie pomoże tu żadne tłumienie w sobie emocji i wmawianie,że jej problemy nie są istotne,bo to będzie się mnożyć i po czasie z niej wyjdzie ze zdwojoną siłą.
        • seneka4 Re: Problemy 18.08.11, 20:12
          vaniney; najgorsze ,że ona nie ma problemów ,którymi mogłaby się zamartwiać. Ktoś musi do niej twardo przemówić, bo nigdy się nie otrząśnie, będzie smęcić i nadal marnować sobie życie. Jeśli będziemy się nad nią rozczulać to stwierdzi, że to świat jest niesprawiedliwy i w tym co się dzieję nie ma jej winy. To przez to ,ze jest nie dojrzała szuka problemów. Ja właśnie jej próbuję pomóc, bo zastanów się nic jej nie da 'ojejku, ja mam tak samo. To straszne ,złe i nie dobrze ,jaki ten świat straszny'
    • ilovevampires16 Wkurzacie mnie już 18.08.11, 00:18
      dlaczego w sb nie wierzysz ?
      Bo SAMA się dołujesz !
      Przestań tak gadać "na siebie" i rób co do cb należy !
    • czess Re: Problemy 18.08.11, 01:07
      Hmmm ... Duzo osób uwaza ze to przez dojrzewania ... A pomyslałas zeby wyciagnac z siebie zalety i spróbowac w czymś w czym jestes dobra ... Nie zmieniaj sie z dnia na dzien ale znajdz błedy które da sie naprawic i zmieniaj sie powoli pokarz też innym ze potrafisz , ze jestes cos warta poprostu ich zaskoch i wiecej wiary w siebie ! ;D Nie poddawaj się i pokarz na co sie stac ;D
      • wampire13 Re: Problemy 18.08.11, 12:14
        Skróć to proszę, to ci odpowiem.
        Wstałam dopiero godzine temu i jeszcze nie oprzytomniałam. Nie mam siły czytać waszych tyrad. sciana
        • twilightowa2226 Re: Problemy 18.08.11, 12:21
          Mam podobny problem tylko, że ja mam dużo przyjaciół i się nie obwiniam. Tylko nie wierze w siebie, dlatego dołączam się do pytania.
      • alexis69 ; oooo 18.08.11, 20:37
        czess shock

        jaka rada shock
        no nie wierzę.. shock

        Pierwszy raz widzę, że kogoś nie zjechałaś shock
    • sopwil / 18.08.11, 21:52
      co ty mi za głupoty wypisujesz?! jesteś super laską, tylko musisz uwierzyc w siebie! wink
      po co się dołujesz? uśmiechnij się, idź na zakupy, o! weź ze sobą koleżankę jakąś( na pewno masz) to Ci na pewno poprawi humor. myśl pozytywnie, nie zadręczaj się. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka