Dodaj do ulubionych

Depresja... (nie moja)

21.08.11, 19:55
Kotki, chodzi o moją mamę. W przeddzień wyjazdu na wakacje zrobiła się smutna i osowiała i przestała jeść,ale nic nikomu nie powiedziała. Potem wszystko wyszło na jaw, ponieważ sama już nie dawała rady. To było w czasie wakacji. Może od początku-moja mama jest lekarzem. Miała tamtego dnia dyżur i nagle w pracy bardzo źle się poczuła. Zawroty głowy, ból brzucha itp. Malowali wtedy coś w szpitalu i to pewnie przez farbę zrobiło się jej słabo.Ale się przestraszyła,uncertain I na dodatek u niej w szpitalu (chyba) umarł anestezjolog na dyżurze i ona się wystraszyła,że coś jej jest. Zaczęła sobie przypominać wszystkich zmarłych znajomych no i wiecie...uncertainPotem jeszcze pomyślała, że na pewno jest chora ,i że ja będę tak strasznie płakać jak ona umrze (bo ja mam średnio raz na pół roku tak,że muszę się jej wypłakać, co będzie jak ona odejdzie) i ona to sobie przypomniała.cryingWracając do wakacji to byliśmy w górach,a moja mama kocha góry i ja ją cały czas zagadywałam, śmiałyśmy się razem, zaczęła jeść z apetytem i wszystko wróciło do normy. Jadła nawet wielkie desery lodowe. smileAle dwa dni po powrocie z gór pojechaliśmy na Mazury na rowery i tam były okropne obiady, a że mama się jeszcze przekonywała do jedzonka to ją znowu odrzuciło. A teraz (dzisiaj) poczytała o depresji i stwierdziła, że ją ma. I jutro ma dzwonić do kliniki i się umówić na wizytę u psychologa/psychiatry. Błagam powiedzcie mi jak moge jej pomóc,bo się strasznie boję, że mojej mamie się coś stanie. Ostatnio była ta afera z Lepperem i boję się, że może popełnić samobójstwo! A tfu,tfu. Już się cała trzęsę. Proszę pomóżcie mi, to jest dla mnie naprawdę trudne.uncertaincryingcryingcryingcrycryuncertain
Obserwuj wątek
    • twilightowa2226 Re: Depresja... (nie moja) 21.08.11, 20:05
      Na pewno musisz towarzyszyć mamie przy tych wszystkich ciężkich dla Was chwilach. Musisz ją pocieszać, rozśmieszać i zachęcać do jedzenia, a zwłaszcza do picia. Myślę, że po wizytach u psychologa/psychiatry Twoja mama wydobrzeje i wszystko powróci do normy smile Ale zanim to nadejdzie nie możesz jej okazywać, że jesteś smutna, bo wtedy jeszcze bardziej będzie w dołku, a tego nie chcemy smile
      Tak więc podsumowując:
      - bądź przy mamie
      - zachęcaj ją do śmiania się, jedzenia i picia ( przygotuj jej ulubioną potrawę do jedzenia )
      - możecie razem obejrzeć jakaś zabawną komedię ( polecam "Jak w niebie" śmieszny film z happy endem )
      - nie okazuj tego, że jesteś smutna
      - często mów jej, że ją kochasz.

      Mam nadzieję, że pomogłam kiss Trzymaj się
    • jagoda1602 Re: Depresja... (nie moja) 21.08.11, 20:05
      Ekhem *szykuje się na wykład*
      Twoja mama jest bardzo podatna na sugestię. Powiedz jej, że jest dla Ciebie bardzo ważna, żeby zaczęła jeść, bo bez tego nie jest taka sama. Jeśli to depresja, to niech idzie do tego lekarza, ale jeśli powie jej, że jest tylko podatna na sugestię, to zapytaj czy już wszystko wróci do normy, skoro jest zdrowa. Ja nie wiem jak Ci pomóc. Po prostu bądź z nią, wspieraj ją.
      • malowana505 Re: Depresja... (nie moja) 21.08.11, 20:22
        Dzięki wam wszystkim!kiss Mama powiedziała,że zobaczy jak się będzie czuła w pracy, bo może się oderwie od tych czarnych myśli.wink Oby było lepiej.serce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka