biljana
26.02.07, 17:34
Nia pamiętam, czy był już wątek na ten temat, ale zawsze mnie intrygowało,
czemu w książkach Montgomery jest tak mało opisów prawdziwej kanadyjskiej
przyrody.
No bo popatrzcie, rzecz dzieje się często nad morzem, wokół z pewnością jest
dużo pięknych nieskażonych przemysłem lasów - a w książkach prawie nie ma o
tym mowy.
Jak dla mnie akcja ksiazek Lucy (moze poza Wymarzonym Domem Ani) dzieje się w
pewnego rodzaju "pustce krajobrazowej" - jeśli można użyć takiego określenia.
Jeśli już coś się pojawia, to poetycki opis no nie wiem dogi obsadzonej
drzewami albo jakiegos zagajnika. Nie wiem, może ja cos przeoczyłam w tych
ksiazkach? Może po prostu nie zauważyłam?
Ale serio, jesli bym nie wiedziala, ze akcja dzieje sie w Kanadzie - to z
samych ksiazek raczej trudno sie zorientowac. No ale moze to taka konwencja -
powiesci obyczajowej.