16.10.10, 10:26
krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,8514702,Chcieli_ratowac_kobiete__zostali_zrugani_przez_lekarzy.html

Zupełnie nie rozumiem postawy komentujących lekarzy. AED jest urządzeniem zaprojektowanym do obsługi przez laików i z założenia nie może wyrządzić szkody. Jeśli nawet taką szkodę wyrządzi, odpowiadać może tylko producent urządzenia.
Wyrażam skruchę w imieniu środowiska.
Tym razem to lekarze oskarżają pacjentów o plamy na słońcu.
Obserwuj wątek
    • aelithe Re: skrucha 16.10.10, 10:38
      artykuł nie świadczy najlepiej o lekarzach pracujących w pogotowiu
      skoro koordynator pogotowia nie wie na jakiej zasadzie funkcjonuje AED, to jak on może wiedzieć jak zarządzać pogotowiem

      wypowiedź lekarza jest jest sprzeczna ze standardami, skoro pacjentka została zdefibrylowana to znaczy, że musiała mieć migotanie komór lub częstoskurcz komorowy. W innym przypadku urządzenie by nie zadziałało.

      Brawo dla osób, które wykonały ten zabieg. Dzięki temu kobieta żyje.

      A z drugiej strony kto posadził idiotę w karetce.

      Co do Polskiej resuscytacji. Kiedy pracowałem w klinice, z oddziału anestezjolodzy zabrali defibrylator ( z czasów króla Ćwieka), bo tylko anestezjolog może wykonywać takie wysoko specjalistyczne procedury. Podobnie pobieranie krwi tętniczej do gazometrii, to była procedura zastrzeżona dla anestezjologów. W mojej obecnej pracy ( za granicą) kardiowersję częstoskurczy niestabilnych wykonują samodzielnie pielęgniarki, a ABG pobierają studenci.

      Standard medyczny - masaż serca powinien być rozpoczęty tak szybko jak to możliwe.
      AED powinno być użyte tak szybko jak to możliwe.
    • practicant Re: skrucha 16.10.10, 10:38
      Mhm,tyle ze drgawki /epi?/ daja w zapisie ekg taki efekt,jak skurcze miesniowe.Skad pewnosc,ze AED nie odczytaloby tego,jako migotu?W takiej sytuacji-zalozmy,ze AED sie odpala,a kobieta sie zatrzymuje,tym razem naprawde.Zonk...?

      Polacy maja od przedszkola tluczony do lbow BLS-w podstawowce,na PO w ogolniaku,wreszcie na kursach prawa jazdy,czy na studiach-i nadal wiekszosc spoleczenstwa nie potrafi pojac zasad BASIC life suport...

      Opinia sekretarza PRR-jak zwykle z kosmosu...
      • pct3 Re: skrucha 16.10.10, 11:08
        Mhm,tyle ze drgawki /epi?/ daja w zapisie ekg taki efekt,jak skurcze miesniowe.
        Skad pewnosc,ze AED nie odczytaloby tego,jako migotu?W takiej sytuacji-zalozmy,
        ze AED sie odpala,a kobieta sie zatrzymuje,tym razem naprawde.Zonk...?


        Nie zonk.
        Widzę że i Ty nie rozumiesz zasad działania AED. Nie chodzi o zasady merytoryczne, chodzi o zasady formalno-kompetencyjne. AED wymyślono dla laików. Ktoś uznał- mam nadzieję że po rzetelnych badaniach - że jest to korzystne dla ratowania życia.
        Być może są przypadki że AED strzela przy drgawkach albo zgoła w rytmie zatokowym u przytomnego pacjenta. Być może. Ale ktoś władny zatwierdził AED do użytku dla laika w przekonaniu że jest to urządzenie bezpieczne.
        W końcu - AED może też być po prostu zepsuty. Ale to nie jest zonk.
        Po prostu - ma być używany. Jakieś powikłania zawsze są. Prawdopodobnie w skali populacyjnej korzyści z AED przewyższają możliwe (i na pewno występujące) jednostkowe przypadki błędnych defibrylacji. I o to chodzi.
        Tu nie ma możliwości oceny "a co jeśli zdefibryluje bez wskazań". Zdefibryluje "w słusznym celu".
        Osoba ratująca, laik (a i lekarz też, o ile AED nie ma monitora zapisu czynności elektrycznej serca) nie będzie pociągnięta do odpowiedzialności. Nie słyszałem zresztą o udowodnionym przypadku defibrylacji drgawek przez AED.
        • practicant Re: skrucha 16.10.10, 11:28
          Od strony formalno-kompetencyjnej masz oczywiscie 100% racji.
          ALE:w innych krajach AED jest używane przez ochronę galerii handlowych,ochronę lotniska,dworca,etc.Ludzi przeszkolonych z BLSu-a nie gapiów.A w Polsce-ułańska fantazja,strzelać każdy może,a teraz tłumaczenie się,że "to nie może zaszkodzić,bo ja sekretarz polskiej rady resuscytacji tak mówię" -a dupa,może.Pamiętasz historię rozdawania rurek intubacyjnych w latach 70tych XX wieku?Pamiętasz,czemu tego zaprzestano?

          >Nie słyszałe
          > m zresztą o udowodnionym przypadku defibrylacji drgawek przez AED.

          Wydaje mi się,iż jest to związane z dwoma rzeczami:1)Bo nikt po prawdziwym BLSie /obsluga lotniska,dworca,etc./ nie będzie próbował ładować się z AED na drgawki...,2)Bo nawet,jeżeli zdarzy się taka sytuacja-to dzięki bogu,nie zawsze defibrylacja w rytmie zatokowym powoduje NZK.

          Tyle.Uważam,że AED w polskim wykonaniu nie zdaje egzaminu.Może,za kilka-kilkanaście lat-ale jeszcze nie teraz.
          • aelithe Re: skrucha 16.10.10, 11:55
            practikant
            defibrylacja ma być wykonana bez zwłoki - jedyną szansą na to jest wykonanie AED przez osobę niewykwalifikowaną - taka jest idea tego urządzenia.
            Ja rozumiem, że według ciebie jedyną osobą uprawnioną do defibrylacji jest anestezjolog, który będzie na miejscu po godzinie
            Każda minuta opóźniania defibrylacji po upływie 4 minuty od zatrzymania krążenia zmniejsza szanse na jej skuteczne wykonanie o 30% . Czy po 3 minutach szanse mniejsze o ponad 80 %
            Ideałem by było aby na miejscu był anestezjolog z zespołem reanimacyjnym tak nie jest.
            Według danych Irlandzkich Resuscitation Council - od 20 lata nie było ani jednego skutecznie resuscytowanego pacjenta, do którego zespół ratowników przybył w okresie asystolii.

            AED nie zdaje egzaminu ponieważ ludzie się boją jego używać. Przyjedzie ch... z pogotowia i opie... chłopaka za wyjęcie AED. Myślisz, że świadkowie takiego zdarzenia sięgną kiedyś po to urządzenie?
      • aelithe Re: skrucha 16.10.10, 12:06
        W obrazie klinicznym nagłej śmierci ... Zwykle wśród dobrego samopoczucia dochodzi do nagłej utraty przytomności z brakiem tętna na obwodzie, po upływie kilkunastu sekund mogą pojawić się drgawki toniczno-kloniczne, potem poszerzenie i sztywność źrenic oraz szara sinica z nadmiernym wypełnieniem żył szyjnych, bezdech. Jest to stan śmierci klinicznej, który w ciągu 4-6 min przechodzi w śmierć biologiczną (komórkową).

        czy opis jest prawidłowy ??

        Generalnie lekarz zachował się nieprofesjonalnie jak palant. Będąc na miejscu wydarzenia powinien jak zebrać informacji o tym co się stało, a nie bluzgać na ludzi wokoło.
        AED ma być wykonywane i tyle.
        • practicant Re: skrucha 16.10.10, 12:28
          Nie chodzi mi o to,zeby korzystac z AED mogl wylacznie anestezjolog,ale...ehh,musze Ci przyznac sporo racji,choc mysle,ze generalnie standardowo "jak powinno byc" jest po srodku.Drgawki w bezdechu wygladaja troche inaczej,niz napad padaczkowy...No,ale mniejsza z tym.Z jednym moge sie zgodzic w 100%-typowo polskie:przyjechac i opier.../choc,to relacja gazetowa,wiec.../
          Z jednym nie moge sie zgodzic.AED ma byc wykonane,jak sa do niego wskazania-przykladowo,nieprzytomny pacjent bez oddechu&tetna.Pacjent z krazeniem,odprawiajacy taniec swietego Wita nie jest wskazaniem do AED...
          • aelithe Re: skrucha 16.10.10, 12:45
            masz rację
            z tym, że powinna być prowadzona profesjonalna edukacja
            akcje informacyjne
            np. spoty w TVP w godzinach największej oglądalności
            ten program jest po to aby realizować zadania społeczne, a nie napychać kabzę dyrektorom telewizji i zaprzyjaźnionym agencją reklamowym.
            Poza tym szkolenia. Kiedyś było PO. dzisiaj jest luka.
            Szkolenia w czasie kursów prawa jazdy to absurd, bo ludzie mają to w dupie.

            Racjonalnych zachowań nie się zadekretować. Trzeba je wywoływać przez powtarzającą się stymulację.

            Jest masę dobrych amerykańskich programów o PCR
            niech je zaadoptują na polski grunt. Nie chciałbym umrzeć na zawał tylko dlatego, że ktoś zamiast wezwać pogotowie i sprawdzić objawy życiowe pójdzie na do oddalonej o 2 km przychodni bo facet zasłabł na przystanku.
            • pct3 Re: skrucha 16.10.10, 13:56
              Nie chciałbym umrzeć na zawał tylko dlatego, że ktoś zamiast wezwać pogotowie i sprawdzić objawy życiowe pójdzie na do oddalonej o 2 km przychodni bo facet zasłabł na przystanku.


              Niestety, burzliwe dyskusje na tym forum udowadniają, że to drugie jest właśnie tym czego oczekuje społeczeństwo. I potem niech "jakiś" lekarz z przychodni podejdzie te 2 km do pacjenta z zawałem. A potem się zobaczy.
              • oby.watel Re: skrucha 16.10.10, 15:22
                pct3 napisał:

                > Niestety, burzliwe dyskusje na tym forum udowadniają, że to drugie jest właśnie
                > tym czego oczekuje społeczeństwo. I potem niech "jakiś" lekarz z przychodni po
                > dejdzie te 2 km do pacjenta z zawałem. A potem się zobaczy

                Niestety burzliwe dyskusje na forum dowodzą smętnej prawdy, że ludzie po ciężkich studiach, uważający się za lepszych, generalnie nie rozumieją co się do nich mówi. Przynajmniej ci ich przedstawiciele, którzy udzielają się na forum.

                W żadnym z omawianych przypadków ludzie nie zostawiali samego potrzebującego pomocy i gnali do przychodni - jeden próbował reanimować, a drugi szukał pomocy. To konowały pomocy odmawiały. Żarliwie bronieni przez równie rozgarniętych kolesi. Pogardy godna postawa o walczących o szacunek lekarzy. A krakowski przykład znakomicie potwierdza negatywną opinię.
                • practicant Re: skrucha 16.10.10, 15:27
                  > A krakowski przykład
                  > znakomicie potwierdza negatywną opinię.

                  Wiesz,generalnie jakby w gazetach napisali "lekarz polecial na marsa",to tez bys stwierdzil,ze potwierdza to Twoja negatywna opinie o lekarzach...

                  Ehh,co za glab...
                  • oby.watel Re: skrucha 16.10.10, 16:10
                    Wiesz. Generalnie jakbyś się uczył, to byś rozumiał. A tak pozostało Ci tylko obrażanie rozmówców, ewentualnie obrażanie się na rozmówców. Zależnie od tego co Ci się uda zrozumieć.
              • aelithe Re: skrucha 17.10.10, 16:50
                pct winę za pewne działania ponosi wierchuszka środowiska medyczna
                staży profesorowie uważają że są zbyt genialni, aby tworzyć jakieś tam standardy medyczne

                standardy ratownictwa zostały opracowane dość dokładnie, ale nikt im nie nadał odpowiedniej rangi.

                Jak popatrzysz na telewizję publiczną to więcej w niej miejsca na konia Joli Rutowicz, czy dyskusję o krzyżu przed pałacem prezydenckim, niż informacji jak skutecznie udzielić pomocy
    • oby.watel Re: skrucha 16.10.10, 11:22
      No cóż. Dzięki takiej postawie następnym razem sąd zapuszkuje kilka osób za nieudzielenie pomocy, a ekipa pogotowia radośnie odnotuje zgon. I nazwie ludzi idiotami, że nie użyli AED, bo przecież objawy były ewidentne.

      Widać profesjonalizm i fachowość "służb", o których tak szeroko rozpisywano się tutaj gdy omawiany był przypadek odmowy wysłania pogotowia.

      pct3 wybacz mi złośliwość, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie zapytać - kto w tym wypadku "powinien wiedzieć" i co? ;)
      • pct3 Re: skrucha 16.10.10, 11:35
        wybacz mi złośliwość, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie zapytać - kto w tym wypadku "powinien wiedzieć" i co? ;)

        No przecież przyznałem, że lekarze. Co? Wiadomo co. Jak działa AED.
    • gotrek_live Jestem zdziwiony 16.10.10, 16:32
      Wobec informacji, zawartych w relacji prasowej-nie doszlo do zatrzymania krazenia (uzycie AED jest tu bez najmniejszego sensu-pomimo jego mechanizmow zabezpieczajacych), nikt z tzw. udzielajacych pomocy nie przeprowadzil jej nalezycie (brak monitoringu oddechu i tetna, obserwacji i przekazania poszkodowanej zespolowi ratunkowemu).
      Dobrze, ze przywolywanych przez pracicanta z przeszlosci zestawow tracheotomijnych nie dolaczono, bo pewnie tez bylyby uzyte (przeca "pomoc chcieli").
      Zanim ktos sie zlapie za AED, to jednak powinien nabyc podstawowych umiejetnosci CPR- bo ich brak jest bardziej szkodliwy niz "nieszkodliwosc" uzycia AED.
      Pod rozwage pct3.
      • pct3 Re: Jestem zdziwiony 16.10.10, 17:21
        nikt z tzw. udzielajacych pomocy nie przeprowadzil jej nalezycie (brak monitoringu oddechu i tetna, obserwacji i przekazania poszkodowanej zespolowi ratunkowemu).

        100 % racji, ale ja zawsze staram się widzieć sprawy w kontekście rzeczywistości.
        Otóż wymagasz - zapewne słusznie - od laików tego, czego zdarza się nie zrobić lekarzom....
        • igor14141 Re: Jestem zdziwiony 24.10.10, 14:05
          Gdy przyjechała karetka, pacjentka leżała na boku,sytuacja była pod kontrolą.
          Wusiadł lekarz i ..zaczał obrzucać młodych ludzi wyzwiskami, było cos o głupkach,idiotach,miał straszne pretensje o uzycie defibrylatora.
          Nie zapytał nas ,co się dzieje z pacjentką, tylko zaczał od wyzwisk i ryków.
          >To był lekarz z tego forum?.
          Zrobiło sie bardzo nieprzyjemnie ,że postanowiliśmy sie stamtad ulotnić - przyznaje Krzysztof.
          Kobieta mktóra uratowali studenci,trafiła do szpitala wojskowego, jej życiu nie zagraza niebezpieczeństwo .Studenci chca pozostac anonimowi ,ale nie wiadomo czy im to się uda, bo szuka ich rektor uczelni.
          Zasłuzyli na pochwałę. Ich zachowanie w sytuacji kryzysowej to dla uczelni potwierdzenie że dobrze kształcą studentów -mówi prof.Wojciech Nowak prorektor UJ ds CM"

          Chłopaki -studenci tylko sie nie ujawniajcie, bo przy pierwszych lepszych egzaminach jakiś złośliwy "Lekarz" wykładowca was obleje, Nie szanuje się tych co się wychylają.

          krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,8550587,Pogotowie_kaja_sie_i_przeprasza_studentow.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f129b8e31b8e4d4&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
          • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 24.10.10, 19:10
            Lekarz na pewno wiedziałby co robić, ale niestety nie mógł opuścić pobliskiej przychodni, w której przyjmował. Więc musieli pomóc przypadkowi idioci.
            • pct3 Re: Jestem zdziwiony 24.10.10, 19:53
              Lekarz na pewno wiedziałby co robić, ale niestety nie mógł opuścić pobliskiej przychodni, w której przyjmował

              Na szczęście w tym przypadku jest tak, że tam w pobliżu nie ma żadnej przychodni. Bo faktycznie jeszcze ktoś chciałby pobiec tam po "jakiegoś" lekarza.
              • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 00:46
                No to faktycznie szczęście. No i to oczywista oczywistość, ze lekarza do chorego lepiej nie wzywać.
                • pct3 Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 10:20
                  Cieszę się że wreszcie zaakceptowałeś cywilizowane standardy leczenia które powoli przyjmują się u nas po ich wieloletnim sprawdzeniu w USA, Kanadzie, Skandynawii.
                  Współczesna medycyna upraszcza wiele spraw. Z kilkudziesięciu betablokerów o których jeszcze niedawno uczyli się studenci, sensowne zastosowanie znajduje bodaj 5.
                  Z niejasnych i partyzanckich pseudoparawskazań do wizyty domowej coraz częściej wynika rozumowanie przyjęte w krajach cywilizowanych:
                  1. do lekarza będąc chorym się idzie.
                  2. jeśli będąc chorym z powodu stanu zdrowia nie można dotrzeć do lekarza, to oznacza to nie że trzeba lekarza do chorego, tylko chorego dostarczyć do lekarza we właściwym miejscu (SOR).

                  Tyle.
                  I nie jest to jeszcze oczywista oczywistość, ale taką się staje, bo i stać się musi, jeśli chcesz u nas leczenia na poziomie USA, Kanady, Francji, Holandii, Norwegii.
                  • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 10:43
                    Rozumiem. Masz rację. A może pacjenci powinni się leczyć sami, a lekarz by nadzorował, koordynował i pouczał? No i czasem pieszczotliwie idiotą nazwał? Kolejek będzie mniej, uposażenie można będzie podnieść... Same korzyści. Poza tym chory nie zignoruje leczenia, które sobie sam zaordynował.
                    • pct3 Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 16:23
                      Rozumiem. Masz rację.

                      Nie ja. Ale cieszę się że przyznajesz rację twórcom procedur w tych krajach, których opieka zdrowotna uznawana jest za najlepszą. To dowód poprawiającego się u Ciebie kontaktu z rzeczywistością. Poprawę to jednak zaraz poddajesz w wątpliwość:

                      A może pacjenci powinni się leczyć sami, a lekarz by nadzorował, koordynował i pouczał?

                      Owszem, są takie koncepcje skrajnych przedstawicieli obrońców praw pacjenta, ale na razie cywilizowany profesjonalizm tego nie przewiduje. Na razie jednakowoż. Kto wie, kto wie?
                      • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 16:53
                        pct3 napisał:

                        > Owszem, są takie koncepcje skrajnych przedstawicieli obrońców praw pacjenta, al
                        > e na razie cywilizowany profesjonalizm tego nie przewiduje. Na razie jednakowoż
                        > . Kto wie, kto wie?

                        Tak. Słyszałem o tych postulatach. Jednak samorząd lekarski idzie jeszcze dalej - w związku z możliwością popełnienia przez lekarza błędu albo wystąpienia powikłań, postuluje by płacić lekarzom za fakt bycia lekarzami. Natomiast pacjenci niech się leczą sami.
                        • pct3 Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 17:13
                          z powyższej odpowiedzi wnoszę, że jednak faktycznie przyjąłeś do wiadomości że nasza - lekarzy - opinia o bezsensie jeżdżenia "jakiegoś" lekarza do pacjenta nie jest pozbawiona podstaw.

                          Co do treści odpowiedzi i tematyki tej odpowiedzi - postuluje by płacić lekarzom za fakt bycia lekarzami. Natomiast pacjenci niech się leczą sami.
                          - lekarzom już płaci się za fakt bycia lekarzami, co jest demoralizujące i czego nie pochwalam a pacjenci i tak już leczą się sami.
                          Oczywiście to ostatnie, podobnie jak plamy na słońcu, to wina lekarzy. Bo nie edukują.
                          Oczywiście, jeżeli edukują, to się wywyższają.





                          --
                          pokaż lekarzu co masz w garażu zwróć za studia odebrać mu prawo wykonywania zawodu zapomniał o przysiędze Hipokratesa
                          • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 18:00
                            Widzisz. Dzięki Bogu Twoja koleżanka po fachu na stolcu ministerialnym nas pogodzi. Wprowadzi dodatkowe ubezpieczenia, dzięki czemu bogaci zapłacą dwa razy za to samo gó.... A w ogóle sprywatyzuje się szpitale i zmusi samorządy do pokrywania ich długów. Dzięki temu szpitali zostanie niewiele i tylko w większych miastach. Z kolei pozostawienie NFZ pozwoli na dalszy doskonalenie systemu kontraktacji i takiego wyceniania usług medycznych, by żadne leczenie się nie opłacało.

                            Nie sądzisz, że po reformach obu nam będzie jeszcze lepiej?
                            • pct3 Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 19:37
                              Nie sądzisz, że po reformach obu nam będzie jeszcze lepiej?


                              Nie znam Twojej sytuacji. Co do mojej - natura nie znosi próżni. Jak wiesz - jedną z najważniejszych odpowiedzi na pytanie dlaczego ktoś (ja, inni) został lekarzem, jest taka: praca owszem straszna, ale chleb pewny. Są takie zawody. Grabarz, żołnierz, lekarz, prostytutka itd. Wiele jest głosów, że po - jednak mało prawdopodobnym -całkowitym kolapsie systemu publicznego, przeciętny lekarz zyska. Nie za wiele, ale zyska. Ludzie będą się leczyć.
                              Więc czym tu się martwić?
                              • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 19:57
                                Jeżeli lekarz leczy mnie "za darmo", to musi naprawdę się starać, albo mieć pecha, żeby pacjentowi opłacało się i chciało się handryczyć z nim w sądzie. Gdy będzie płacił jak za woły, to i walczyć będzie o co.

                                Dziś, gdy mi leczy wirusowe zapalenie gardła i mało nie nie wyprawia na tamten świat, pokląłem i machnąłem ręką. Jeśli jednak zapłacę mu za wizytę raz drugi, to za trzecim razem już nie odpuszczę. Jeśli tak będzie leczył innych...
                                • pct3 Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 20:27
                                  Dziś, gdy mi leczy wirusowe zapalenie gardła i mało nie nie wyprawia na tamten
                                  świat, pokląłem i machnąłem ręką


                                  Cóż takiego zrobił Ci konował, że mógł Cię wyprawić na tamten świat lecząc wirusowe zapalenie gardła? Nie neguję że tak nie było, pytam z ciekawości.
                                  • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 27.10.10, 21:19
                                    Wytłumacz mi dlaczego z taka pogardą wyrażasz się o swoich kolegach po fachu? Bo jesteś lekarzem i Tobie wolno? Bo to według Ciebie jest śmieszne? Tak z czystej ciekawości pytam.

                                    Dla chrześcijanina szacunek do siebie jest wyrazem dobrze rozumianej miłości własnej. Koncentracja na sobie i przecenianie siebie, albo pogarda dla siebie, prowadzą do zachwiania szacunku względem siebie. Wielu ludzi zatraca normalny szacunek dla siebie i zaczyna coraz silniej wirować w błędnym kole pomiędzy pogardą a przecenianiem siebie.

                                    Odpowiadając na Twoje pytanie - zaaplikował antybiotyk.
                                    • pct3 Re: Jestem zdziwiony 28.10.10, 06:43
                                      Wytłumacz mi dlaczego z taka pogardą wyrażasz się o swoich kolegach po fachu?

                                      Jako mistrz wyciągania zbyt dalekich wniosków nie zauważasz najprostszego mechanizmu. "Konował" w moich ustach to nic więcej jak ironiczne nawiązanie do typowego sposobu określania nas przez pacjentów.


                                      Odpowiadając na Twoje pytanie - zaaplikował antybiotyk.

                                      To wiem - pisałeś. W jaki sposób zaaplikowanie antybiotyku wepchnęło Cię na krawędź grobu?
                                      • oby.watel Re: Jestem zdziwiony 28.10.10, 10:18
                                        pct3 napisał:

                                        > Jako mistrz wyciągania zbyt dalekich wniosków nie zauważasz najprostszego mecha
                                        > nizmu. "Konował" w moich ustach to nic więcej jak ironiczne nawiązanie do typow
                                        > ego sposobu określania nas przez pacjentów.

                                        Rozumiem. Oczywiście w ustach pacjentów nie ma mowy o ironicznym nawiązaniu do umiejętności niektórych lekarzy. Gdy ja użyłem tego określenia kilku się tutaj rozpłakało i zaczęło wołać do taty, że "on się przezywaaaaa".

                                        Nie wiem czemu służy to Twoje dociekanie. Szykujesz jakieś ironiczne spuentowanie? Ale powiem Ci. Gwałtownie zacząłem wydalać z obu końców i tak mnie to osłabiło, że się na nogach i traciłem przytomność. Nie sprawdzałem co się stanie, gdy będę dalej łykał przepisany medykament. Zwłaszcza, że jeśli chodzi o gardło, to nie było żadnej poprawy..
      • jag_2002 Re: Jestem zdziwiony 26.10.10, 17:44
        ciezko sie opierac na relacjach prasowych, nie musza byc dokladne
        Idea AED jest dzialanie zgodnie z poleceniami AED - "sprawdz czy jest przytomny
        sprawdz czy oddycha
        udroznij drogi oddechowe
        wezwij pogotowie
        przyloz lyzki AED do klatki piersiowej
        rytm nie do defibrylacji
        prowadz masaz serca
        lub
        uwaga defibrylacja. odsunac sie
        defibryluj/nacisnij czerwony guzik
        prowadz masaz serca
        itd"
        kolejnosc i dokladnosc cytowania polecen moglam pomylic, ale generalnie w samej idei AED jest zawarta kompletnosc dzialania
        cwiczylam na kilku, na jednym tuz po zmianie zasad reanimacji, AED nie mial jeszcze zmienionego programu i konkluzja byla taka - postepujemy zgodnie z poleceniami z maszynki, nawet jesli nie przystaje ona do najnowszej wiedzy
    • oby.watel Re: skrucha 09.12.10, 11:42
      No i mamy już więcej szczegółów, ponieważ jak wiadomo lekarza nie znając szczegółów nie wolno krytykować.

      w tramwaju w centrum Krakowa kobieta straciła przytomność. Doszło u niej do zatrzymania akcji serca. Taki stan po trzech, czterech minutach prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń mózgu.

      - Zobaczyłem kobietę leżącą na podłodze i bezradnych ludzi wokoło - opowiada Michał. Studenci nie tracą głowy, badają puls, decydują, że trzeba kobietę reanimować. Z pomocą pasażerów wynoszą ją na zewnątrz. - Była sina na twarzy. Uznaliśmy, że trzeba podłączyć AED, czyli automatyczny defibrylator, żeby ustalić, jaki jest rytm serca - mówi Michał.

      Tramwaj zatrzymał się akurat przy Galerii Krakowskiej. - Dwa dni wcześniej Michał i Marcin byli tu na zakupach i zauważyli, że na ścianie przy przystanku znajduje się urządzenie AED - mówi prof. Janusz Andres, prezes Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

      Żeby przywrócić oznaki życia, studenci cztery razy musieli użyć defibrylatora. Wszystko działo się na oczach pasażerów tramwaju. Gdy przyjechała karetka, wysiadł z niej lekarz i... - Zaczął obrzucać tych młodych ludzi wyzwiskami, twierdził, że mogli tę kobietę zabić - relacjonował "Gazecie" oburzony zachowaniem lekarza świadek zdarzenia.

      Michał długo opiera się, by powiedzieć, co usłyszał pod swym adresem. W końcu wydusza z siebie, że lekarz użył wyzwisk. - W naszej obronie stanęli pasażerowie tramwaju. Zrobiło się jednak tak nieprzyjemnie, że postanowiliśmy się stamtąd ulotnić - opowiada Michał. - Cały czas myślałem, czy wszystko dobrze zrobiłem. Sięgnąłem do książek, czytałem, czy nie przegapiłem jakiegoś objawu, czy nie zaszkodziłem.

      Dopiero po tygodniu od zdarzenia krakowskie pogotowie ratunkowe zreflektowało się. - Przepraszamy osoby, które poczuły się urażone wygłoszonymi przez lekarza opiniami - oświadczyła Barbara Grzybek-Korgól, rzecznik prasowy krakowskiego pogotowia ratunkowego. Dodała też: - Nie chcielibyśmy, aby jednostkowy przypadek zaszkodził słusznej idei korzystania z defibrylatorów AED i zniechęcał ludzi do udzielania pierwszej pomocy. Nie negujemy stosowania tych urządzeń. Co więcej, współuczestniczymy w tym projekcie, organizując szkolenia i opiekując się tymi urządzeniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka