st.lucas
11.12.10, 13:08
Zgadnijcie o jakim naszym "koledze" mysle:
byly minister zdrowia, socjalista, zle dobrana proteza/nieskorygowana wada uzebienia...?
Aktualnie dyrektoruje jednemu z warszawskich szpitali.
Czy jako dyrektora obchodzi go bardziej stan finansowy podleglej jednostki i zadowolenie pracownikow, czy - cytujac jego socjalistyczna nowomowe - zaspokojenie swiadczeniobiorcow?
Czy poczuwa sie do odpowiedzialnosci jako lekarz za lekarzy i ich oplakany stan,
czy uwaza siebie samego jako dyrektor i swoich podwladnych jako swiadczeniodawce?
Niedlugo bedzie potrzebny slownik polsko-socjalposki!