Dodaj do ulubionych

Do ateistek,deistek & agnostyczek.

    • stranger17 . 10.09.11, 16:20
      No więc.. Może Bóg tam sobie istnieje, ale ja nie sądzę, że on jakoś `prowadzi` życiem ludzi, czy coś takiego.
      Chodzę na religię, bo muszę - mama nie chce napisać mi kartki, żebym nie chodziła na ten przedmiot. Wkurza mnie, że na religii mówi się tylko o Bogu, teraz będę miała o Duchu Świętym. O Diable też coś powinni wspominać i o Apokalipsie (ten temat mnie fascynuje), bo przecież o tym też jest w Biblii.

      Nic więcej nie mam do napisania..
    • msthic Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 17:09
      Czasami chciałabym wierzyć, bo było by mi znacznie łatwiej [jeśli chodzi o relacje w rodzinie]. Ale nigdy nie potrafiłam "czuć" Boga ani włączać Go w moje życie. Kościół jeszcze bardziej oddzielił mnie od wiary, ale jak na razie jestem zmuszona tam chodzić. Jak dla mnie to śmieszne, że przecież mamy wybór, nie jesteśmy zmuszani do wiary, a prawda jest taka, że wybór za mnie dokonała moja matka. Może i wiara uczy nas jak być dobrymi, ale według mnie żeby wiedzieć co jest dobre, a co złe nie trzeba od razu chodzić do kościoła. Niektórzy zagorzali katolicy uważają, że jak zrobią coś złego to przecież się wyspowiadają i są niewinni. Denerwują mnie też tacy fanatycy religijni, którzy nie potrafią szanować poglądów innych. Każdy człowiek powinien mieć swój wybór, a wiara powinna być indywidualną sprawą. Niestety coraz rzadziej tak jest.
      • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 18:19
        Dużo tu już wpisów , widzę że macie pełno ciekawych poglądów itd.

        Jednak nawiązując do temu in vitro , to ja chce napisać że jestem za! Jeśli ktoś nie może mieć dzieci naturalnie to in vitro to wielka szansa . Można tez w sumie adoptowac , ale są takie kobiety które po prostu chcą mieć dziecko które same urodza chcą przeżyć te 9 miesięcy ciąży . Jednak aborcja jest nie do przyjęcia , zwyczajne morderstwo jeszcze gorsza od skrobanki jest aborcja przez porod częściowy . Masakra po prostu
      • nastyangel Hm 10.09.11, 18:34
        Niby jestem katoliczką, ale w kościele nie byłam od bardzo dawna i jakoś mnie tam nie ciągnie. Moja wiara to iluzja. Nie chce mi się za bardzo rozpisywać, ale nie popieram w większości Kościoła Katolickiego. Dla mnie to chora i trochę zakłamana instytucja. Nie zgadzam się z poglądami, wartościami i przekonaniami jakie usiłują narzucić ludziom. Nie dają dojść do głosu młodym (najczęściej) księżom, którzy próbują zdziałać coś innego, nowego, fajnego i zmienić dotychczas propagowane metody KK. Kościół jest sam sobie winny, że tak wiele ludzi odchodzi od wiary.
        Dyskusje z moim księdzem na religii też utwierdzają mnie w tym przekonaniu.
        Ja sama nie wiem jak się określić. Chyba jednak wierzę w Boga, ale za dużo złego mnie spotkało by nadal czekać na cud i trwać w przekonaniu, że może On jakoś zaingerować w ludzkie życie i coś zmienić. W modlitwę odrzuciłam już dobre miesięcy temu. Jednak wierzę w człowieka i jego możliwości.
    • domi_nika Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 10.09.11, 18:22
      Jestem wierząca, oczywiście nie zgadzam się z wieloma rzeczami głoszonymi przez Kościół Katolicki, bo większość ich poglądów nijak ma się do współczesnego świata.Takie osoby jak ty szanuję, natomiast nie cierpię jak inne osoby w moim wieku mówią, że są ateistami, bo nie chodzą do kościoła, nie podobają im się poglądy kościoła ale jak mamusia karze to biegną do kościoła, do bierzmowania pierwsi, święta obchodzą itd. ale nie, dalej uważają się za ateistów, bo to modne, nawet nie wiedzą co to znaczy dokładnie -_- Ja też do kościoła chodzę nieregularnie ( uważam że zamiast bezmyślnego siedzenia w kościele lepsza jest szczera modlitwa) i mi np. bardziej w sumie podoba się protestantyzm pod wieloma względami uważam że są ,hmm bardziej nowocześni? Ale przyznaję się do bycia Katoliczką, choć jak w tamtym roku był cały cyrk z tym krzyżem i tymi fanatykami to wstyd mi było że jesteśmy tego samego wyznania.
      • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 11.09.11, 11:51
        Jeszcze ktoś ?!
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 14.09.11, 19:35
      ?!

      Zapraszam
      • miqusia Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 17.09.11, 21:44
        Nie chcę obrazić w żaden sposób katolików bądź kogokolwiek - ale spójrzcie - wątek dla ateistów, deistów i agnostyków i wiadomości pełne własnych przemyśleń, zdań, DŁUGICH, co rzadko można tu spotkać. Cześć, ateistka od chyba 5 klasy podstawówki, przez co miałam trochę problemów z kolegami z klasy. (ahhh ci najlepsi katolicy, jam jest katolik to jestem od ciebie lepszy i dobry a ty jesteś satanistką i spalisz się w piekle i jesteś zła nie to co my). No szlag może trafić. Czytałam dzisiaj bardzo fajny artykuł z Newsweeka z Nergalem - bardzo inteligenty facet, zgadzam się ze zdaniami, które są zawarte w tym wywiadzie. Jak coś robię to nie dlatego, że "bóg tak chciał", ale dlatego, że nie mam mózg i wiem, czego innym ludziom zrobić nie chcę. Mogę być dobrym człowiekiem i nie wierzyć, a ostatnio to czego słucham na lekcjach religii przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Skojarzenia ze słowem WOLNOŚĆ? człowiek wierzący. JAJEBIE, a teraz jestem co? Przecież nikt mnie nie omamia, sama myślę, jestem bardziej wolna niż oni.
        • miqusia Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 17.09.11, 21:50
          "że nie mam mózg"
          to nie mi tam tak niechcący wskoczyło i wyszłam bezmózga, eh.
        • sopwil / 17.09.11, 22:05
          miqusia- wierzę w Boga, ale tylko w niego, kościół to źli ludzie, ale nie do tego zmierzam. W 100% się z tobą zgadzam. Co ma wolnośc z religią? NIC. Niektórzy ludzie naprawdę przesadzają, wstydzę się za nich, dlatego zawsze mówię że wierzę w Boga i w niektórych ludzi, oczywiście dobrych ludzi, którzy nie muszą byc katolikami żeby byc wzorem dla innych.
          • trzpiotka Re: / 18.09.11, 13:33
            kościół to źli ludzie

            Nie no, nie przesadzajmy. Nie można wszystkich wrzucić do jednego worka, w Kościele są i dobrzy i źli ludzie, tak samo jak wśród ateistów, muzułmanów i wszystkich ludzi, bez względu na wyznania. Jeżeli już chcemy być tacy tolerancyjni, to bez wyjątków moi drodzy. Wcale nie ma takiej zasady, że jeśli ksiądz, to od razu zły.
            • sopwil / 18.09.11, 16:18
              tak, racja, nie napisałam tego, ale zgadzam się z tobą.
          • miqusia Re: / 19.09.11, 21:45
            Sopwil, ja też nie wiem. Jak dla mnie to nawet trochę brak wolności. Nie dla każdego, ale czysto słuchającego i wierzącego jedynie dlatego - że to mamusia tak chciała, że to tak większość, że to tak wypada jest brakiem wolności i brakiem mózgu chyba po części. Rozumiem i szanuję ludzi wierzących, takich jak Ty. Jednak w moim otoczeniu jest banda psychicznych ludzi, którzy robią z siebie bogów, bo dla nich sam fakt, że są katolikami świadczy o ich wyższości. I wiem, że nie wszyscy tacy są, ale mnie właśnie tacy otaczają i to boli, irytuje i naprawdę zmienia moje spojrzenie na tych "cudownych dobrych ludzi działających w imię boga". Wszędzie są ludzie dobrzy i źli smile Wiara ma do tego całe NIC, ale to ciężko niektórym udowodnić.
            • sopwil Re: / 20.09.11, 18:24
              Dlatego napisałam że Bóg to Bóg, a kościół to ludzie, i nie wszyscy są dobrzy. Bóg nam dał wolną wole.... Niby wiare/wyznanie wybierają nam rodzice, i wiem że otoczenie też(i to jest straszne) ma na to wpływ, ale ja już nie jestem dzieckiem, a jednak dostrzegam Boga wszędzie, wiara bardzo mi pomaga, ale to nie znaczy że mam męczyc innych za to, że nie wierzą, wręcz przeciwnie- szanuję ich, staram się tłumaczyc dlaczego moim zdaniem Bóg istnieje, ale do niczego nie namawiam...
              Współczuje Ci takiego otoczenia, chociaż jestem pewna, że nawet jakbyś chodziła do mojej klasy, to większosc pewnie też by się tak zachowywała. Życzę Ci siły i cierpliwości, żebyś wytrzymała z takimi ludźmi. wink
              • miqusia Re: / 20.09.11, 22:55
                To jeśli można poprosić o kogoś z innej perspektywy - jak dostrzegasz boga w świecie (rozumiem, że nie dosłownie, ale jestem ciekawa jak go odbierasz) i w jaki sposób wiara Ci pomaga? Z zewnątrz się uodporniłam powiedzmy, bo siedzę i słucham jedynie jakim jestem szatanem, ale to boli. Jaki normalny człowiek, który chlubi się z bycia chrześcijaninem robi wobec kogoś coś, co go boli? Niech wreszcie dorosną, bo moja psychika jest już w strzępach i oni chyba bardzo dobrze to wiedzą.
                Również im, ani innym, swoich poglądów nie narzucam, staram się jak mogę żebym nie wyszła na taką szczekającą ateistką dla mody, no ale kurwmać, dalej jestem gorsza. Ciężko mi, fajnie się tak wygadać, szczególnie że jeden najukochańszy kolega z klasy (cześć Szymek : *) zna to konto. Nie wchodzi tu, bo po co, ale zdarzyło się że coś stąd do niego trafiało. WIĘC WEŹ TO KIEDYŚ PRZYPADKIEM PRZECZYTAJ.
    • milejdi ja... 17.09.11, 22:33
      nie, ja nie wierzę...mam wrażenie, że po prostu przeszłam o jedną rzecz za dużo, za dużo złą widziałam i doświadczyłam, by mieć nadzieję na piękny, kolorowy i niczym nieskażony swiat...I nie mam na myśli problemów typu:rzucił mnie chłopak czy coś takiego...
      Aborcja: każdy ma prawo do decydowania o swoim własnym ciele. Nie mieści mi się w głowie, by posłowie w XXI wieku głosowali nad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić 12-letniej dziewczynki, która musi urodzić dziecko gwałciciela. Możecie mówić, że może oddać je do adopcji-ale pomyślcie o tym, jak bedzie się czuła przez 9 miesięcy, chodząc do szkoły. Starczyłoby jej sił na tłumaczenie każdemu z osobna, ze to był gwałt? Umiałąby spojrzec bez wstydu komukolwiek oczy? Umiałaby normalnie rozmawiać z rodzicami? jak przezyłaby poród? jak mogłabym skazywać kogoś na życie w ciągłym strachu przez 9 miesięcy? A co z matkami, które dowiadują się, że ich życie może być zagrożone, jeśli urodzą dziecko? Dlaczego życie nienarodzonego dziecka taka kobieta musi przekładać ponad swoje własne? Jestem za aborcją w uzasadnionych przypadkach, do 3 miesiąca życia. dlaczego? Bo dopiero wtedy rozwija się układ nerwowy. Dla katolika zarodek jest człowiekiem. Dla osoby niewierzącej bądź innej wiary to do pewnego momentu po prostu zlepek komórek, który nie ma nawet układu nerwowego, nie mówiąc o mózgu.
      KOŚCIÓL cóż, pomijam fakt, że episkopat jet zaczadzony PiS, jak słusznie zauważył biskup Pieronek. To, co mówi ostanio Dziwisz na temat Nergala, wskazuje jednoznacznie, że on i inni duchowni zaczynają pomału tracić kontakt z rzeczywstością. Gdzie ta tolerancja, którą tak chętnie mieni się Kościół? Nie, Kościół nie jest tolerancujna instytucją. Owszem, jak zauważyła TRZPIOTKA-duchowni po prostu mają takie, a nie inne poglądy, które wykluczają na przykład błogosławieństwo homoseksualistów. Księża mają pelne prawo do takiego poglądu. Ale nie mówmy wtedy, że są tolerancyjni...a poza, Kościół powinien być opodatkowany. Koniec i kropka, tak jak w Niemczech.
      HOMOSESUALIZM-nromą nie jest, tak samo jak choroba nie jest normą, ponieważ normalne jest to, że organizm jest zdrowy i funkcjonuje prawidłowo. Ale NORMĄ JEST występowanie chorób, a także zachowań homoseksualnych w społeczeństwie, które miało juz miejsce setki, tysiace lat temu, także w populacjach zwierzęcych.
      • trzpiotka Re: ja... 18.09.11, 13:07
        Jejku, co do Nergala to już przesada. Żeby on jeszcze gadał jakieś okropne rzeczy, żeby faktycznie jego zachowanie było nie na miejscu (sory, potarganie Biblii było nie na miejscu, ale to było daaaawno, ludziom trzeba dawać drugą szansę, nie? wink ), ale to sympatyczny, całkiem błyskotliwy facet. Kiedyś go nie lubiłam, jednak po The Voice of Poland całkowicie zmieniłam o nim zdanie. Księża nie powinni się go tak czepiać. A wręcz, gdybym to ja była na jego miejscu czułabym się bardzo nie fajnie... Reasumując, Nergal to zwyczajny człowiek, Kościół powinien dać mu spokój, bo swoim zachowaniem sprawia, że jeśli do tej pory Adam nie chciał mieć z wiarą nic wspólnego, to teraz jego niechęć staje się jeszcze większa.

        To wszystko co chciałam napisać.

        A nie, jeszcze słówko o homoseksualiźmie. Nie wiem, czy wcześniej o tym pisałam, ale może on wiązać się z tym, że matka po prostu brała środki antykoncepcyjne i albo w tym czasie zaszła w ciążę, albo odstęp pomiędzy ich braniem, a celowym zajściem w ciążę był zbyt krótki. Wówczas możliwe są komplikacje w postaci upośledzenia lub właśnie homoseksualzmu. W tym wypadku ja potrafię tolerować takie osoby, wiem, że to nie z ich winy jest taka orientacja, a nie inna, jednak nie oczekuję tego, że Kościół będzie to akceptował. Wymagam jedynie tego, aby takich ludzi Kościół nie linczował. Rozumiem brak zgody na udzielanie ślubów, czy na adopcję dzieci, jednak nie toleruję wulgarnych słów w kierunku takich ludzi (nie zdarzają się one często, ale od czasu do czasu niestety tak...).

        I na koniec powtórzę to, co zawsze do znudzenia powtarzam - nie wińmy Boga za błędy popełniane przez ludzi. I pamiętajmy, że Kościół nie jest nieomylny, w końcu zarządzają nim ludzie, zwykli śmiertelnicy, którzy mają prawo się mylić.

        PS milejdi , nie traktuj tego komentarza zbyt osobiście, trochę się do niego odniosłam, ale generalnie mówiłam ogólnikowo.
        • milejdi Re: ja... 18.09.11, 21:08
          Nie no, spoko wink A co do Nergala, a konkretnie darcia Biblii- w moim mniemaniu, skoro zrobił to na imprezie zamkniętej, to ok. Gdyby wszedł sobie do Kościoła i podarł Pismo Świete na ołtarzu, to cóż...takie zachowanie powinno być napiętnowane. Niemniej jednak, każdy, kto szedł na jego koncert, nie był głupi i wiedział, czego sie po Darskim można spodziewać. czepianie się go o darcie tej Biblii i mówienie, że to obraża strasznie uczucia religijne, jest lekką przesadą. Postawię sprawę tak: jeśli płacimy i idziemy do burdelu, to jest fajnie, bo sami się na to zgodziliśmy, mieliśmy ochotę pooglądać gołe babki itp. jeśli nie mam ochoty, to do burdelu nie idę, i wtedy nijak nie mogę powiedzieć, że ktoś rozbiera się w miejscach publicznych i mnie to denerwuje, bo rozbieranie się miało miejsce na imprezie zamkniętej, Nie wiem, czy dobrze to wytłumaczyłam, może ktoś się połapie big_grin

          A co do wiązania antykoncepcji z homoseksualizmem, ja bym tak daleko nie szła, póki nie bd na to większych dowodów.udowodnią, to wtedy pogadamy,ja bardziej skłaniałabym sie do teorii o mutacji genu.Nazwałabym to jednak odmiennością, a nie chorobą, bo nie każda mutacja genowa może zostać chorobą nazwana. Przecież sam fakt mutacji, określonego poziomu hormonów itd nie oznacza choroby. Bo każda grupa krwi inna niż 0 to mutacja, kolory oczu to mutacje. Wiele naszych cech to mutacje. Ale nie mówimy że są to choroby...
          Czy odmówienie posiadania potomstwa oznacza chorobę? Nie! Instynkt nie ma już takiego znaczenia jak dawniej w naszym życiu, więc argumentacja, że jako gatunek mamy się rozmnażać, nie jest do końca trafna.. Na wykładach z genetyki dr Gaja mówiono że identyfikowano gen związany z występowaniem homoseksualizmu męskiego. Nie jest to dziedziczenie proste,tylko wiekszego ryzyka.Czyli, jakiś osobnik z takim genem może, ale nie musi ulec mutacji. Mysle, że homoseksualne osoby powinny miec prawo do zawierania małzeństw i adopcji dzieci. Narzucanie drugiemu człowiekowi własnego światopoglądu religijnego, zwane po chrześcijańsku nawracaniem, uważam za wyniosłość i próbę ustawienia świata na własną modłę, a tymczasem nasze osobiste sprawy są sprawami osobistymi, i ja omge być swietnym pracownikiem, a w domu kolekcjonować sobie zasuszone kupki różnych zwierzątek, i nikomu nic do tego. Chodzi mi o to, by prawo kościelne oddzielić od cywilnego. Bo, wyobraxcie sobie, że po 20, 30 latach wspólnego życia lekarz nie wpuści Was na SOR albo OJOM, bo nie jesteście rodziną. I nie bd mogli nawet trzymać za rękę ukochanej, umierającej osoby. To tyle na razie ode mnie. mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam wink


    • sweet94 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 17.09.11, 22:54
      ja tak do końca nie wiem czy wierzyć w istnienie Boga, czy nie. ja należę do tych osób, którym trzeba jasno udowodnić czemu jest tak a nie inaczej. religia to takie gdybanie, więc mnie specjalnie nie przekonuje.
      • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 18.09.11, 11:11
        Dziękuje za wypowiedzi
        kiss


        Interesujące rzeczy tu piszecie .
        • smileyy776 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 18.09.11, 21:28
          Ja tam uwielbiam Nergala i teraz każdy na niego naskakuje,bo jedyny człowiek w tej Polsce nie wierzy w Boga i ma inny styl.Dla mnie on jest świetny bardzo mądry gość i uwielbiam jego muzykę ; D
          • smileyy776 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 18.09.11, 21:30
            nie sorry nie jedyny człowiek,bo dużo osób nie wierzy w Boga w Polsce tylko,że Nergal nie boi się tego wygłaszać...
    • asia.xx Pierdolona ateistka;o 19.09.11, 21:58
    • ann_rock hm... 19.09.11, 22:00
      oficjalnie wierzę ale tak w głębi uświadomiłam sobie iż Boga nie ma . Bo gdyby był to nie działo by się tyle złych rzeczy na świecie...
      A bez obrazy dla wierzących ale Kościół jest dziwny. Panuje zasada- bóg jest zajebisty, a ja nęďzny grzesznik (what the fu*k ?!) uncertain

      w Biblii zwierzęta daje się jako ofiarę(wtf!?) i jakiś gościu w biblii zabił swojego syna aby udowodnić swoją wiarę (lol)


      ogólnie sory, ale ta rel kojarzy mi sie z moherami spod krzyża o.O i kurde ojcem rydzykiem i natankiem.

      Nie wierzę w to... Np. Adam i Ewa załóżmy mieli dzieci a ich dzieci miały ze sobą dzieci (?)

      wg mnie Biblia jest wymyślona.

      Nie wiem. Tak mi się zdaje. Może kiedyś sie nwrócę?


      Dobrze że tego nie czyta moja babcia. Chyba by zawału dostała.
      • miastowa. Re: hm... 20.09.11, 15:31
        Jeszcze ktoś ?
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 20.09.11, 21:52
      Zapraszam
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 22.09.11, 15:53
      Pisać kiss
    • camper_kala Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 23.09.11, 18:51
      gdy mój najlepszy przyjaciel umarł odwróciłam sie od Boga ale kilka tyg pozniej mialam klopoty i znowu zaczelam sie modlic bo potrzebowalam pomocy...
    • milejdi No i...? 24.09.11, 22:12
      Pomogł Ci ten Bóg? Z całym szacunkiem, ale naprawdę uważasz, że twój problem jest ważniejszy od miliona dzieci głodujących w Etiopii i jedzących gumowe opony z wysypisk śmieci? Bo, wyobraź sobie, widziałam to na własne oczy i mam poważne wątpliwości co do tego, czy Bóg olałby takie dziecko, by pomóc Tobie albo komus innemu, by dobrze zdał maturę...
      • smileyy776 Re: haaaa 25.09.11, 17:31
        Bóg olewa wszystkich,albo ma wybranych ludzi,którym pomaga.Albo go wcale nie ma...
    • jagoda1602 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 25.09.11, 18:05
      Tak jak poprzedniczki, oraz założycielka wątku- niewierze od dziecka. Nie wiem, ile lat miałam, może 6? 8? Ciągłe dyskutowałam, iż nie chcę iść do kościoła, w końcu przestali mnie ciągać. Nie tyle, że ich przekonałam. Moi rodzice są po prostu leniwi i nie chce im się wychodzić, żeby się pomodlić. Moja mama, nie chodzi też z innych powodów, ale niepotrzebne by było rozpisywanie się o tym. Czy są wierzący- sama nie wiem. Zapytam się, to pewnie odpowiedzą, że tak, uważając, że ja powinnam wierzyć. Wypraw do kościoła nie urządzam, na religię chodzę. Głównie dlatego, że mało mnie obchodzi, co ksiądz mówi, nie słucham, zwyczajnie. Ostatnio nawet skorzystałam z możliwości chodzenia na ten przedmiot, zamęczając księdza pytaniami- o wierze, o Bogu, czyśćcu, niebie i piekle. I jak dostać się do wcześniej wymienionych. Niczego nowego niestety się nie dowiedziałam, zawsze słyszymy to samo. Że tak naprawdę nic nie wiemy, bo Bóg sam wybiera, gdzie poszczególni ludzie się dostaną.
      Ostatnio pewna nauczycielka, zapytała się mnie, czy jestem wierząca. Musiała chyba zauważyć mój stosunek do całej sprawy. Nie miałam, jednak nawet sposobności odpowiedzieć, gdyż reszta klasy, zaczęła mówić, ilu mamy ateistów smirk Nawet gdybym mogła się przekrzyczeć, chyba nie wiedziałabym, co powiedzieć, gdyby ktoś spytałby się, czemu nie wierzę. To jest skomplikowane...
      • smileyy776 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 25.09.11, 19:18
        Ja też chodzę na religię,a do kościoła nie tylko jak muszę np. rodzice mi każą...
        • jagoda1602 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 25.09.11, 19:24
          Racja, przepraszam, do kościoła muszę chodzić jakieś 2-3 razy na rok, razem z całą szkołą, Na rozpoczęcie, zakończenie i jakieś tam święta tongue_out
          • smileyy776 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 25.09.11, 21:17
            Ja na rozpoczęcie i zakończenie roku nie chodzę do Kościoła nie chcę mi się.Na święta też chodzę w III kl. gim. trzeba będzie chodzić,bo bierzmowanie będzie...
            • jagoda1602 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 25.09.11, 21:30
              Nie zamierzam, tak jak wcześniej opisały to dziewczyny "lecieć do bierzmowania". Co prawda, moi rodzice nie wiedzą, iż jestem niewierząca, takie zdanie nigdy nie padło Pewnie będą zdziwieni, kiedy powiem im, że nie nie mam zamiaru tego sakramentu wypełnić^^
    • martysia10 Re: Kontunuacja przmówienia trzpotki... 01.10.11, 23:56
      Pfff.... Trzpiotka powiedziała wszystko to, co ja myślę, DOKŁADNIE wszystko. No, może jeszcze dodam, że ja akceptuję homoseksualistów, ale rozumiem też kościół, że ich nie popiera. Bo (już pomijając kwestię wiary) w naturze człowieka jest związek i miłość pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Nie mam nic do tych ludzi, bo nie ich wina, że się tacy urodzili, ale (teraz coś, o co ok. 50% z was się do mnie przyczepi -.-) według mnie oni nie są normalni. Znaczy, myślę, że oni mają coś na psychice, że oni są leciutko chorzy psychicznie, bo to nie jest w naturze człowieka, jako istoty, jako gatunku biologicznego.

      I kwestia innych wiar. Ja ogólnie jestem myśli, że jak ktoś jest w jakiejś wierze, każdej (no oprócz satanizmu), to czeka go to, w co wierzy, np. niebo i raj u katolików, albo jakieś też inne życie po śmierci, Chary Kryszna (moja znajoma jest tej wiary i jest mega spoko człowiekiem), Buddy czy u jakiejś innej wiary. I nie mam absolutnie nic do ludzi innych wiar lub niewierzących i mogę się z nimi przyjaźnić i takie tam bez żadnych wontów. Ale czego mi najbardziej szkoda: ateistów i satanistów po śmierci. Sataniści to się powinni cieszyć, bo trafią tam, gdzie chcieli, ale ateiści... Po prostu mi ich szkoda, bo oni nie mają gdzie iść, nie czcili jakiegokolwiek Boga, więc (u mnie - katoliczki) pójdą do piekła. Ale, żeby nie było, ja na prawdę, nie mam nic do tych ludzi, bo oni najczęściej są mega miłymi i normalnymi (jak mogli by nie być o.O) ludźmi.

      No i jeszcze dowody na istnienie Boga. Czy wy, ateiści kiedyś np. czytaliście o jakichkolwiek cudach? Nie wiem... Może to was przekona.... Było tyle objawień, tyle niewytłumaczalnych uzdrowień lub chociaż opętań, poczytajcie sobie, naprawdę.... Sama się modlę codziennie (no miałam przerwę w wakacje i wtedy mi się źle zaczęło dziać w życiu -.-) i jeśli prośba do Boga nie jest samolubna i jesteś jej pewien (bo modlenie się np. o to, by jakiś chłopak cię polubił, bo akurat ci się podoba, nie spełni się, sama próbowałam, bo Bóg już wie, że za np. 2 tyg. ci przejdzie to chwilowe zauroczenie), to Bóg cię wysłucha, modliłam się już o tyle rzeczy i te najważniejsze zostały wysłuchane.

      Także może moja wypowiedź dała wam coś do myślenia. Jeśli nie, to trudno, ale mam do waszego zdania i tak wielki szacunek.smile
      • milejdi Re: Kontunuacja przmówienia trzpotki...ehhhhh 02.10.11, 15:31
        Dziewczyno, poczytaj jakieś książki z zakresu ewolucjonizmu, genetyki i psychologii człowieka. Homoseksualizm jest obecny w naturze każdego gatunku, rozumiesz? Obrażasz tych ludzi, nazywając ich chorymi psychicznie, bo inna orientacja seksualna jest najprawdopodobniej wynikiem mutacji genetycznej, co nie jest jednoznaczne z występowaniem choroby. Naprawdę, z całym szacunkiem, ale zanim palnies jakąś głupotę, poczytaj trochę na temat, na jaki zamierzasz się wypowiedzieć. Poza tym, nasze instynkty już dawno straciły na znaczeniu, co jest spowodowane życiem w wysoko rozwiniętym konsumpcyjnym społeczeństwie.

        Widzisz, tylko te inne wiary są sprzeczne w obrządkach i doktrynie religijnej z twoją wiarą. Więc jeśli wierzysz, że każda religia ma woje osobne niebo, to uznajesz jednocześnie istnienie wielu Bogów. Bez sensu.

        Te wszystkie cuda jakoś mnie nie przekonują, większość uzdrowień można wytłumaczyć wplywem ludzkiej psychiki. To, co jest nieywtlumaczalne, od razu chcesz wyjaśniać interwencją Boga? Regres w stronę średniowiecza, kiedy wierzono, że skaza bądź wada genetyczna w wyglądzie jest spowodowana opetaniem przez szatana. Albo gdy każdy był przekonany, że kot jest diabelskim nasieniem, bo pod wplywem ślońca i temperatury przez jego sierść przebiegały wyładowania elektryczne. Albo, że niebo nie spada na głowę, bo podtrzymuje je jakiś śmieszny stary człowieczek.

        Naprawdę wierzysz, że Bóg słucha twoich modlitw? O co ważniejszego możesz go prosić niż dziecko, które je gumowe opony, które widziało, jak jego braciszka w skrzynce zagryzł szczur albo które z glodu zaczyna zjadać swoje uszy?
      • trzpiotka Re: Kontunuacja przmówienia trzpotki... 02.10.11, 16:40
        Wiesz martysia10 , większość ateistów o cudach wie bardzo niewiele, bo też nie chce im się szukać i raczej nie będzie im się chciało. A kiedy już przytoczysz niewierzącemu kilka przykładów, nawet takich, które przez współczesnych naukowców zostały nazwane cudem, to taki człowiek i tak nie uwierzy. Śmieszne, a zarazem smutne jest to, że ateiści nie przyjmują do swojej wiadomości innych poglądów od własnych, są w stanie nawet podważyć zdanie kogoś, kto naprawdę zna się na rzeczy.

        Ktoś kiedyś powiedział mi takie poetyckie zdanie, którego teraz nie przytoczę, bo (choć takie nie jest) mogłoby zostać odebrane, jako obraźliwe. Generalnie chodzi o to, że niewierzący będą zawsze i nawet potok najmądrzejszych słów nie przekona ich do zmiany zdania. Ateista zawsze będzie miał swój "niepodważalny" argument "Ale przecież Boga nie ma". Pewnie, możemy nawijać sądząc, że skłonimy do kogoś do refleksji, ale z własnego doświadczenia wiem, że to zazwyczaj słowa rzucane na wiatr. Przyjaźniłam się kiedyś z niewierzącą osobą, traktowałam ją jak siostrę ja szanowałam to, ze ona jest ateistką i twierdziłam, że tak samo ona szanuje mnie. Ale niestety się przeliczyłam, najlepsza przyjaciółka wbiła mi nóż w plecy robiąc z katolików, a tym samym ze mnie i mojej rodziny totalnych debili. Z uśmiechem stwierdziła, że jak człowiek wierzy w coś, czego niby nie ma, ma coś z głową. Najgorsze jest to, że większość ateistów, nie mówię, że wszyscy domagają się tolerancji, a sami robią z katolików głupków.

        Jeszcze chciałam tylko powiedzieć, że niewierzący często mówią, że skoro na świecie jest tyle głodujących dzieci, tyle przemocy itd. to Boga nie ma, albo wcale się tym nie przejmuje. JA się akurat z tym w ogóle nie zgadzam. Uważam, że na Ziemi jest pełno WAŻNYCH ludzi, którzy naprawde mogliby zrobić coś w związku z np. głodującymi murzynkami, zamiast tracić milinony na totalne bzdety. Ci WAŻNI ludzie mogliby również zrobić np. w związku z przemocą w rodzinie, w związku z tym, że rodzice biją własne dzieci. To wszystko świetnie łączy się z wolną wolą. Gdyby bogaci przeznaczali swe pięniądze na biednych, głodujących i chorych byłoby mniej, gdyby rząd bardziej interesował się swoimi obywatelami, sytuacja w różnych krajach lepiej by wyglądała. Można dać całą masę przykładów, jak uczynki ludzi (te dobre i złe) wpływają na losy całego świata. Mam nadzieję, że to co chciałam przekazać jest w miarę czytelne, heh.

        Ja się modlę codziennie, ale wcale nie mówię, że wszystkie moje prośby zostają spełniane. To nie jest tak, że dzieje się coś bardzo smutnego przez jakiś okres czasu, ja powiem do Pana Boga, że proszę o coś tam (to zbyt osobiste sprawy, nie bd tu o nich pisać) i cyk, za chwilę już jest pięknie i różowo. Nie na tym to wszytko polega. Wręcz sądzę, ze Bóg celowo wystawia nas na różne próby, aby sprawdzić, czy będziemy przy nim tylko wówczas, kiedy wszytko nam się będzie udawało, czy w trudnych chwilach od Niego po prostu odejdziemy. Ja pomimo przykrych sytuacji, które spotkały w życiu mnie i bliskie mi osoby, nadal trwam i zamierzam trwać przy Bogu. A przedewszytkim, nie obwiniam o te smutki Jego, ale poszczególne osoby.

        Bo... tak tak, nie wińmy Boga za błędy popełniane przez ludzi, powtórzyłam to już setki razy i będę powtarzała tak długo, jak tylko będzie trzeba.

        Komentarz kierowany nie tylko do martysia10 , ale do wszytkich tych, którym w ogóle będzie chciało się go przeczytać ; )



        • jagoda1602 trzpiotka 02.10.11, 17:42
          Nawet nie wiesz, ilu przykładów cudów szukałam... Z czystej ciekawości. I w żaden nie wierzę.
          • trzpiotka Re: trzpiotka 02.10.11, 17:56
            Ale ja właśnie do tego zmierzam, kiedy ateista dowie się o jakimś cudzie, który w żaden sposób nawet grono naukowców nie potrafii wyjaśnić, to i tak stwierdzi że to pic na wodę. Wszystko się zgadza.
    • inna_xd 7 dni ? xd 02.10.11, 11:40
      Może te 7 dni wcale nie trwało, tyle ile u nas teraz trwa.. nie myślałyście tak?tongue_out
      • lovatic Re: 7 dni ? xd 02.10.11, 12:37
        Ja jestem osobą bardzo wierzącą natomiast do kościoła nie chodzę(jak już muszę...)modlę się sama w domu,w ciszy i spokoju...
      • asica Re: 7 dni ? xd 02.10.11, 17:42
        Biblia jest napisana tak, że nie można brać tego dosłownie. Mówiliśmy o tym na raligii z księdzem. To są symbole, alegorie, które trzeba sobie zinterpretować.
        Wiara nie jest dla idiotów.
    • mng12 Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 16:53
      Jestem bardzo wierząca. Nie mam nic do ateistów itp,itd. Bo mój tata jest z Azji i jest buddystą ,a moja mama Polką chrześcijanką. Od dawna mówiła mi o Bogu itp ,że bez Boga nic by na świecie nie było i ,ze dzięki nie mu mamy wszystkie wygody i tak daalej. smile))
    • asica Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 17:38
      a ja jestem deistką. Wierzę, że bóg istnieje, czasem się nawet do niego modlę, ale nie tymi nudnymi oklepanymi formułkami z kościoła. Msze mnie nudzą, w ich czasie moja wyobraźnia działa na pełnych obrotach, a chodzić na nie muszę, bo wychowuję się w typowej polskiej rodzinie.
      Lubię się też modlić do zmarłych, często siadam na cmentarzu i rozmawiam z babcią, która odeszła 3 lata temu, a byłam z nią bardzo zżyta.

      Lubię odwiedzać miejsca "święte". Kościoły, kaplice itp., bo bardzo podoba mi się architektura i ten barokowy, w większości przypadków, styl.

      Na religię chodzę, bo lubię się dowiadywać nowych rzeczy i wspólna interpretacja pisma jest ciekawa.
      Nie zgadzam się jednak, ze wszystkim co głosi kościół. Szczególnie nie podoba mi się jego stosunek do homoseksualistów. I trochę aborcji, bo nie jestem jej całkiem przeciwna.

      Dla mnie kościół to wielka korporacja. Księża, choćby mój proboszcz, są chciwi, tylko kasa i kasa. Wystawne ołtarze, złote zdobienia, wszystko pełne przepychu "dla pana".
      I jeszcze irytuje mnie postawa "chrześcijan". Do kościoła chodzą, modlą się, a jak tylko wyjdą to zapominają, że istnieje coś takiego jak dekalog.

      Oczywiście, są księża prawdziwie powołani, są prawdziwi katolicy, ale nie zawsze to widać.

      Dla mnie, każdy może sobie wierzyć w co chce. Jedni sobie wyznają satanizm laveyański, inni Hare Krishne, jedni katolicyzm.
      Ja wierzę i w boga i w człowieka, dlatego ten deizm.

      Choć szczerze mówiąc boje się siebie trochę po ostatniej katechezie.
      Mówiliśmy o szatanie. I zauważam u siebie objawy zniewolenia. Irytują mnie wiszące na ścianach krucyfiksy i święte obrazeczki, wchodząc do kościoła nie lubię się żegnać ręką, zamoczoną w święconej wodzie. Poza tym nasz katecheta mówił, że możemy czuć obecność szatana czy ducha, a ja czasem nocą mam takie paranoje, że czuję czyjąś obecność, jakby ktoś leżał ze mną w łóżku i miałam to uczucie już przed tą lekcją.

      Niech bóg Was błogosławi.

      • maniaczka. Deitska od nie dawna. 02.10.11, 18:04
        Cała moja rodzina jest wierząca i ja też byłam.
        Od dwóch lat zaczęłam interesować się inną wiarą : deizmem. Msze w kościele mnie nudzą i nic z nich nie wynoszę. Na cmentarzu gdy jestem sama , prowadzę 'rozmowę' z prababcią , dziadkiem . Dlaczego jestem nie praktykującą deistką .? Kościół jest dla mnie korporacją . Księża niby mówią ,że nie są w żadnych związkach nie piją , nie klną , nie jedzą mięsa w piątki. A nie raz przyłapano naszego 60 - letniego proboszcza na 'mizianu' się w aucie z jakąś dwudziestką.
    • chaos_i_nielad Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 18:31
      Co do mnie to miałam różne okresy w swoim życiu. Jak byłam mała chodzłam nawet kilka razy w tygodniu do Kościoła, jak podrosłam zaczęłam zadawać sobie cora więcej pytań. Dziś należę do grupy katolickiej która poczatkowo pomogła mi się podnieść i na nowo uwierzyć jednak z czasem znowu wtaca do mnie to co wcześniej. Widzę po sobię, że nie czuję obecności Boga, modląc się odmawiam suchą regułkę nie zastanawiając się nad wagą słów i tym do kogo je wypowiadam. Osobą wierzącym szczerzę zazdroszczę tego, że potrafią to odnaleźć jednak myślę że ludzi takich jest mało. Katolicy przeważnie chodzą do kościoła i jak wcześniej wspomiałam mówiąc coś ale nie zastanawiają się nad tym, modlą ale nie widzą po co i nie czują więzi z Bogiem (oczywiście nie wszyscy). Także uważam, że kościół jest mało tolerancyjny, księża w przewadze mijają się z powołaniem a sama idea kośicoła miesza się w politykę... Co do aborcji uważam, że to indywidualna decyzja ale jakże brutalna osobiście nie mieści mi się w głowie jak można zabić człowieka... no i mogłabym tak pisać i pisać generalnie nie chodzę do kościoła i bardzij stawiam na kult rozumu niż bogów choć jak mawiał sam Pascal lepiej wierzyć bo jak boga nie ma nic nie stracimy, jak jest zyskujemy wszystko, ale jak nie wierzymy a on jest to tracimy wszystko... Hmm ale aby wierzyć trzeba to czuć a ja chyba nie czuję...
    • downer Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 21:33
      miastowa. napisał(a):

      > Hej.! Na początku proszę o nie usuwanie tego wątku . Chce także dodać że nie ch
      > ce nikogo obrażać lub urazić , pisze to do katoliczek czy innych wierzących uży
      > tkowniczek .
      >
      > Ja osobiście jestem ateistka , nie z powodu panującej mody , jestem już niewier
      > ząca od dawna . W innych wpisie napisze dokładnie dlaczego .
      > Mam do was pare pytań
      > Czemu jesteś niewierząca ? Jak długo to trwa ? Co sądzisz o kościele ? Czy jes
      > t jakaś religia która jesteś w stanie zrozumieć ? Jaka jest według ciebie najgo
      > rsza religia? Co myślisz o poglądach kościoła ?
      >
      > Jeszcze raz pisze że nie jest do wątek w celu obrażenia , mam nadzieje że dacie
      > nam się wypowiedzieć . Wątek założyłam z ciekawości , widziałam tez ostatnio w
      > wątku o Bogu że poza mną jest tu trochę ateistek itd.
      >
      > Zachęcam do wypowiedzi . Jest to dość trudny i poważny wątek , proszę nie piszc
      > ie jakiś głupot . Typu jesteście żałosne to głupie . Dziękuje za przeczytania i
      > zachęcam osoby niewierzące do wyrażenia swojej opinii

      Jesteś niewierząca z powodu takiej "panującej mody"? To co najmniej śmieszne.

      Od jakiegoś czasu moją wiarą jest ateizm agnostyczny.
      Jestem zdania, że boga stworzyli Rzymianie, czy ktoś w odległej przeszłość, a biblia to zwykła książka, którą ktoś napisał w starożytności.
      Prawda jest taka, że boga stworzyli ludzie którzy uważają, że on stworzył wszechświat. Jest to jednym słowem paradoks. dlaczego mówię, że ludzie stworzyli boga? Otóż po prostu go sobie wymyślili. Według mnie nie powinno być dyskusji na forum ogólnym o takich rzeczach. Większość ludzi po prostu potrzebuje tej wiary, bez niej nie mogą żyć. Oczywiście według mnie jest to niedorzeczne ale to tylko moje zdanie.
      • gomezova Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 21:49
        Downer, ona napisała, że NIE jest z tego powodu niewierzącą.

        Ja mam takie same poglądy jak użytkowniczka oliiviia:
        oliiviia napisał(a): > było mnóstwo wątków, dotyczących religii i wiary. > > Czemu jesteś niewierząca ? > ponieważ nie wierze, po prostu. > Jak długo to trwa ? > długo. już jako dziewięcioletnie dziecko przestałam wierzyć. choć miałam chwile > , kiedy modliłam się do Szatana, hahaha, co ze mnie było za dziecko c: > Co sądzisz o kościele ? > uh, nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę. chętnie bym spaliła wszystkie kościoły, > razem z zawziętymi księżmi pokroju księdza Natanka. takie kity tam wciskają lu > dziom, że masakra. i jeszcze pieniądze wołają. a potem się dziwią, że staruszko > m odbija. > Czy jest jakaś religia która jesteś w stanie zrozumieć ? > zrozumiem wszystkie religie. ale w żadną nie uwierzę. > Jaka jest według ciebie najgorsza religia? > nie ma "najgorszej religii". każda na swój sposób wnosi coś dobrego i niedobreg > o. jak na przykład daje nadzieje, że jest ktoś, kto może ci pomóc w każdej chwi > li. > Co myślisz o poglądach kościoła ? > myślę, że odpowiedź na pytanie co sądzę o kościele wystarczy.
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 02.10.11, 22:10
      Downer gratuluje umiejętności czytania ze zrozumieniemsciana

      Gomezova dzięki za wsparcie smile
    • chudazonie Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 03.10.11, 18:51
      To jest po części moja odpowiedź (zjedźcie niżej, aby przeczytać po polsku) www.joemonster.org/art/18041/Recenzja_Biblii_z_amerykanskiego_Amazona

      Człowiek szuka czegoś co jest ponad nim. Mi w zupełności wystarczy bycie człowiekiem i wiara w drugiego człowieka, nie potrzebuję do tego istoty wyżej postawionej, wszechmogącej, by czuć się bezpiecznie.
      Oczywiście nie potępiam nikogo kto wierzy, dopóki wiara nie zamienia się w fanatyzm.
    • allgood Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 04.10.11, 13:34
      Skoro juz jestesmy przy takich powaznych tematach, to osobiscie tez nie wierze. Za to lubie sobie poczytac o ciekawostkach zwiazanych z wiara i psychologia. Np. moze zainteresuje was tez temat egzorcyzmow, tu jest fajny wpis: swolniak.blogspot.com/2011/02/od-egzorcysty-do-psychiatry.html
      • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 04.10.11, 20:24
        Dziękuje za tyle wypowiedzi .

        Jeszcze ktoś ?
    • miastowa. Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 07.10.11, 15:41
      Zapraszam.
    • yuitza read. 07.10.11, 15:59
      Głównie z powodu dzisiejszych czasów jestem ateistką. Kościół teraz wpieprza się we wszystko, zabrania wszystkiego i to on jest przyczyną większości konfliktów (nie tylko tych światowych) A przestałam być wierząca chyba w 4-5-klasie podstawówki.

      Kościół wmawia ludziom sto tysięcy rzeczy i wiele ludzi (o dziwo) daje się na to wszystko nabrać, niestety.. Poglądy kościoła typu "homoseksualiści to ZUO" bądź też "potrzeba pieniążków na rozbudowę kościoła (kościół na moim osiedlu jest budowany od .. 20 lat? także wiem coś o tym)" tępię, ale są fanatycy którzy zrobią wszystko.

      Katolik umie powiedzieć jaka jest najgorsza religia, bo od małego mu wmawiali że islam to czyste zło sratatata, terroryści i takie tam. Tyle się mówi, że to islam walczy i zabija za religię, a powiedzmy sobie szczerze - ile katolików zabija kogoś i to CODZIENNIE za to że jest ten ktoś "inny"?
      Uważam jednak że nie ma "lepszej" i "gorszej" religii. Są poprostu rygorystyczne i bardziej swobodne.

      Może to wydać się chamskie, ale osobiście uważam, że ludzie "wymyślili" sobie coś takiego jak Bóg, bo kiedyśtamdawno brakowało im ducha walki, zabijali się i takie inne i nie mieli w co wierzyć. Tak oto wymyślono Boga.

      Nie odpowiadam za to, że kogoś uraził mój post.
      • miastowa. Re: read. 07.10.11, 16:28
        Zgadzam się z twoim poglądem że kościół się we wszystko wpieprza. To wkurza
    • im_pretending Re: Do ateistek,deistek & agnostyczek. 08.10.11, 10:52
      Jestem ateistką, ale nie mam nic do Kościoła, czy do ludzi, którzy bardzo mocno wierzą. Już od małego, gdzieś koło komunii, zdałam sobie sprawę z tego, że nie czuję tego, co powinnam, podczas modlitwy. Spowiedź była dla mnie rzeczą okropną, bo musiałam wyznawać swoje przewinienia człowiekowi, którego nawet nie widziałam. Nie odczuwałam, że mówię do Boga za pośrednictwem księdza, nic nie czułam, kiedy się modliłam, nie czułam, że gdzieś tam ktoś mnie wysłuchuje. Tak więc trwa to już parę ładnych lat (ponad siedem dokładniej). Do kościoła nic nie mam, poza tym, że potępia ludzi innej wiary, innej orientacji, ludzi, którzy mają styl, według nich wskazujący na potępianie Boga (np. metalowcy, punkowcy - oni też mogą wyglądać tak, jak chcą i wierzyć w Boga i go kochać). W sumie potrafię zrozumieć niemal każdą religię. Mam przyjaciół chrześcijan, świadków Jehowy etc. Najgorsza religia ? Taka, która coś wymusza na ludziach. A poglądy kościoła ? Jak już napisałam - nie podoba mi się to, iż potępiają ludzi innych. Dodatkowo napiszę, że nie chciałam nikogo urazić, ale jeśli to zrobiłam, to bardzo przepraszam. Nie mam nic do ludzi wierzących - jeśli daje im to szczęście i spokój ducha, niech wierzą w to, co im się żywnie podoba, bo w końcu każdy powinien w coś wierzyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka