Dodaj do ulubionych

Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+sonda!)

09.11.09, 09:04
Ten wątek zainspirowała dyskusja o uniwersyteckim wymiarze szkolnictwa medycznego - jedynym wydziałem lekarskim jest ten, na UJ; pozostałe Akademie przekształciły się w samodzielne Uniwersytety Medyczne.
To są ostatnie reformy. A jakie są ostatnie wyniki?

www.tvn24.pl/0,1627799,0,1,polska-akademicka-prowincja,wiadomosc.html
"...Tylko dwa polskie uniwersytety - Warszawski i Jagielloński - są na liście 500 najlepszych uczelni świata, wynika z rankingu przygotowanego przez Uniwersytet Shanghai Jiao Tong (...)Obie uczelnie zajęły jednak miejsca w czwartej setce. Czołowe polskie szkoły o wielowiekowych tradycjach w rankingu sąsiadują z Uniwersytetem w Kansas, Politechniką w Montanie czy Uniwersytetem Witwaterstand w Republice Południowej Afryki.(...)
Polskie środowisko akademickie nie ceni jednak szanghajskiego rankingu. -To sztuczny twór, stwarzający niepotrzebny i płytki szum - uważa były rektor UJ Franciszek Ziejka. - Nie mamy szans, by zająć w nim wysokie pozycje, bo uczelnie są oceniane według takich kryteriów jak liczba wykładowców i absolwentów z tytułami noblisty, czy liczba publikacji pracowników naukowych w najbardziej prestiżowych periodykach, czyli w "Science" i "Nature". Takich osiągnięć mamy mało, bo u nas badania opisywane są po polsku (...)"
Moim zdaniem zaś, trudno mieć wyniki pod przywództwem rektorów o takim światopoglądzie i ambicjach - a od nich zaczyna się wynik.

Co sądzicie o związku tego rankingu i wypowiedzi b.rektora prawie najlepszego polskiego uniwersytetu z poziomem naszej "uniwersytecko- zreformowanej" SZ?



Obserwuj wątek
    • marcinoit Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 09.11.09, 09:48
      gwoli scislosci www.cm.umk.pl/
      • gazton51 CM UMCK w Toruniu - 2 Wydział 09.11.09, 13:04
        Niby racja. Zmyliło mnie, że nie do końca jest jasne, czy Collegium Medicum to
        Wydział Lekarski.
        Mamy więc 2 (?) Wydziały Lekarskie Uniwersytetów.
        Pzdr.
        • luccio1 Re: CM UMCK w Toruniu - 2 Wydział 09.11.09, 15:51
          W przypadku UJ Collegium Medicum to nie do końca to, co dawny Wydział Lekarski.
          Kiedy w początku lat 50. tworzono w Krakowie AM, przeniesiono tam Wydział
          Lekarski UJ - oraz z tejże Uczelni wszystkie Katedry i Zakłady z kierunku
          farmacji, działające aż do chwili wyłączenia ze struktur UJ wciąż w ramach
          Wydziału Filozoficznego!
          (Wydział Filozoficzny kontynuował na UJ do lat 50. XX w. tradycje dawnego
          wydziału "sztuk wyzwolonych" - był workiem, w którym znajdowała się całość
          wiedzy nie dająca się podciągnąć ani pod ściśle rozumianą medycynę, ani pod
          prawo, ani pod teologię - przekrój od filozofii ścisłej do sportu, od
          archeologii do fizyki kwantowej, od matematyki do muzykologii, od etnografii do
          rolnictwa).

          Nowa Akademia Medyczna otrzymała dwa wydziały: Wydział Lekarski oraz Wydział
          Farmacji.
          Tak zostało w Collegium Medicum.
          Przecież - kto to widział, żeby redukować stanowiska rektorskie, dziekańskie,
          prodziekańskie...
          • gazton51 UJ - a to ciekawe! 09.11.09, 17:16
            Tak, to ciekawe!
            > W przypadku UJ Collegium Medicum to nie do końca to, co dawny Wydział Lekarski.
            > Kiedy w początku lat 50. tworzono w Krakowie AM, przeniesiono tam Wydział
            > Lekarski UJ - oraz z tejże Uczelni wszystkie Katedry i Zakłady z kierunku
            > farmacji, działające aż do chwili wyłączenia ze struktur UJ wciąż w ramach
            > Wydziału Filozoficznego!

            Czy to znaczy, że do wydzielenia, farmacja funkcjonowała w obrębie filozofii?
            Ja uważam, że obecne Uniwersytety Medyczne (de iure), pozbawione de facto zakresu i wymiaru uniwersyteckiego, pogłębiają patologiczny rozdźwięk między słowami a ich znaczeniem.
            Może w/w zjawiska mają jakiś związek z wynikami rankingu i wypowiedzą ex-Magnificjencji?
    • gazton51 Rektor szczyci się zmianami mentalności :) +opinie 09.11.09, 19:43
      Cytowany wyżej prof F. Ziejka dopowiada z żalem, czego nie rozumieją twórcy rankingu:

      "Mamy np. świetne badania dotyczące zmian mentalności polskiej w XIX wieku. Choć są wybitne to nie mają szans przebić się na świecie" - przekonuje."

      Mnie się zdaje, że i te badania i same zmiany były tak porażające, że nie zmieniły się od tegoż wieku XIX :)

      "...Rzeczywiście, w rankingu nacisk położony jest na wyraźne, międzynarodowe sukcesy naukowe uczelni. A tu nie mamy się czym pochwalić. Na 700 możliwych do zdobycia punktów Uniwersytet Jagielloński dostał 71,2 , a Warszawski 75,3 punktu..."

      Dotarłem do pełnego tekstu doniesienia o rankingu uczelni - bardzo ciekawe opinie zawiera:

      www.dziennik.pl/wydarzenia/article477748/Polskie_uczelnie_to_swiatowa_prowincja.html
      • maksiu1313 Re: Rektor szczyci się zmianami mentalności :) +o 09.11.09, 20:14
        Badanie opłatka to nie osiągnięcie?Poszło w swiat,tam dopiero przecierali oczy
        ze zdumienia...Wypowiedz prof Ziejki to ogromny wstyd szczególnie,że to własnie
        na podstawie tej listy kształtuje sie opinia o szkolnictwie wyższym w kazdym
        kraju.Wypowiedż Prof Ziejki- tak tłumaczą sie dzieci w szkole.Prawda jest taka
        że nauka w Polsce jest pogrążona w nedzy i administracyjnej niemocy.Bo Polską
        nauką rzadzi ko........y.b...n
        • gazton51 Re: Rektor szczyci się zmianami mentalności :) +o 11.11.09, 01:10
          Tak, badanie opłatka to doprawdy nauka w opłotkach.
          • maksiu1313 Re: Rektor szczyci się zmianami mentalności :) +o 11.11.09, 11:13
            RZECZYPOSPOLITA 27 10 Na początku tego roku z komunikantu pobrano próbkę która
            zbadało dwoje profesorów UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO W BIALYMSTOKU. Specjalisci
            wydali orzeczenie żw przysłany do nich materiał wzkazuje na tkankę mięsnia
            sercowego.Patormofolodzy to prof. patamorfologi lekarskiego uniwersytetu w
            Białymstoku.NIE wymieniam nazwisk tych profesorów.Pfof Chyniewski proponował
            gotowość wykonania badan molekularnych przez Zakłead Medycyny Sadowej z
            bydgozscsy z ciekawosci naukowel ale nir dostał zgody.To tylko biologia tak mówi
            DR pawełGrzeskowski zZAKŁADU PROFILAKTYKI ZAKAŻEŃ i ZAKAZEŃ SZITALNYCH
            NARODOWEGO INSTYTUTU LEKÓW.
            JSTNIEJĄ takie bakterire która zwie śię pałeczką cudowną która ma zdolności
            wytwarzania czerwonego pigmentu-priodiogzyny.Aponiewz rosnie ona na podłożu
            weglowodanowym stad przypisuje jej się te wszystkie niesamowite historie,które
            poszły w świat.I nad takimi
            zjawiskami pracują nasi naukowcy.Młodzi tego nie chca tłumaczyć na angielski bo
            się wstydzą a starzy nie znają jezyków.Teraz prosze się zastanowić na co idą
            panskie i moje podatki.
            • gazton51 O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 12:30
              Panie Maksiu, Rodaku!
              Nauka nasza nie idzie w las, tylko w pola pszeniczne i łany żytniej, gdzie nawet woda w winę krajana przemienia się łacno pod czujnym szkiełkiem i kokiem kołtuna tytularnego rodzimego, wiarę naszą i dziadów zaprzeszłych w uniwersyteckie miazmaty ścierając...
              "...Gdzie grzyb pod kardynalskim kapeluszem - doktorem wykwita a panieński rumieniec czyni okowita, gdzie tkanka serca z brudu bakterią się barwi a rozum uniwersytecki czerpany jest z Narwi..." że zacytuję zło-wieszczą przyśpiewkę ludową.

              Przepraszam, ale to data dzisiejsza i brand pszeniczny do wzniosłych refleksyi mię zażega, jako czczącego cną tradycję odwieczną tostem zakrapianym.

              PS
              Moje podatki, jak już ustaliliśmy, idą na urzędniczą obsługę dopłat do hektarów i zdrowotną - graczy w hektaring, Panie Maksiu!
              Dobrze, że chociaż w Pana przypadku, jak widać z pana postów, wzbogacają żyzność intelektualną naszego rolnictwa ;) (wężykiem)
              Serratia marcescens zaś, to właśnie bakteria czyniąca cuda podlaskie.
              • kzet69 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 13:32
                Serratia marcescens czyni jeszcze większe cuda na OIT-ach podsyłając
                hurtem duszyczki...
              • pct3 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 14:07
                gdzie grzyb pod kardynalskim kapeluszem doktorem wykwita a panieński rumieniec czyni okowita, gdzie tkanka serca z brudu bakterią się barwi a rozum uniwersytecki czerpany jest z Narwi...

                ... tam my, kesonu budujem filary,
                widzicie - to czyny są, nie żadne czary,
                to miasta są pełne walorów i zalet,
                to miasta otwartych dla chorych toalet
                -wtedy, gdy godność pacjenta pozwala,
                i gdy pacjent gów.nem podłogi nie wala.

                W tych miastach - gdy ważną postawisz kolację,
                uzyskasz doktorat, ba! - habilitację,
                (o ile powstrzymasz się w swej etycznej furii)
                pomoże w tym także telefon od kurii.

                Pamiętaj wszak, idąc tu przez Plac Na Groblach,
                w kawiarniach jeszcze nie przyznają Nobla.
                Pamiętaj też dzierżąc swój klucz do toalet,
                że świat nie -CK też pełen jest zalet.

                • kzet69 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 19:40
                  brawo obs-pct, no cóż Kraków miasto noblistów z literatury....
                  pzdr :)
                  • maksiu1313 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 21:10
                    Pct3,gazton ,i kzet69, wspaniale gracie do jednej bramki.Piękne recytacje.Znałem
                    nazwe tej bakterii ale liczyłem się z tym że lekarze znajdą odpowiednią nazwę.Ja
                    studiowałem inna dziedzinę.Czytajac wasze posty słyszałem jak pan pct3 przygrywa
                    sobie na waltorni,gazton na pianinie apankzet69 lekko przygrywa na
                    dzwoneczkach.Panów jest trzech ja sam,To proszę sobie wyobrazić,młodego,zdolnego
                    naukowca którego przebicie w środowisku naukowym jest po prostu niemożliwe.
                    Panowie w gronostajach na to nie pozwolą.Do pracy na uczelnje celowo przyjmuje
                    się mniej zdolnych, bo ci zdolniejsi pobiliby w punktacji rankingupublikacji
                    każdego profesora.Dlatego poziom nauczania jest
                    coraz niższy,nie moze być wysoki gdyż profesorowie to swiete krowy z angażem do
                    emerytury.A wiara w autorytety powoduje,że ich błędy stają się obowiazujacymi
                    normami.Pozdrawiam wszystkich pięknie recytujących
                    śpiewajacych iprzygrywajacych.Ja tam wolę Marsza Radeckiego.
                    • kzet69 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 11.11.09, 21:32
                      maksiu ależ nikt nie neguje twojej oceny wyższych uczelni, tylko
                      tych mniej zdolnych bym wymienił na tych bardziej dyspozycyjnych,
                      profesurze są potrzebni młodzi zdolni i dyspozycyjni, którzy poza
                      noszeniem teczki za panem profesorem, czasami też coś napiszą by Pan
                      Profesor mógł się podpisac...

                      ps. Marsza Radetzkiego też lubię i znów go usłyszymy 1.1.2010 gdy
                      zakończy wiedeński koncert noworoczny
                      • maksiu1313 Re: O nauko! ja czapką do ziemi, po polsku... 12.11.09, 21:35
                        Zatrudnienie po jednym Nobliście[Wałesa Honorowym Profesorem Nauk Politycznych
                        na UW]Pani SZymborska Honorowym Profesorem polonistyki na UJ-pchnęłoby
                        pozycje obu uczelni o 100 miejsc do góry?
    • pct3 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 10.11.09, 08:45
      takich kryteriów jak liczba wykładowców i absolwentów z tytułami noblisty,

      To prawda że nagrody nobla w tzw. nauce, a także medycynie (nie będącej nauką wg satysfakcjonujących kryteriów), nas omijają.
      Z drugiej strony, patrząc na poczynania komitetu noblowskiego w dziedzinach łatwiej ocenialnych przez laika (pokojowa i literacka) - ja bym kryterium noblowskiego nie przyjmował w ciemno. Nie jestem w tej opinii odosobniony.
      Nobel - jak bardzo nie byłby prestiżowy - to jednak nieco dziwne wyróżnienie. By się na nie załapać, trzeba dożyć decyzji- niezależnie od doniosłości odkryć. Nie można go dostać 2 razy, choćby się 3 razy przewróciło do góry nogami doniosłością odkryć daną dziedzinę. Dostaje się go po upływie takiego czasu od odkrycia, że uczą o nim w lepszych szkołach podstawowych - a wnioski z odkrycia są kanonem wiedzy "oczywistej" (tak jest z reguły w noblu medycznym).
      Oczywiście, być noblistą to ogromny prestiż, a mieć noblistę w szeregach wykładowców lub absolwentów - podobnie.
      Ale to jest - dając przykład bliższy codzienności - sytuacja trochę jak z rankingami liceów opartymi na liczbie olimpijczyków krajowych.
      Są kuźnie tychże, i wtedy te rankingi wyglądają tak: 1 miejsce - 15 olimpijczyków, 2 miejsce - 4 olimpijczyków, od 3 do 20 miejsca- po jednym olimpijczyku, od 21 do 60 miejsca- bez olimpijczyków.
      Ma swoją wartość, ale nieco iluzoryczną.
      Zwłaszcza, że procent przyjętych do szkół wyższych wynosi przykładowo 98 w przypadku 1. miejsca, i 96 % w przypadku miejsca 10.
      O czym zatem mówi ten ranking?

      w najbardziej prestiżowych periodykach, czyli w "Science" i "Nature" .

      Faktycznie, nie znam osobiście nikogo kto publikował w Nature (znam tylko takich których się w pracach z Nature cytuje - to trochę tak, jak nie dostrzeganie tych, którzy pracowali twórczo w zespołach które dały podstawy do odkryć, które potem zostały nagrodzone Noblem wręczonym trzem najbardziej prominentnym naukowcom ze znacznie większej grupy).

      Oraz - prawda że tłumaczenie ex rektora o "polskim języku" jest nieprzekonujące.

      • gazton51 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 11.11.09, 01:09
        Drogi Obsie,
        jakby Ci to wyznać...
        Lektura Twego postu taką owo mi nasunęła wizję:

        Miejmy swojego, staro-ale-mało-polskiego, szlacheckiego Nobla - za największe zdziwienie wywołane w świecie nauki.

        Mam propozycję na kandydata inauguracyjnego - prof. Ziejkę, za odkrycie, że mało
        nas cytują, bo piszemy po polsku.

        Nagrodę proponuję nazwać, zgodnie z genius loci narodzin pomysłu - Dziwiszem.

        A motto na dyplomie laureatów - takie, ku pamięci Odkrywcy tej prawdy lokalnej,
        jakże dziwnej zarówno:

        > Nobel - jak bardzo nie byłby prestiżowy - to jednak nieco dziwne wyróżnienie.<

        Tak dziwne, a jednak u nas można dziwniej.
        • pct3 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 11.11.09, 09:00
          Dobrze. Proste pytanie, na które nie odpowiedziałeś:
          o czym mówi ranking liceów (my w Krakowie noblistów medycznych nie mamy, więc
          nie mówimy o rankingu uczelni opartym o noblistów; podobnie mało komu udaje się
          u nas publikować w "Nature", więc - ten poziom zostawiamy innym, którzy w Nature
          mają stałą rubrykę a nobliści są u nich asystentami) typu:

          1 miejsce LO: 15 olimpijczyków, 98 % absolwentów przyjętych na wyższe uczelnie

          10 miejsce LO: 1 olimpijczyk, 96 % przyjętych na wyższe uczelnie.

          Dodaję.
          LO z 1 miejsca: 40 % uczniów z rozpoznanymi zaburzeniami zdrowia psychicznego od
          łagodnych fobii szkolnych do stanów depresyjnych z zagrożeniem samobójstwem, 10
          % miało terapeutyczny kontakt z psychologiem i psychiatrą

          LO z 10 miejsca: 10 % uczniów z zaburzeniami jw., 2 % miało terapeutyczny
          kontakt psychologiczny.

          O czym mówi taki ranking?
          Które liceum jest "lepsze"?

          • gazton51 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 11.11.09, 09:53
            "...Proste pytanie, na które nie odpowiedziałeś..."
            "...więc - ten poziom zostawiamy innym..."

            Obs, ja już dawno zakończyłem edukację w szkole powszechnej, aby na żądanie odpowiadać na Twoje proste pytania.
            Kraków, jego b. Rektor i Ty, generujący dyskusje z poziomu świadomości, że Nobel jest jakąś "dziwną nagrodą", to po prostu dla mnie wyraz przydennych prowincjonalnych kompleksów i zapyzienia ostatecznego.
            Tak, ten poziom zostawiam innym.

            PS Ja już pisałem, co sądzę o nietrafnych rankingach, Twój przykład ma się nijak do sprawy i rankingu będących tematem postu.
            • pct3 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 11.11.09, 13:21
              że Nobel jest jakąś "dziwną nagrodą"

              Mój drogi. Nie wiem jak tam z lekturą powieści (kiedyś wspólnie ustaliliśmy, że jest pewne że obydwaj przeczytaliśmy w życiu po 2 książki. Co do reszty, jasności nie ma), ale ja po lekturze tego i owego podzielam dość powszechny (również wśród ekspertów) pogląd że literackiego Nobla przyznaje się według zupełnie niejasnych kryteriów.
              To samo - co widać gołym okiem - jest z Noblem pokojowym.
              Moje kompetencje nie sięgają na tyle, by oceniać Noble naukowe oraz medyczne - choćby dlatego, że niektóre z nich to nagrody przyznawane za odkrycia czynione w czasach gdy jeszcze nawet nie studiowałem (to dla mnie jedna z dość oczywistych cech "dziwności" tej nagrody. Albo coś jest wybitnym przełomowym odkryciem i nagradzamy to za 3-4 lata, albo nie jest. Nagrody po 30 latach od odkryć jakoś mnie nie przekonują). Ale to wszystko coś mówi o komitecie noblowskim.

              Kompleksy - te ma każdy.
              Akurat w przypadku medycznego nobla to są kompleksy dla wszystkich polskich uczelni, bo każda może się pochwalić jednakową, zerową ilością noblistów w szeregach - czy to kadry, czy to absolwentów.
              Choć podobno najbliżej był jednak profesor z Krakowa, prawda?

              Mój przykład ma się do sprawy doskonale, bowiem obrazuje problemy rankingu opartego na kryterium elitarności, które to kryterium nie przekłada się na szeroko pojętą codzienność - nawet na codzienność bycia konsultantem w klinice Mayo- do tego bowiem nie trzeba być noblistą, choć oczywiście trzeba mieć szerokie - że użyję Twojego ulubionego słowa - kompetencje.

              Nie wiem jaką wagę ma "noblistość" w dyskutowanym rankingu, ale uważam po prostu że to nie jest wyznacznik.
              Co do np. sumarycznego dorobku naukowców danej uczelni (np. względem pochodnych list filadelfijskich, np. wg czynnika h), to już pełna zgoda, i zapewne tak punktowane uczelnie polskie również w liczbie 2 zajęłyby miejsca w 4 czy 5 setce.

              A analogia do rankingu liceów jest doskonała, bo noblista ma się tak do dobrego lekarza i do dobrego naukowca jak laureat olimpiady przedmiotowej w liceum do dobrego licealisty lub studenta.

              "Noblistość" - paradoksalnie to ja powinienem promować i wychwalać, bo ona jako żywo wpisuje się w CK klimat pompy, zadęcia, niejasnych kryteriów oceny (to zwłaszcza), stawiania tradycji ponad wszystko, koterii, układów, salonowo kawiarnianych rozgrywek itp. itd. A poza tym to ładny kawał grosza, co tu - w CK kesonie - cenimy wysoko, bo sami nie mamy, a innym zazdrościmy.

              • gazton51 Re: Akademicka prowincja idzie w las? Ranking(+so 11.11.09, 15:19
                "...Ale to wszystko coś mówi o komitecie noblowskim...".

                Dobrze, że to napisałeś publicznie, drogi Obsie.
                Będzie to drugie najczęściej cytowane doniesienie małopolskie, dzięki
                bezkompromisowej i pryncypialnej postawie wobec obcych nam (i wielu ekspertom)
                "autorytetów" , odkrywające prawdziwą wartość tzw. "Nobla".
                Oczywiście, zaraz po cytatach z prof. Ziejki i innego rycerza spod smoczej jamy,
                który już Niemcom wskazał na głos ich miejsce (skoro chcieli mu odebrać to jego,
                słusznie z racji stanu zajmowane).
                Myślę, że te wiekopomne rozważania, cytowane szeroko, przyczynią się do
                upowszechnienia znajomości jęz. polskiego w świecie nauki.
                Ja zaś jestem pod takim wrażeniem, że po lekturze Twego postu przyśniło mi się,
                że znów wychodzi "Żołnierz Wolności". To też było bardzo merytorycznie
                patriotyczne wydawnictwo, o podobnym t(ł)oku argumentacji.
                Z uszanowaniami.
          • dinozaur47 Kraków , nobliści 11.11.09, 13:09

            Jak to , nie mamy noblistów ? Pan Profesor Klimek ( senior , Kraków ) twierdził
            , że był promotorem przewodów doktorskich dwóch laureatów Nobla.
            Pozdrowienia .
            Dinozaur ( z Neandertalu )
            • radeberger Wrocław, Nobliści 11.11.09, 13:50
              za Wikipedią:
              Theodor Mommsen (1902) – historyk, poeta oraz prawnik niemiecki

              Philipp Lenard (1905) – fizyk, nagrodę otrzymał dzięki swej pracy nad promieniowaniem katodowym.

              Eduard Buchner (1907) – niemiecki profesor chemii. Prowadził badania z dziedziny związków cyklicznych (odkrycie pirazolu), nad alkoholową fermentacją drożdżową i procesami fermentacyjnymi.

              Paul Ehrlich (1908) – chemik i bakteriolog, wynalazł salwarsan – lekarstwo przeciwko kile stosowane przed wynalezieniem antybiotyków.

              Gerhart Hauptmann (1912) – dramaturg i powieściopisarz, był przedstawicielem nurtu naturalistycznego w teatrze.

              Fritz Haber (1918) – chemik niemiecki pochodzenia żydowskiego, nagrodę otrzymał za opracowanie metody syntezy amoniaku, umożliwiającej produkcję nawozów sztucznych

              Friedrich Bergius (1931) – prace badawcze nad wysokociśnieniowym uwodornianiem węgla do węglowodorów ciekłych – benzyna syntetyczna (metoda Bergiusa), scukrzaniem drewna (hydroliza celulozy)

              Otto Stern (1943) – fizyk, nagrodę otrzymał za swój wkład w rozwój metody wiązki molekularnej i odkrycia momentu magnetycznego protonu.

              Max Born (1954) – sformułował standardową obecnie interpretację kwadratu funkcji falowej (ψ*ψ) w równaniu Schrödingera jako gęstości prawdopodobieństwa znalezienia cząstki.

              Reinhard Selten (1994) – ekonomista niemiecki, Nagrodę Nobla otrzymał za osiągnięcia w dziedzinie teorii gier.

              oraz masa innych, którzy przez Wrocław się przewijali ;-)
              • gazton51 Re: Wrocław, Nobliści 11.11.09, 14:36
                > oraz masa innych, którzy przez Wrocław się przewijali ;-)

                Na zachodzie (b.ZSRR) w co drugiej chacie nocował Napoleon.
                I tego też przegnali ;)
            • gazton51 Re: Kraków , nobliści 11.11.09, 15:03
              ...ach, prof. Klimek, prof. Gryglewski...druga Polska i Polak Potrafi...
              Któż nie pamięta słodkich lat dzieciństwa, wczasów pod gruszą i smaku węgorza z drobiu w opakowaniu zastępczym...?
              No, a jak nie pamięta, to pracując w Krakowie albo SZ (albo - w jednym i drugim) chwile te nieutracone smakować może do dziś...
              Jak dała odpór Wanda Niemcowi, jak Nelly ubogaciła małżeństwem Szatana Intelektu Galicyjskiego, tak i nasza krakowska SZ Nobla sprowadzi na ziemię - do poziomu gruntu...
              My tu, Panie Dino, też mamy swego smoka i neandertal!
              Pozdrowienia odwzajemniam.
            • extorris Re: Kraków , nobliści 11.11.09, 16:43
              widze, ze tez jestes fanem naszego speca od termodynamiki
    • judymostachanowiec zazwyczaj, drogie koleżanki i koledzy, żartuję, 10.11.09, 14:18
      bo i co innego mi/nam pozostaje? ale "we wtem temacie" jakoś mi
      wyjątkowo nie do śmiechu

      schodzimy, czy raczej by sprawę że tak powiem ująć, spadamy już zgoła
      na psy
      wraże jedyniesłusznej SPRAWIE zaistnienia/restytuoprostytuowania
      4.RP postacie tego forum w osobach gaztona i st. lucasa, jaknajbardziej słusznie
      (oczywiście słusznie z ich pozycji burżuazyjno-inteligenckich!)sugerują
      intelektualną degrengoladę
      objawiającą się nazywaniem uniwersytetem tego, co nim nie jest

      potępiając pryncypialnie ich wykształciuchowskie wypaczenia,
      godzi się jednak zauwazyć, że mają (oczywiście z punktu widzenia
      tylko logiki i semantyki) całkowitą rację: universytet (jak to jego łacińska
      nazwa sama wskazuje) nie może być lekarski albo ekonomiczny, albo rolniczy, albo
      (w ramach budowy 4. RP i tego możemy się spodziewać): być np. universytetem
      wychowania fizycznego
      • maksiu1313 ReNo to coś do śmiechu. 10.11.09, 14:37

        Profesor Ziejka twierdzi mamy na przykład badania dotyczace zmian mentalnosci
        polskiej xxw.Choc są one wybitne to nie mają szans przebicia się na świecie.I to
        mówi człowiek który ma tytuł profesora ijest rektorem UJ.Moze zrobić badania
        mentalności polskiej ostatnich 20 lat .Wyniki jeśli bedą przekazywały prawde
        napewno wzbudzą szerokie zainteresowanie na całym świećie.Gł......ą naszego
        społeczeństwa.
      • gazton51 Re: zazwyczaj, drogie koleżanki i koledzy, żartuj 11.11.09, 00:58
        Jakoś z trudem pojąłem, że masz mnie za "wrażego sprawie" reprostytuowania czegośtam.
        I to z wrogich Ci pozycji (nick nie sugeruje Twych pozycji "burżuazyjno-inteligenckich" Judym inteligentny za bardzo nie był a tow. Stachanow na pewno nie burżua).
        Jak zwał, tak zwał - Twą opinię o kabaretowych przekształceniach w "uniwersyteta" podziela świat (w tym i ja) - najlepsze nasze (skądinąd szacowne) są w ogonie, oby nie spadły poniżej.
        • turpin Bełkot, zdumiewający nawet jak na to forum 11.11.09, 14:23
          gazton51 napisał:

          (o pierwszej nad ranem, co napisał, to napisał, jest powyżej)

          Mam nadzieję, że nie na dyżurze.
          • st.lucas Re: Bełkot, zdumiewający nawet jak na to forum 13.11.09, 14:05
            Odjawszy skladniowe zawijasy, nie nazywalbym tego
            co pisze judymostachanowiec belkotem - to raczej
            ironizujacy automedomasochizm.

            W sprawie zasadniczej calkowicie ma racje:
            lacinskie slowo uniwersalny nijak nie przystaje
            do funkcji wyspecjalizowanych uczelni
            Wlasciwie nazwa "Uniwersytet jakiejsspecjalizacji"
            to intelektualna kompromitacja tworcow jego nazwy.
            I slowo universitas, i species sa lacinskie...
            i poslugujac sie nimi, wypadaloby znac ich znaczenie!

            Ale nie o tym chcialem napisac.
            Chcialem zauwazyc, ze owe "specjalizacje", czyli
            de facto funkcjonowanie podzielonych wszechnic,
            obnizaja ich lokaty w rankingu - bo zmniejszaja
            liczbe ich cytowan!

            Gdyby np. zesumowac liczbe cytowanych prac UJ,
            "Uniwersytetu" Rolniczego, "Uniwersytetu" Ekonomicznego,
            "Uniwersytetu" teologicznego i innych Akademii w Krakowie
            - to taka prawdziwa wszechnica bylaby wyzej w rankingu.

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka