Dodaj do ulubionych

Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem.

24.09.11, 20:24
No dobra, już uspokajam. Nie mam tej 5 za piękne oczy (tudzież cycki, jak kto woli). Sprawdziany piszę w 15 min, oglądam filmy bez napisów, nawet mi się nie chce szukać w wersji polskiej, bo i rzadko kiedy je czytam. Esej piszę w 20 min, a w ćwiczeniach aktualnie jestem na 42 stronie, bo nie chce mi się czekać na klasę i robię do przodu. Ale wiecie co? Praktyka, a szkoła to niebo a ziemia. Mieszkam na przeciwko amerykanina i jedyne co powiem bez " eeeeee...." na początku to "Good morning". W szkole zgarniam same 5 i 6 na angielskim, a jak stoję na przeciwko tego gościa to się czuję jak kompletna debilka. Przygotowali was w szkole jak odpowiedzieć na pytanie "Czy u ciebie też jest taki słaby zasięg na telefon, to taka okolica, czy moja sieć nawala?", "Możesz mi podesłać kiedyś tego gościa od sprawdzania wodomierzy? Bo chyba jeszcze nie zliczał u mnie." To oczywiście powiedziane amerykańskim akcentem z prędkością 200 słów na sekundę. Nobla dla tego kto w ciągu 3 sekund przypomni sobie jak jest "wodomierz". Powodzenia życzę. Dlaczego szkoła nauczyła mnie wszystkich czasow kiedy w praktyce używa się max. 5 ? Dlczego do jasnej cholery nie wiem jak jest "wodomierz" i dlaczego nie potrafię wytłumaczyć facetowi, że gość od spisywania liczników jest wysyłany ze spółdzielni i tam trzeba dzwonić, i że jak chce to dam mu numer?

Ale ja jestem na poziomie "zaawansowanym", bo umiem przetłumaczyć tekst z "The Sun" bezbłędnie. Może ktoś mi odpowie na proste pytanie:

What's the fuck is going on?!

Z góry dziękuję.kwiat
Obserwuj wątek
    • lilii_95 umiem mniej niż ty 24.09.11, 20:28
      a też miałam 5.

      euch, bo ang w szkołach to... no lepiej nie mówić. jak chcesz dobrze mówić po angielsku - czekają kursy płatne.
      • just...me Re: umiem mniej niż ty 24.09.11, 20:32
        Chodziłam na kurs 5 lat. Dlatego teraz jestem tak do przodu względem klasy, ale musiałam zrezygnować, bo często się przeprowadzam.
      • klaudia_25 . 25.09.11, 11:28
        popieram @lilii_95
        Angielski w szkołach to porażka, ja miałam 6 na koniec 5 klasy a praktycznie nie porozmawiałabym z kimś z Ameryki, Anglii itd. wink
    • by_moonlight Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:33
      Bo szkoła jest taka głupkowatą instytucją, która w większości uczy nas rzeczy niezbyt przydatnych w codziennym życiu. Tak to jest, niestety..
    • olcissia_1998 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:33
      Mam podobnie. Jak na razie z angielskiego mam 5, na teście sprawdzającym miałam 59 pkt (odejmując zadanie ze słuchaniem) i jestem w zaawansowanej grupie, ale nie jestem jakąś prymuską w praktyce wink
      • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:36
        Na teście do gimnazjum? Ja miałam ponad 90%.
      • kotek.bieberka Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:39
        ja też tak mam.xd
        tylko, że ja mam tak, że umiem wszystkie słówka i moge Ci coś łatwego przetłumaczyć, a czasów za cholere sie nie naucze.
    • sopwil / 24.09.11, 20:37
      wodomierz?! wth?!
      w szkole uczą Cię tak, żebyś się dogadała choc trochę, takiej... hm- podstawy.
      Jeżeli chcesz byc na wyższym poziomie, i umiec jakieś trudniejsze słówka to musisz się uczyc sama... nuo niestety.
      jeżeli umiesz dobrze podstawę, pogadaj z nauczycielem, niech Ci przygotuje coś na wyższym poziomie...
      • just...me Re: / 24.09.11, 20:47
        Aha, czyli już 9 rok uczę się podstawy? To ja dziękuję za taką podstawę... Chodziło mi o to, że mogliby uczyć jak się dogadać na wakacjach, co robić kiedy np. podczas zwiedzania piramid w Egipcie zrobi ci się słabo, jak powiedzieć o tym przewodnikowi. To wegług mnie są podstawy, to się przydaje w życiu. Na cholerę mi 57 czas, kiedy nie umiałabym kupić nic w zagranicznym sklpie gdyby nie kurs dodatkowy?
        • jagoda1602 Re: / 24.09.11, 21:08
          I don't feel good. I już przewodnik zrozumie -_-
          • just...me Re: / 24.09.11, 21:19
            1 zdanie to każdy potrafi. Tyle, że potem przewodnik zapyta "What’s the matter?", potem czy potrzbujesz lekarza, potem czy masz ubezpieczenie wykupione razem z wycieczką i jakiego typu, a potem co jadłaś na śniadanie i czy zdarzało ci się to wcześniej i od jakiego czasu to trwa. A potem ewentualnie lekarz będzie zbierał wywiad. Oczywiście to wszystko cudownym arabskim akcentem. Życzę powodzenia, ja już to przeszłam, uwierz, że przed monitorem to sobie gadać możesz, ale w 45* i palącym słońcu, na cholernej pustyni to już tak fajnie nie jest. Takie rzeczy powinni wpajać dzieciom w podstawówce, a nie budowy Future Perfect Simple.
            • sopwil / 24.09.11, 21:33
              to może macie złego nauczyciela? czasu są po to, żebyś nie wypaliła tekstu typu "ja jeśc dla śniadania kanapka". ja uczę się angielskiego od... 6 lat, i gdy jeżdżę na wymiany do Holandii dogaduje się całkiem nieźle i nie wiem, czy zauważyłaś, ale w podręczniku, między tymi strasznie bezużytecznymi czasami jest jeszcze masa słówek i wyrażeń, które się czasem przydają... o, przypomniał mi się temat z 4 klasy z podręcznika: chłopiec idzie na zakupy do sklepu: różne obrazki, dialog, z którego nauczyciel tłumaczył nam wiele wyrażeń... kiedyś tam uczyliśmy się chorób.. hm... ah, no tak- każdemu z nas przytrafiają się takie przygody na pustyni...
              • just...me Re: / 24.09.11, 22:05
                Nauczycieli i nauczycielek w ciągu tych 10 lat nauki miałam mnóstwo. Jedne lepsze inne gorsze. Tak samo jak podręczniki. Właśnie w tym problem, że w nich rzadko kiedy są jakieś przydatne potoczne zwroty, owszem, są przykładowe dialogi, ale nie zauważyłaś, że wszystkie idą według tego samego schematu? Brytyjczyk nie odezwie się do ciebie na każde pytanie "Yes, I am" albo "No, I am not ", w 9/10 pytań powie tylko yes, albo no. Oczywiście na sprawdzianie utną za to punkt, bo jest niepoprawnie.

                Może nie każdemu zdarza się być na pustyni, przepraszam że ja byłam. Powinnam podać przykład w supermarkecie, żeby nikt nie miał pretensji. uncertain
                • sopwil / 24.09.11, 23:09
                  nie, nie zauważyłam tego... wystarczy się wysilic i dasz radę zawsze...
                  jeżeli tak Ci nie pasuje to, czego nas uczą, to dlaczego nie zaczniesz uczyc się sama? w internecie jest masa kursów, w szkole już Cię nauczyli tych wszystkich czasów, to możesz się uczyc różnych ważeń i słówek sama, no nie? i wtedy się dogadasz ze wszystkimi.
                  a, i nikt nie ma pretensji, po prostu nie wiadomo o co tyle szumu.
    • sandrolaxd Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:38
      Zajebista jesteś . XD Normalnie ukłon dla ciebie. Ja podziwiam tkaich ludzi jak ty, a ludziekórzy umieją gadać po angielsku to jeszcze bardziej. Ja też mam niby 5 i wgl. a takto to wcale nic nie umiem, w praktyce pogadać czy coś to jakaś masakra jest.
      • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 20:42
        Co we mnie zajebistego? Jej, no bez takich bo się rumienię... tongue_out Ale dziękuję za komplement.smirk
        • smileyy776 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:03
          W szkole Cię tego nie nauczą musisz sama.Też mam 5 z angielskiego-bardzo lubię ten język,szybko się uczę itp. ale,żeby coś powiedzieć po angielsku to ciężko -.- tzn. umiem coś tam powiedzieć,ale jakby tak kilka zdań to kompletna pustka...
    • jane_ Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:03
      nie mów, że nie powiesz po tylu latach, że jest ci słabo i musisz wyjśc z tej cholernej piramidy, bo nie uwierzę. z tym wodomierzem, może okrężną drogą, ale też by dało radę się dogadać.


      moja własna teoria mówi, że jak chcesz się dogadać w innym języku, to nie możesz myśleć po polsku i tłumaczyć po angielsku, trzeba się przestawić w całości na angielski. i się leci. i tyle. poza tym szkoła nie nauczy, jak się samemu nie będzie uczyć, kolejna rzecz: nic tak nie uczy jak właśnie praktyka i konieczność korzystania z tego języka. nie wiem za bardzo o co ci więc chodzi, jeżeli uczysz się tyle lat, w szkole, jak uważasz, radzisz sobie świetnie, a że nie potrafisz powiedzieć, że ci słabo? no to hym, ciekawe, czyja to wina.

      tak na koniec: jestem po twojej stronie. nie wiem, po co tłuką z nami miliony zdań w każdym z czasów, czego nikt nie rozumie, bo u mnie większość w mowie zacina się przy zainteresowaniach. ja i tak wiem, że cośtam umiem i sobie poradzę, a dane czasy potrafię zastosować, niekoniecznie wiedząc, jaka odnosi się do nich regułka. bo po co pamiętać regułkę, kiedy już dawno poprawnie się ją używa?
      • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:33
        Ja umiem to powiedzieć, w końcu coś na tych lekcjach robię z wyjątkiem siedzenia, z resztą miałam taką sytuację w życiu i jakoś żyję. Chodzi mi o to, że szkoła uczy nas tego, że "jedyna słuszna, poprawna i doskonała forma" angielskiego to british english i nie ma nic pozatym, no ewentualnie jako ciekawostkę puszczą nam płytę z akcentem szkockim. Tyle, a już o jakich kolwiek zwrotach potocznych można zapomnieć, a przecież to głównie na nich opiera się język, to właśnie tak odezwie się ten nieszczęsny przewodnik wycieczki, a wszystkich którzy 1 raz zetknęli się z akcentem innym niż polski i taki jak z płyty w podręczniku, będą mieli z tym problem. I to spory.
        • jane_ Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 22:40
          właśnie o to chodzi, że mamy british english, wyobrażasz sobie gdyby uczyć się każdego z akcentów, wszystkich zwrotów charakterystycznych dla innych regionów, przecież to nie ma sensu, jak sobie z british english nie radzisz, to po co ci jeszcze więcej? wtedy dopiero nic nie ogarniesz.
          choć uważam, że za mało uczą nas zwrotów z amerykańskiego angielskiego. bo jak się dostaniemy do usa, czy spotkamy sie z tą wersją, to leżymy. nie jest ich aż tak dużo, żeby nie poświęcić jednej lekcji i nie kazać dzieciom wkuć, że jesień to zarówno "autumn", ale i "fall", a metro to "underground" albo "subway", że w anglii należy szukać "chemist's", a w usa "drugstore". poza tym między tymi wersjami też są pewne zależności w obu odmianach angielszczyzny i warto się w tym łapać, bo nieznajomość amerykańskiego też może nas pogrążyć.
          zwroty potoczne się zmieniają. nie użyjesz "awesome" na lekcji, tak samo jak nie używasz "spoko" na języku polskim, bo to jest uważane za błąd. akurat właśnie taką mowę należy wyrabiać sobie samemu, a są różne drogi. w dobie internetu wystarczy znaleźć kogoś, kto będzie miał ochotę z tobą poczatować. wystarczy. albo znać kogoś, kto angielski zna lepiej od ciebie i przez rozmawianie będzie pomagał ci się uczyć mówić, po prostu.
          zawsze jest jakieś wyjście. a akcent nie jest aż tak ważny, ja jak w tym roku miałam się dogadać z bułgarem to to bardziej brzmiało dla mnie jak japoński, ale dało radę, trzeba było się skupić. nie mów mi, że twój akcent jest taki, jakbyś urodziła się w uk, bo jeśli czegoś od kogoś wymagamy, uważam, że na początku należałoby się tym samym pochwalić.
          • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 23:26
            Nie mowię, że mamy wkuwać wszystkie akcenty i zwtory charakterystyczne dla różnych regionów, też uważam, że to byłoby głupie. Dlaczego od razu mówisz, że nie radzę sobie z brytyjską odmianą? Właśnie o to chodzi, że z nią radzę sobie najlepiej, a tak na prawdę jest ona najmniej uniwersalna. Zamiast zagłębiania się w szczeguły gramatyki i poznawania czasów, ktrych użyjemy tylko na sprawdzianie, warto byłoby uczyć się właśnie jak to napisałaś: autumn-fall, underground-subway itp. Bo o ile gramatyka jest na niezłym poziomie w polskiej szkole, to najprostrze rzeczy, które są najbardziej potrzbne za granicą kuleją. Wystarczy popatrzeć na różnicę między ilością dialogów w parach na lekcji na ilością kartkówek z regułek. Jest DELIKATNA dysproporcja... Ilu nauczycieli w czasie lekcji prowadzi z uczniami normalną rozmowę typu "opowiedz co robiłeś w weekend". Takich rzeczy połowa mojej klasy nie umie powiedzieć, chociaż na papierku jest "grupa zaawansowana".
    • jagoda1602 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:05
      "Slow down" to powinno wystarczyć.
      • sakura134 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:11
        Nie wiem czy ten wątek miał cię dowartościować iż jesteś taka 'wspaniała' z tego przedmiotu. Poza tym w 21 wieku wszyscy znają angielski. sciana
        W Polskich szkołach już tak niestety jest... Uczą nas najmniej potrzebnych w życiu rzeczy, które nam się nigdy nie przydadzą.
    • rememberina Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:10
      ja mam tak z niemieckim. tyle, że u mnie jest ta różnica, że nie wiem co pisze, co czytam itd. ale wciąż mam 5 -.-
    • cotton.caandyy. Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 21:52
      kuuurde. niezłe masz to NIC xd to ja nie wiem ile umiem w porównaniu z TWOIM nic. ja np. jak ktoś mówi do mnie po angielsku to rozumiem. jak mam coś napisane to już totalnie bez problemu. napisać też coś potrafię. ale nie umiem mówić w żadnym stopniu! wkurza mnie to,że uczą nas tych wszystkich głupich czasów a korzysta się na co dzień z 3 O.O że nauczą mnie czegoś totalnie nieprzydatnego w życiu, a nie czegoś z czego korzystam. i jestem w 2 gr z anglika na 7 i tak się głupio czuję,że nie umiem gadać po angielsku ;/
      • norrmalna , 24.09.11, 23:08
        Moze Ci sie ten sasiad podoba, taki joke.
        Trudno mi uwierzyc, ze ogladasz filmy bez napisow/lektora/dubbingu i wszystko rozumiesz, a nie umiesz dogadac sie w tym jezyku.
        Zreszta w szkole uczymy sie w wiekszosci malo przydatnych rzeczy, ktore nijak nie przydadza sie nam w zyciu, w liceum wieksza uwaga powinna byc poswiecona wlasnie jezykom i przedmiotow z rozszerzenia, ale to juz inna sprawa.
        • just...me Re: , 24.09.11, 23:34
          Sąsiad ma z 30 lat i narzeczoną. smirk

          Oglądanie filmu a mówienie to 2 różne sytuacje. W filmie masz jakiś temat konkretny, wiesz o co toczy się cała akcja i lista tematów na jakie mogą się toczyć dialogi jest mocno zawężona. Jakoś samo idzie. Powiem ci tyle, że moja kuzynka, która ma 4 lata raz przez przypadek puściłam jej bajkę bez dubbingu i zaczęła się skarżyć dopiero po 40 min, że jest "inny głos", wcześniej patrzyła sie jak w obrazek tongue_out. A nie uczy się jeszcze angielskiego.
        • paramarsmore_ hm 24.09.11, 23:42
          po pierwsze: What the fuck is going on, a nie: What's the fuck is going on, *ups, wpadka* a po drugie: chciałabyś, żeby uczyli cię czegoś co gramatycznie jest niepoprawne? tak, wiem, potocznie używa się skrótów, blebleble. ale różnica jest taka: jak będziesz znała tę poprawną angielszczyznę to bez problemu się dogadasz i napiszesz jakiś oficjalny dokument, natomiast na odwrót z tym drugim juz gorzej.
          • just...me Re: hm 24.09.11, 23:54
            Błąd się wziął z tego, że chciałam najpierw napisać samo "What's the fuck", a potem dopisałam ciąg dalszy i zapomniałam skasować " 's ", ale faktycznie, mój błąd.

            Nie napisałam, że powinni zaniechać całkowicie nauki gramatyki, ale ile razy w życiu będziesz pisać oficjalne pismo po angielsku, a ile razy poprostu rozmawiać? No właśnie... Gramatykę (tą trudniejszą i nie używaną na co dzień) kiedy się już pozna nie trzeba powtarzać co roku, tylko kiedy będzie potrzeba jej użycia poprostu sobie odświerzyć i już się wie. W 1 gim. 3 raz przerabialiśmy past perfect, to jest wg Ciebie normalne? Najpierw robiłam to na kursie (wtedy większość klasy chodziła gdzieś na dodatkowe lekcje) potem w szkole w 5 albo 6 klasie a potem w gim.
    • kiwi Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 23:46
      no cóż...miałam w gim koleżankę, która na koniec gim miała 5 czy 6 z anglika, a żeby powiedzieć coś w tym języku to trudniej. ja np. z anglika mam słabe oceny, ale jak się nauczyciel spyta coś w języku angielskim to potrafię mu odpowiedzieć bez zająknięcia. w ogóle nie umiem gramatyki w teorii, ale w praktyce to inaczej.

      czyli wynika z tego, że jesteś osobą `teoretyczną` jak ja to nazywam. poza tym po co mamy się uczyć 23642346 czasów, jak nawet na wyspach brytyjskich ludzie nie potrafią sklecić zdania bezbłędnie. poza tym powinniśmy uczyć się jak używać angielskiego w praktyce...nie tylko w teorii.
    • kokosh_ Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 23:54
      go to sleep, bitch.
      • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 00:07
        Do you try to be funny? It's miserable... Please, shut up, and don't annoying me after sleep, ok?
        • jagoda1602 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 09:49
          Please, silence girls it's annoying -_-
        • squash -,- 25.09.11, 13:03
          z tego co widzę, to twoja gramatyka również jest słaba. Masz sporo błędów w tych trzech zdaniach powyżej...

          co do lekcji angielskiego w szkole, ja się nie czepiam. Nauczycielka często pyta nas, co robiliśmy w weekend albo po szkole. Rozmawiamy w parach w słuchawkach w sali multimedialnej, tak, że nie słychać, co mówią inne osoby. Jest spoko.

          a twój sąsiad? Skąd wiedziałaś, że pytał o wodomierze, jeśli nie znasz tego słowa? *.*
          • just...me Re: -,- 25.09.11, 13:26
            Może wasza nauczycielka z wami rozmawia i korzystacie z słuchawek w sali multimedialnej. My chociaż w podstawówce mieliśmy taką salę to korzystaliśmy z słuchawek może 3 razy, nie ma to jak ambitny nauczyciel.

            A z sąsiadem się dogadałam, bo niestety dla ciebie nie jestem taka tępa jak próbujesz mi to udowodnić na początku swojej wypowiedzi, a sąsiad jest na tyle wyrozumiały że zaraz się zreflektował i użył synonimu, który zrozumiałam.
    • vaniney Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 24.09.11, 23:57
      a ja nie umiem niemca...
    • reigai Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 11:33
      widzę twój zajebisty gramatycznie angielski po zwrocie "What's the fuck is going on?!". chciałam napisać fascynującą historię mojego życia, ale się rozmyśliłam, bo chyba nie warto sobie męczyć paluszków na dziewczynki z przerostem formy nad treścią.
      • just...me Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 13:41
        Masz rację, nie warto, bo dziewczynkę z "przerstem formy nad treścią" średnio obchodzi historia twojego życia, więc nie męcz biednch paluszków. I tak tego nie przeczytam.
        • reigai Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 14:40
          ojej, chyba w tym momencie powinnam się popłakać. mnie śmieszy, jak to opisujesz swój angielski w samych superlatywach, a następnie robisz idiotyczny błąd w jedynym obcojęzycznym zdaniu w swoim wpisie. ale przynajmniej nie robisz ze mnie idioty i nie wmawiasz mi, że to ty masz rację.

          i w zaistniałej sytuacji jestem z siebie dumna, że posługuję się może dziewięcioma czasami, ale dogadam się z każdym. choćby na migi.
    • kamila_1355 mam tak samo. ;d 25.09.11, 11:33
      identyczną sytuację mam ja. ;d z tym,że do mojej sąsiadki przyjeżdża wnuczka z Australii. ;d
    • alice087 oj ludzie......... 25.09.11, 11:47
      bo wy w ogóle nie mieliście styczności z obcokrajowcami wcześniej. bo wy za granicą nie byliście ( a jeżeli już to w ogóle nie gadaliście po ang. z ludźmi ). tongue_out


      musicie się przełamać! ja to nie mam żadnych samych 5 i 6 ( co prawda pod koniec miałam 5 ) a z obcokrajowcami to normalnie gadam no. Wy pewnie się wstydzicie użyć tego języka... xD znam takich ludzi, którzy umieją PISAĆ a gadać to NIC. a szczerze to ważniejsze jest mówienie.
      Więc zróbcie coś w tym kierunku, aby gadać z ludźmi po ang. Nie wiem, jak macie rodzinę za granicą w USA ( jak większość naszego społeczeństwa O.o ) to po proście ich na jakąś konferencję czy coś, by na początku gadali powoli, bez akcentu itd. a z czasem mogą dołączyć akcent i szybciej gadać. To na pewno zobaczycie poprawę.
      Ja miałam tak, że też zawsze umiałam dobrze pisać, a gadać.... a gadać to nie wiem. bo w ogóle z nikim nie gadałam po ang. W te wakacje wyjechałam za granicę i jakoś "automatycznie" mi weszło, no ale to zależy od człowieka.



      powodzenia kiss
    • msthic Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 12:17
      Fakt szkoła uczy często rzeczy typu "jak opisać daną osobę", która raczej średnio ci się przyda. Poza tym między słuchaniem i pisaniem, a mówieniem jest różnica. My w szkole mamy praktycznie całą lekcję prowadzoną w języku angielskim na co nie narzekam. Później jak gadam z obcokrajowcami to zdarza mi się robić błędy gramatyczne, ale przynajmniej się dogadam.
    • flo. Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 12:43
      w podstawówce miałam 6 na koniec roku szkolnego, byłam na konkursach, wszystko niby pięknie ładnie. ale - po cholerę, właśnie, uczą wszystkich czasów, skoro w praktyce zazwyczaj używa się 4? nawet sama moja była nauczycielka uważa, że to dziwne.
      sprawdziany piszę tak samo szybko jak Ty, ćwiczenia i zadania bez problemu. tylko jeśli przyszłoby porozmawiać z Brytyjczykiem, stałabym jak słup soli. bo praktyki nie było, nie ma i i raczej nie będzie w szkole, a bardzo szkoda. bo praktyka czyni mistrza, a skoro jej nie ma, to wiedza z angielskiego pozostanie tylko na papierze, niestety.
    • trufla Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 12:55
      Zdecydowanie za duży nacisk kładą w szkołach na gramatykę, regułki-pierdółki i te inne głupoty, które na dobrą sprawę do niczego się nie przydają. Potrafię rozmawiać - radzę sobie z tym świetnie, za granicą widać efekty, czytać ze zrozumieniem też potrafię - i uważam, że to naprawdę się liczy, ale bynajmniej nie nauczyłam się tego na lekcji. Jasne, jakiś zasób słów w szkole opanowałam, ale najwięcej nauczyłam się poprzez czytanie książek po angielsku, oglądaniu filmów bez lektora i z napisami i stosowaniu tego wszystkiego w praktyce. Wakacje za granicą, obozy językowe naprawdę pomagają...
    • kiwi Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 13:59
      poza tym nie `what's` tylko `what the fuck is going on?`
      • niemampomyslu mam tak samo. 25.09.11, 14:05
    • uchiha Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 14:14
      Haha. skąd ja to znam? wierz mi, nie jesteś jedyna... mam sąsiadkę angielkę i ten sam problem: "jedyne co powiem bez " eeeeee...." na początku to "Good morning"."
      Taa... zapisałam się na fundowane przez ten narodowy fundusz europejski w pełni darmowy kurs a angielskiego. może mi to coś pomoże. Mam nadzieję bo jak nie to zawalę egzamin gimn...
    • marsjanka115 x__x 25.09.11, 14:51
      haha, skąd ja to znam. mam tak samo. wogóle sadzę że połowa rzeczy jakich nas uczą w szkole jest nam nie potrzebna ale cóż zrobić.
      • estrellaa Re: x__x 25.09.11, 19:06
        hah angielskim w szkole się całkowicie wyłączam a najśmieszniejsze jest to , że kiedy zacznę na chwile słuchać oni są na tym samym temacie. xd beka

        ostatnio praca domowa to powtórz czas teraźniejszy prosty. ludzie jestem w 2 gim . -,-
        • camper_kala Re: x__x 25.09.11, 20:46
          ja kocham angielski i mam 5 na koniec, ale najlepsze jest to że nie cierpię niemieckiego i jestem w nim mega ciemna a mam 6 na koniec!!!
          • naomi. Re: x__x 25.09.11, 20:56
            uważam, że w szkole nie da się ogarnąć za bardzo angielskiego, dlatego tyle osób chodzi na korki.
            mam tą głupią 5 z ang. ale co z tego? jak również tyle umie, że jaaacie.
            ciekawe jak testy napisze -.-
    • miley138 Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 25.09.11, 23:40
      Ja musze się dokształcać w angielskim big_grin

      Fajny język, ale gramatyka shock
      U mnie to jest różnie niby umiem, ale nie scared

      Ty nic nie umiesz a masz 5?
      Wydaje Ci się.

      Ja strasznie chciałabym mówić biegle w tym języku big_grin
    • playtime Re: norma... 26.09.11, 14:11
      O współczesnej szkole w wydaniu pani Hall mówi się durzo...zwłaszcza to, że uczniowie "maja nareszcie rozumieć a nie zakuwać"...praktyka niestety po raz kolejny nie współgra z teorią i nadal uczymy się masy zbędnych informacji miast kształcić to co użyteczne. Żywa konwersacja powinna być podstawą każdej obcojęzycznej lekcji... Niestety sprawdza się poprawność gramatyczną, nie wzbogacając słownictwa użytkowego w wystarczajacy sposób... To samo dzieje się w przypadku innych przedmiotów. Dajmy na to polak- znikają lektury, które zabłysnęły jako obowiązkowe, pojawiaja się kolejne i cóż zrobić...trzeba czytać, pomijając "Syzyfowe prace", "Antygonę", "Balladynę"...zamiast klasyki mamy czytać i krzepić nasze dusze Musierowiczową i innymi banialukami o dorastaniu...ech!
      • playtime Re:ale gafffffffffa 26.09.11, 14:15
        "dużo" oczywiście!
    • mhmm.zuz Re: Mam 5 z angielskiego, a NIC nie umiem. 26.09.11, 15:09
      100% racji.
      Mam dokładnie identyczne zdanie jak Ty.
      Kiedyś tez nad tym wydziwiałam, ale juz odpuściłam.
      Tak jest, niestety.
      A na reforme szkolnictwa sie nie zanosi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka