Dodaj do ulubionych

Po co w pogotowiu jezdza lekarze?

13.01.11, 00:51
Ktos moze racjonalnie wytlumaczyc po co w pogotowiu ratunkowym w Polsce jezdza lekarze? Skad sie w ogole wzial taki pomysl?
Obserwuj wątek
    • dr_pitcher Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 04:07
      imponeross napisał:

      > Ktos moze racjonalnie wytlumaczyc po co w pogotowiu ratunkowym w Polsce jezdza
      > lekarze? Skad sie w ogole wzial taki pomysl?

      dobre pytanie.
      nie znam odpowiedzi.
      • ka.rp Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 08:19
        Karetki jeżdżą nadal głównie do zachorowań a tylko lekarza i felczer mogą ustalać rozpoznanie i leczyć.
        W wielu wypadkach lekarz/pielęgniarz nie wystarcza.
        Poza tym jest to przyzwyczajenie z poprzedniej epoki. Ludzie chcą widzieć lekarza a nie ratownika-kierowcę.
        • panda.23 Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 12:32
          zeby mogli pare groszy dorobic?
          • ka.rp Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 13:39
            Po to chyba jest pogotowie i nie tylko. Szpitale, przychodnie też. Żeby dorabiać.
            • panda.23 Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 14:46
              w szpitalu czasem sie przydaja, w karetce sa zbedni.
              • ka.rp Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 17:33
                Eeee, w szpitalu wystarczą pielęgniarki po medyku.
                W pogotowiu nawet kierowca/sanitariusz to z wiele. 2 noszowych starczy.
        • osmanthus @ka.rp 20.01.11, 05:37
          ka.rp napisał:

          > Karetki jeżdżą nadal głównie do zachorowań a tylko lekarza i felczer mogą ustal
          > ać rozpoznanie i leczyć.
          > W wielu wypadkach lekarz/pielęgniarz nie wystarcza.

          Ty tak dla jaj czy na serio?

          > Poza tym jest to przyzwyczajenie z poprzedniej epoki. Ludzie chcą widzieć lekar
          > za a nie ratownika-kierowcę.

          Z tym sie zgodze...
      • dradam121 Quebec 13.01.11, 19:18
        Pare lat temu w Quebecu, z braku pieniedzy, wycofano ( w wiekszosci) lekarzy z pogotowia. Wprowadzono technikow medycznych.

        Smiertelnosc pacjentow ( po wypadkach ) spadla o polowe.

        Pisalem o tym pare lat temy wstecz na tym forum, podajac zrodlo.


        Obecnie w calej Kanadzie, jak i w USA, nie ma lekarza w zespolach pogotowia ( no prawie calkowicie).
        • igor14141 Re:Polska 13.01.11, 19:42
          W polskim systemie ratownictwa medycznego funkcjonuje kilka rodzajów ambulansów – często oznaczanych poprzez malowaną na nadwoziu samochodu literę wewnątrz okręgu np. (R), (W), (P), (N) i (K).

          * Karetki reanimacyjne (karetki R, erki), używane w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. W karetce reanimacyjnej musi być lekarz. Najczęściej ich załoga składa się z lekarza (powinien być to lekarz specjalista określonych specjalizacji lub lekarz specjalizujący się w medycynie ratunkowej), ratownika i kierowcy. Po 2010 roku wszystkie karetki (R) zostaną zastąpione przez karetki specjalistyczne (S).

          * Karetki wypadkowe (karetki W), wysyłane do urazów, wypadków i zachorowań, w których nie jest konieczny wyjazd karetki R lub gdy wyjazd karetki R jest potrzebny ale dyspozytor nie ma do dyspozycji w danej chwili żadnego zespołu R. Pod względem wyposażenia niewiele różni się od karetki R, czasami ma identyczne wyposażenie. Obsada karetki składa się z trzech osób: pielęgniarki lub ratownika medycznego i kierowcy. Po 2010 roku wszystkie karetki (W) zostaną zastąpione przez karetki podstawowe (P).
          * Karetki przewozowe (karetki P), używane do transportu chorych nie wymagających intensywnego nadzoru lub transportu np. krwi, najczęściej z kierowcą i ratownikiem. Obecnie karetki przewozowe nazywane są transportowymi i oznaczone literą (T) ponieważ wg ustawy o ratownictwie medycznym po 2010 roku oznaczenie literowe P przysługiwać będzie wyłącznie karetkom podstawowym (P).

          * Karetki neonatologiczne (karetki N, enki), używane w podobnych sytuacjach jak karetki R, ale do transportu noworodków i niemowląt (do 1 roku życia). Często oznaczone jako NR (Neonatologiczna eRka)

          * Karetki kardiologiczne (karetki K) które są bardzo zbliżone do karetek wypadkowych lub reanimacyjnych (oznaczane wtedy jako Rk), lecz posiadają w składzie załogi lekarza specjalizującego się w kardiologii lub chorobach wewnętrznych, wyposażone w lepszej jakości sprzęt służący do diagnostyki chorób układu krążenia (np. aparat EKG wysokiej klasy, z możliwością transmisji zapisu do ośrodka specjalistycznego, specjalistyczny defibrylator, pompy infuzyjne, zestaw dodatkowych leków). Znajdują się one jedynie w dużych aglomeracjach
          • rpt5 Re:Polska 14.01.11, 16:31
            > * Karetki neonatologiczne (karetki N, enki), używane w podobnych sytuacjach
            > jak karetki R, ale do transportu noworodków i niemowląt (do 1 roku życia). Czę
            > sto oznaczone jako NR (Neonatologiczna eRka)
            Bzdura, karetka N ma inkubator transportowy zamiast noszy, tak więc może przewozić pacjentów od 0 (hi,hi) do ok. 4,5-5 kg.
            * Karetki kardiologiczne (karetki K) które są bardzo zbliżone do karetek wy
            > padkowych lub reanimacyjnych (oznaczane wtedy jako Rk), lecz posiadają w składz
            > ie załogi lekarza specjalizującego się w kardiologii lub chorobach wewnętrznych
            > , wyposażone w lepszej jakości sprzęt służący do diagnostyki chorób układu krąż
            > enia (np. aparat EKG wysokiej klasy, z możliwością transmisji zapisu do ośrodka
            > specjalistycznego, specjalistyczny defibrylator, pompy infuzyjne, zestaw dodat
            > kowych leków). Znajdują się one jedynie w dużych aglomeracjach
            Karetek K już dawno nie ma. W aglomeracjach wszystkie zespoły ratownicze ( podstawowe) mają możliwość przeprowadzenia teletransmisji.
            Proszę nie pisać głupot, bo ludzie nie mogą tego zweryfikować.
        • imponeross Re: Quebec 13.01.11, 19:47
          dradam121 napisał:

          > Pare lat temu w Quebecu, z braku pieniedzy, wycofano ( w wiekszosci) lekarzy z
          > pogotowia. Wprowadzono technikow medycznych.
          >
          > Smiertelnosc pacjentow ( po wypadkach ) spadla o polowe.
          >
          > Pisalem o tym pare lat temy wstecz na tym forum, podajac zrodlo.
          >
          >
          > Obecnie w calej Kanadzie, jak i w USA, nie ma lekarza w zespolach pogotowia ( n
          > o prawie calkowicie).

          To bardzo ciekawe. Piszesz 'prawie calkowicie', gdzie wiec pozostali lekarze w pogotowiu?
          • dradam121 Re: Quebec 13.01.11, 20:32
            imponeross napisał:


            >
            > To bardzo ciekawe. Piszesz 'prawie calkowicie', gdzie wiec pozostali lekarze w
            > pogotowiu?


            -"medical directors"
            -superkonsultanci
            -instruktorzy na szkoleniach
            -oraz przy przelotach lotniczych (zalozenie cewnikowania odmy czy naklucie osierdzia, choc, gwoli sprawiedliwosci - technikow sie tez uczy , jak to sie robi). Pacing "transportowy" itp. Przewoz dziecka/noworodka na wentylatorze itp. itp.
            • dradam121 skleroza 13.01.11, 20:54
              Nie o polowe,ale o 1/3 (roznica 17 % , wytlumaczenie jak wyzej).

              forum.gazeta.pl/forum/w,305,9531749,9607027,Re_RATOWNIK_MEDYCZNY_jakie_perspektywy_na_przysz.html

              forum.gazeta.pl/forum/w,305,46902759,47117442,EMT_versus_lekarz.html
              • ka.rp Re: skleroza 14.01.11, 09:49
                dradam121 napisał:

                > Nie o polowe,ale o 1/3 (roznica 17 % , wytlumaczenie jak wyzej).

                I nie w Quebecu ale w Erwewaniu, i nie zmalała, ale wzrosła ;)
        • imponeross Re: Quebec 13.01.11, 19:47
          dradam121 napisał:

          > Pare lat temu w Quebecu, z braku pieniedzy, wycofano ( w wiekszosci) lekarzy z
          > pogotowia. Wprowadzono technikow medycznych.
          >
          > Smiertelnosc pacjentow ( po wypadkach ) spadla o polowe.
          >
          > Pisalem o tym pare lat temy wstecz na tym forum, podajac zrodlo.
          >
          >
          > Obecnie w calej Kanadzie, jak i w USA, nie ma lekarza w zespolach pogotowia ( n
          > o prawie calkowicie).

          To bardzo ciekawe. Piszesz 'prawie calkowicie', gdzie wiec pozostali lekarze w pogotowiu?
        • dr_pitcher Re: Quebec 14.01.11, 02:14
          Dradamie:
          W Ontario w pogotowiu nie ma lekarzy od dziesiatek lat
        • fat_ed Re: Quebec 17.01.11, 13:09
          Tylko jak pacjent za jakiś czas umiera w szpitalu to już w statystyce nie widnieje.
          • ka.rp Re: Quebec 17.01.11, 13:50
            Ano właśnie, Dradam nie rozumie mechanizmu poprawienia statystyki. Technik pewnie nie może nawet stwierdzic zgonu ani wydac polecenia zaprzestania resusytacji. Zatem nieboszczykowi wsadza rurę do tchawicy, oddycha workiem, robi masaż serca i wiozą "żywego" do Szpitala. Tam chorego a faktycznie już trupa przejmują szpitalni lekarze i... powalczą trochę dla spokoju sumienia i stwierdzają zgon. Zgon w szpitalu. Na ulicy zero zgonów.
            • dradam121 statystyka 17.01.11, 17:50
              Statystyke w Kanadzie robi sie inaczej.

              W wypadkach bierze udzial okreslona liczba ofiar. Liczy sie te ofiary, niezaleznie od tego czy zyja, zmarly na miejscu wypadku itp.

              Potem liczy sie osoby,ktore poszly sobie do domu z miejsca wypadku , zostaly wypisane ze szpitala ( do domu, do miesiaca, o ile mnie pamiec nie myli). Reszta to sa zgony.

              Czyli roznicy miedzy pacjentem,ktory zmarl na miejscu wypadku albo pol godziny pozniej, w drodze do szpitala,albo w dzien po wypadku = nie ma . Licza sie te przypadki jednakowo = zgon.

              I w stosunku do tej liczby liczono zgony pod opieka technika czy lekarza.


              Radze poczytac tekst zrodlowy, podalem zrodlo.
        • osmanthus Re: Quebec 20.01.11, 06:10
          dradam121 napisał:

          > Pare lat temu w Quebecu, z braku pieniedzy, wycofano ( w wiekszosci) lekarzy z
          > pogotowia. Wprowadzono technikow medycznych.
          >
          > Smiertelnosc pacjentow ( po wypadkach ) spadla o polowe.
          >
          > Pisalem o tym pare lat temy wstecz na tym forum, podajac zrodlo.
          >
          >
          > Obecnie w calej Kanadzie, jak i w USA, nie ma lekarza w zespolach pogotowia ( n
          > o prawie calkowicie).
          >

