oczko66 08.06.10, 09:30 Czy na studiach uczono was zasad aseptyki ? Bo mam wątpliwości :P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
igor14141 Re: do lekarzy 09.06.10, 10:49 oczko66 dostałes odpowiedz od lekarza! Klasa sama w sobie!! Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 13:18 Spoko...znam ich "na pamięć" :D Ale zanim rozpętam aferę to chciałabym wiedzieć :D Odpowiedz Link Zgłoś
studmw Re: do lekarzy 09.06.10, 14:33 Jakie pytanie taka odpowiedz. A pytanie to rozumiem ma jakis korzenie w niedalekiej przyszlosci. Ciekaw jestem czy zadales je lekarzowi tez w 4 oczy a nie na forum internetowym. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: do lekarzy 09.06.10, 14:45 W pewnym szpitalu na południu Polski pan lekarz pouczał, z właściwą profesji kulturą, że należy zaopatrzyć się w "worki ochronne" na obuwie przed wejściem "na teren". Grzeczne wyjaśnienie, że worki trzeba było zdjąć, bo o mało co doprowadziły do nieszczęścia w wyniku poślizgu na nadepniętych niechcący karaluchach, wprawiło przedstawiciela służby zdrowia na służbie w furię. Pan doktór głośnio zareklamował nieistniejącą konkurencję: "jak się k...wa nie podoba, to..." Dalsza część wypowiedzi nie nadaje się do przytoczenia. Czysta łacina. Niestety, kuchenna. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 09.06.10, 15:15 wprawiło przedstawiciela służby zdrowia skąd wiesz że był przedstawicielem służby? Nosił liberię? Odpowiedz Link Zgłoś
ko-fankabeauty Re: do lekarzy 29.06.10, 06:21 pct3 napisał: > wprawiło przedstawiciela służby zdrowia > > skąd wiesz że był przedstawicielem służby? Nosił liberię? Nie piepsz bzdur! Zawsze mowilo sie sluzba zdrowia i nikomu to nie przeszkadzalo dopiero zakompleksionym zadufkom wiejskim zaczelo przeszkadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 29.06.10, 06:33 ale przeszkadza dalej, bo my w wiosce jesteśmy czuli na epitety. Poza tym jest to kręcenie bicza na samych siebie przez pacjentów. Jakiej rzetelności można wymagać od służby? Wiadomo, pan będzie krzyczał zawsze. Zrobić ile się musi, potem przycupnąć nieco, spocząć, przeczekać. Czy nie widzisz że to właśnie się dzieje- od dziesięcioleci? Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 17:08 Wiem, że lekarzom przynajmniej teoretycznie polszczyzna nie potrzebna, ale na litość boska zdawali maturę :P Nie zadałam ( ęęęę chyba już wcześniej użyłam formy żeńskiej :/ ) tylko zwróciłam uwagę, że rękawiczki to już jałowe nie są. Była cegła, ale nie wiem czy skłoni do refleksji. I zastanawiam się, czy błąd w ogólnej edukacji, czy stażystka niedouczona :/ ? Odpowiedz Link Zgłoś
studmw Re: do lekarzy 09.06.10, 18:30 Nie wiem gdzie dopatrujesz sie brakow w mojej polszczyznie, jakies wskazowki? No chyba ze to : "Nie zadałam ( ęęęę chyba już wcześniej użyłam formy żeńskiej :/ ) tylko zwróciłam uwagę, że rękawiczki to już jałowe nie są. Była cegła, ale nie wiem czy skłoni do refleksji." uwazasz za poprawnie skonstruowane zdanie. Faktycznie, Gombrowicz bylby dumny, zdanie o wielu gebach, pierwsza - plaskostopia umyslowego. Odpowiedz Link Zgłoś
studmw Re: do lekarzy 09.06.10, 18:35 Wlasciwie to cofam akapit o plaskostopiu umyslowym i przepraszam, Twoja wypowiedz nie byla obrazliwa, co najwyzej totalnie niezrozumiala, lakoniczna i glupia, ale nie obrazliwa. W zwiazku z tym do ostatnich 2 wyrazow mojej poprzedniej wypowiedzi zalaczam oficjalne przeprosiny a cala reszte podtrzymuje. Odpowiedz Link Zgłoś
cccykoria Re: do lekarzy 09.06.10, 18:41 studmw napisał: > Wlasciwie to cofam akapit o plaskostopiu umyslowym i przepraszam, Twoja wypowie > dz nie byla obrazliwa, co najwyzej totalnie niezrozumiala, lakoniczna i glupia, > ale nie obrazliwa. W zwiazku z tym do ostatnich 2 wyrazow mojej poprzedniej wy > powiedzi zalaczam oficjalne przeprosiny a cala reszte podtrzymuje. Ojojoj ,gdzie to zapisać ;)co za dzentelmen;) Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: do lekarzy 09.06.10, 19:37 Dziewczyna użyła modnego obecnie skrótu myślowego. Ponieważ problem dla Niej był oczywisty uznała, że wszyscy pojmą w lot o co chodzi. Zazwyczaj jeśli się czegoś nie rozumie, to albo się nie zabiera głosu, albo dopytuje. Ale niekiedy nie trzeba rozumieć, żeby dyskutować. Bo i tak przeważnie tematem jest autor wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 09.06.10, 20:10 Dziewczyna użyła modnego obecnie skrótu myślowego. Einstein mówił, że wszystko trzeba upraszczać jak się da, ale nie bardziej. dla Niej jakie znane Ci Jej zaszczyty i honory obligują do wielkiej litery w zaimku? Ale niekiedy nie trzeba rozumieć, żeby dyskutować. Bo i tak przeważnie tematem jest autor wypowiedzi. Ja nie mówię że klasa odpowiedzi w tym wątku sięga zenitu. Ale ta klasa jest adekwatna do klasy pytania. Można było normalnie zapytać o te jałowe rękawiczki, bez uogólnionego, drażniącego malkontenckiego czepiactwa. Cała reszta jest tego skutkiem. Kto sieje deszcz, zbiera burzę. Oczywiście winni plamom na słońcu i burzom słonecznym są lekarze. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 20:36 pct3 napisał: > jakie znane Ci Jej zaszczyty i honory obligują do wielkiej litery > w zaimku? A widzisz,On się poznał od razu, a Ty nie poznasz się w ogóle ;) > > > > Ja nie mówię że klasa odpowiedzi w tym wątku sięga zenitu. Ale ta klasa jest ad > ekwatna do klasy pytania. Można było normalnie zapytać o te jałowe rękawiczki, A jałowe rękawiczki to niby farmakologia ? :P Poza tym te nieszczęsne rękawiczki to tylko ostatnie, zapamiętane przeze mnie zdarzenie. mam wrażenie, że ja osobiście mam do czynienia z lekarzami dla których jałowość zaczyna się i kończy na nazwie. > bez uogólnionego, drażniącego malkontenckiego czepiactwa. No znalazł się nieczepialski :> A do malkontenctwa to mi baaaaaaaaaaaardzo daleko. Ale stoję już przy złośliwości ;) > Cała reszta jest tego skutkiem. > Kto sieje deszcz, zbiera burzę. Oczywiście winni plamom na słońcu i burzom słon > ecznym są lekarze. Ależ skąd wina była w rękawiczkach. Powinny były same wskoczyć na rączki jeszcze traktować prądem posiadaczkę kiedy sięgała po to co niejałowe :P Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: do lekarzy 09.06.10, 21:16 tak z ciekawości - cóż to takiego owa stażystka wyczyniała z tymi rękawiczkami? bo ciągle czytam, że źle je zakładała - więc chętnie się dowiem cóż takiego wyczyniała z nimi.. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 21:21 radeberger napisał: > tak z ciekawości - cóż to takiego owa stażystka wyczyniała z tymi rękawiczkami? > bo ciągle czytam, że źle je zakładała - więc chętnie się dowiem cóż takiego wy > czyniała z nimi.. Prosze bardzo :) Po założeniu pierwszej rękawiczki - akurat lewej- drugą rączką, czyli prawą naciągała sobie przy jałowej rękawiczce paluszki :/ ja tak zakładam rękawiczki zimowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: do lekarzy 09.06.10, 21:42 No ok, dała ciała z rękawiczką - nic czego nie można naprawić po zwróceniu uwagi. Więc o co tutaj właściwie chodzi? Jeśli pytasz czy jest przedmiot "aseptyka"? Nie ma, także na zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 21:53 radeberger napisał: > No ok, dała ciała z rękawiczką - nic czego nie można naprawić po zwróceniu uwag > i. Wiem. Dlatego zwróciłam. > > Więc o co tutaj właściwie chodzi? Jeśli pytasz czy jest przedmiot "aseptyka"? N > ie ma, także na zachodzie. Ale gdzieś tego uczą. pokazują. Jest chyba coś na kształt mikrobiologii, jest coś o zakażeniach. Jeśli nie ma to znaczy, że na pierwszym oddziale gdzie podejmuje pracę powinien ktoś przeszkolić. Ale teoretycznie kto ? P.S. ja do tej kobiety nic nie mam, ale takie postępowanie psuje pracę innych i naraża pacjentów :( Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: do lekarzy 09.06.10, 22:02 Sterylności zakładania wkłuć nauczyłem się, gdy anestezjolog koledze wypierniczył igłę z hasłem "Unsteril!". Na uczelni zaś nauczą cię, że w tropikach masz pić wodę z butelek, oraz będziesz wkuwać na egzamin schemat budowy oczyszczalni ścieków.. (co osobiście olałem - przyznaję się bez bicia) Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 22:06 jednym słowem pozostaje samopomoc chłopska :) Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: do lekarzy 09.06.10, 22:10 W dalszych rozważaniach nazywana "zasadą ograniczonego zaufania". Zapewniam, że też patrzę na łapy wykonującym mi jakieś wkłucia.. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Zasady zakladania jalowych rekawiczek 09.06.10, 23:49 oczko66 napisała: > radeberger napisał: > > > tak z ciekawości - cóż to takiego owa stażystka wyczyniała z tymi rękawic > zkami? > > bo ciągle czytam, że źle je zakładała - więc chętnie się dowiem cóż taki > ego wy > > czyniała z nimi.. > > Prosze bardzo :) > Po założeniu pierwszej rękawiczki - akurat lewej- drugą rączką, czyli prawą nac > iągała sobie przy jałowej rękawiczce paluszki :/ > ja tak zakładam rękawiczki zimowe :) Zasady zakladania jalowych rekawiczek sa bardzo proste i da sie je zalozyc jak najbardziej sterylnie niejalowymi rekami. Rekawiczki jalowe sa zawsze pakowane tak, ze czesc tylna (mankiet) maja podwinieta, co umozliwia jalowe zalozenie rekawiczek. Jestes pewna, ze lekarka zalozyla rekawiczki w sposob niesterylny? Bo z boku tak moze sie wydawac, ale niekoniecznie tak musi byc. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 10.06.10, 08:13 imponeross napisał: > > Zasady zakladania jalowych rekawiczek sa bardzo proste i da sie je > zalozyc jak najbardziej sterylnie niejalowymi rekami. Rekawiczki > jalowe sa zawsze pakowane tak, ze czesc tylna (mankiet) maja > podwinieta, co umozliwia jalowe zalozenie rekawiczek. Wiem o tym. I nie jest to aż takie trudne. Jestes pewna, > ze lekarka zalozyla rekawiczki w sposob niesterylny? Bo z boku tak > moze sie wydawac, ale niekoniecznie tak musi byc. Oczywiście, że jestem pewna. O ile nie widziałam jak chwyta rękawiczkę, o tyle widziałam jak naciąga paluszki :( Tylko dlatego, że byłam pewna zwróciłam uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 12.06.10, 14:40 oczko66 napisała: ... > Jestes pewna, > > ze lekarka zalozyla rekawiczki w sposob niesterylny? Bo z boku tak > > moze sie wydawac, ale niekoniecznie tak musi byc. > > Oczywiście, że jestem pewna. O ile nie widziałam jak chwyta rękawiczkę, o tyle > widziałam jak naciąga paluszki :( Tylko dlatego, że byłam pewna zwróciłam uwagę > . Dwa pytania: 1. To jak naciagala paluszki? Miala sterylna rekawiczke na jednej rece i naciagala palce tej rekawiczki druga reka, ktora byla jeszcze gola, tzn. bez rekawiczki??? 2. A jaka to miala byc wykonana czynnosc? Potrzebne byly w ogole sterylne rekawiczki czy wystarczyly rekawiczki ochronne? Jesli ochronne to nie musialy byc sterylne. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 16.06.10, 12:51 imponeross napisał: > > Dwa pytania: > 1. To jak naciagala paluszki? Miala sterylna rekawiczke na jednej > rece i naciagala palce tej rekawiczki druga reka, ktora byla jeszcze > gola, tzn. bez rekawiczki??? Dokładnie TAK. Golą ręką naciągała paluszki JAŁOWEJ rękawiczki :/ > 2. A jaka to miala byc wykonana czynnosc? Potrzebne byly w ogole > sterylne rekawiczki czy wystarczyly rekawiczki ochronne? Jesli > ochronne to nie musialy byc sterylne. Dlaczego traktujecie mnie jak ignorantkę ? Skoro zwróciłam uwagę na sam fakt i konkretnej osobie to znaczy, ze mam pojecie o tym. A co do odpowiedzi na twoje pytanie to chociaż już pisałam to powtórzę. Lekarka miała zakładać cewnik do żyły pępowinowej ( a co z tego wynika dotyczyło to noworodka ). Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 18.06.10, 00:07 oczko66 napisała: > imponeross napisał: > > > > > Dwa pytania: > > 1. To jak naciagala paluszki? Miala sterylna rekawiczke na jednej > > rece i naciagala palce tej rekawiczki druga reka, ktora byla jeszcze > > gola, tzn. bez rekawiczki??? > > Dokładnie TAK. Golą ręką naciągała paluszki JAŁOWEJ rękawiczki :/ Niezle :) To rzeczywiscie ewenement. Oczywiscie, ze rekawiczka zostala wtedy od razu zabrudzona. > > 2. A jaka to miala byc wykonana czynnosc? Potrzebne byly w ogole > > sterylne rekawiczki czy wystarczyly rekawiczki ochronne? Jesli > > ochronne to nie musialy byc sterylne. > > Dlaczego traktujecie mnie jak ignorantkę ? Skoro zwróciłam uwagę na sam fakt i > konkretnej osobie to znaczy, ze mam pojecie o tym. > A co do odpowiedzi na twoje pytanie to chociaż już pisałam to powtórzę. Lekarka > miała zakładać cewnik do żyły pępowinowej ( a co z tego wynika dotyczyło to > noworodka ). To rekawiczki powinny byc sterylne, a miejsce zakladania cewnika najpierw zdezynfekowane, byc moze nawet oblozone sterylnym nakryciem. Tak byloby idealnie... Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 18.06.10, 13:32 imponeross napisał: > > To rekawiczki powinny byc sterylne, a miejsce zakladania cewnika > najpierw zdezynfekowane, byc moze nawet oblozone sterylnym > nakryciem. Tak byloby idealnie... Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Wielka (jałowa) dyskusja o udawanej sterylności... 18.06.10, 15:45 ..którą czytam i śmiać mi się chce. Z jałowością jak z ciążą albo coś jest jałowe albo nie, ‘trochę jałowe’ być nie może. A jak ma być jałowe, to niestety reżim sali operacyjnej i zacząć by należało od umycia rąk, że o fartuchu, masce i czepku nie wspomnę. A jeśli nie, to nakładanie jałowych rękawiczek na brudne łapy często z pierścionkami jest o kant d.upy potłuc i śmiem twierdzić, że poprawianie rękawiczek brudnymi rękami niewiele zmienia. > Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) No zapewne ... oprócz tego, że po nałożeniu jałowych rękawiczek jakaś dobra dusza nachuchała bakterii na odkażona pępowinę, bo ‘się o masce ziapomniało’. Dalszej polemiki z „autorytetami od sterylności” i nakładania sterylnych rękawiczek na brudne łapy prowadzić nie zamierzam – szkoda klawiatury jak to ładnie ujął radeberger. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: Wielka (jałowa) dyskusja o udawanej sterylnoś 18.06.10, 21:13 Póki co to sam ze sobą gadasz, a raczej ze swoimi spekulacjami :) Zastanawiam się skąd te informacje ?:> ( że nie na sali operacyjnej, że nie było jałowych fartuchów, masek itede ) WIEM :O Chciałeś się popisać wiedzą :D Yyyy nie popisałeś się :P Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: Wielka (jałowa) dyskusja o udawanej sterylnoś 19.06.10, 00:29 Przede wszystkim nie było umytych rąk. A jakoś nie widzę sensu zakładania fartucha gdy się ma brudne ręce. Bo gdyby ręce były umyte i odkażone nie byłoby problemu z poprawianiem paluszków gołymi rękami. Wielu chirurgów myje i okłada pole operacyjne bez rękawiczek i nie ma z tym problemu. Natomiast nie mam złudzeń, że twoja wiedza nie sięga zbyt daleko poza umiejętność zakładania rękawic. Pamiętam instrumentariuszkę która z mądrą miną instruowała stażystę jak się należy zachowywać na sali operacyjnej. Gdzie wolno stanąć, a gdzie nie, czego wolno dotykać, a czego nie. Miska się jej rozjechała dopiero wtedy, gdy się okazało, że owszem stażysta, ale do ‘dwójki’ i sale operacyjne, to on już od kilku lat ogląda na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross A szkoda, bo temat jest i wazny i ciekawy. 19.06.10, 00:15 0.9_procent napisał: > ..którą czytam i śmiać mi się chce. > > Z jałowością jak z ciążą albo coś jest jałowe albo nie, ‘trochę > jałowe’ być nie może. > A jak ma być jałowe, to niestety reżim sali operacyjnej i zacząć by > należało od umycia rąk, że o fartuchu, masce i czepku nie wspomnę. > A jeśli nie, to nakładanie jałowych rękawiczek na brudne łapy często > z pierścionkami jest o kant d.upy potłuc i śmiem twierdzić, że > poprawianie rękawiczek brudnymi rękami niewiele zmienia. Nie do wszystkich zabiegow jest potrzebny rezim sali operacyjnej. Do zalozenia kaniuli do zyly pepowinowej u zdrowego noworodka nie jest np. potrzebny. Zdjecie (a najlepiej w ogole niebranie ich do pracy jesli robi sie drobne zabiegi) zegarkow, a zwlaszcza obraczek i pierscionkow, jak tez zalozenie czepka jest wskazane, ale nie obowiazkowe. Zalozenie maski i sterylnychrekawiczek jest obowiazkowe. > > Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) > > No zapewne ... oprócz tego, że po nałożeniu jałowych rękawiczek > jakaś dobra dusza nachuchała bakterii na odkażona pępowinę, bo ‘się > o masce ziapomniało’. > > Dalszej polemiki z „autorytetami od sterylności” i nakładania > sterylnych rękawiczek na brudne łapy prowadzić nie zamierzam – > szkoda klawiatury jak to ładnie ujął radeberger. A szkoda, bo temat jest i wazny i ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
0.9_procent Re: A szkoda, bo temat jest i wazny i ciekawy. 19.06.10, 00:37 imponeross napisał: > Nie do wszystkich zabiegow jest potrzebny rezim sali operacyjnej. Do > zalozenia kaniuli do zyly pepowinowej u zdrowego noworodka nie jest > np. potrzebny. Owszem. Ale zbyt wiele się naoglądałem ‘latających’ obłożeń i narzędzi czy nitek wypadających poza takie obłożenie, żeby wierzyć w jałowość takiej partyzantki. A wtedy nie ma co robić histerii ze sposobu poprawiania jałowych (chwilowo) rękawic. > Zdjecie (a najlepiej w ogole niebranie ich do pracy > jesli robi sie drobne zabiegi) zegarkow, a zwlaszcza obraczek i > pierscionkow, jak tez zalozenie czepka jest wskazane, ale nie > obowiazkowe. Rękawy powyżej łokci i brak jakiejkolwiek biżuterii w tym zegarków to taki sam standard jak obcięte paznokcie. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: A szkoda, bo temat jest i wazny i ciekawy. 19.06.10, 10:00 0.9_procent napisał: > > Owszem. Ale zbyt wiele się naoglądałem ‘latających’ obłożeń i > narzędzi czy nitek wypadających poza takie obłożenie, żeby wierzyć w > jałowość takiej partyzantki. To, że ty widziałeś partyzantkę- nic nie przesądza. zabieg wejścia do ż.pępowinowej jest krótkim i niezbyt skomplikowanym zabiegiem. Praktycznie nie ma możliwości ( przy dobrej technice ) spartaczyć go. A wtedy nie ma co robić histerii ze > sposobu poprawiania jałowych (chwilowo) rękawic. Jasnowidz :O kurcze JASNOWIDZ :O Po pierwsze to nieszczęsna kobieta myła ręce ( nie były idealnie suche i dlatego rękawiczki nie weszły jej z normalna łatwością ). > Rękawy powyżej łokci i brak jakiejkolwiek biżuterii w tym zegarków > to taki sam standard jak obcięte paznokcie. Po drugie, może tobie nie mieści się w światopoglądzie, ale są oddziały gdzie na dzień dobry zdejmuje się biżuterię z rąk i WSZYSCY maja krótkie paznokcie :) Swoja drogą pooglądaj zagraniczne programy z dziedzin medycyny. Tam to dopiero jest partyzantka :O Widziałam zakładanie wejścia centralnego u wcześniaka. Pani dr była w bluzeczce z ulicy :O I kiedyś widziałam wejście do pępka, które dyndało bez żadnego opatrunku :) Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: A szkoda, bo temat jest i wazny i ciekawy. 19.06.10, 21:32 0.9_procent napisał: > imponeross napisał: > > > Nie do wszystkich zabiegow jest potrzebny rezim sali operacyjnej. > Do > > zalozenia kaniuli do zyly pepowinowej u zdrowego noworodka nie > jest > > np. potrzebny. > Owszem. Ale zbyt wiele się naoglądałem ‘latających’ obłożeń i > narzędzi czy nitek wypadających poza takie obłożenie, żeby wierzyć w > jałowość takiej partyzantki. A wtedy nie ma co robić histerii ze > sposobu poprawiania jałowych (chwilowo) rękawic. No nie wiem. Nie ma znaczenia jesli cos wypadnie POZA oblozenie. Wazne, zeby nie wpadlo w pole oblozenia z zewnatrz, np. dlugopis z kieszeni prosto na wlasnie zdezynfekowana pepowine w czasie pochylenia sie nad nia zeby ja nakluc. Jalowosc rekawiczek jest konieczna i bezdykusyjna. Jesli sie je poprawilo niejalowo, nalezy je natychmiast zmienic. Oblozenie nie ma tez prawa 'latac', zreszta nie wiem co masz na mysli piszac to. Rozny rezim moze dotyczyc roznych zabiegow - nie potrzeba az tak wielkiego rezimu przy podaniu leku dozylnie, a wiekszego trzeba przy biopsji watroby. Nie oznacza jednak to wszystko wcale rezimu sali operacyjnej. Sa zreszta co do tego wszystkiego wytyczne roznych towarzystw, cial i grup roboczych. > > Zdjecie (a najlepiej w ogole niebranie ich do pracy > > jesli robi sie drobne zabiegi) zegarkow, a zwlaszcza obraczek i > > pierscionkow, jak tez zalozenie czepka jest wskazane, ale nie > > obowiazkowe. > Rękawy powyżej łokci i brak jakiejkolwiek biżuterii w tym zegarków > to taki sam standard jak obcięte paznokcie. Oczywiscie, to wszystko jednak to nie jest jeszcze rezim sali operacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 19.06.10, 00:05 oczko66 napisała: > imponeross napisał: > > > > > To rekawiczki powinny byc sterylne, a miejsce zakladania cewnika > > najpierw zdezynfekowane, byc moze nawet oblozone sterylnym > > nakryciem. Tak byloby idealnie... > > Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) Ale chyba nie w tych samych rekawiczkach, o ktorych pisalas?... Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 21.06.10, 13:04 imponeross napisał: > > > > > Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) > > Ale chyba nie w tych samych rekawiczkach, o ktorych pisalas?... Nie, nie :) po zwróceniu uwagi ( powiem szczerze, że zrobiłam to bez zastanowienia, bo być może po króciutkim namyśle nie śmiałaby ;)) pielęgniarka, żeby rozładować atmosferę powiedziała...pani doktor już daje nowe rękawiczki. I żeby było jasne do końca to była jeszcze druga lekarka z doświadczeniem :) Finał był jak najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: Zasady zakladania jalowych rekawiczek 24.06.10, 01:57 oczko66 napisała: > imponeross napisał: > > > > > > > > > > Spoko. Jest do tego specjalny zestaw i było zrobione dobrze :) > > > > Ale chyba nie w tych samych rekawiczkach, o ktorych pisalas?... > > Nie, nie :) po zwróceniu uwagi ( powiem szczerze, że zrobiłam to bez zastanowie > nia, bo być może po króciutkim namyśle nie śmiałaby ;)) pielęgniarka, żeby rozł > adować atmosferę powiedziała...pani doktor już daje nowe rękawiczki. I żeby był > o jasne do końca to była jeszcze druga lekarka z doświadczeniem :) Finał był ja > k najlepszy. To byla prawdopodobnie lekarka, ktora robi malo zabiegow. Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: do lekarzy 09.06.10, 21:49 pct3 napisał: > jakie znane Ci Jej zaszczyty i honory obligują do > wielkiej litery w zaimku? Grzeczność i szacunek. Chcesz porozmawiać o dobrych manierach? Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 21:57 oby.watel napisał: > pct3 napisał: > > > jakie znane Ci Jej zaszczyty i honory obligują do > > wielkiej litery w zaimku? > > Grzeczność i szacunek. Chcesz porozmawiać o dobrych manierach? > jemu wystarczy tytuł lek.med. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 09.06.10, 22:23 jemu wystarczy tytuł lek.med. ;) tak zajebiście merytoryczna dyskusja, że rzygać się kur wa chce. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 10.06.10, 08:14 pct3 napisał: > jemu wystarczy tytuł lek.med. ;) > > tak zajebiście merytoryczna dyskusja, że rzygać się kur wa chce. To rzygaj. Byle nie na pacjentów ;) qrwa :P Odpowiedz Link Zgłoś
practicant ...a ja zawsze myslalem, 29.06.10, 23:30 ...ze tytul "polozna" /jak wynika z opisywanych doswiadczen i zakompleksienia/ nie jest dyshonorem.Coz,proponuje szanownej pani porozmawiac z towarzyszami pracy i wypowiedziec wszystkie meczace kompleksy lekarzom,z ktorymi szanowna pani musi pracowac prosto w oczy.Ze cooo,brak odwagi-na studenta,czy stazystke mozna nawrzeszczec,ale "wyzej" to juz zespol mokrego odbytu,jak tylko takowa osoba pojawi sie na horyzoncie...?Twoj problem.Zawsze lubilem pielegniarki,ktore chcialy mi pomoc /rowniez merytorycznie,jezeli byla taka potrzeba-choc taka sytuacje to mialem tylko raz i to bodajze na praktykach po 1szym roku studiow/ i nie trawilem babsztyli,ktore trzeba bylo "pionizowac",bo za wszelka cene,czasem nawet kosztem pacjenta,chcialy koniecznie udowodnic swoja wyzszosc..."bo doswiadczona pielegniarka to ho-ho..."-taaa,nauczy zakladac wenflony.Rzeczywiscie,czynnosc skomplikowana,ze glowa boli... Ehh,powinna byc lepsza selekcja do pozostalych zawodow medycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
ko-fankabeauty Re: do lekarzy 29.06.10, 06:16 studmw napisał: > Jakie pytanie taka odpowiedz. A pytanie to rozumiem ma jakis korzenie w niedale > kiej przyszlosci. Ciekaw jestem czy zadales je lekarzowi tez w 4 oczy a nie na > forum internetowym. Jakze moglby to zrobic! Znajac zadufanie polskich lekarzy wywolalby tym pytaniem wielkie oburzenie i awanture. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 09.06.10, 15:13 Klasa sama w sobie!! jak już zostało powiedziane, nie klasa sama w sobie, tylko klasa adekwatna do klasy pytania. Lekarze są elastyczni. Tysiąc pierwszy dowód na moją tezę: lekarze winni plamom na słońcu. Zadać dziwne pytanie (załóżmy, że głupich nie ma). Uzyskać dziwną odpowiedź. Odpowiedź odnieść do zawodu lekarza. OCZYWIŚCIE. Lekarze winni dziwnym pytaniom. Klęska piłkarzy z Hiszpanią to też wina lekarzy? Nie musicie odpowiadać. Oczywiście że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: do lekarzy 09.06.10, 15:57 pct - www30.patrz.pl/u/f/13/20/01/132001.jpg ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 17:12 pct3 napisał: > Klasa sama w sobie!! > > jak już zostało powiedziane, nie klasa sama w sobie, tylko klasa [b]adekwatna[/ > b] do klasy pytania. Żartujesz, czy dajesz rękę w ciemno uciąć ? Fakt mogłam napisać konkretniej- czy na studiach medycznych uczą zakładać jałowe rękawiczki :> Lekarze są elastyczni. Chyba nie wszyscy i nie w całości :> > Tysiąc pierwszy dowód na moją tezę: lekarze winni plamom na słońcu. > Zadać dziwne pytanie (załóżmy, że głupich nie ma). Uzyskać dziwną odpowiedź. Od > powiedź odnieść do zawodu lekarza. OCZYWIŚCIE. Lekarze winni dziwnym pytaniom. > Klęska piłkarzy z Hiszpanią to też wina lekarzy? Nie musicie odpowiadać. Oczywi > ście że tak. Chyba załapałam. Nie wiesz co to aseptyka :D Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: do lekarzy 09.06.10, 17:27 Chyba załapałam. Nie wiesz co to aseptyka :D ja też się lubię pośmiać, ale jeżeli po takich tekstach oczekujesz merytorycznej dyskusji (to niewiarygodne, ale wydaje się jednak, że oczekujesz), to wybacz. Dorośniesz, to zrozumiesz. Już w Biblii napisano że jest czas zbierania kamieni i rozrzucania kamieni. Sam jestem miłośnikiem eklektyzmu i niestandardowych reakcji i zachowań. Ale jednak: oczekiwanie merytorycznej dyskusji musi skądś wypłynąć. Jeśli Ty sobie robisz megajaja, to nie oczekuj niczego innego od Twoich rozmówców. Jeszcze parę lat, przyjdzie Ci pracować, wychowywać i utrzymywać dzieci, po prostu - żyć wśród ludzi - i zrozumiesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 20:24 Zadałam bardzo konkretne chociaż ogólne pytanie. Nie mam pojęcia co oprócz kliniki obejmują studia medyczne. Byłam w szoku,który w pewnym momencie przeszedł w załamanie :( Lekarz, który robi specjalizację nie ma pojęcia jak założyć jałowe rękawiczki,żeby dalej były jałowe. Dla mnie to katastrofa. Te rękawiczki zakładał w jakimś celu :O Obok mnie stały jeszcze 3 osoby. Tylko ja się odezwałam. A co jest, kiedy nikt się nie odezwie ? A co z pacjentami ? Pytanie nie było złośliwe. Naprawdę jestem ciekawa w którym momencie edukacji ktoś uczy podstaw aseptyki ? Ale rozumiem, że Ty zawstydziłeś się za koleżankę :P Twój pseudointelektualny mający na celu "usadzenie" mnie odebrałam jako obronę przez atak. A tak naprawdę już go nie pamiętam:D Odpowiedz Link Zgłoś
r.urzowa Re: do lekarzy 09.06.10, 20:38 Oczko, mozesz zdradzic w jakim celu lekarz zakladal >jalowe rekawiczki<? Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 21:16 r.urzowa napisała: > Oczko, mozesz zdradzic w jakim celu lekarz zakladal >jalowe rekawiczki< > ? Mogę. A co ? dziwne ? Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 09.06.10, 21:17 Miała zakładać cewnik do żyły pępowinowej :> Odpowiedz Link Zgłoś
king_bruce_lee Re: do lekarzy 09.06.10, 22:40 Postaram się wyjaśnić wątek dt. kultury bardziej obrazowo i zarazem mniej delikatnie niż pct. Czy na studiach uczono was zasad aseptyki ? Bo mam wątpliwości :P Czy ktoś Cię uczył pisać? Bo mam wątpliwości. Zadałam bardzo konkretne chociaż ogólne pytanie. Moje pytanie jest bardzo proste i na pozór wymaga odpowiedzi twierdzącej albo przeczącej (właściwie nie wymaga żadnej odpowiedzi, bo przecież jest ona oczywista). Jednak pewne pytania nie mają swoich korzeni w potrzebie zaspokojenia ciekawości, za to stanowią cierpką sugestię, wyraz jakiegoś przekonania, krytyki, czy też pełnią inną funkcją. Są to tzw. pytania retoryczne. I takie pytanie rozpoczęło ten wątek. Wyraża ono opinię o lekarzach, ponieważ sugeruje uszczerbek w wykształceniu. Gdybyś opisała sam przypadek, bez złośliwego hasła, zamiast kierować je do całej grupy, kontrowersji by nie było. Moje pytanie; czy ktoś cię uczył pisać pełni tylko funkcją przykładu, a nie obraźliwej uwagii (a taka rozpoczęła dyskusję) Podobnie, jak młoda lekarka zachowała się niefrasobliwie, ty niezbyt rozważnie redagujesz posty (popełniając liczne błędy). To jednak nie dowodzi tego, że uchylałaś się od obowiązku edukacji, czy też my Polacy, nie potrafimy pisać, skoro jedna forumowiczka robi to niezbyt biegle. Mam nadzieję, że mój wywód poparty analogicznym przykładem uzmysłowi ci, skąd cierpka reakcja lekarzy na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 10.06.10, 08:22 Dzięki za wywód. Wystarczyła mi wymiana zdań z Radebergerem. Fakt. Pisze nie literacko bo nie widzę potrzeby a raczej nie widzę powodu, żeby nie pisać tak jakbyśmy rozmawiali. Co do zaczepki to tylko ktoś winny poczuje się zaczepiony. Większość ludzi zna realia i wie, że w każdym środowisku znajdzie się ktoś kto spartoli robotę, ktoś kto jest niedouczony. Szanuję lekarzy, ale nie obligatoryjnie. Patałachy w każdym zawodzie mnie drażnią. zastanawiał mnie mechanizm braków owej pani i tyle. Na pocieszenie, a możne ku przestrodze ta pani będzie pracowała dalej i jest szansa, że się nauczy. Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross aseptyki czy higieny? 09.06.10, 23:37 oczko66 napisała: > Czy na studiach uczono was zasad aseptyki ? Bo mam wątpliwości :P Aseptyki czy higieny? Sprecyzuj o co ci chodzi i zadaj pytanie konkretne, a nie jakis retoryczny banal. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: aseptyki czy higieny? 10.06.10, 08:30 imponeross napisał: > oczko66 napisała: > > > Czy na studiach uczono was zasad aseptyki ? Bo mam wątpliwości > :P > > Aseptyki czy higieny? Higieny to w przedszkolu uczą. Sprecyzuj o co ci chodzi i zadaj pytanie > konkretne, a nie jakis retoryczny banal. Pytanie jest dość precyzyjne. W każdym bądź razie na tyle jak konkretne są zasady aseptyki. I nie ważne czy dotyczy zakładania jałowych rękawiczek, czy wykonywania zabiegu ( niekoniecznie operacyjnego) zgodnie z zasadami jałowości. Pewne okoliczności wymagają takich warunków i ogólne zasady pozwalają je zachować. Na szczęście znalazł się tu JEDEN człowiek, który mi odpowiedzi udzielił. Reszcie już podziękuję. Zero obiektywizmu. Tylko źle zrozumiana solidarność zawodowa. A swoją drogą to jaką masz specjalizację, że higiena i aseptyka to dla ciebie to samo ? :P Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: aseptyki czy higieny? 10.06.10, 18:06 A swoją drogą to jaką masz specjalizację, że higiena i aseptyka to dla ciebie to samo ? : Masz jeszcze jakieś pytania, Imponeross? Albo prośby o konkret? Odpowiedz Link Zgłoś
imponeross Re: aseptyki czy higieny? 12.06.10, 14:43 oczko66 napisała: ... > A swoją drogą to jaką masz specjalizację, że higiena i aseptyka to dla ciebie t > o samo ? :P A gdzie ja napisalem, ze higiena i aseptyka to to samo? Probuje po prostu zrozumiec twoje pytanie, bo nie zostalo zadane precyzyjnie. Ale jak piszesz dostalas juz odpowiedz wiec sprawa jest chyba nieaktualna. Z ciekawosci tylko spytam - jaka to byla odpowiedz?... Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: aseptyki czy higieny? 10.06.10, 18:05 imponeross, przeczytaj cały wątek to dowiesz się jak kończą się próby nieśmiałej prośby o cień konkretu, zanim nastąpią oskarżenia lekarzy o plamy na słońcu. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: aseptyki czy higieny? 10.06.10, 21:41 pct3 napisał: > imponeross, przeczytaj cały wątek Zalecane, zalecane :> Ja pisze o jałowych rękawiczkach, o wejściu do żyły pępowinowej a on mi z higiena wyjeżdża. faktycznie nie czytał :( to dowiesz się jak kończą się próby nieśmiałe > j prośby o cień konkretu, zanim nastąpią oskarżenia lekarzy o plamy na słońcu. Zastanów się o co ci właściwie chodzi. Podałam konkretny, choć jeden przykład. Podobnych mogłabym jeszcze parę przytoczyć ( może być na priva, żebyś się nie wstydził za koleżanki i kolegów ). Zastanawiałam się kto jest odpowiedzialny za taka ignorancję. Teraz wiem. A Ty zamiast się tu produkować popatrz na ręce swoje i kolegów :P Być może nadejdą czasy, że że złego słowa na lekarza nie powiem. Póki co ciężko mi trzymać język na wodzy :/ Odpowiedz Link Zgłoś
conveyor Re: do lekarzy 11.06.10, 16:24 Skad na podstawie obserwacji jednej stazystki (a bledy zdarzaja sie kazdemu) czy tez kilku innych przypadkow wniosek ze wiekszosc lekarzy nie zna zasad aseptyki? Akurat ja i wszyscy moi koledzy znaja dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
conveyor Re: do lekarzy 11.06.10, 16:33 Wlasnie, napisz czym sie zajmujesz zawodowo, na Ciebie tez cos sie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: do lekarzy 11.06.10, 16:50 conveyor- przeczytaj wszystkie posty tego wątku-po ich lekturze już nie będziesz taki pewny, że wszyscy lekarze znaja zasady aseptyki! Tak ,zasady może znacie ale czy ich przestrzegacie?// Odpowiedz Link Zgłoś
conveyor Re: do lekarzy 11.06.10, 17:02 Mam odpowiedziec za siebie czy za wszystkich? Odpowiedz Link Zgłoś
igor14141 Re: do lekarzy 11.06.10, 17:20 Tylko za siebie!!A może spróbuj za wszystkich,wszak znana jest wasza solidarność zawodowa.Szczególnie gdy chodzi o uzasadnioną krytykę! Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 16.06.10, 13:02 conveyor napisał: > Wlasnie, napisz czym sie zajmujesz zawodowo, na Ciebie tez cos sie znajdzie. > Na mnie ? A znasz mnie ? Ja nie pisałam o wszystkich lekarzach, ale o konkretnej. Odpowiedz Link Zgłoś
evanaa Re: do lekarzy 19.06.10, 21:34 conveyor napisał: > Wlasnie, napisz czym sie zajmujesz zawodowo, na Ciebie tez cos sie znajdzie. No jak to czym? Jest pielęgniarką i jak większość z nich czuje się dowartościowana że może zwrócić uwagę lekarce - stażystce:) Za jakiś rok, dwa role się odwrócą. Będzie trzeba szukać nowej stażystki;) Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 21.06.10, 13:20 evanaa napisała: > > No jak to czym? Jest pielęgniarką i jak większość z nich czuje się > dowartościowana że może zwrócić uwagę lekarce - stażystce:) zatrudnij się w Radiu Maryja i przepowiedz wynik II tury wyborów :) Co mojego dowartościowania to napisałam niżej. Mam je w realu i na forum szukać nie muszę :D Za jakiś > rok, dwa role się odwrócą. Będzie trzeba szukać nowej stażystki;) Oj wątpię, żeby pani dała radę na TAKIM oddziale :( W końcu wyląduje w przychodni. pisałm już, że jest miła i grzeczna, ale...niepozbierana :/ Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: do lekarzy 29.06.10, 23:36 Taaaak.Na TAAAAKIM oddziale,przy TAAAAK profesjonalnych pielegniarkach,czy poloznych.Jasne.Nie zycze tej kolezance,aby musiala pracowac z takimi babsztylami.Jezeli bedzie musiala-krotko trzeba trzymac,zeby na glowe nie wlazly... Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 16.06.10, 13:01 conveyor napisał: > Skad na podstawie obserwacji jednej stazystki (a bledy zdarzaja sie kazdemu) cz > y tez kilku innych przypadkow wniosek ze wiekszosc lekarzy nie zna zasad asepty > ki? Akurat ja i wszyscy moi koledzy znaja dobrze. Ja też znam lekarzy, którzy robią to dobrze. Zastanowiła mnie więc owa lekarka i nasunęło pytanie. Źle kształcą czy ona jakaś niepozbierana ? Nigdzie nie napisałam, że wszyscy lekarze są w tej kwestii niedouczeni. Może Twoje wnioski wyniknęły ze ślepego ataku jednego takiego ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: do nie-lekarzy 13.06.10, 10:46 Czy w domu uczono was myć rączki i ząbki? Bo mam wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
col.kurtz Re: do lekarzy 16.06.10, 01:14 Tak. Uczy się postępowania aseptycznego. Temat przewija się kilka razy w ciągu studiów, zwłaszcza na przedmiotach takich jak pielęgniarstwo i mikrobiologia ale raczej jako wzmianka ( bo i nie ma szczególnie się nad czym rozwodzić. Przez 5 lat swojej dotychczasowej studenckiej kariery zakładalem jałowe rękawiczki może z 5 razy. Żeby coś robić dobrze to trzeba najczęściej mieć okazję zrobić to więcej niż tylko kilka razy w życiu. Biedna stażystka prawdopodobnie skupiona była na tym co za chwilę ma zrobić i pewnie też była podniecona że w koncu do qry nędzy po tylu latach ktoś jej pozwolił zrobić coś praktycznego i stąd możliwe roztargnienie...zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 16.06.10, 12:57 col.kurtz napisał: > Tak. Uczy się postępowania aseptycznego. Temat przewija się kilka > razy w ciągu studiów, zwłaszcza na przedmiotach takich jak > pielęgniarstwo i mikrobiologia ale raczej jako wzmianka ( bo i nie > ma szczególnie się nad czym rozwodzić. Przez 5 lat swojej > dotychczasowej studenckiej kariery zakładalem jałowe rękawiczki może > z 5 razy. Żeby coś robić dobrze to trzeba najczęściej mieć okazję > zrobić to więcej niż tylko kilka razy w życiu. Biedna stażystka > prawdopodobnie skupiona była na tym co za chwilę ma zrobić i pewnie > też była podniecona że w koncu do qry nędzy po tylu latach ktoś jej > pozwolił zrobić coś praktycznego i stąd możliwe > roztargnienie...zdarza się. Fajnie. Tylko czemu kosztem pacjenta ? Mogła zapytać. Kobiety, dziewczyny jak to zrobić, żeby było dobrze ? Sprawiała wrażenie, że nie ma to dla niej znaczenie :O Poza tym nawet jak nie pamiętała jak to zrobić technicznie to powinna była pamiętać , że nie można ich "zabrudzić". I wierz mi, że przy ewentualnych wygibasach dostałaby odpowiednia radę :> Odpowiedz Link Zgłoś
evanaa Re: do lekarzy 19.06.10, 21:42 oczko66 napisała: > Fajnie. Tylko czemu kosztem pacjenta ? Mogła zapytać. Kobiety, dziewczyny jak t > o zrobić, żeby było dobrze ? > Sprawiała wrażenie, że nie ma to dla niej znaczenie :O Poza tym nawet jak nie > pamiętała jak to zrobić technicznie to powinna była pamiętać , że nie mo > żna ich "zabrudzić". I wierz mi, że przy ewentualnych wygibasach dostałaby odpo > wiednia radę :> Mam wrażenie że własnie o to ci chodzi, by mieć możliwość udzielać rad lekarce (stażystce, bo starszym już odwagi nie masz). Może się mylę akurat w twoim przypadku, jednak jest to często spotykane zachowanie pielęgniarek. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 21.06.10, 13:14 evanaa napisała: > > > Mam wrażenie że własnie o to ci chodzi, by mieć możliwość udzielać > rad lekarce (stażystce, bo starszym już odwagi nie masz). Może się > mylę akurat w twoim przypadku, jednak jest to często spotykane > zachowanie pielęgniarek. mam znajomą lekarkę, a konkretnie to dr n.m. Ona zawsze powtarza, że po podjęciu pracy, najwięcej nauczyły ja właśnie mądre pielęgniarki. zaszła daleko. Tobie tego nie wróżę. zastanów się dlaczego :P > Odpowiedz Link Zgłoś
oby.watel Re: do lekarzy 21.06.10, 13:56 Z punktu widzenia pacjenta, to nieco pocieszające, że w głębokim poważaniu panowie dochtórowie i panie dochtórki mają nie tylko pacjentów. Ewidentnie niektórym woda sodowa tak w głowie pluszcze, że już się sami nie poznają w lustrze. Odpowiedz Link Zgłoś
king_bruce_lee Re: do lekarzy 21.06.10, 19:33 mam znajomą lekarkę, a konkretnie to dr n.m. Ona zawsze powtarza, że po podjęciu pracy, najwięcej nauczyły ja właśnie mądre pielęgniarki. zaszła daleko. Tobie tego nie wróżę. zastanów się dlaczego Wróżby pielęgniarek mają raczej znikomy wpływ na życie zawodowe i karierę lekarzy. Poważny człowiek powinien podejść do takich wróżb z rozsądnym dystansem, z przymróżeniem oka. Podobnie, trzeba uważać, by dystansu we wzajemnych relacjach nie naruszały pielęgniarki. Koleżanka ma rację, pielęgniarki chętnie protekcjonalnie traktują studentów i młodych lekarzy, usilnie zwracają się per 'Ty', starają się dyskredytować niekoniecznie merytorycznymi uwagami. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to próba dowartościowania się. Podobnie próbą dowartościowania się i naruszania pewnej hierarchii zawodowej jest pierwszy post, bo sposób, w jaki został napisany zdradza złe intencje, a nie bezintersowną potrzebę poważnej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: do lekarzy 23.06.10, 12:51 king_bruce_lee napisał: > > Wróżby pielęgniarek mają raczej znikomy wpływ na życie zawodowe i > karierę lekarzy. Jakie wróżby ? Ćpałeś czy co ? Ostatnio byłam z dzieckiem na konsultacji u anestezjologa ( przed zabiegiem). pani mi dziecko zdyskwalifikowała bo coś jej się nie podobało . ( miała nosa, bo dziecko następnego dnia rozchorowało się). I właśnie ta pani - szefowa anestezjologii i intensywnej terapii, wykładowca na uczelni- tłumaczyła mi, ze nie zawsze wszystko jest takie oczywiste. Wie pani, czasem pielęgniarka mi powie, że coś jej się u dziecka nie podoba i ja NIGDY nie zlekceważyłam takiej sugestii...itd. Na szczęście są i tacy lekarze ! I to daje mi nadzieję. Przyjdzie czas, że bufony ( dorzuciłabym tu jeszcze sugestie rodziców, czy nawet innych lekarzy) albo dostana po doopie, albo wręcz polecą. Poważny człowiek powinien podejść do takich wróżb z > rozsądnym dystansem, z przymróżeniem oka. Podobnie, trzeba uważać, > by dystansu we wzajemnych relacjach nie naruszały pielęgniarki. Przyjdą czasy, ze likorze w końcu wezmą się do roboty, a nie będą wysługiwały innymi ( z różnych stanowisk :P) > Koleżanka ma rację, pielęgniarki chętnie protekcjonalnie traktują > studentów i młodych lekarzy, usilnie zwracają się per 'Ty', starają > się dyskredytować niekoniecznie merytorycznymi uwagami. Trudno > oprzeć się wrażeniu, że jest to próba dowartościowania się. Pewnie. Likorzowi to tylko docent może zwrócić uwagę :D Podobnie > próbą dowartościowania się i naruszania pewnej hierarchii zawodowej > jest pierwszy post, A znasz poprawną hierarchie zawodową ? I wiesz jak jest gdzie indziej ? No patrz. Ty to dopiero jasnowidz jesteś :> > bo sposób, w jaki został napisany zdradza złe intencje, a > nie bezintersowną potrzebę poważnej dyskusji. To na zakończenie sformułuj ten post wg swojej wrażliwości :) Z góry dziękuję . P.S. Konkretne przykłady dyskwalifikujące niekiedy wiedzę lekarzy mogę przysłać na priv :) Odpowiedz Link Zgłoś
king_bruce_lee Re: do lekarzy 23.06.10, 19:35 Jakie wróżby ? Ćpałeś czy co ? Proponuję przeczytać post, którego fragmenty z resztą cytowałem. Swoją drogą ciekawa metoda dialektyczna, chętnie dowiem się jak doszłaś do podobno wniosku? Na szczęście są i tacy lekarze ! I to daje mi nadzieję. Przyjdzie czas, że bufony ( dorzuciłabym tu jeszcze sugestie rodziców, czy nawet innych lekarzy) albo dostana po doopie, albo wręcz polecą. W tym kraju jest to mało możliwe, popatrz choćby na to forum, swoje żale może wylewać każdy, jak to określiłaś bufon, nawet jeśli nie potrafi posługiwać się poprawnie językiem polskim. Jeśli masz natomiast na myśli lekarzy, których niedobór się wciąż pogłębia, bardzo się mylisz, zakładając, że ktojkolwiek straci pracę, bo go uważasz za bufona, lekarzy jest za mało, żeby ich pracodawców było stać na kaprysy. Przyjdą czasy, ze likorze w końcu wezmą się do roboty, a nie będą wysługiwały innymi ( z różnych stanowisk :P) Może pokusisz się o jakieś szersze wyjaśnienie swojej teorii, bo jest równie intrygująca, jak niejesna. A znasz poprawną hierarchie zawodową ? I wiesz jak jest gdzie indziej ? No patrz. Ty to dopiero jasnowidz jesteś Postaraj się nie używać słów, których właściwe znaczenie jest ci obce. Twój komentarz sugeruje, że hierarchia zawodowa nie istnieje. Na tym forum na pewno znajdzie się anestezjolog, który chętnie wyjaśni, czy to on słucha pielęgniarek, czy też pielęgniarki lekarza. To na zakończenie sformułuj ten post wg swojej wrażliwości :) To na zakończenie sformułuj swoje oczekiwania mając na uwadze, by byłe dalsze od bełkotu, za to logicznie wyrażone. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: do lekarzy 29.06.10, 23:43 > Wie pani, > czasem pielęgniarka mi powie, że coś jej się u dziecka nie podoba i ja NIGD > Y nie zlekceważyłam takiej sugestii...itd. No,juz lepiej?Ego skoczylo...? > Przyjdą czasy, ze likorze w końcu wezmą się do roboty, a nie będą wysługiwały i > nnymi ( z różnych stanowisk :P) ...lekarze zajmuja sie odrobine powazniejszymi rzeczami od wlasciwego poscielenia lozka oraz podtarcia tyleczka pacjenta,w dodatku przez studia i specjalizacje musimy nauczyc sie troche wazniejszych rzeczy.Kazdy ma swoje zadanie i niech je wypelnia.Szkoda,ze pielegniarki czasem o tym zapominaja... > Pewnie. Likorzowi to tylko docent może zwrócić uwagę :D Moze nie docent,ale baba po szkole zawodowej,ewentualnie- marionetkowym licencjacie powinna sie powaznie zastanowic,zanim zacznie marnowac,przykladowo,moj czas... > Konkretne przykłady dyskwalifikujące niekiedy wiedzę lekarzy mogę przysłać na p > riv :) ...a co,ktos nie wymyl rak po zjedzeniu sniadanka,czy nieprawidlowo sie podcieral w toalecie...? Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Oh yeah!!! 29.06.10, 23:38 > mam znajomą lekarkę, a konkretnie to dr n.m. Łał.Az dr n.med.?Nooo,to figura jestes z takimi znajomosciami...zalosna,ale figura... > Ona zawsze powtarza, że po podjęciu pracy, najwięcej nauczyły ja właśnie mądre > pielęgniarki. ...A NIE MOWILEM...?:) zaszła daleko. Tobie tego nie wróżę. zastanów się dlaczeg > o :P > > Nie zaszla,skoro ma takie "znajome" i pracuje w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: do lekarzy 19.06.10, 22:37 > Sprawiała wrażenie, że nie ma to dla niej znaczenie :O Poza tym nawet jak nie > pamiętała jak to zrobić technicznie to powinna była pamiętać , że nie mo > żna ich "zabrudzić". I wierz mi, że przy ewentualnych wygibasach dostałaby odpo > wiednia radę :> Odpowiedni sposób zachowania by zapewnić aseptykę NABYWA się w trakcie wykonywania czynności jej wymagających i teoretyczna wiedza z nawet "zapytanie" nie zstąpią tego. Zanim nabędzie się właściwych nawyków i zachowanie będzie prawidłowe popełnia się błędy. > Fajnie. Tylko czemu kosztem pacjenta ? Praktyczna nauka w medycynie ZAWSZE odbywa się "kosztem pacjenta". "To co nazywamy doświadczeniem jest często przerażającą listą koszmarnych błędów". J. Chalmers Da Costa A cały wątek wygląda na dość tandetne podbijanie swojego ego wyśmiewaniem się z błędów niepoświadczonej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
oczko66 Re: do lekarzy 21.06.10, 13:11 slav_ napisał: > Odpowiedni sposób zachowania by zapewnić aseptykę NABYWA się w trakcie wykonywa > nia czynności jej wymagających i teoretyczna wiedza z nawet "zapytanie" nie zst > ąpią tego. Zanim nabędzie się właściwych nawyków i zachowanie będzie prawidłow > e popełnia się błędy. owszem. Ale wiedza nawet teoretyczna pozwoli te błędy od razu naprawić bez uszczerbku dla zdrowia i życia pacjenta. pokora potrzebna jest każdemu, ale przede wszystkim lekarzom. Tobie jej brak. Przejedziesz się kiedyś na tym. Byle nie kosztem niewinnego człowieka. > > > Fajnie. Tylko czemu kosztem pacjenta ? > > Praktyczna nauka w medycynie ZAWSZE odbywa się "kosztem pacjenta". > No to wystaw się swoim kolegom, którzy metodą prób i błędów ( w sprawach już opracowanych) poćwiczą na Tobie perfekcję :/ > > A cały wątek wygląda na dość tandetne podbijanie swojego ego wyśmiewaniem się z > błędów niepoświadczonej osoby. DOBRE :) I uwierz mi, że jest wiele bardziej poważnych wydarzeń, które duuuużo bardziej podbiłyby moje ego. Hmmm...ale moje ego nie da się już wyżej podbić :O W realu są tacy co to je podbili na odpowiedni poziom. Poziom, który mnie satysfakcjonuje :D Żegnam :) > Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: do lekarzy 21.06.10, 17:04 > zerbku dla zdrowia i życia pacjenta. pokora potrzebna jest każdemu, ale przede > wszystkim lekarzom. > Tobie jej brak. A skąd ten wniosek o braku pokory? Z tego że Twój wątek zatytułowany górnolotnie "do lekarzy" zaczynający się od zadęcia w wielka trąbę "czy WAS uczą na studiach zasad aseptyki" a kończący się na opisie nieumiejętnego ubierania rękawiczek przez stażystkę uważam za tandetny i żałosny? > No to wystaw się swoim kolegom, którzy metodą prób i błędów ( w sprawach już op > racowanych) poćwiczą na Tobie perfekcję :/ Zadaj sobie pytanie co robili ci perfekcyjni lekarze zanim stali się perfekcjonistami. I co robiły pielęgniarki perfekcyjnie wkłuwające się do niewidocznych żył zanim nauczyły się perfekcyjnie do nich wkłuwać. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_z_naprzeciwka_1 Re: do lekarzy 23.06.10, 12:37 slav_ napisał: > > > Zadaj sobie pytanie co robili ci perfekcyjni lekarze zanim stali się > perfekcjonistami. I co robiły pielęgniarki perfekcyjnie wkłuwające się do > niewidocznych żył zanim nauczyły się perfekcyjnie do nich wkłuwać. Mam nadzieję, że słuchały/-li innych, patrzyły/-li i uczyły/-li się. Natomiast podstawowych zasad ( w tym i aseptyki) pilnie uczyły/-li sie w szkołach. Dziwna jestem ? Odpowiedz Link Zgłoś
evanaa Re: do lekarzy 24.06.10, 01:25 dziewczyna_z_naprzeciwka_1 napisała: > slav_ napisał: > > > > > > > Zadaj sobie pytanie co robili ci perfekcyjni lekarze zanim stali się > > perfekcjonistami. I co robiły pielęgniarki perfekcyjnie wkłuwające się do > > niewidocznych żył zanim nauczyły się perfekcyjnie do nich wkłuwać. > > Mam nadzieję, że słuchały/-li innych, patrzyły/-li i uczyły/-li się. > Natomiast podstawowych zasad ( w tym i aseptyki) pilnie uczyły/-li sie w szkoła > ch. > Dziwna jestem ? Troszkę tak, bo żaden zabiegowiec nie stanie się nim poprzestając na obserwacji. Dziwne, że tego nie rozumiesz. No chyba że nie jesteś pielęgniarką. Odpowiedz Link Zgłoś
conveyor Re: do lekarzy 29.06.10, 17:03 Z tego wniosek ze potrafie perfekcyjnie zasadzic endoproteze kolana, bo znieczulajac ordynatorowi ortopedii zawsze pilnie patrze mu na rece. Odpowiedz Link Zgłoś