Dodaj do ulubionych

o odzkodowaniu

02.03.11, 18:45
polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/news/rodzice-11-latka-wygrali-batalie-w-sadzie,1604586,4505
-----
tak się tylko zastanawiam jakie są najwyższe opcje polis ubezpieczeniowych.

do powyższej sumy dodajmy koszty procesu, wynagrodzenia biegłych, koszty sądowe..i się okazuje że..hm.. no właśnie.
Obserwuj wątek
    • dr01 Re: o odzkodowaniu 02.03.11, 19:32
      dobrze że nie zostałem ginekologiem...

      a tak w ogóle - kilka takich procesów a kobieta ciężarna będzie musiała jeździć za granicę jeżeli zechce mieć poród z lekarzem...
    • pct3 Re: o odzkodowaniu 02.03.11, 21:31
      tak, ginekologia to pole minowe, wiadomo to od zawsze.
      Wystarczy wejść na "znanegolekarza" itp. - jakieś 70 % opinii to o ginekologach, potem jakieś po 10 % o pediatrach i stomatologach, cała reszta specjalności to ledwie w sumie 10 % opinii.
      I to się przekłada na procesy o błędy: ich ilość i kwoty odszkodowań.
      Co do górnych opcji polis ubezpieczeniowych to faktycznie jest z tym problem: lekarz który nie bierze oferowanego przez agenta ubezpieczenia w opcji podstawowej, spotyka się ze zdziwieniem - niestety, u nas w Polsce, OC lekarskie traktowane jest przez zdecydowaną większość kolegów JEDYNIE jako kolejny wymóg formalny, i to upierdliwy, bo płatny. Osoby płacące więcej bo chcą wyższej sumy gwarancyjnej, albo dlatego że zawierają umowy w bardziej renomowanych i prezentujących zdecydowanie większą znajomość przepisów towarzystwach ubezpieczeniowych (jak ja) - spotykają się ze zdziwieniem. Generalnie sumy gwarancyjne dla internistów dochodzą do miliona. Spodziewałbym się, że ginekolog powinien mieć kilkadziesiąt milionów, ale takie ubezpieczenie, rocznie kosztujące jakieś 10 tys zł, wywołuje jedynie pusty śmiech i to nie lekarzy - a agentów ubezpieczeniowych (za tyle, to oni całe oddziały ubezpieczają i też słyszą że drogo). Lekarze z tego nawet się nie śmieją, bo nie ogarniają. Po ogłoszeniu wyroku też się śmiać nie będą.
      • w_przedpokoju Re: o odzkodowaniu 02.03.11, 22:29
        Wyglada na to, ze w Polsce lekarze w sprawach ubezpieczenia (OC lekarskie), zachowuja sie dokladnie jak pacjenci (w sprawie ubezpieczenia zdrowotnego). Jedni i drudzy chca placic male skladki, ktore mialyby pokrywac wszystko.
        • slav_ Re: o odzkodowaniu 02.03.11, 22:49
          > i drudzy chca placic male skladki, ktore mialyby pokrywac wszystko.

          To raczej kwestia proporcji zarobku do wysokości odszkodowania czyli w konsekwencji kosztu polisy.

          Trudno z zarobków kilkunastu - kilkudziesięciu złotych brutto za procedurę uzbierać na polisę pokrywającą odszkodowanie idące w miliony złotych (za błąd w tej wycenionej na kilkanaście złotych procedurze).
          • pct3 Re: o odzkodowaniu 03.03.11, 08:47
            czyli innymi słowy- stara prawa: w Polsce po prostu nie opłaca się być lekarzem, niezależnie od legend na temat willi i luksusowych aut.
            Nie opłaca się w najczystszych, najprostszych, arytmetycznych, ograniczających się do dodawania i mnożenia, kategoriach.
            Po prostu koszty finansowe bycia lekarzem w Polsce przy odrobinie pecha przekraczają w skali życia zarobki lekarza w skali życia (i to zarobki z 2-3 etatów, jak to zwykle bywa).
            • slav_ Re: o odzkodowaniu 03.03.11, 11:55
              OCZYWIŚCIE że się nie opłaca

              można np. zostać skazanym za to że się wykryło przyczynę (przypadek trudny i nietypowy) i skierowało do ośrodka mogącego skutecznie udzielić pomocy:

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9192276,Drwal_z_drzazga_w_sercu_zmarl_przez_blad_lekarzy.html
              rodzinie pijanego drwala należy się odszkodowanie ale lekarzom więzienie bo "zmarł rzez błąd lekarzy"

              Jak będę chciał kogoś zabić to pchnę go nożem w brzuch i zawiozę do szpitala - jak umrze skażą lekarzy przez których umrze.
              • st.lucas 3 uwagi 03.03.11, 12:08
                slav_ napisał:

                > OCZYWIŚCIE że się nie opłaca
                >
                > można np. zostać skazanym za to że się wykryło przyczynę (przypadek trudny i ni
                > etypowy) i skierowało do ośrodka mogącego skutecznie udzielić pomocy:
                >
                > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9192276,Drwal_z_drzazga_w_sercu_zmarl_przez_blad_lekarzy.html
                > rodzinie pijanego drwala należy się odszkodowanie ale lekarzom więzienie bo "zm
                > arł rzez błąd lekarzy"
                >
                > Jak będę chciał kogoś zabić to pchnę go nożem w brzuch i zawiozę do szpitala -
                > jak umrze skażą lekarzy przez których umrze.

                1. Co do powyzszego przykladu: Gdyby zaczeli wyjmowac mu te drzazge (!!!???)
                i tak by umarl, a sad i tyk by ich skazal - tym razem za umaslne pozbawienie zycia.

                2.Co do odszkodowania za brak cesarki: Powtarzam i bede powtarzac, ze nie zaplacone to nie zrobione. Jak sie komus wydaje, ze moze bezpiecznie rodzic "na NFZ" - no to ma!

                3.Uwaga generalne o odszkodowaniach w poloznictwie: Byl juz czas, ze niektore stany
                w USA byly niemal ogolocone z poloznikow - bo pobankrutowali!
                Zeby bylo weselej to po latach okazalo sie, ze za wylewy domozgwe u wczesniakow
                nie odpowiada spoznione wykonanie cesarki, ale zaburzenia krzepniecia powstale w wyniku wczesniejszej infekcji worka owodniowego. tej samej, co wywalala porod przedwczesny...
                • w_przedpokoju Re: 3 uwagi 03.03.11, 16:17
                  Ja mysle, ze to co napisal pct3 ("...niestety, u nas w Polsce, OC lekarskie traktowane jest przez zdecydowaną większość kolegów JEDYNIE jako kolejny wymóg formalny, i to upierdliwy, bo płatny. Osoby płacące więcej bo chcą wyższej sumy gwarancyjnej, albo dlatego że zawierają umowy w bardziej renomowanych i prezentujących zdecydowanie większą znajomość przepisów towarzystwach ubezpieczeniowych (jak ja) - spotykają się ze zdziwieniem.") swiadczy o tym, ze Polska jest jeszcze dlugo przed "pikiem" procesow o odszkodowania.
                  Warunki jakie akceptuja polscy lekarze, godzac sie w nich pracowac, predzej czy pozniej musza doprowadzic do bledu, ktory wykorzystaja prawnicy...i pacjenci. Ignorancja lekarzy jest dla mnie przerazajaca. Dobre ubezpieczenie (cokolwiek by nie ubezpieczac) kosztuje duzo i wcale nie ma gwarancji, ze w razie bledu (zaniedbania) ubezpieczyciel bedzie placil. Obawiam sie, ze "w sprawie Szwedki" bylyby trudnosci z pokryciem roszczen, chocby dlatego, ze nie przeprowadzono wywiadu, bariera jezykowa ubezpieczyciela nie obchodzi, on rozmawiajac w procesie ze strona szwedzka z cala pewnoscia bedzie mial tlumacza, w jego (ubezpieczyciela) interesie jest nieplacenie wysokich odszkodowan. Inna jeszcze sprawa jest mozliwosc ubezpieczenia; ktos, kto raz popelnil blad moze miec trudnosci nie tylko z przedluzeniem kontraktu, znalezieniem nowego miejsca pracy, rowniez ze znalezieniem ubezpieczyciela. Tak, ze podejscie typu "przyjelam dzisiaj 80 pacjentow" czy "nie bede placila za testy z ""wlasnej kieszeni"" jest stapaniem po cienkim lodzie.
                  • kamina5 Re: 3 uwagi 04.03.11, 08:09
                    to ja konkretne sumy podam- malzenstwo, oboje zabiegowcy jedno ubezpieczenie 600 tys e , skladka roczna 500e; drugie 300 tys e przy skladce 200 e, w tym rozne bajery, lacznie z opcja kosztow sadowych przy podaniu pacjenta za znieslawienie np. I pisze o kraju w obrebie UE, ale nie jest to PL

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka