la_chanteuse
19.07.14, 16:50
Ostatnimi czasy coś ich się bardzo namnożyło. Co wejdę do księgarni, to widzę jakieś "nowe tłumaczenie" Ani z Zielonego Wzgórza. Ostatnio mój niesmak wzbudziło "literackie opracowanie" chyba trzech początkowych tomów (Ania na uniwersytecie na pewno się załapała). Jakoś dziwaczny wydaje się pomysł wymyślania własnej wersji zamiast wydać oryginał.