ja juz nie mam czasem sil......moj ojciec jest lekarzem..wydawaloby sie,ze
powinnam byc zdrowa, miec zrobione wszystkie badania..a tymczasem jest
odwrotnie

kiedys tam mimochodem stwierdzil(bez zrobienia zadnych badan),ze
mam ZJD..i dal mi jakies tam leki.biore je od roku i nic nie pomaga(na
biegunke),ale on twierdzi,ze mam to brac i juz. jak tylko zaczynam mowic o
moich dolegliwosciach od razu sie wscieka, zlewa mnie, bagatelizuje..nie mam
do kogo sie zwrocic

mieszkam w malej miejscowosci, wszyscy lekarze mnie
znaja, nie chce tu isc, bo bede potraktowana tak samo.na szczescie niedlugo
wyjezdzam na stusia, wtedy pojde do lekarza, bo naprawde martwia mnie te
biegunki, zapach z ust, itp...z reszta wiecie, mam to samo,co wy...ojciec
mysli,ze wymyslam sobie choroby,ale objawy mowia same za siebie..jezdzilam do
psychologa(mam agorafobie),z psychika bylo super, ale objawy nie ustepowaly.
rodzice to wszystko zwalaja na moj umysl,ze wymyslam sobie..a moze ja
naprawde mam ta candide? zobaczymy, namowie go zeby wypisal mi skierowanie na
badania, zrobie je i juz..pozdrawiam;]