weewee1
18.12.11, 19:57
Witam!
Otóż, od pewnego czasu, ok. 8 miesięcy, zauważyłem u siebie dośc krępujący problem. Mianowicie z moich ust wydobywał się przykry zapach, a na języku biały osad, im bliżej gardła tym go więcej. Wiem tylko, że przed zauważeniem objawów, spożywałem spore ilości mleka na noc, nie myjąc po tym zębów. Od razu zacząłem szukac pomocy w internecie. Zaczęło się od przekonania, iż są to pleśniawki. Dodam, że wcześniej miałem skłonności do grzybicy stóp, która w ciągu roku złapałem ze 3 razy, lecząc się na własną rękę, bez pomocy dermatologa, do ustąpienia objawów, maścią clotrimazolum. Po boku paznokcia u ręki mam też do teraz spore zgrubienie, grzybicze.
Z internetu dowiedziałem się, że swoje "pleśniawki" mogę wyleczyc Aphtinem- płynem do pędzlowania jamy ustnej. Pomagało w bardzo mizernym stopniu, chwilowo. Rano pięknie wypędzlowane, a na wieczór osad odrastał. Szukając dalej pomocy w internecie, natknąłem się na opis candidy. Zacząłem o tym sporo czytac, nabierając przy tym wiedzy na ten temat. Większośc objawów pasowało do mnie, na które wcześniej nie zwracałem uwagi. Pomijając te w jamie ustnej to np:
-bezsennośc
-brak koncentracji
-krótka pamięc
-mrowienie w kończynach
-kopanie podczas snu
-wyczerpanie po przebudzeniu
-wzdęcia
-odbijanie się
-przelewanie
-śluzowate stolce lub zaparcia
-czasami swędzenie odbytu
-nadmierny apetyt
Chyba zawsze byłem osoba nadmiernie pocąca się.
Moja dieta zawsze składała się głównie z białego chleba, ziemniaków i innych klasycznych potraw.
Niedawno udałem się do lekarza pierwszego kontaktu, powiedziałem o swoich objawach, a ten mając widocznie słabą wiedzę na ten temat, skierował mnie na gastroskopię w kierunku choroby wrzodowej. Gastroskopii do tej pory nie wykonałem. Przepisał również fluconazol 21 tabletek 1x50mg. Od razu po wykupieniu leku zastosowałem dietę przeciwgrzybiczą, podobną do tej opisanej na forum. Brałem go przez 12 dni po czym nie widząc większej poprawy odstawiłem go. Podejrzewam, że przepisana dawka była o wiele za mała, skoro na ulotce pisze, że przy grzybicach układowych stosuje się dawkę 400mg dziennie, a przepisano mi 50mg... Przez pierwszy tydzień czułem się masakrycznie. Do tego miałem chrypę, odchrząkiwałem zielonkawa wydzielina. Nic poza tym. Z diety jak na razie zrezygnowałem, nie chcę, aby grzyby przystosowały się do niej przed podjęciem odpowiedniego leczenia.
Podejrzewam, że moja choroba jest spowodowana głownie nadmiernym stresem, którego odczuwam niemało, oraz niewłaściwa dieta.
Teraz mam zamiar wykonac tą gastroskopię, aby można było to wszystko dokładnie obejrzec i podjąc odpowiednie leczenie.
Teraz kilka pytań:
- czy to faktycznie jest candidia?
- czy mój stan w pierwszym tygodniu leczenia mógł byc spowodowany obumieraniem grzyba pomimo mojej minimalnej dawki leku? Czy grzyb mógł już się uodpornic na niego, gdybym w przyszłości chciał zastosowac fluconazol w dużej dawce?
- czy opłaca się robic tą gastroskopię? Myśle, że gastrolog skieruje mnie na odpowiednie leczenie. Mogłbym zrobic też badanie mikroskopowe kału w kierunku grzyba, ewentualnie jakiś wymaz z gardła, ale czy warto?
- Czy stosowac dietę przed leczeniem właściwym?
Wiem, że leczenie chemia nie jest polecane i ponoc jest mało skuteczne, ale chciałbym najpierw tak spróbowac. Mój plan jest taki:
-gastroskopia
-podpowiedzenie lekarzowi, aby przepisał jakiś ketokonazol czy fluconazol w dużej dawce
-dieta
-po kuracji chemicznej probiotyki, zioła
-wzmacnianie odporności
-kuracja woda utleniona
-dalsze stosowanie diety
Czy mój plan na diagnozę i leczenie jest dobry?
Z góry dziękuję i pozdrawiam!