slotna
22.06.12, 19:56
Czytam caly cykl po kolei (chyba pierwszy raz w zyciu ;)) i wlasnie dotarlam do "Doliny Teczy". Zdziwilo mnie, ze Ania tak malo przejela sie losem Mary, ze gotowa byla zgodzic sie na to, zeby odeslac dziewczynke do sierocinca. Mogla sobie przeciez pozwolic nawet na to, zeby samemu ja adoptowac - z pewnoscia miala na to pieniadze, Mary bylaby doskonala pomoca dla Zuzanny, a "odpowiednio pokierowana" nabralaby z czasem manier. Ania tymczasem nie starala sie specjalnie nawet znalezc dla niej miejsca, szukanie wziela na siebie panna Kornelia. Nie pasuje mi to do wrazliwej na cudza krzywde Ani, tym bardziej, ze historia Mary byla niemalze historia jej zycia, tylko jeszcze gorsza (bicie).