Dodaj do ulubionych

gruzlica i HIV

17.12.09, 03:20
wiadomosci.onet.pl/2097182,12,zatrwazajace_dane_ws_umieralnosci_na_gruzlice,item.html
Kraje wymienione w tekscie stanowia zrodlo powaznej troski dla lekarzy. I to
odniesieniu do obu chorob.
Mowi sie tez , ze i Ukraina jest na tej samej liscie , ale ma mniejszy
potencjal ludzki.

O ile rzady wymienionych krajow SZYBKO sie nie zmobilizuja i nie zaczna
zmieniac spoleczenstw , w tym i zwyczajow seksualnych to za lat 30 - 40 kraje
te beda cieniami tego, co stanowilo poprzednio.

Obserwuj wątek
    • aelithe Re: gruzlica i HIV 19.12.09, 13:40
      Dradam wydaje mi się, że ludzie nie interesują się rzeczywistymi zagrożeniami, bardziej ich obchodzi to, że doktor nie nie chce przyjechać do kataru.
      Artykuł przygotowany tak sobie wskazuje na zagrożenia, ale nie podaje jego skali.
      Aktualnie 1/3 całej populacji ludzkiej jest zakażona prątkiem Kocha ( Polska znajduje się dokładnie blisko mediany), choruje około 80 milionów ludzi na świecie, w Polsce liczbę chorych szacuje się na około 60 tysięcy. Do tego trzeba podać epizocję wśród zwierząt dzikich i domowych w niektórych regionach świata. Połowa wszystkich europejczyków zmarła na gruźlicę. A łącznie z 3 innymi zabójcami , malarią, ospą prawdziwą i grypą jest odpowiedzialna prawdopodobnie za śmierć ponad 60% wszystkich urodzonych ludzi od początku naszego gatunku.
      Epidemia gruźlicy masakrowała europę do około połowy XVII ( ok 1650) równie skutecznie jak czarna śmierć. ( w okresie 1347 - 1666 czarna śmierć zabiła 90% populacji europy - gwoli uściślenia danych )
      Od tego czasu obserwuje się stopniowy spadek zachorowań na gruźlicę. Powyższe znacznie wyprzedziło nowoczesne techniki diagnostyki ( wykrycie prątka przez Kocha ; okrycie rentgena ) oraz początek terapii w 1952 roku ( streptomycyna)
      Gruźlica jest chorobą trudną do diagnostyki i leczenia ( wielopostaciowość choroby, stosunkowo często nietypowe postacie oraz długi okres polichemioterapii /poliantybiotykoterapii/) .
      Od początki lat 80-tych obserwuje się narastanie ilości zachorowań. Niektórzy wiążą to z epidemią ludzkiego zespołu nabytego niedoboru odporności; ale szereg badań wskazuje na co innego. Prawdopodobnie ma to związek z uzłośliwieniem się prątka, pogorszeniem sytuacji socjalnej świata po upadku systemu kolonialnego bądź innymi niezależnymi czynnikami.
      Problemem który budzi strach jest pojawienie się prątków gruźlicy opornych na leki XDR TB. Zostały wyselekcjonowane na subkontynencie indyjskim na początku lat 80-tych i stopniowo zaczynają się rozprzestrzeniać. Mutacja polega na powstaniu kanałów wyrzucających na zewnątrz komórki wszystkie znane środki przeciwgruźlicze.
      W Polsce z tego co wiem według oficjalnych danych nie ma wzrostu ilości zachorowań, ale jest narastanie oporności izoniazyd wzdłuż głównych szlaków tranzytowych ze wschodu do UE, aktualnie chyba 18%; nie stwierdzono dotychczas XDR TB.
      Z drugiej strony za wzrost ilości zachowań odpowiadają kolejne władze polski od upadku komunizmu. Obecne przepisy nie pozwalają na efektywne leczenie bezdomnych i osób uzależnionych, którzy, jak powiedział parę lat temu profesor Simon z Wrocławia, są bardzo efektywną bronią biologiczną, zakażającą, w imię praw obywatelskich, tysiące ludzi każdego dnia oraz indukujących oporność prątków. Ilu z zakażonych rozwinie gruźlicę, trudno powiedzieć, ale stanowczo są to niepotrzebne ofiary tej choroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka