Dodaj do ulubionych

Moda w powieściach LMM

02.10.07, 15:23
Mając nadzieję, że się nie powtarzam, zakładam temat o "modzie" w
książkach Montgomery.
Czy lubicie czytać opsy strojów? Co sądzicie o tamtejszej modzie?

Jeśli chodzi o mnie, to uwielbiam czytać opisy sukien, kapeluszy,
pantofelków, dodatków itp. Bardzo podoba mi się mnogość materiałów
(te wszystkie szyfony, muśliny, jedwabie, atłasy, brokaty...). Na
początku miałam problem z wyobrażeniem sobie tych sukien. (Przez
długi czas nie wiedziałam, co to były krynoliny, turniury...).
Szczerze mówiąc to mam duże braki, jeśli chodzi o garderobe
ówczesnych dam.
Czekam na Wasze opinie!
Obserwuj wątek
    • biljana Re: Moda w powieściach LMM 02.10.07, 16:07
      Wszystkim zainteresowanym historią stroju polecam poniższą stronę:

      buwcd.buw.uw.edu.pl/wystawa/index.html
      są tam zbiory mody XIX wg katalogow i czasopism zebranych w warszawskim BUW-ie.
      Bardzo ciekawe są też omównie poszczególnych epok w rozwoju XIX wiecznego
      stoju. Mozna znalezc rysunki i wyjasnienia co to jet tiurniura, krynolina, i jak
      wygladały słynne bufiaste rekawy :)))
      Mi wszyscy mowia, ze jestem stworzona do sukienek:) wiec pewnie dobrze bym sie
      czula tez w sukniach. Ale chyba gorset i tiurniure bym sobie jednak darowala;)))
      Bardziej podobaly mi sie zwiewne stroje epoki napoleonskiej.
      • monikate Re: Moda w powieściach LMM 02.10.07, 17:46
        A mnie się podoba moda okresu secesji. Dużo wdzięku, kobieca figura,
        mniej tych szmat typu tiurniura.
        Bufiaste rękawy zawsze uważałam za koszmarne i w tym się
        solidaryzuję z Marylą. Lecz potęga mody... kto wie, gdybym żyła w
        epoce Ani i miała niewykrystalizowany styl, też pewnie bym jęczała,
        aby mi sprawić kieckę z bufiastymi rękawami.
        Jak byłam uczennicą szkoły podstawowej i średniej, ślepo starałam
        się nadążyć za modą. Rumienię się na przypomnienie, co nieraz na
        siebie wkładałam.
        Teraz staram się ubierać w to, w czym dobrze wyglądam, a nie to, co
        jest modne. Np. nie założyłam butów ze spiczastymi nosami; same w
        sobie paskudne, no i stopę wyglądałaby na większą, niz jest, a po co?
        • emdziejka Re: Moda w powieściach LMM 02.10.07, 20:03
          a dla mnie niesamowite jest to, że mam Ani prawdopodobnie nosiła te
          wielgachne suknie w stylu Scarlett O'Hary (to mój wyznacznik mody z
          lat 60 XIX wieku).

          A że moda to przymus - hehehe każda z nas to wie. także przed
          bufiastymi byśmy pewnie nie uciekły, choć moja mama jak miałam te 13
          lat prezentowała przy moim wychowaniu raczej typ Maryli (co nie
          uchroniło mnie przed próbami dostosowania się do obowiązujących
          trendów vide grzywka zaczesywana na popularnego Alfa - to była
          połowa lat 90.).
          • sowca Re: Moda w powieściach LMM 02.10.07, 22:18
            Mmm, ja uwielbiam opisy ubrań i opisy wyglądu u LMM :) Moj ukochany
            fragment "Ani z Zielonego Wzgorza" to oczywiscie rozdział, w którym
            Mateusz kupuje Ani sukienkę z bufiastymi rękawami. Albo jak Ania
            przygotowuje się na koncert w hotelu... w ogole zawsze staram się
            wyobrazić sobie stroje bohaterów, zwłaszcza dziewcząt i kobiet.
            Zawsze chciałam zobaczyć, jak wygląda ta suknia Ani z Redmondu,
            która Iza pokryła haftowanymi pączkami róż...:) No i
            oczywiście "lodowata" suknia Emilki, błękitno - srebrna...
            Moda tamtych lat wydaje mi się bardzo ciekawa i co tu dużo gadać -
            wybitnie kobieca! Suknie, krynoliny, koronki, kwiaty we włosach...
            Mimo, że zapewne nie były zbyt wygodne, to jednak prezentowały się
            ślicznie. Sądzę, że dzisiejsza moda jest strasznie udziwniona w
            porownaniu z modą XIX wieku. Wyobrazacie sobie, co powiedziałaby
            Ania na widok legginsow?:P Z drugiej strony noszenie halki czy
            pantalonow... tfuj :D
            Jesli mogłabym przenosić modę w czasie (:D) to z XIX wieku
            przeniosłabym do nas... kapelusze! mam ogromna słabośc do kapeluszy,
            ale wstydze się je nosić - nawet latem ludzie dziwnie się na mnie
            gapią.
            • s.wioletta Re: Moda w powieściach LMM 04.10.07, 22:30
              sowca napisała:

              > Jesli mogłabym przenosić modę w czasie (:D) to z XIX wieku
              > przeniosłabym do nas... kapelusze! mam ogromna słabośc do
              kapeluszy,
              > ale wstydze się je nosić - nawet latem ludzie dziwnie się na mnie
              > gapią.

              Ooo, witaj siostro w kapeluszach:-) zawsze je namietnie przymierzam
              jak mam okazję.
            • zaisa Re: Moda w powieściach LMM 10.12.22, 16:12
              :) Też lubię kapelusze. Ale jak kobiecie wiatr zerwie kapelusz z głowy, to mężczyźni mają znaczenie silniejszy odruch podniesienia go niż jak spadnie czapka.
      • jadwiga1350 Re: Moda w powieściach LMM 12.11.22, 08:59
        biljana napisała:

        > Mi wszyscy mowia, ze jestem stworzona do sukienek:) wiec pewnie dobrze bym sie
        > czula tez w sukniach. Ale chyba gorset i tiurniure bym sobie jednak darowala;))
        > )
        > Bardziej podobaly mi sie zwiewne stroje epoki napoleonskiej.

        Zwiewne, subtelne, jednakże na mnie robią wrażenie koszul nocnych.
        Zastanawia mnie jak wyglądały w tych sukniach kobiety z nadwagą(pewnie tragicznie), albo w chłodnym klimacie. Gruby, ciepły materiał chyba nie bardzo pasował do takiego kroju.

        Dla kobiet, które nie miały idealnych figur to już lepsze były czasy krynolin. Więcej można było ukryć, zamaskować.
        • pi.asia Re: Moda w powieściach LMM 23.11.22, 11:13
          jadwiga1350 napisała:

          )
          > > Bardziej podobaly mi sie zwiewne stroje epoki napoleonskiej.
          >
          > Zwiewne, subtelne, jednakże na mnie robią wrażenie koszul nocnych.

          Coś w tym jest. W dodatku są odcinane pod biustem i marszczone, więc kobiety wyglądają w nich, jakby były w odmiennym stanie ;) (vide "Rozważna i romantyczna")

          > Zastanawia mnie jak wyglądały w tych sukniach kobiety z nadwagą(pewnie tragiczn
          > ie), albo w chłodnym klimacie. Gruby, ciepły materiał chyba nie bardzo pasował
          > do takiego kroju.

          Chyba owijały się ciepłymi chustami i szalami (znów "Rozważna i romantyczna")
    • herbarium Re: Moda w powieściach LMM 02.10.07, 23:23
      Hehe, a pamiętacie, jak Joanna nienawidziła flanelowej spódnicy? Zawsze się
      zastanawiałam, czy to przypadkiem nie jest jakiś błąd w tłumaczeniu, czy nie
      chodzi przypadkiem o halkę. Któraś z Was wie?

      Co do mody - mnie urzekały opisy lokalnych mód niekoniecznie dotyczących stroju.
      O, na przykład moda na pierścionki z koralików w "Ani z Zielonego" albo żucie
      gumy w Dolinie Tęczy. Albo opisy mód szkolnych zamieszczane w "Naszym Piśmie"
      przez Kingów ("Złocista droga"). Mam "Złocistą drogę" pod ręką, więc zacytuję:
      "Krzykiem mody są robione szydełkiem kieszonki na zegarki. Jeśli się nie ma
      zegarka, można w nich nosić ołówek lub kawałek gumki.
      W dobrym stylu jest mieć wstążki w kolorze sukienki. Jednak bardzo trudno dobrać
      coś do błotnej szarości. Ja do tego lubię nosic wstążki szkarłatne.
      W dobrym stylu jest przypięcie do płaszcza kawałka wstążki w tym samym kolorze,
      co wstążka w warkoczu przyjaciółki."
      No, czy nie urocze?
      • lilimeye Re: Moda w powieściach LMM 03.10.07, 20:05
        herbarium napisała:

        > Hehe, a pamiętacie, jak Joanna nienawidziła flanelowej spódnicy? Zawsze się
        zastanawiałam, czy to przypadkiem nie jest jakiś błąd w tłumaczeniu, czy nie
        chodzi przypadkiem o halkę. Któraś z Was wie?

        Masz rację, to jest flanelowa halka (flannel petticoat). Aż z ciekawości
        zajrzałam do wydania polskiego i rzeczywiście tam jest spódnica :-))
        • pontecorvo Re: Moda w powieściach LMM 03.10.07, 20:30
          W którymś tomie, chyba Uniwersytecie, była też mowa, że Ania sama sobie szyła
          bluzkę, właśnie flanelową. Też błąd tłumaczenia?
          • sowca Re: Moda w powieściach LMM 03.10.07, 21:59
            Hm, chyba to nie błąd, bo Iza mówila Ani, że (Ania) oczarowała
            wszystkich ubrana tylko w flanelową bluzkę, która uszyła według
            projektu pani Linde :D więc raczej chodzi tutaj o bluzkę, nie o
            halkę. Gdyby pojawiła się w halce, to dopiero byłby skandal :D
            • ab7777 Re: Moda w powieściach LMM 04.10.07, 00:33
              Pamietam też ,że zazdroszczono dziewczynkom ,ktore nosily buciki
              zapinane na guziki ( np.Historynce) ,a nie sznurowane jak zwykle
              trzewiki.
              • pontecorvo Re: Moda w powieściach LMM 04.10.07, 16:50
                A pamiętacie jak Emilka wstydziła się dzidziusiowatego fartucha, ubranego do
                szkoły? Ciekawe, co to było za "cudo"?
                • herbarium Re: Moda w powieściach LMM 04.10.07, 21:16
                  To był fartuch z rękawami, więc pewnie taki kitelek zapinany z tyłu - mam
                  książkę z wykrojami z roku 1957 (!) i tam jest właśnie wykrój na taki fartuszek
                  zasłaniający całą sukienkę, który wygląda jak kaftanik niemowlęcy.
    • icegirl Re: Moda w powieściach LMM 07.10.07, 00:57
      A mnie frapowały kwiatki przy paskach. Jak to mogło wyglądać? Przecież np takie
      konwalie szybko więdły?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka