loraphenus 16.01.10, 10:12 wiadomosci.onet.pl/1594026,242,1,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vlad Rzeczywiście TL, 16.01.10, 10:47 dziennikarz zużył dużo wazeliny by było miękko i przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 11:10 Nieodzownym warunkiem skutecznej terapii uzależnień (widzę analogię) jest przyznanie się przed sobą że ma się problem. Widzę ze p. Kopacz jest jeszcze przed tym etapem i jest na etapie systemu zaprzeczeń. Czeka nas "ciekawy" rok. Widać też jaka linię reagowania na problemy przygotowuje rząd - "winni są źli lekarze". Mały i nie cieszący się zbytnia społeczna sympatią elektorat, jako chłopiec do bicia w sam raz. Mało oryginalne i dość zgrane ale kto wie? Wybory się zbliżają coś trza rzucić zamiast chleba. Przy odpowiednio sterowanej akcji propagandowej oraz "akcjach dyscyplinujących" w stylu Łukaszenki może podziałać bo ludzie lubią jak się "bierze za mordy lekarzy". Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 13:14 odpowiedź dla pospólstwa: wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMSw2NDcyMDQ3NSwxNzEzNDgzNTksNzc2Mjg0NywwLGZvcnVtMDAxLmpz Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 14:42 Myślisz i pracujesz w dalszym ciągu tak jakbyś dalej zarabiał 700 zł na miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 18:42 > Myślisz i pracujesz w dalszym ciągu tak jakbyś dalej zarabiał 700 zł na miesiąc > . skąd wiesz? byłeś moim pacjentem? widziałeś mnie przy pracy? Nie? to się nie wypowiadaj Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 19:26 Zawiedliście zaufanie p Kopacz-która sadziła,że jak da wam więcej zarobić ,to wzrosnie poziom satysfakcji pacjenta-żle myslała?Czy może system jest dobry,a zawiedli lekarze.Bo że jest żle to wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 16.01.10, 19:52 Poziom satysfakcji moich pacjentów jest duży - no chyba że wszyscy kłamią. Moje dochody rosną, ale tak jak rosły w 2000 roku czy 2005 roku - tak jak ceny i zarobki innych. Ostatnio, co prawda, rosły szybciej niż inflacja, ale to było tylko nadrabianie z sytuacji wyjściowej - ze stawek porównywalnych ze stawkami w kasach hipermarketów (np. 7 zł brutto za godzinę koło roku 2001). System nie jest dobry. Z lekarzami - pewnie jest różnie. Ja generalnie mam przyzwoitą opinię pacjentów (pomijam opinie zdecydowanie niesłusznie zbyt przychylne). I jest jak piszę - stawka rośnie bo rośnie. Hydraulikom też rośnie. Nauczycielom też. W ciągu ostatnich 2 lat wzrosła na pewno powyżej inflacji - ale to są lata świetlne od przedstawianych w mediach danych. Nie pracuję w jednym miejscu. Nie żyję sam na świecie- mam znajomych, zarabiają podobnie. Satysfakcja pacjentów - w mojej specjalności (interna) nie spotykam się z istotnymi sygnałami o braku tejże satysfakcji. Dostępność internisty jest niewyobrażalnie dobra (w POZetach, na SORach, na oddziałach szpitalnych, w centrach prywatnych) - jest wręcz patologicznie dobra (przyjmowani są natychmiast, w obawie przed medialną nagonką, pacjenci którzy mogą spokojnie poczekać). Jakość diagnostyki i leczenia - nie mi to oceniać, ale pacjenci raczej wracają, raczej nie składają skarg, raczej nie wnoszą spraw o błędy. Co więcej, nie raz mówią "pomogło, przeszło". Może w innych specjalnościach jest inaczej. Trudno o satysfakcję przy 6 miesięcznym terminie oczekiwania. Ja w każdym razie nie spotykam się ze zwrotnym sygnałem o istotnym braku satysfakcji pacjentów. Nie spotykam się również z dobrymi dochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 coś niesamowitego 16.01.10, 14:14 Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy podczas ich zjazdu. Powiedziałam, że w roku 2010 lekarze będą zarabiać brutto 11 tys. zł, co wywołało ogromną radość na sali. Już pod koniec 2009 r. zarabiali zdecydowanie lepiej. Moje szczęście nie zna granic. Toż czeka mnie nieziemska podwyżka. Prawdopodobnie jestem jednym z ostatnich lekarzy, których nie objęła podwyżka. To radykalny przełom w moim życiu, a i na pewno zmiana postawy na forum. Będę zarabiał do 3 x tyle ile teraz, i to skokowo !!! ;-)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: coś niesamowitego 16.01.10, 15:52 pct3 napisał: > Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarz > y podczas ich zjazdu. Powiedziałam, że w roku 2010 lekarze będą zarabiać brutto > 11 tys. zł, co wywołało ogromną radość na sali. Już pod koniec 2009 r. zarabia > li zdecydowanie lepiej. > > Moje szczęście nie zna granic. > Toż czeka mnie nieziemska podwyżka. > Prawdopodobnie jestem jednym z ostatnich lekarzy, których nie objęła podwyżka. > To radykalny przełom w moim życiu, a i na pewno zmiana postawy na forum. > Będę zarabiał do 3 x tyle ile teraz, i to skokowo !!! > ;-)))))))) Obawiam się, że w inny niż pani minister sposób rozumiesz słowo "zarabiać". S. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: coś niesamowitego 16.01.10, 16:14 Obawiam się, że w inny niż pani minister sposób rozumiesz słowo "zarabiać". Wiem. Niemniej jednak - nie zgadzam się z wyłączaniem lekarzy spod systemu logicznej i cywilizowanej oceny ilości pracy, odpowiadającej jednemu etatowi. Sam etatu nie mam- natomiast dla celów porównawczych stosuję zawsze średnią ważoną mojej stawki godzinowej, mnożoną przez ok. 170. To są moje "zarobki". Moje dochody są większe ale uzyskane patologiczną ilością pracy. Zgadzam się że wymiar etatu można dyskutować, i oczekiwać pracy ponad ten wymiar, ale w zakresie 20-30 % a nie w zakresie 200-300%. Licząc w ten sposób - jedyny do przyjęcia - zarobki lekarzy wg minister wynoszą ok. 65 złotych brutto za godzinę. Jest to prawda u dermatologa i u ortopedy. U pediatry, gastrologa, internisty, neurologa- nie jest to prawda. Myślę że jedyny sposób na porównywanie zarobków to stawka godzinowa- bowiem nikt nie może zabronić kontraktowcowi pracy nawet 720 godzin na miesiąc, i dochody w ten sposób osiągnięte, nawet z dolnej stawki godzinowej, będą imponujące. Ale będzie to tylko imponująca patologia. Na tej samej zasadzie ogłaszam że kasjerka w hipermarkecie zarabia 3000 zł i to netto. Całkiem nieźle. Owszem, zarabia kwartalnie, ale ZARABIA. Więc dlaczego narzeka? To samo z ZAROBKAMI lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus pct3 17.01.10, 23:18 > Wiem. > Niemniej jednak - nie zgadzam się z wyłączaniem lekarzy spod systemu logicznej > i cywilizowanej oceny ilości pracy, odpowiadającej jednemu etatowi. > Sam etatu nie mam- natomiast dla celów porównawczych stosuję zawsze średnią waż > oną mojej stawki godzinowej, mnożoną przez ok. 170. > To są moje "zarobki". Moje dochody są większe ale uzyskane patologiczną ilością > pracy. Z ciekawosci zapytam : jaki poziom pensji rocznej usatysfakcjonowalby Cie w takim stopniu, ze nie uznalbys, iz nie musisz uzyskiwac dodatkowych dochodow (kosztem patologicznej ilosci pracy)? Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: pct3 18.01.10, 10:33 nie wiem ile lorafenusa, ale mnie nie mniej niż 15 tyś PLN/miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: pct3 18.01.10, 11:27 popieram tą stawkę. 15 tys brutto miesięcznie za 10 godzinny dzień pracy, zachodnie wymogi standardu postępowania, wyglądu, zachowania, zaangażowania, wymóg doskonalenia zawodowego itd. Do takiej sytuacji potrzebne jest zwiększenie obecnych stawek o 300 %. Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus Re: pct3 18.01.10, 23:03 pct3 napisał: > popieram tą stawkę. > 15 tys brutto miesięcznie za 10 godzinny dzień pracy, zachodnie > wymogi standardu postępowania, wyglądu, zachowania, zaangażowania, > wymóg doskonalenia zawodowego itd. > Do takiej sytuacji potrzebne jest zwiększenie obecnych stawek o 300 > %. OK, tyle srednio zarabia w naszym szpitalu rezydent. Z tym, ze w zasadzie jest to kwota netto - poniewaz w w Oz jest deficyt lekarzy maja on mozliwosc tzw packaging czyli odliczania sobie od kwoty przeznacznej do opodatkowania wydatkow takich jak np wynajem domu (ca 3000 AUD miesiecznie). acthealthaus.myvurv.taleo.net/MAIN/careerportal/Job_Profile.cfm?szOrderID=28643&szReturnToSearch=1&szWordsToHighlight= Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: pct3 18.01.10, 23:22 W Polsce jest nadmiar lekarzy (w stosunku do ilości pieniędzy w systemie) a ich praca jest najtańszą składową procesu leczenia (z resztą ceny pracy lekarza w ogóle się nie wyszczególnia w cenie procedur). Dla tego opłaca się "zapychać dziury" lekarzami robiąc z nich np. sekretarki i czy kazać jeździć do pacjentów. "skrobanie na papierze" przez lekarza kosztuje mniej niż przejecie tej funkcji przez sekretarkę medyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus Re: pct3 19.01.10, 02:25 > "skrobanie na papierze" przez lekarza kosztuje mniej niż przejecie tej funkcji > przez sekretarkę medyczną Nie wiem o co chodzi z tym skrobaniem na papierze. Moj GP klepie na swoim Mac-u as we go. Zainstalowany software pozwala mu drukukowac recepty (na personalizowanych drukach) oraz skierowania na badania (na drukach dostarczonych przez siec akredytowanych laboratoriow lub pracowni typu imaging, tez akredytowanych) . W kazdej chwili moze porownac moje dzisiejsze wyniki z tymi sprzed lat 10 bo wyniki badan sa przesylane elektronicznie. Niektorzy specjalisci preferuja uzycie dyktafonow i wtedy rzeczywiscie wkracza do akcji sekretarka medyczna. Zadnemu lekarzowi nie mozna kazac jezdzic do pacjentow. I nie jezdza. Generalnie wychodzi sie z zalozenia, ze albo pacjent moze sie pofatygowac do lekarza albo jest to emergency i konieczne jest wewanie karetki pogotowia. Niemniej jednak w moim miescie dziala CALMS- wspolna inicjatywa lokalnego rzadu oraz lokalnych GP, ktorzy wspolnie ustalaja roster pracy po godzinach (tj po 18-ej) Na wizyte mozna umowic sie dzwoniac do CALMS - moze sie ona odbyc albo w wyznaczonym gabinecie albo w domu pacjenta (jesli jest to wskazane) O koszcie pisalam wyzej. Lekarz wystawia pokwitowanie, ktore jest podstawa do uzyskania zwrotu (czesciowego) z Medicare. www.calms.net.au/site/index.cfm?display=26182 Odpowiedz Link Zgłoś
vlad Re: coś niesamowitego 16.01.10, 22:09 Tak jak w dowcipie o górniku i złotej rybce. Górnik lubiący kobitki miał życzenie "jo bych tak chcioł dupić do końca życia", na to rybka "ni ma kłopotu, na kiery grubie (kopalni)? Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 a może to? 16.01.10, 16:51 gazetapraca.pl/gazetapraca/1,103345,7448191,Ile_w_2009_roku_zarabiali_Polacy_.html mediana wynagrodzenia w tzw "służbie" zdrowia (nie wiem do końca czy to o nas, bo ja nigdy się w charakterze służby nie zatrudniałem) - 2800 zł. I to jest bliższe prawdy. Tą medianę zarabiają pielęgniarki. Salowe czy sekretarki medyczne mają trochę mniej. Lekarze trochę więcej. Ot i prawda o zarobkach. Odpowiedz Link Zgłoś
m.algorzatka a może to, albo... 17.01.10, 01:35 ...ten fragment wypowiedzi p. Kopacz..." Analiza sprawozdań szpitalnych napływających do oddziałów NFZ pokazuje, że dominują najdroższe procedury. Gdy natomiast docierano do pacjentów rozliczanych wedle tych najdroższych procedur, okazywało się, że czasami wcale nie robiono im kosztownych badań, na które szpital dostawał pieniądze. Miała być tomografia komputerowa, było tylko EKG i zmierzenie ciśnienia. Ale NFZ zapłacił za bardzo drogie procedury." Zastanawiam sie, dlaczego nikt nie domaga sie np. rutynowego wysylania pacjentowi kopii rachunkow, jakie NFZ dostaje od osrodkow medycznych. To bylaby weryfikacja i albo skonczyloby z pomowieniami czy plotkami, albo jezeli oskarzenia sa uzasadnione, pomoglo "wylapac" kombinatorow (rowniez, tych klamliwie oskarzajacych). Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: a może to, albo... 17.01.10, 08:50 kiedyś na początku szeregu reform jeden z krakowskich szpitali drukował na karcie informacyjnej sumę kosztów procedur wg wyceny NFZ. Ot tak - dla informacji. Nie sądzę by kogoś to wzruszyło, a jestem prawie pewien, że liczyć to musiał lekarz piszący wypis. Ja w ogóle nie do końca rozumiem co się u nas pojmuje przez "ocenę kosztów" skoro wyceniało się nie tak dawno opis radiologiczny na 30 gr itd, a wyceny procedur NFZ gotowe są różnić się rok do roku o kilkadziesiąt procent. Wobec tego, powstaje pytanie o sens takiego liczenia kosztów, skoro obejmują one nieznaną część całościowych kosztów - może 70, może 50, a może mniej %. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: a może to, albo... 17.01.10, 09:38 Abo p. minister kompletnie sie nie orientuje jak działa JGP i sposób rozliczania się szpitali (bardzo prawdopodobne bo przestała pracować w zawodzie nim wszedł ten system) albo celowo kłamie i wprowadza w błąd. Proszę sobie wybrać. Ewentualnie jedno i drugie - kłamstwo podbudowane niewiedzą. > czasami wcale nie robiono im kosztownych badań, na które szpital > dostawał pieniądze. Szpital nie dostaje ŻADNYCH PIENIĘDZY "na kosztowne badania".Dostaje zapłatę za hospitalizację wysokości "grupy" JGP do której został zakwalifikowany pacjent. Nie wiem jak w innych specjalnościach ale w tej w której pracuję wpisanie JAKIEGOKOLWIEK badania nie skutkuje zmiana grupy (czyli poprawą wyceny) - wszystkie są kwalifikowane jako "procedura nieistotna". Ma znaczenie rozpoznanie, wykonana procedura lecznicza i czas pobytu (jeśli jest bardzo długi może zwiększyć wycenę). Nawiasem mówiąc diagnozowanie leczenie innych chorób niż podstawowa również nie poprawia wysokości grupowania wbrew temu co "obiecywał" nfz gdy szpitale się skarżyły że gdy na oddziale jest diagnozowanych i leczonych kilka chorób z to nfz płaci za jedna - nadal tak jest i kompletnie się nie opłaca podejście "całościowe" do pacjenta. Np. w przypadku urazu głowy wykonanie TK nie ma żadnego wpływu na zapłatę za leczenie - szpitalowi sie bardziej opłaca gdy NIE WYKONA się TK czy MRI - dostanie tyle samo pieniędzy (wykonanie badanie nie jest wymagalne i nie jest warunkiem kwalifikacji do grupy) a nie poniesie kosztów tego badania. Tak jest u WSZYSTKICH leczonych przez nas pacjentów - bardzie sie opłaca NIE ROBIĆ BADAŃ (i oczywiście ich nie raportować w rozliczeniu JGP bo to nie ma żadnego znaczenia) bowiem wykonanie badania nie jest warunkiem zakwalifikowania go grupy (procedura nieistotna) i nie zwiększa wyceny. Jeśli badanie miało by wpływ na grupowanie to raportowanie wykonania badania bez jego wykonania jest do wykrycia przez pierwszą kontrolę nfz (ze skutkami - poświadczenie nieprawdy i wyłudzenie pieniędzy) a nfz kontroluje dokumentację. A szpitale zgłaszają do rozliczenia taką grupę JPG jaka pozwala jej "gruper" - narzędzie skonstruowane i kontrolowane przez nfz którego algorytm kwalifikowania do grupy kosztowej stanowi tajemnicę chyba nawet dla jego twórców (patrząc na niektóre efekty jego działania). Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 17.01.10, 11:17 pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu ponosi jego regulator w tym przypadku kolejne rządy RP. opowiadanie bajek o złych lekarzach jest demagogią lekarz odpowiada za leczonego pacjenta nie za system. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 17.01.10, 11:24 aelithe napisał: > lekarz odpowiada za leczonego pacjenta nie za system. Doktorze, odpowiada, odpowiada. Bo ordynatorzy, którzy kierują ze swoich prywatnych gabinecików w których mają tylko kozetkę i biurko z Ikei - do kierowanego przez siebie oddziału panny około 35 letnie z objawami melancholii, ktoe to nie wiedzą co ze sobą zrobić, ale wiedzą że 200zł zapłacić za leczonko trzeba..to takie postawy mają wpływ. ludzie, którzy ustawiają kadry w klinikach pakując tam swoich miernych synalków, córeczki,zięciów,synusiów, wnuczków nawet- to też System to nie wyimaginowany twór, system tworzą ludzie którzy mają ciała, twarze,nazwiska. A niektórzy potrafią sietak ustawić, nic nie robiąć, że na rynku usług medycznych przepadli by z kretesem. Więc bagna i systemu bedą bronić jak socjalizmu, do końca świata... A reszta konformistów będzie na nich tyrać, ciesząc się że batem po zadzie dostali, wszak mógłby na infamię z królestwa swego skazać. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 17.01.10, 11:50 lorafenus moja wypowiedź jest w obronie ogółu lekarzy; tym niemniej niektóre grupy nacisku mają wpływ na funkcjonowanie systemu jakkolwiek odpowiedzialność za złą sytuację spoczywa po stronie państwa - wielokrotnie pokazywało nam ono, że jest w stanie zniszczyć każdego tym niemniej działania polskich władz od 20 lat nie mają nic wspólnego z poprawą standardu opieki medycznej w Polsce, czy racjonalizacji wydatków - tego się nie da zrobić bo sformalizowania procedur medycznych w Polsce nie w formie koszyka - czyli za co będzie płacić państwo , a za co nie tylko w formie ścisłego algorytmu, za co zapłaci się lekarzowi rodzinnemu, za co specjaliście, za co szpitalowi - w jakich sytuacjach przysługuje skierowanie do specjalisty z ubezpieczenia publicznego, w jakich przysługuje sfinansowanie leczenia. to się da zrobić. wybacz w wielu krajach pacjenci czekają na potwierdzenie sfinansowania elektywnej procedury przez providera i nie umierają z tego powodu. Problemem jest przenoszenie odpowiedzialności prawnej z providera i regulatora systemu na lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus aelithe.. 17.01.10, 12:34 zauważź, że od wielu lat nie ma znaczenia na ile wyceniona jest procedura medyczna, bo i tak płatnikeim jest podatnik. A ile można przy okazji zadłużenia i restrukturyzacji ukręcić, hoho... A to napisać projekt restrukturyzacji,a to wdrażać program naprawczy,a to audyty zlecić w przetargu, w którym wygra Zdzisiek, a potem jeszcze komornik zwindykuje w imieniu prawa, bo krzysiek z Wieśkiem się dogadają, że co prawda nie mamy środków, ale umowę podpiszemy - bo da się... Nie jesteś w stanie, biorąc komercyjny kredyt i inwesując na rynku 100 milionów Euro zrobić niczego bez przyzwolenia jasniewielmożnych towarzyszy lekarzy z okręgowych izb lekarskich, którzy ..no własnie... Komu przeszkadza wirtualna wycena świadczeń, zaniżone wyceny NFZ, niedoszacowania i cały ten burdel? Przecież wszystko sie kręci. Czy widziałeś mądrego managera, który che tym zarządzać, tym bałaganem zwanym publiczne ZZOZY ? Nikt nie zaryzykuje opini, bo opinia jest jak hymen - traci się ją raz i zabiegi jej nie przywrócą... Wszyscy żyją dobrze - potakiwacze z nadania partyjnego, dyrektorzy od politycznej ekonomii, przywożeni w teczkach, a po zmianie władzy wymieniani w drodze tak zwanej utraty zaufania na kolejnych partyjnych towarzyszy potakiwaczy... Wszyscy się dobrze bawią, od czasu do czasu karbowy rzuci parę batów tym co na ten system zasuwają.. A czy Ci uczciwi wyrobnicy nie są bez winy? Ależ nie -oni często uczą się od starych towarzyszy ordynatorów -i z biegiem lat bliżej stołu pańskiego siąść, łokciami sie rozepchnąć, a to lepszy ochłap niźli kość ze stołu pańskiego skapnie... A Ty podatniku -płacz i płać, bo taka jest Twa rola... Do końca socjalizmu i jeden dzięń dłużej... Jak widzisz w Niemczech ile czasu na oddziałach spędzają Oberarzt'owie a ile ich odpowiednicy w PL to wyciągniesz wnioski. Poza tym -możemy podyskutować o zmianach, które można zrobić ad hoc... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: aelithe.. 17.01.10, 13:07 Lorafenus, ale kto ponosi główną odpowiedzialność - politycy, którym taki stan rzeczy odpowiada mają zapewnioną dla siebie i dla swoich krewnych ; opiekę na poziomie powyżej poziomu opieki medycznej w Europie i to im wystarczy co do dyrektorów szpitali, poziom finansowania szpitala nie zależy od talentów menagerskich, ale od struktury szpitala i znajomości w kasach chorych. W związku z tym większość szanujących się ludzie nie podejmie się tej pracy. Mnie zastanawiało, w chwili gdy po raz pierwszy wprowadzono kontrakty managerskie, dlaczego dyrektor szpitala odstaje 20 razy więcej od ordynatora, obecnie jest to dla mnie jasne. Ma to być osoba pozbawiona jakichkolwiek odruchów ludzkich; zgodnie z polską tradycją; mierna, bierna ale wierna ( jak pies) swoim mocodawcom. Oni selekcjonują miernoty na ordynatorów i profesorów ; albo czasem dobrych fachowców , ale skorumpowanych; generalnie ludzie z backgroundem; ponieważ są łatwi do kontroli. A oni mają w zamian za to kontrolować swoich lekarzy by nie pyszczyli. ( podskoczysz nie dostaniesz zgody na staż etc. ) Czy odpowiadają za to ordynatorzy, czy dyrektorzy szpitali ?? Moim zdaniem nie - oczywiście można by było ich pociągnąć do odpowiedzialności ale głównym sprawcom tragedii jaka dzieje się w sektorze ochrony zdrowia w Polsce są politycy i pracownicy wysokiego szczebla ministerstwa zdrowia i NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: aelithe.. 17.01.10, 13:18 piszesz prawdę ,ale... zapominasz o jednym. System tworzą szeregowi lekarze w nim pracujący. Gdyby nie mieli kryptorchizmu -to by powiedzieli -a wała i pokazali jasniewielmożnym ordynatorom i przełożonym gest kozakiewicza na ich pomysły i przekręty. Czy Ty uważasz że skoro ja na stażu widziałem -recepty z prywatnego gabinetu ordynatora -na ktoej napisął - przyjac i leczyć troskliwie !!!" -to ludzie, którzy tam od lat pracują tetgo nie wiedza? Oni znają sie jak łyse konie, znają swoje przekręty i kombinacje złodziejskie. Twierdzisz, ze ich zastraszają ? A ja sądzę że wiekszośc z nich prostytuuje się moralnie - przyjmując bierną postawę - bo tak było zawsze, tak musi być, a cześc- ja nie widzę że ordynator kradnie, to jak ja ukradnę, to on też widział nie będzie. A że wieczny nie jest a ja tu najbliżej siedzę i łokcie mam mocne do rozpychania się, to z biegiem czasu jak on się skończy -me rządy nastaną... i nie widzą w tym nic nagannego, chocholi taniec trwa... Gdyby środowisko miało godność i nie cierpiało na wnętrostwo/anorchię - to było by normalnie. Ale po co coś zmieniac, jak w tym układzie jest większości dobrze.A komu nie jest, to znaczy że nie umie kraść i kombinować. Nie zapominaj że jasniewielmożne ordynatorstwo ma zawód ordynator, tak jak za komuny zawód dyrektor. W zdecydowanej wiekszości mają władzę nad przełożonymui i ustalają kolejeczki do zabiegów. Sami nie pociągną oddziałów. Piotrzebne są im jeszcze białe barany przez nich prowadzone. A że ich stada chętnie dobijaja się do ordynatorskich królestw, prosząc o ochłapy ze stołu to inna rzecz. Czy nie mylisz skutków z przyczynami ? Jest tak a nie inaczej bo to się większości opłaca. Komu się nie opłaca, to nie siedzi w tym bagnie tylko idzie w sektor prywatny lub emigruje. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: aelithe.. 17.01.10, 14:15 lorafenus - owszem system tworzą ludzie ; ale oni szybko dostosowują się do sytuacji klucz do zmiany obecnej sytuacji leży w rękach regulatora systemu - a mianowicie płatnika usług w chwili obecnej wielu pacjentów na oddziałach zachowawczych ( prywatnych pacjentów ) to w rzeczywistości diagnostyka na poziomie lekarza rodzinnego - w sytuacji kiedy dyrektor ma kontrolę nad ordynatorem i czasem z tego profity, szpital ma pacjenta na którym zarobi, ordynator ma ekstra pieniądze, GP nie musi wydawać swoich pieniędzy na diagnostykę , a pacjent jest zadowolony, bo wydaje mu się, że ma super opiekę - satysfakcjonuje wszystkich jedynym pokrzywdzonym jest lekarz na izbie przyjęć ma formalnie na 60 łózkach - 72 pacjentów, ale ponieważ 40 jest na przepustkach , ma 28 wolnych łóżek i zakaz przyjmowania za swoje decyzje odpowiada sam, a profity zbiera dyrektor i jego szef. nie musisz mi mówić jak to wygląda w Polsce pracowałem około 13 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Jesli mozna sie wtracic... 25.01.10, 14:13 to "wieksza polowe" racji przyznaje Panu Koledze aelithe: klucz do naprawy lezy w systemie a nie w cudzie polegajacym na zmianie mentalnosci i przyzwyczajen ludzkich... Jest "oczywista oczywistoscia", ze w dalszym ciagu tkwilibysmy w gospodarczym, wiecznym kryzysie PRL-u, gdyby nie reformy Balcerowicza - i mentalnosc kadry zarzadzajacej jest sprawa wtorna! Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 17.01.10, 12:09 Loraphenus-zgadzam sie z Tobą.Zaplanowane terminy przyjęć niekiedy opózniaja się o kilka mieśiecy,gdyż bokiem wchodzi 50% tych nie planowanych.[a są to tzw.-koperty-nie mylić z łapówką]nazwa pacjentów przyjmowanych do szpitali przez lekarzy decyzyjnych....ordynatorów profesorów.Pieniądze jakie u nas zarabia lobby ordynatorsko-profesorskie są olbrzymie.Ci ludze sa faktycznymi włascićielami szpitali i czerpią z tego bajońskie korzyści.Zroią dosłownie wszystko by skasować jakąkolwiek próbę zmiany sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas To rzecz godna pochwaly: 25.01.10, 14:17 nie mylenie tzw. koperty z lapowka! Zgadzam sie. Nie nalezy bowiem tkwic w pojeciowej degrengoladzie i mylic pojec: korupcji i wymuszen. (Co nie oznacza, ze akceptuje wymuszenia!) Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 17.01.10, 11:28 „Mogę zmusić lekarza do pracy w jednym miejscu tylko na tak długo, na ile pozwala dyrektywa unijna o czasie pracy lekarzy” Skleroza nie boli. Może dlatego Pani Minister nie pamięta, że żyjemy w wolnym, niezawisłym kraju a ZMUSZANIE do pracy skończyło się wraz z upadkiem komunizmu (Art. 19, 1. Praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela. - Konstytucja Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej uchwalona przez Sejm ustawodawczy w dniu 22 lipca 1952 roku. Jednolity tekst z dnia 16 lutego 1976 roku. ) „Szpital jest od tego, aby przyjmować pacjentów wtedy, kiedy to jest potrzebne. O tym, czy to jest potrzebne, decydować ma przede wszystkim lekarz pierwszego kontaktu, który opiekuje się swoim pacjentem. Jeśli zdecyduje, że konieczna jest hospitalizacja, pacjent musi być zapisany do kolejki, przygotowany na określony termin, wyposażony w wyniki potrzebnych badań” Bardzo zdrowe podejście. Szczególnie podoba mi się wyposażanie pacjenta w wyniki potrzebnych badań. Szczególnie przez lekarza pierwszego kontaktu, który np. od nowego roku nie ma prawa wysłać pacjenta na TK „Wyniki kontroli w NFZ wyraźnie pokazują też, że dokładnie połowa przyjęć do szpitali jest nieplanowana - mimo że na całym świecie szpitale przyjmują chorych zgodnie z ustalonym planem” Czy Pani Minister zastanowiła się, dlaczego tak jest? Pazerność szpitali? Niewydolność sytemu POZ? Może jakaś inna przyczyna? W tym wywiadzie nie znalazłem odpowiedzi. „Dopiero obecny rząd zaczął prawdziwą reformę, której celem jest to, by pacjent stał się osią całego systemu ochrony zdrowia, a wszystkie działania służyły jego dobru.” Dla pacjenta najlepiej jest: położyć się do szpitala na kilka dni, wykonać w tym czasie wszystkie potrzebne badania, wyjść do domu po 3- 4 dniach z pełnym rozpoznaniem. Tylko jak się to ma do wykonania ambulatoryjnie badań (co nieraz trwa kilka miesięcy) i oczekiwania w kolejce na hospitalizację? „Czy można podjąć jakieś działania, by lekarstwa sprzedawane w Polsce były nieco tańsze? - Ograniczamy nadmierne wydatki na refundację leków (…)Potem jednak zaczyna się bardzo intensywna kampania, prezenty dla lekarzy, reklamy, oddziaływanie poprzez stowarzyszenia pacjentów(…)” Ach te prezenty! A może by tak wprowadzić zasadę, że na receptach wpisujemy nazwy międzynarodowe? Do tego nie potrzeba koalicyjnych uzgodnień, uchwały Sejmu, podpisu Prezydenta. Wystarczy odrobina dobrej woli ze strony Pani Minister. Ale, jak widać, przez 20 lat pracy w zawodzie i 2 lata pracy na STANOWISKU taki pomysł nie przyszedł Jej do głowy. Oczywiście, można by i tak: płacisz w aptece 100% ceny leku, a potem ubezpieczyciel zwraca ci jakąś część kosztów zakupu (np. – 80%). Skończyłoby się kupowanie leków „na zapas”. No, ale: „Niestety, mało komu tak naprawdę zależy na reformie służby zdrowia. Na pewno na reformie nie zależy firmom skupującym długi w służbie zdrowia, komornikom blokującym szpitalne konta, dyrektorom, którzy nie są zainteresowani pilnowaniem każdego grosza, bo nie odpowiadają własnym majątkiem za staranne gospodarowanie finansami swej placówki.” Ja bym tu jeszcze dodał: - partie polityczne, bo w szpitalach można stworzyć mnóstwo niepotrzebnych stanowisk, na których pracują krewni i znajomi królika - NFZ, bo zamiast kupować kolejne służbowe samochody trzeba byłoby zapłacić za rzeczywiste koszty leczenia - urzędników min. zdrowia, bo trzeba by się wykazać zdrowym rozsądkiem, znajomością zasad działania szpitali, poradni, pogotowia. To już lepiej wypić kawę, poczytać "Na gorąco", udzielić od czasu do czasu jakiegoś wywiadu z konkluzją, że wszystkiemu winni są lekarze. I cykliści. I plamy na słońcu. A na koniec najlepsze: „Lekarze muszą być przygotowani, że co sezon są w Polsce różne infekcje, a pacjenci muszą się nauczyć ich słuchać. I gdy lekarz mówi pacjentowi, że nie ma gorączki, ale ma inne objawy infekcji wirusowej i powinien zostać w domu, to ten powinien słuchać - siedzieć w tym domu, wydmuchiwać nos w chusteczki jednorazowe, myć ręce, pić dużo płynów, nie robić zakupów, korzystając z tego, że jest na zwolnieniu, i nie zakażać innych.” Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 25.01.10, 14:44 barabara6 napisał: > „Mogę zmusić lekarza do pracy w jednym miejscu tylko na tak > długo, na ile pozwala dyrektywa unijna o czasie pracy lekarzy” > Skleroza nie boli. Może dlatego Pani Minister nie pamięta, że żyjemy > w wolnym, niezawisłym kraju a ZMUSZANIE do pracy skończyło się wraz z > upadkiem komunizmu (Art. 19, 1. Praca jest prawem, obowiązkiem i > sprawą honoru każdego obywatela. - Konstytucja Polskiej > Rzeczpospolitej Ludowej uchwalona przez Sejm ustawodawczy w dniu 22 > lipca 1952 roku. Jednolity tekst z dnia 16 lutego 1976 roku. ) > Pozwole sobie na pewna "polemike": Pani minister ma dobra pamiec i kontynuuje po prostu dziela poprzednikow. Np. taki minister- bajkopisarz, Dorn, zmierzal calkiem oficjalnie do zmiany lekarzy w panstwowych niewolnikow obutych w kamasze... Protestow obroncow praw czlowieka nie slyszalem. No, ale jakze ich w Polsce oczekiwac, skoro byly czolowy dysydent, Lech Walesa, bedac jeszcze szefem "Pierwszej"Solidarnosci k a z a l lekarzom zbadac zywnosc dostarczona na plenum tejze (zebranie tzw. Komisji Krajowej). Tak, tak: k a z a l. Nota bene w tejze samej "G.W.", w ktorej o owym rozkazie (kazaniu?) przeczytalem, przeczytalem takze o tym, ze w Szwecji slowo k a z a c ulega eliminacji z zycia spolecznego. Jako niestosowne. Pozdrawiam Virtus in minima perficitur. Odpowiedz Link Zgłoś
palee Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 02.02.10, 20:10 www.mp.pl/kurier/?aid=49590 Propagandy ciąg dalszy.pani minister sugeruje,że naród jest za głupi by zrozumieć o co chodziło z chemią niestandardową.Jescze niewdzięcznicy szum podnieśli a ona zwiększyła przecież dostęp do leczenia. Ktoś tu jest nie do końca rozgarnięty i mam wrażenie że nie chodzi o mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Re: propaganda z trybuny ludu, drżyjcie bumelanci 02.02.10, 20:22 Zorza swietlistego intelektu kol. min. Ewki jest poza zasiegiem zwyklych zjadaczy chleba. Odpowiedz Link Zgłoś