Ten wątek zainspirowała dyskusja o uniwersyteckim wymiarze szkolnictwa medycznego - jedynym wydziałem lekarskim jest ten, na UJ; pozostałe Akademie przekształciły się w samodzielne Uniwersytety Medyczne.
To są ostatnie reformy. A jakie są ostatnie wyniki?
www.tvn24.pl/0,1627799,0,1,polska-akademicka-prowincja,wiadomosc.html
"...Tylko dwa polskie uniwersytety - Warszawski i Jagielloński - są na liście 500 najlepszych uczelni świata, wynika z rankingu przygotowanego przez Uniwersytet Shanghai Jiao Tong (...)Obie uczelnie zajęły jednak miejsca w czwartej setce. Czołowe polskie szkoły o wielowiekowych tradycjach w rankingu sąsiadują z Uniwersytetem w Kansas, Politechniką w Montanie czy Uniwersytetem Witwaterstand w Republice Południowej Afryki.(...)
Polskie środowisko akademickie nie ceni jednak szanghajskiego rankingu. -To sztuczny twór,
stwarzający niepotrzebny i płytki szum - uważa
były rektor UJ Franciszek Ziejka. -
Nie mamy szans, by zająć w nim wysokie pozycje, bo uczelnie są oceniane według takich kryteriów jak liczba wykładowców i absolwentów z
tytułami noblisty, czy liczba publikacji pracowników naukowych
w najbardziej prestiżowych periodykach, czyli w "Science" i "Nature". Takich osiągnięć mamy mało,
bo u nas badania opisywane są po polsku (...)"
Moim zdaniem zaś, trudno mieć wyniki pod przywództwem rektorów o takim światopoglądzie i ambicjach - a od nich zaczyna się wynik.
Co sądzicie o związku tego rankingu i wypowiedzi b.rektora prawie najlepszego polskiego uniwersytetu z poziomem naszej "uniwersytecko- zreformowanej" SZ?