Moj maz od dluzszego czasu ma chore zatoki. Dzisiaj byl u
laryngologa i niestety ma polipy. Bedzie musial zrobic tez
tomografie, zeby zoaczyc jak bardzo sa rozrosniete. Lekarz dal mu
jakis zastrzyk, przepisal spray i jakies tabletki (sterydy). Mimo to
nie wykluczyl, ze cala sprawa zakonczy sie operacja. Maz jest
przerazony, a ja stane na glowie, zeby tylko nie dac go operowac, bo
wiem, ze polipy lubia odrastac. Maz jest alergiczny lekko na krowe
(nie wiem czy na produkty krowie), penicyline i jeszcze jakas plesn.
Ssa olej od stycznia. Od 3 tygodnie pojawilo sie znaczne pogorszenie
(dlatego poszedl do laryngologa). Gdy poddalam lekarzowi mysl, zeby
wyslal meza na wymaz z nosa, obruszyl sie tylko i uczepil sie
polipow (tak jak one nosa mojego meza

). Z forum wyczytalam, ze
wy tez macie problem z zatokami. Obawiam sie, ze maz moze miec
grzybice zatok. Ale jak wytrzasnac skierowanie na wymaz? Laryngolog
pewnie go wysmieje, jesli wspomni o badaniach w kierunku bakterii i
grzybow. Czy pomoze cos tutaj dobre oczyszczanie, czy te nasilenie
moze byc powiazane z oczyszczaniem sie organizmu? Przez przypadek
natknelam sie na forum Kwasniewskiego i tam pisalo, ze oczyszczanie
moze pomoc. Musimy ustalic co jest PRZYCZYNA polipow - inaczej nigdy
ich nie wyleczymy. Prosze poradzcie jak sie za to wszystko wziac.