Witam wszystkich ponownie!
Proszę o pomoc oczywiście. Maja od soboty jest przeziębiona. Była goraczka i
katar. Osłuchowo nic w płucach w poniedziałek. Leczyłam ją homeopatycznie,
wg. wskazań dr. Mikołajewicz na tę okoliczność - L52 i 2 razy po 1/2 ampułki
echinacea. Przedwczoraj doszedł kaszel suchy dodałam flegaminę i santaherba.
Wczoraj kaszel zaczął się odksztuszać ale znów gorączka, ponad 38 st.
Wróciłyśmy właśnie od naszego nieocenionego pedriatry, który stwierdził
pojedyncze furczenia w oskrzelach i z racji gorączki zaordynował Ospamox.
(!!!) Na moje protesty i usilne naleganie na coś innego, zaproponował
Clemastin albo Eurespal nieszczęsny i ew. pozwolił postawić bańki, homeopatię
nazwał oczywiście czarna magią...
Tyle razy już się zaklinałam, ze do niego nie pójdę ale nie mam zbytniego
wyboru...
Na forum homeopatia czytałam, ze można spróbować podać phophorus 200 lub
tuberculinum 200 nawet przy przy zapaleniu oskrzeli. Ale jak to jest, czy
można je mieszać z lekami, które już stosujemy, czy się "nie pogryzą". Czy to
pogorszenie, które wystąpiło może być efektem działania leków, a może ich
niewłaściwego stosowania???!!Bo 2 razy np. wczoraj podałam tez
oscillococinum...
Pomóżcie mi coś wybrać i doradźcie jak stosować, plisss

))
Panie Doktorze, liczymy oczywiście także na Pana pomoc
Anka z Majką