Dodaj do ulubionych

Depresja zza biurka

16.05.11, 13:20
Czy to przyczynek do jakiejś kolejnej akcji Wyborczej piętnującej "zacofanie" Polaków np. "zółte papiery nie dyskryminują" albo "Nie wstydź się psychiatry - w końcu mamy kapitalizm"
Obserwuj wątek
    • tyberium11 Depresja zza biurka 16.05.11, 13:41
      niestety, przydarzyło mi się to parę lat temu, jeszcze do tej pory leczę się na deprechę, szybko można dostać depresji ale wyleczyć się to sprawa lat. Nie warto sprzedawać zdrowia za pieniądze, obojętnie jak duże by nie były.
      • Gość: Jozef_socjopata Re: Depresja zza biurka IP: 88.131.58.* 16.05.11, 22:04
        Przesada.
        Zarabiam tyle, że na rzęsach staję, a dalej robię. Zdaję sobie sprawę że za rok-dwa-pięć-dziesięć nie wytrzymam i coś durnego zrobię.
        Wtedy wydam 20-50% zarobku na leczenie. Ale to co zostanie, wystarczy.
    • normalniejszy2 Chorych psychicznie nikt nie broni 16.05.11, 14:26
      Chorzy psychicznie to niewątpliwie grupa dyskryminowana, jak każda grupa słabszych. Z tym, że inwalidzi potrafią się zorganizować i zawalczyć o swoje prawa, a ludzie z depresją już nie.
    • robert6_666666 Re: Depresja zza biurka 16.05.11, 15:27
      machaj dalej lopata bolek, tobie depresja przy biurku nie grozi
    • Gość: miś Re: Depresja zza biurka IP: *.centertel.pl 16.05.11, 15:27
      niestety oba przypadki to nie depresja, tylko wypalenie zawodowe, czego w Polsce się jeszcze nie diagnozuje, dlatego postawiono na diagnozę jak wyżej
    • art.usa Stres w pracy gorszy jak rozwód. Powiedzieli naukowcy?. 16.05.11, 15:44
      Naukowcy Angielscy.
      Bo te zbiry Wyspiarskie, myślą wszystko lepiej wiedząc.
      Praca, odpowiedzialność, stres tu to faktor wpływający na wydajność,
      i jakość pracy.

      A, ba, bo twój rozwód to prawny rabunek w biały dzień.
      Ostatnie dobre buty i garnitur ci baba zabierze.
      Ale to jeszcze nic.
      Baba będzie leniuchować, nad ciepłe wody najdroższym samolotem latać,
      a ty będziesz płacił na jej niby utrzymanie.
      A bo sędzina była baba i pewno po rozwodzie.

      Ot życie, chłop ma zawsze przechlapane.
    • ikery.pl Re: Depresja zza biurka 16.05.11, 16:08
      "Czy to przyczynek do jakiejś kolejnej akcji Wyborczej piętnującej "zacofanie"
      > Polaków np. "zółte papiery nie dyskryminują" albo "Nie wstydź się psychiatry -
      > w końcu mamy kapitalizm" "

      o co Ci chodzi koleś?
      • kicior99 Re: Depresja zza biurka 16.05.11, 16:20
        Żeby dopieprzyć. Tylko nie bardzo wie komu.
    • artur_borubar Depresja zza biurka 16.05.11, 18:12
      Miałem podobnie, tylko gorzej. Już nie pracuje, minęło kilka lat, nadal na lekach. W dzień jakoś panuję. Noc w noc koszmary, one mnie wykończą :(
    • Gość: k Depresja zza biurka IP: *.ip.netia.com.pl 16.05.11, 20:21
      Mam podobnie. Właściwie to prowadzę życie w klimatach opisywanych w listach do redakcji Wysokich Obcasów.
      Pracuję od 16 lat (mam 37). Za rok kończę kolejne studia. Pracę mam "z tych ciekawych", efekt setek dni spędzonych (po godzinach) na samodoskonaleniu zawodowym, douczaniu się i planowaniu. Spędzam nawet 16 godzin za biurkiem, w znacznej mierze utrzymuję dom i rodzinę. "My life-long partner" ma (załatwioną przeze mnie) wymarzoną pracę, w której źle się czuje, mało zarabia, narzeka, ale nie rezygnuje, bo przecież - w swoich oczach - i tak niczego nie zmieni. "My life-long partner" (po moich namowach) chodzi na wymarzone studia artystyczne, z których chce zrezygnować, bo - w swoich oczach - się nie nadaje. "My life-long partner" ma tatę, który mamę i dzieci całe życie utrzymywał, więc "My life-long partner" wierzy, że taki jest właściwy model rodziny. I że mąż ma pracować, ale i ma opiekować się dzieckiem. Pal licho, że to awykonalne, ale "My life-long partner" w to wierzy i tak ma być.
      Dzisiaj na spotkaniu w pracy w ogóle nie dało się zrozumieć, co mówią do mnie pozostałe osoby. Pustka w głowie, pod koniec zdania nie ma w pamięci początku. Paraliż decyzyjny, niemożność sklecenia prostego tekstu (zawód: copywriter). "My life-long partner" nie jest w stanie odpowiedzieć, jakie ma plany na życie. Reaguje panicznym krzykiem i zmienia temat. "My life-long partner" nie ma nic do powiedzenia, że padam na pysk, a pod koniec miesiąca z pensji zostaje 10 procent po wydatkach. Bo tak ma być? Bo to jestem tym pracownikiem, ojcem, mężem matki-polki?
      • czeresniasta Re: Depresja zza biurka 16.05.11, 21:52
        Innymi słowy, chcesz nam powiedzieć, że Ty jesteś wypalony, a Twoja partnerka ma depresję, tak?
        • Gość: e Re: Depresja zza biurka IP: *.toya.net.pl 16.05.11, 22:49
          Nie, on jest wypalony, a jego partnerka to wymagająca, nierozumiejąca suka. To chciał powiedzieć. Poskarżyć się chciał.
    • Gość: sekretarz sądowy Depresja zza biurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 21:57
      Świetny artykuł i taki prawdziwy.... wierzcie mi takich Anet jest tysiące....żal, one chcą tylko robić to co lubią i umieją.
      • Gość: socjolog Re: Depresja zza biurka IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.11, 23:13
        Też to znam z autopsji...praca referenta w sądzie także w takim wydziale, jeszcze do tego mobbing ze strony kierowniczki, zawalanie czyjąś pracą zamiast wykonywanie swojej pracy zaplanowanej skrupulatnie na dwa dni w ciągu tygodnia, ale niemożliwe do zrealizowania ze względu na dodatkowe wokadny za kogoś i dyżury aresztowe.
        • joasia_m Re: Depresja zza biurka 17.05.11, 20:17
          To jest bardzo ciekawy temat. Zastanawiam sie od jakiegos czasu, czy reacja zycie-praca nie moze przebiegac w jakis cywiizowany sposob? Bez narazania pracownikow na wypalenie i choroby? Czlowiek ktory nienawidzi swojej pracy i tak pracuje kiepsko, wiec nawet korzysc pracodawcy jest dyskusyjna (przynajmniej w moim przypadku ...). Szkoda, ze artykul po lebkach, ale moze dyskusja na forum go zastapi?

          PS U mnie juz troche lepiej ae rozumiem tych z depresja
          • rafalpitera Re: Depresja zza biurka 19.05.11, 15:07
            joasia_m napisała:

            > To jest bardzo ciekawy temat. Zastanawiam sie od jakiegos czasu, czy reacja zyc
            > ie-praca nie moze przebiegac w jakis cywiizowany sposob?

            Może. Ale nie na etacie.

            Zastanawia mnie tylko dlaczego ludzie - pomimo takich artykułów - nadal usilnie dążą do pracy na etacie. I - co najgorsze - wychowują swoje dzieci w przeświadczeniu, że jest to najlepszy sposób na życie.
            • joasia_m Re: Depresja zza biurka 19.05.11, 15:20
              Jestem niepoprawna optymistka prawda? Ale uwazam ze na etacie byloby to mozliwe gdyby szef nie byl zatwardzialym polglowkiem. Niestety zycie weryfikuje moj optymizm - zaczelam robic doktorat zeby uniknac dupogodzin a tu prosze, dokladnie to samo. Masz racje, jak bede miala dzieci, to bede powtarzac: naucz sie czegos ci ci pozwoli pracowac na wlasna reke.
    • Gość: gosia Re: Depresja zza biurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 19:19
      pdt daj zarobic psychiatrom i psychologa;]
    • Gość: lala Depresja zza biurka IP: *.nplay.net.pl 19.05.11, 20:21
      witam artykuł jak najbardziej na czasie, a wiecie dlaczego??? Ja pracuje w administracji od 10 lat, ostatnio, tzn. przed pół roku, przydażyło mi się to samo, strach, lęk że nie podołam w pracy, że nie wyrobię się, że zostanie to źle zrozumiane, zawroty głowy, miekkość nog itd..., a w pracy??? wszystko jest zawsze pieknie i perfekcyjne, zawsze na cito, tylko nikt z szefostwa nie zapyta jak sie czuję, dlaczego, czy wyrabiam czy nie, wiedzą, ze jestem sama, a oni hm... tylko sie lansują..... bo po wyborach kompetentnych ludzi do pracy w administracji zatrudnianych jest bardzo mało, za to zatrudniane są takie, które wiedzą komu sie pokłonić, komu ręke uścisnąć i przyjąć gratulację, że świetnie wykonana robota. I nikt z tych ludzi nie zastanawia się, że sa takie osoby, które to wszystko zrobią. NAJWAŻNIEJSZE JEDNAK, ŻE DOCENIENI ZAWSZE ZOSTAJĄ CI, KTÓRZY PODAJĄ RĘKĘ, A NIE CI, KTÓRZY PRACUJĄ, BO CIĘŻKO SIE PRZYZNAĆ TYM LUDZIOM, ZE TAK NAPRAWDĘ NIC NIE POTRAFIĄ. ONI DOSTAJA PODWYŻKI A MY KOLEJNE PAPIERY D PRZEROBIENIA.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: agu Depresja zza biurka IP: *.play-internet.pl 06.06.11, 10:18
      w polsce z mówieniem o depresja trzeba uważać . Osobom z objawami depresji lub choćby z obniżonym nastrojem sądy zabierają dzieci, sama mam problem
    • Gość: jester Od 12 lat nie ma czegoś takiego jak L-4 IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.08.11, 13:28
      a ci ciągle o tym L-4 nadają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka