No więc tak, od pewnego czasu mam 2 koty. Jeden jest większy i łapie strasznie dużo mysz, a drugi jest no taki mały. I mój problem polega na tym że tata chce sie pozbyć tego małego tzn. wywieść go do babci ( babcia mieszka na wsi gdzie jest dużo psów i dwa rozwydrzone dzieciaki więc wywózka go tam dla mnie nie wchodzi w rachube). Ciągle sie z nim kłóce bo to jest mój ulubiony kotek w dodatku jest taki kochany,ładny i malutki. No ale tata sie uparł że nie ma z niego żadnego pożytku i że jak przyjdzie zima to będą sie obydwa pchać do domu a jemu są nie potrzebne dwa koty i że jeden w zupełności wystarcza. Ja nie wyobrażam sobie że mógłby któregokolwiek kota oddać bo ja kocham bardzo zwierzęta a oddanie kota do babci jest równoważne z zabiciem go. Nie wiem jak go przekonać bo dla niego sprawa jest już zamknięta i żadne argumenty do niego nie trafiają. Nie wiem już co mam robić, ja nie moge stracić tego kota, bo to mój jedyny przyjaciel, byłam z nim od kiedy był malutki i to ja go karmiłam ze strzykawki i nie wyobrażam sobie że mi go ktoś zabierze, ale jeśli powiem to tacie to on mnie wyśmieje, dla niego jeden kot wystarczy. Prosze doradźcie mi co mam zrobić...