          W Australii zalogi karetek zawsze skladaly sie z 2 paramedics
          Lekarz lata helikopterem ratowniczym (albo fixed wings).
          Jako ciekawostke podam, ze nasz canberranski Snowy Hydro Southcare Helicopter obsluguje region o promieniu ca 200 km, w sumie okolo 500 tys mieszkancow biorac rowniez udzial w akcjach ratowniczych w gorach (Alpy Australijskie) i na morzu (Tasmana).

          www.snowyhydrosouthcare.com.au/
          Lekarze, jak sama nazwa wskazuje, stanowia rowniez czesc zalogi Royal Flying Doctors Service
          www.flyingdoctor.org.au/
          Fascynujace jest, ze mozna zorganizowac ratownictwo w antypodalnym kraju/kontynencie a nie daje sie tego zrobic w kompaktnym panstwie miedzy Bugiem a Odra..

          Na cholere wam 10 typow karetek?
          U nas wszystkie karetki sa Intensive Care - oprocz Patient Transport Service czyli tych, ktore sluza do przewozu lezacych chorych, np staruszkow z domu starcow na badania czy zabiegi ambulatoryjne.


          Dodajmy, ze wszystkie przewozy sa platne (sorry, dzieci gdy sa w szkole maja interwencje ambulansu gratis ale tylko lokalnie). Rachunek Ambulance Service przysyla do domu i lepiej miec oplacone ubezpieczenie bo wezwanie karetki Intensive Care to dosc znaczny wydatek.

          www.esa.act.gov.au/ESAWebsite/content_actas/fees_and_charges/fees_and_charges.html
          • slav_ Re: Quebec 20.01.11, 09:49
            > Ktos zmusza lekarzy do jezdzenia karetkami?

            Niskie zarobki. Lekarz w Polsce by jako-tako zarabiać musi mieć co najmniej 2 - 3 miejsca pracy.

            >Fascynujace jest, ze mozna zorganizowac ratownictwo w antypodalnym kraju/kontynencie a >nie daje sie tego zrobic w kompaktnym panstwie miedzy Bugiem a Odra..

            >Dodajmy, ze wszystkie przewozy sa platne (sorry, dzieci gdy sa w szkole maja interwencje >ambulansu gratis ale tylko lokalnie). Rachunek Ambulance Service przysyla do domu i lepiej >miec oplacone ubezpieczenie bo wezwanie karetki Intensive Care to dosc znaczny wydatek.

            Być może to jakieś wytłumaczenie.
    • berenika.5 Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 13.01.11, 20:14
      Jak to po co? niech się, biedactwa dotlenią i popatrzą jak się cierpi w terenie.
    • aelithe Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 16.01.11, 14:59
      bo jeździli zawsze
      rządzący tym krajem traktują lekarzy jako niewolniczą siłę roboczą wykonującą każde zadanie
      • imponeross Re: Po co w pogotowiu jezdza lekarze? 16.01.11, 19:21
        aelithe napisał:

        > bo jeździli zawsze
        > rządzący tym krajem traktują lekarzy jako niewolniczą siłę roboczą wykonującą k
        > ażde zadanie

        Jak to zawsze?...
      • osmanthus @ aelithe 20.01.11, 05:33
        aelithe napisał:

        > bo jeździli zawsze
        > rządzący tym krajem traktują lekarzy jako niewolniczą siłę roboczą wykonującą k
        > ażde zadanie

        Ktos zmusza lekarzy do jezdzenia karetkami?


        • cccykoria Re: @ aelithe 20.01.11, 13:27
          ratownicy są o połowę tańsi od lekarzy jeżdzących w PR
          • osmanthus Re: @ aelithe 20.01.11, 14:15
            cccykoria napisała:

            > ratownicy są o połowę tańsi od lekarzy jeżdzących w PR

            To byc moze prawda
            ale co z tego wynika?
        • aelithe Re: @ aelithe 20.01.11, 21:04
          życie kochany życie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka