pct3
08.12.10, 20:16
Skasowano wątek o abonamentach.
Merytorycznie: do Loraphenusa et consortes.
Pakiety abonamentowe mają oczywiście wady, ale powiem Ci jedno- przeciętny pacjent, do leczenia infekcji, nadciśnienia, cukrzycy, diagnozowania anemii, prowadzenia ciąży czy rehabilitowania kolana po urazie na nartach, nie potrzebuje niczego więcej niż abonament medyczny. Jakość usługi jest na poziomie przyzwoitego NFZ, ale terminy kilkanaście razy krótsze, a komfort przebywania w przychodniach i jakość pozamerytorycznej obsługi klienta na ogół też nieco (czasem kilka razy) lepsza niż w NFZ.
W Krakowie w zakresie kilku specjalizacji już panuje powszechna opinia o nieopłacalności otwierania prywatnych gabinetów, bo cena i jakość usługi abonamentowych centrów medycznych powoduje że ewentualne indywidualne prywatne gabinety nie mają po prostu klienteli. Owszem, to nie jest top topów, ale ludzie nie potrzebują na co dzień topu topów. Potrzebują lekarza który przyjrzy się nadciśnieniu w aspekcie wtórnego, a nie po prostu napisze receptę na pastylki, potrzebują lekarza który będzie dociekał co powoduje przewlekający się kaszel itd.
A choćby ciąża - za kilkadziesiąt zł miesięcznie ma się nieograniczoną ilość wizyt u ginekologa, wszystkie rutynowo potrzebne badania, usg. Zważywszy że za samą wizytę u prywatnego trzeba zapłacić 100 zł (a gdzie badania?), to pakiet jest wyjątkowo korzystny. Bo w tych samych kilkudziesięciu złotych jest jeszcze i internista i pediatra do dziecka, a za kolejne kilkadziesiąt złotych hematolog, gastrolog, tomografia, rezonans, każde usg, oznaczenie ANA czy ANCA, oznaczenie ot, dajmy na to, anty-HBc IgM, albo IgM na CMV lub EBV - na dodatek wynik jest na drugi dzień albo za 3-4 dni.
Nie ma złudzeń, że prywatnie to byłoby kilkaset złotych za każdym razem, a na NFZ by było za pół roku.
Przepraszam że nie wykonujemy przeszczepów serca, szpiku i że nie mamy SORów. Ale przydajemy się, przydajemy. Zresztą ludzie głosują nogami.
Owszem, w największych firmach zauważa się czasem zjawisko zatykania przychodni. Ale to jest cena wzrostu - są i zyski. Cena, a i podejście propacjenckie.