Dodaj do ulubionych

Emilka i Dean

12.11.13, 11:47
Witam! Jestem w trakcie czytania trylogii emilkicznej ;) I odświeżyłam sobie wątek Emilki i Deana. Czy według Was nie ma w tym czegoś brzydkiego i brudnego, że 36latek rozmawia z 12latką o tym czy jest przystojny? Oraz w uczuciach, które ona w nim budzi? "Zaczekam na ciebie", podniesienie kwiatka i zasuszenie go.

Może jestem spaczona przez współczesne media, ale jakoś brzydko mi zaleciał opis ich pierwszego spotkania.
Obserwuj wątek
    • rosynanta Re: Emilka i Dean 13.11.13, 15:59
      yoyka napisała:

      > Witam! Jestem w trakcie czytania trylogii emilkicznej ;) I odświeżyłam sobie wą
      > tek Emilki i Deana. Czy według Was nie ma w tym czegoś brzydkiego i brudnego, ż
      > e 36latek rozmawia z 12latką o tym czy jest przystojny? Oraz w uczuciach, które
      > ona w nim budzi? "Zaczekam na ciebie", podniesienie kwiatka i zasuszenie go.
      >
      > Może jestem spaczona przez współczesne media, ale jakoś brzydko mi zaleciał opi
      > s ich pierwszego spotkania.

      Myślę, że wtedy to nie miało takiego wielkiego znaczenia.
      Pomyśl o Archibaldzie Murrayu - mając 60 lat ożenił się ponownie z młodą dziewczyną. W dodatku spłodził z nią dziecko, Julię. Żona musiała być od niego młodsza o dobre 30 czy 40 lat, więc różnica 24 lat między nim a Emilką nie jest aż taka ogromna.

      Dodatkowo, wtedy się wcześniej wychodziło za mąż. 15-letnia Ania Shirley jest uznawana za "dorosłą", podejmuje przecież pracę zarobkową, a niedługo później odrzuca pierwsze oświadczyny. Leslie West (w polskiej wersji Ewa) wyszła za mąż w wieku 17 lat - owszem, to było wcześnie, ale nie skandalicznie wcześnie.

      W kontekście obecnych czasów rzeczywiście to jest dziwne, bo przyzwyczajeni jesteśmy do myślenia, że 12-latka to jest dziecko. Fizycznie dojrzałe, ale jednak dziecko ;-)
      • supervixen Re: Emilka i Dean 14.11.13, 20:58
        > Dodatkowo, wtedy się wcześniej wychodziło za mąż. 15-letnia Ania Shirley jest u
        > znawana za "dorosłą", podejmuje przecież pracę zarobkową, a niedługo później od
        > rzuca pierwsze oświadczyny. Leslie West (w polskiej wersji Ewa) wyszła za mąż w
        > wieku 17 lat - owszem, to było wcześnie, ale nie skandalicznie wcześnie.

        Ania zaczęła pracę w wieku lat 16 i pół, jak głosi początek Ani z Avonlea, a pierwsze oświadczyny odrzuciła jak miała ok. 19 lat.
        Wydaje mi się zresztą, że z tym wczesnym zamążpójściem to nie do końca takie oczywiste. Przecież np .pani Barry uznała, że Diana ma 'tylko' 18 lat i w związku z tym mimo zaręczyn musi trzy lata poczekać do ślubu, bo pani Barry nie zamierza żadnej ze swoich córek wydać za mąż przed ukończeniem 21 lat.
        • rosynanta Re: Emilka i Dean 15.11.13, 10:58
          supervixen napisała:

          > Ania zaczęła pracę w wieku lat 16 i pół, jak głosi początek Ani z Avonlea

          Początek tak. Ale popatrz na to: "Mała byłam przez lat czternaście, a dorosła jestem zaledwie od trzech." To zdanie wypowiada 17-letnia Ania.

          > a pierwsze oświadczyny odrzuciła jak miała ok. 19 lat.

          To nadal dość krótko na czekanie na Deana :-)

          > Wydaje mi się zresztą, że z tym wczesnym zamążpójściem to nie do końca takie oc
          > zywiste. Przecież np .pani Barry uznała, że Diana ma 'tylko' 18 lat i w związku
          > z tym mimo zaręczyn musi trzy lata poczekać do ślubu, bo pani Barry nie zamier
          > za żadnej ze swoich córek wydać za mąż przed ukończeniem 21 lat.

          Można by przytoczyć sporo przykładów zarówno na małżeństwa nastolatek, jak i dziewcząt koło trzydziestki, ale mnie nie o to chodziło. Obecnie ślub 17-latki to bardzo wczesne małżeństwo, życie sobie zniszczy, niedojrzała, jeszcze dziecko i takie tam. Znam nawet pary unieważniające małżeństwa kościelne zawarte w wieku lat 23-25, używające argumentu o niedojrzałości!

          Ale rytm życia trochę inaczej wyglądał w czasach LMM przecież. 17-letnia Ewa wyszła za mąż wcześnie, ale nie skandalicznie wcześnie. Nie przypominam sobie również, żeby drugie małżeństwo Archibalda Murraya było skandalem, ergo: czekanie Deana na Emilkę nie jest niczym dziwnym z obyczajowego punktu widzenia.

          Fakt, też nie lubię tego wątku, bo zawsze sobie myślę: ciekawe, co gdyby ojciec Emilki żył. Czy pozwoliłby kumplowi ze studiów rwać własną córkę :-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka