crissy
06.07.08, 20:04
Witam!
Czytam właśnie po raz kolejny "Dolinę Tęczy", ale chyba po raz pierwszy
odrobinę (albo nawet więcej niż odrobinę) denerwuje mnie zbyt ogólne
opisywanie niektórych spraw, wydarzeń przez LMM. Teraz mam na myśli
szczególnie historię pastora Mereditha i Rozalii West. Darzę ich oboje tak
wielka sympatia, że chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej np o tym jak
wyglądały ich rozmowy - tzn przytoczenie chociaż fragmentu jakiegoś dialogu, a
nie tylko zdania w stylu "i rozmawiali przez całą drogę do domu".
Albo np kwestia Owena i Ewy. LMM poświęca tej historii prawie cały jeden tom,
a potem wysyła ich Bóg wie gdzie i jedynie jakieś ich wspomnienie pojawia się
w paru miejscach (nie biorę pod uwagę Krzysia).
A co Wy o tym sądzicie?