Dodaj do ulubionych

Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił.....

31.01.07, 12:52
Napiszę mój przypadek i czekam na opinie.
Od 3 lat prawie nie jem słodyczy (tak tak -żadnych ciast, ciasteczek,
batonów, serków itp)
sporadycznie - sezamki, suszone owoce, miód,-nie wiecej niż 1 porcja na
tydzień
Zajadałam się jednak chlebem (Graham, razowy, żytnio-pszenny, nigdy sam
pszenny) i mlekiem w każdej postaci!
Mialam straszne łaknienie na chleb- dokładałam sobie do prawie każdego
posiłku obiadowego i oczywiście -śniadania i kolacje.
Oprócz tego Mleko -dodawałam do kawy, płatki z mlekiem, kasza manna na
mleku, -jogurty naturalne czasem ponad 0,5l dziennie , sery w każdej postaci,
alkohol sporadycznie 1raz na 3 miesiące-1 piwo;
Oprócz tego-kasza, ryż, mięso tylko drób, potrawy mączne (rzadko) ale często
na razowej mące;
makarony, mało ketchubu robione sosy, ryby-ale z puszek;
Mało octowych potraw;
Ja więc przyczynę moich problemów upatruję w MLEKU i chlebie, ale już sama
nie wiem..
Leczyłam się też antybiotykami 2X w roku na zapalenie pęcherza, które defakto
było spowodowane przez grzyby-jak się poźniej dowiedziałam...ale wtedy brałam
serie antybiotyków z Lacidem, lactovaginalem, trilackiem itp i pewnie to mi
pomagało?
Podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami!



Obserwuj wątek
    • nataszaru Re: Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił 31.01.07, 16:43
      A slyszalas o ostatniej aferze z mąką w Bydgoszczy - zawierającą mikotoksyny?
      Niestety, spozywanie chleba z maki zytniej, a nie pszennej tez moze byc wrecz
      zabojcze. Ponizezj wklejam artykul z Ekspressu Bydgoskiego z 27 stycznia 2007.
      Ja podczas leczenia candidy odzwyczailam sie od jedzenia chleba i wcale mi za
      tym nieteskno. Gryze czasem wafelki ryzowe, ale sporadycznie.

      Wykryte toksyny w mąkach nie giną podczas technologicznej obróbki. Upieczony z
      nich chleb czy ciasto, są równie niebezpieczne.

      Pracownik laboratorium uniwersyteckiego, Robert Kosicki, przygotowuje do
      analiz próbki kawy kupionej w bydgoskich sklepach
      Od jesieni ubiegłego roku naukowcy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego
      przeprowadzają analizy próbek artykułów, które codziennie zjadamy.

      - Braliśmy produkty, które kupuje zwykły śmiertelnik - mówią i od niedawna nie
      mają złudzeń. Produkt, który na pierwszy rzut oka wygląda „zdrowo”, może
      zdrowie porządnie zniszczyć. Tak jest w przypadku powszechnie dostępnej mąki
      żytniej i kukurydzianej. Z których dokładnie młynów pochodzą, tego nie wiadomo.
      Pracownicy laboratorium nie mogą ujawnić takiej informacji. Wiadomo, że
      wypuściły je na rynek rodzime zakłady zbożowe. I, że nie powinny trafić na
      sklepowe półki.

      - Sklep kupując mąkę, powinien mieć certyfikat, że kupuje z hurtowni, a ta z
      młynów mąkę pozbawioną mikotoksyn. Taki certyfikat powinien móc zobaczyć
      klient - mówią naukowcy.



      Jeden ze sklepów spożywczych w centrum Bydgoszczy. Prosimy mąkę żytnią.

      Reklama
      Inter-Vax - Maszyny i urządzenia rolnicze.
      - Jaką mam pewność, że nie powstała ze spleśniałych zbóż i nie posiada toksyn? -
      pytamy sprzedawczynię, która podejrzliwie zaczyna się przyglądać. - Przecież
      to normalna mąka. Zapakowana jak trzeba i z terminem ważności - odpowiada i
      zaczyna traktować, jak klienta natręta, gdy prosimy o certyfikat. - Jaki
      certyfikat? - pyta nieco zdenerwowana kobieta.

      Gdy dzwonimy do stacji sanepidu, też słyszymy zdziwienie. Inspektorzy sanitarni
      przyznają, że produkty takie, jak mąka, badają. Często wybiórczo i po
      interwencji zdenerwowanego konsumenta. - Badamy chleb jeśli jest taka potrzeba.
      Na przykład wtedy, gdy znajdują się w nich ciała obce takie jak gwoździe, czy
      robaki. Pod naszym nadzorem są też młyny, ale nie pobieramy prób, ponieważ nie
      posiadamy odpowiedniego sprzętu, który mógłby przetestować mąkę pod kątem
      toksyn - słyszymy w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy,
      gdzie nic nie wiadomo o „zabójcach w mące”.

      Nie widać, nie czuć

      - Mikotoksyny nie muszą być groźne pod warunkiem, że trafiają do organizmu
      sporadycznie i w niewielkich ilościach. Zdarza się, że nieświadomie wypijemy
      kompot zrobiony ze spleśniałych owoców, jogurt, albo piwo warzone ze
      spleśniałego słodu. I jeśli są to ilości minimalne, organizm sam sobie poradzi -
      mówi Jan Grajewski, kierownik Zakładu Fizjologii i Toksykologii na Wydziale
      Biologii UKW w Bydgoszczy. Dodaje, że krążą one we krwi przez 36 dni, po czym
      ulegają rozłożeniu. Ale tylko wtedy, gdy do organizmu dostaną się ich
      niewielkie ilości. A wykryte w mące do takich z pewnością nie należą. - Wykryte
      poziomy toksyn są alarmujące. Jeśli z tej mąki zostanie wypieczony chleb, albo
      ciasto, nie zginą. Mikotoksyny nie rozkładają się przy obróbce termicznej -
      dodaje. W jaki sposób poznać, że kupiona mąka lub pieczywo, skażone są
      mikotoksynami? - W zasadzie konsument nie jest w stanie tego stwierdzić. One
      nie pachną. Mąka może mieć nieco ciemniejszy kolor, nic poza tym - mówią
      bydgoscy naukowcy.

      Kropka nad „i”

      Bydgoscy badacze mówią o wykrytych mikotoksyny: kropka nad „i”, bo uaktywniają
      się przy różnych schorzeniach i mogą spustoszyć organizm.

      - Z całą pewności są niebezpieczne. Różnie działają. Na przykład obniżają
      odporność, mogą uszkadzać wątrobę, zabijać komórki krwi. Jest podejrzenie, że
      mogą mieć negatywny wpływ na guzy piersi - wylicza dr Jan Grajewski. Naukowiec
      dodaje, że istnieją badania, z których wynika, iż z powodu mikotoksyn umierają
      zwierzęta. - Prawdopodobieństwo, że działają rakotwórczo na ludzi jest ogromne -
      dodaje. Wykryta ochratoksyna „A” należy do jednej z groźniejszych. Powoduje
      zaburzenia czynności nerek, po przedostaniu się z krwią matki do płodu powoduje
      wady rozwoju, a nawet jego obumarcie.

      - Dlatego produkcja i kontrola żywności powinny przebiegać rzetelniej.
      Dyscypliny należy wymagać na całej linii technologicznej. Nie może być tak, że
      do młynów trafia spelśniałe zboże. Nie może być mowy o imporcie z Indii
      skażonych orzeszków. Polski rząd musi znaleźć pieniądze na większy monitoring w
      tym zakresie - uważa kierownik zespołu badawczego. Bydgoscy naukowcy
      przygotowują wstępny raport, który prześlą do PZH i rządu. Cały raport będzie
      gotowy w 2008 roku. W tym czasie zamierzają zbadać inne produkty spożywcze, w
      tym, między innymi, kawę, ryż i owoce suszone. Badania przeprowadzane są w
      ramach trzyletniego projektu w krajach UE.
      "Podczas wypieku pieczywa giną jedynie formy wegetatywne drobnoustrojów,
      pozostają jednak w pieczywie zarówno formy przetrwalnikujące bakterii, jak i
      zarodniki pleśni."
      • kawka37 Re: Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił 31.01.07, 19:40
        Nataszkobardzo Ci dziekujemy za ten artykuł. ja osobiscie nawet na niego
        polowałam. Sęk jeszcze w tym, że okazuje się , że jeśli chodzi o mykotoksyny,
        to ryż tez be. Nierzadkie sa skażenia ryżu aspergillusem, czyli juz nie tylko
        mykotoksynami a samym grzybem. Ja np. ryz toleruję zdecydowanie gorzej niż
        własnorecznie wypieczone produkty z mąki żytniej razowej. Jakaś chyba
        niewydarzona jestem : )
        • nataszaru do kawka37 :) 31.01.07, 21:29
          Jak ladnie do mnie mowisz, Kawko smile. Ciesze sie, jesli ten artykul sie przyda,
          choc wolalbym, zeby takie paskudne rzeczy, jak te opisane w artykule, sie nie
          dzialy. Moze to zabrzmi gornolotnie, ale tak bardzo skorzystalam z tego forum,
          ze uwazam podzielenie sie takimi informacjami z forumowiczami za swoj
          obowiazek. Bylam wstrzasnieta ta wiadomoscia, tym bardziej, ze przeprowadzam
          sie z lubuskiego do wielkopolski, chociaz tak naprawde, to moglo sie stac
          niestety wszedzie sad. Niestety u mnie w domu wszyscy poza mna chleb wcinaja jak
          najeci i nie zabronie im tego, a chcialoby sie, zeby byli zdrowi. Z ryzem, masz
          racje. Zasadniczo staram sie go nie jesc, ale w domu gotuje bardzo smacznie
          tesciowa,i tak jej jestem za to strasznie wdzieczna, ze nie mieszam sie w
          szczegoly. Wiec ryz od czasu do czasu w domu jest. Ja, jak gotuje sobie kasze
          wg przepisu Anny Ciesielskiej (podawalam kiedys na tym forum przepis) z uporem
          maniaka bardzo starannie płucze kasze jaglana i nawet platki owsiane!, choc
          pewnie wyplukuje tez przy okazji jakies tam dobre skaldniki. Zasadniczo uwazam
          sie za wyleczona z candidy, ale wiem, ze jeszcze pare lat musi uplynac, zeby
          wyszlo wszystko, co gromadzilo sie w organizmie rowniez przez lata, wiec uwazam
          na to, co jem. Pozdrawiam serdecznie
      • magdemo Re: Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił 01.02.07, 09:09
        Przerażające to, bo stawia mnie i innych zresztą też w poczuciu jakiegoś
        strachu przed żywnością w ogóle...co w ogóle ? jakie firmy wybierać ? jakie
        sklepy ? skąd wziąć czas na analizowanie tego wszytskiego? Ja sama mam małe
        dziecko i zakupy to dla mnie męczarnia bo śpieszę się do domu.
        Fajnie by było żeby ktoś podał jakieś srawdzone fimy:
        Np RYż -Bio Vita,Bio Futuro itp?
        a inne produkty? Czy tylko w sklepach ze zdrowa żywnościa-no ja nie mam na to
        kasy jednak...
        A wy jak analizujecie to wszytsko, czy macie sprawdzone juz?
        • nataszaru kasze - płukac i prażyć 01.02.07, 17:02
          Ja robie jak w temacie. Ryz, kasze gryczana etc. - nie w tych podziurawionych
          woreczkach, tylko normalnie. A jesli w woreczkach, to i tak te woreczki
          rozrywam. Dokladnie plucze i praze zanim zaleje wrzatkiem do gotowania.
          Firma "Kupiec" i "Slonko" moim zdaniem sa ok, nie ma co wybrzydzac.
          Migdały i rodzynki tez zalewam zawsze wrzatkiem i dokladnie płucze. Rodzynki,
          nawet jesli nie ma na nich plesni, to sa mocno konserwowane siarka.
          Pozdrawiam
          • kawka37 Re: kasze - płukac i prażyć 01.02.07, 18:38
            Ja też tak jak Nataszka wszystko płuczę. A ponieważ mam aspergilozę, nie jem
            ryżu nawet ciemnego wcale tylko tzw. dziki ryz , który jest tak na prawde
            trawą. Jest czyściutki, smaczny ale ma wadę- cena!
            • homeopatkaqq Re: kasze - płukac i prażyć 04.02.07, 14:10
              kawka,

              czy Twoja aspergiloza ma wlasnie takie objawe jak podaja w necie?

              - aspergiloza to inaczej pleśniawka - jest chorobą grzybiczą, atakującą drogi
              oddechowe i przewód pokarmowy
              - w plucach sa wytwarzane guzki o roznej wielkosci
              - zarodniki aspergillozy po wniknieciu do pluc zdrowego osobnika powoduja
              martwice tkanek oraz powstawanie ziarniakow
              - gorączka,
              - dreszcze
              - duszność,
              - "świszczący" oddech,
              - kaszel z wykrztuszaniem ropnej plwociny, a niekiedy brązowych czopów,
              przypominających odlewy oskrzeli,
              - krwioplucie,
              - bóle w klatce piersiowej,
              - ogólne złe samopoczucie
              - faza włóknienia płuc: dominują duszność i kaszel.
              - wyplyw z nosa, moze byc krwisty
              - biegunka prowadzaca do wychudzenia i wyniszczenia organizmu


              Rozroznia sie rozne rodzaje aspergilozy:

              * Alergiczna aspergiloza oskrzelowo-płucna
              Jest to swoista choroba, w której powstaje uczulenie na zarodniki grzyba
              Aspergillus. Dotyczy to prawie wszystkich chorych na astmę; do 20% może
              chorować kilka razy w życiu. ABPA występuje u pacjentów ze zwłókniałymi
              torbielami, gdy osiągają oni wiek młodzieńczy i dojrzałość. Objawy subiektywne
              choroby są podobne do symptomów astmy: stany złego samopoczucia, kaszel oraz
              świszczący oddech. Niekiedy pacjenci odkrztuszają brązowo zabarwione czopy
              śluzu. Diagnoza może być przeprowadzona za pomocą promieni X oraz przez badanie
              plwociny, skóry, a także krwi. Podczas długotrwałego przebiegu ABPA może dojść
              do całkowitego zniszczenia płuc (zwłóknienia), jeżeli choroba nie jest leczona.

              * Grzybniak kropidlakowy
              Jest to zupełnie odmienna choroba, również wywołana przez grzyby rodzaju
              Aspergillus. Rosną one w jamach płuc, które pierwotnie powstają w wyniku
              uszkodzenia po przebyciu takich chorób, jak gruźlica lub sarkoidoza. Każda
              choroba, która prowadzi do tworzenia się jam płucnych, sprzyja powstawaniu
              grzybniaka kropidlakowego. Zarodniki penetrują wówczas jamę płucną oraz
              kiełkują, a następnie tworzą zbitą biomasę grzybni. W konsekwencji grzyb
              wydziela toksyny oraz substancje powodujące alergię, które są przyczyną stanów
              złego samopoczucia. Osoby dotknięte chorobą mogą wykazywać takie objawy
              (szczególnie wczesne), jak utrata wagi ciała, chroniczny kaszel. Natomiast
              objawy skrajnego wyczerpania występują później. Krwioplucie (haemoptysis) może
              występować u 50-80% osób dotkniętych chorobą.

              * Aspergiloza inwazyjna
              Wiele osób z uszkodzonym lub upośledzonym układem odpornościowym umiera z
              powodu aspergilozy inwazyjnej. Ich szansa na przeżycie zależy od wczesnego
              rozpoznania zakażenia. Niestety, brak jest dotychczas dobrych metod
              diagnostycznych. Często leczenie powinno się rozpocząć, gdy istnieje tylko
              podejrzenie choroby. Objawy aspergilozy inwazyjnej są następujące: gorączka,
              kaszel, bóle w klatce piersiowej lub złe samopoczucie, a także duszności.
              Czasami grzyb może przedostać się z płuc poprzez układ krwionośny do innych
              narządów, np. mózgu, oka, serca, nerki i skóry. Są to bardzo groźne przypadki,
              które powodują zwiększoną umieralność.




              W walce z aspergilusami podaje sie nystatyne , polifungin lub ketokonazol i
              duzo witaminy B-complex.

    • nowajulka Re: Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił 04.02.07, 13:16
      Pewnie masz alergię na któryś ze spożywanych produktów. Candida wywołuje
      alergie ale tez pojawia sie, kiedy jemy alergizujące produkty.
      • kawka37 Re: Nie jadłam cukru a jednak Candida się pojawił 04.02.07, 21:22
        Homeopatko, tych aspergillusów to jest ciut rodzajów. Te objawy oskrzelowo-
        płucen, które
        przytoczyłaś sa wywoływane przez aspergillus fumigatus, który powoduje
        tzw. kropidlawkowicę. Jest tez aspergillus niger- objawy z tego co pamietam i
        jesli sie nie mylę brzuszne. Ja mam a. flavus i objawy ze strony górnych dróg
        oddechowych- ból i obrzęki w uchu i krtani, duszenie się ze zmianą głosu na
        piszczący w
        zaplesniałych zawilgoconych pomieszczeniach i jako reakcja na pachnidła, były
        tez bóle i uciski w klatce piersiowej- juz nie ma. Flawus moze tez powodowac
        zapalenia w obrebie oczu i zaburzenia widzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka