Dodaj do ulubionych

poszkodowani

01.08.11, 09:26
Szukam osob ,ktore zostaly poszkodowane przez złe zdiagnozowanie swojej konyuzii,ignorowanie przez lekarza prowadzącego,złe opinie o oddziale ratunkowymcirurgii urazowej w WSzZ w Płocku.Napewno są takie osoby.Czas zadbać o swoje zdrowie i powiadomić innych jak jest naprawdę.Zeby innym nie zrobili krzywdy. Udajemu się po pomoc do lekarz a nie po to ,żeby nas krzywdził.O sumienne wykonywanie pracy i udzielanie pomocy.A oni nas okaleczają przez niedbalstwo i pracę z,, musu''.Jest wiele takich osób bo ja sie z nimi spotkłam.czas żeby wyszły na jaw błędy lekarzy prowadzących.Skoro my( chorzy)poszkodowani mamy póżniej problemy zdrowotne,finansowe,a niktórzy tracą przez nich pracę.Niech lekarze ponoszą równiez winę za swoje błędy.
Obserwuj wątek
    • practicant Re: poszkodowani 01.08.11, 13:22
      Znowu komus sie "wydaje"...

      Zacznij kobieto placic prawdziwe pieniadze na ubezpieczenie,to bedziesz miala prawo narzekac.
      • kontuzjowana Re: poszkodowani 04.08.11, 15:18
        o to chodzi.że płacę duże pieniądze.więc wymagam konkretów a nie ,,po łepkach".Pewno jakiś doktorek napisał i go zabolało.
        • igor14141 Re: poszkodowani 04.08.11, 19:20
          kontuzjowana napisała:

          > o to chodzi.że płacę duże pieniądze.więc wymagam konkretów a nie ,,po łepkach".
          > Pewno jakiś doktorek napisał i go zabolało.

          To tylko odezwał się practicant.
        • practicant Re: poszkodowani 04.08.11, 20:49
          kontuzjowana napisała:

          > o to chodzi.że płacę duże pieniądze.więc wymagam konkretów a nie ,,po łepkach".
          > Pewno jakiś doktorek napisał i go zabolało.

          Ooo,to ciekawe.Moja składka to bodajże 900 euro. Miesięcznie. Chętnie posłucham, ile to jest "duże pieniądze".
          • agulha Re: poszkodowani 06.08.11, 20:41
            Moja składka to troszkę ponad 1500 zł. Czyli 400 euro. W kraju, gdzie zarobki i ceny są na ogół niższe niż w Niemczech, nie mówiąc już np. o Wielkiej Brytanii. Bilet na komunikację publiczną w Berlinie - 6,30 euro dziennie. W Warszawie - 9 zł dziennie (fakt, mają podwyższyć, ale o 50%).
            • practicant Re: poszkodowani 06.08.11, 22:03
              agulha napisała:

              > W kraju, gdzie zarobki i
              > ceny są na ogół niższe niż w Niemczech, nie mówiąc już np. o Wielkiej Brytanii

              ...a założysz się...?

              > . Bilet na komunikację publiczną w Berlinie - 6,30 euro dziennie. W Warszawie -
              > 9 zł dziennie (fakt, mają podwyższyć, ale o 50%).

              Ok-tylko, to trochę zły przykład.Komunikacja miejska i pociągi są w Polsce znacznie tańsze /500km pociągiem kosztuje 80 euro, w Polsce jak ostatnim razem jechałem taki dystans kosztowało 80pln/. Wynajem mieszkań jest porównywalny, czasem wręcz tańszy (przy nieporównywalnej różnicy standardów-takiego syfu jak w Polsce po prostu nie wynajmiesz), jedzenie jest trochę tańsze, benzyna odrobinę droższa (diesel 1,5 euro versus 5,20 pln czyli jakieś 10 centów różnicy), zarobki w innych zawodach są porównywalne, a bywa, że niższe. Odnośnie ubezpieczenia, pomijając fakt, iż tutaj płacę ponad dwa razy więcej niż Ty, płacą WSZYSCY ubezpieczeni,bez taryf ulgowych jak rolnicy oraz jest częściowo współpłacenie /małe kwoty, w stylu 10 euro przy przyjęciu do szpitala,ale zawsze/.

              Podsumowując:rozmawiajmy na poważnie.
              • agulha Re: poszkodowani 06.08.11, 23:02
                Cała ściana zachodnia Polski pracuje sezonowo albo i na stałe w Niemczech, więc mniemam, że zarobki tam są jednak na ogół wyższe, niż u nas. Chcesz mnie przekonać, że wielkie grupy ludzi w Niemczech zarabiają poniżej 500 EUR miesięcznie, że główny specjalista z wyższym wykształceniem, pracujący w kolejnictwie i jeżdżący non-stop w delegacje, zarabia ok. 600 EUR, że starszy specjalista analityk w banku zarabia 1000 EUR? Że znajdę chętnych do posprzątania mi mieszkania za 25 EUR dziennie?
                W Niemczech bywam tylko turystycznie, ceny wydają mi się nieodmiennie wyższe niż u nas, chociaż - to prawda - nie aż tak strasznie wyższe. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie znam kosztów utrzymania. Czy czynsz za 70-metrowe mieszkanie to także 100 EUR, a rata kredytu 300 EUR? Nie wiem. Może. Rozważałam swego czasu przeniesienie do Wielkiej Brytanii i tam zdecydowanie nieprawdziwe jest twierdzenie o taniości wynajmowanych mieszkań, podobnie zresztą jak domniemanie ich wyższego standardu. Potworna drożyzna. W Niemczech mogę się wypowiedzieć tylko o standardzie mieszkań wynajmowanych na wakacje. Dużo wyższy, ceny zresztą też wyższe niż w Polsce.
                Co do ubezpieczenia - owszem, to prawda, że u nas pewne grupy nie płacą prawie nic (zresztą jedna grupa - bezrobotni - nie płaci zdaje się ani tu, ani tam, tyle, że tam można na zasiłkach żyć nieźle i wypłacają je dużo dłużej). Co do współpłacenia, może by się i przydało, ale z kolei czy w Niemczech tak powszechnie, jak u nas, przyzwoite firmy muszą wykupywać swoim pracownikom prywatne abonamenty medyczne? (Pytam poważnie, bo nie wiem, może tam też działają takie prywatne firmy medyczne).
                Niewątpliwie zgodziłabym się z twierdzeniem, że Niemcy są lepiej rządzonym krajem niż Polska, ale to temat na oddzielną dyskusję.
                • practicant Re: poszkodowani 07.08.11, 08:15
                  Agulha. Zejdz na ziemie.

                  > Cała ściana zachodnia Polski pracuje sezonowo albo i na stałe w Niemczech, więc
                  > mniemam, że zarobki tam są jednak na ogół wyższe, niż u nas.

                  Bzdura. Nie oplaca sie. Powtorze po raz kolejny:robotnicy za remont w domu moich rodzicow wzieli 10k pln na glowe. Robotnik w DE nie zarobi 2500 euro na reke,chocby mowiac obrazowo sie zesral.Wlasciwie,nie zarobi nawet polowy tego.


                  > Chcesz mnie przek
                  > onać, że wielkie grupy ludzi w Niemczech zarabiają poniżej 500 EUR miesięcznie,
                  > że główny specjalista z wyższym wykształceniem, pracujący w kolejnictwie i jeż
                  > dżący non-stop w delegacje, zarabia ok. 600 EUR, że starszy specjalista anality
                  > k w banku zarabia 1000 EUR? Że znajdę chętnych do posprzątania mi mieszkania za
                  > 25 EUR dziennie?

                  Sprzataczka za 100pln dziennie?Nooo,to ja jestem ciekaw, gdzie Ty zyjesz. Zarobkow kolejarzy nie znam, za to znam kumpli po politechnice tutaj i w Polsce. I jak maja wybor dostac zaraz po studiach 5-6k pln na reke z opcja szybkiego awansu-a 1500euro na DOBREJ pozycji w niemczech, to smieja sie gdy slysza haslo "wyjazd".

                  > W Niemczech bywam tylko turystycznie, ceny wydają mi się nieodmiennie wyższe ni
                  > ż u nas, chociaż - to prawda - nie aż tak strasznie wyższe. Zdaję sobie jednak
                  > sprawę, że nie znam kosztów utrzymania. Czy czynsz za 70-metrowe mieszkanie to
                  > także 100 EUR, a rata kredytu 300 EUR?

                  ...ZE JAK?!Sorry Agulha, gdzie sa takie ceny?Bo raczej nie w Polsce. Jak szukalem mieszkania do wynajmu to czynsz potrafil byc dwa razy wyzszy (w DE waha sie od 40-120 euro), a o racie kredytu ponizej 600 euro-2500pln za mieszkanie 50mk (dobrze widzisz, 50 a nie 70) to mozna bylo zapomniec. Powtarzam-gdzie Ty zyjesz, ze takie bajki opowiadasz?!


                  > Rozważałam swego czasu p
                  > rzeniesienie do Wielkiej Brytanii i tam zdecydowanie nieprawdziwe jest twierdze
                  > nie o taniości wynajmowanych mieszkań, podobnie zresztą jak domniemanie ich wyż
                  > szego standardu. Potworna drożyzna. W Niemczech mogę się wypowiedzieć tylko o s
                  > tandardzie mieszkań wynajmowanych na wakacje. Dużo wyższy, ceny zresztą też wyż
                  > sze niż w Polsce.

                  Agulha, nie znam cen brytyjskich, znam za to polskie, niemieckie i austriackie. I zasadniczo, polska jest NAJDROZSZA, przy NAJGORSZYM oferowanym standardzie- teraz place za 70mk 500 euro z oplatami, za taki metraz w Polsce placilbym minimum 2500pln (oplaty!!!), a porownujac standard-ceny takiego wynajmu zaczynaly sie od 4000pln (1000 euro-w DE moge za to wynajac naprawde ladny, zadbany dom 200 metrow).


                  > Co do ubezpieczenia - owszem, to prawda, że u nas pewne grupy nie płacą prawie
                  > nic (zresztą jedna grupa - bezrobotni - nie płaci zdaje się ani tu, ani tam, ty
                  > le, że tam można na zasiłkach żyć nieźle i wypłacają je dużo dłużej). Co do wsp
                  > ółpłacenia, może by się i przydało, ale z kolei czy w Niemczech tak powszechnie
                  > , jak u nas, przyzwoite firmy muszą wykupywać swoim pracownikom prywatne abonam
                  > enty medyczne? (Pytam poważnie, bo nie wiem, może tam też działają takie prywat
                  > ne firmy medyczne).

                  To norma, ze firma wykupuje pracownikowi dodatkowe ubezpieczenie, czy placi dodatkowe pieniadze na emeryture. To Polska jest raczej zacofana. A abonamenty nie sa jakos strasznie drogie...

                  > Niewątpliwie zgodziłabym się z twierdzeniem, że Niemcy są lepiej rządzonym kraj
                  > em niż Polska, ale to temat na oddzielną dyskusję.

                  ...a co ma piernik do wiatraka...?Zmieniasz temat. Ceny w DE sa porownywalne, czesto wrecz nizsze,ale non-stop powtarza sie stare, bzdurne stereotypy sprzed 15-20 lat, zeby wytlumaczyc obecny syf. Innymi slowy:klamstwa,nic wiecej.
                  • agulha Re: poszkodowani 07.08.11, 18:24
                    Dziękuję za post - serio, serio, konkretne informacje zawsze mile widziane. Sprzątaczka za 100 PLN - realne. Przychodzi co środę :-). Fakt, że cena preferencyjna z uwagi na długoletnią współpracę. Czynsz: uściślam - nie wynajmuję tego mieszkania, ono jest moje, czyli chodziło mi o opłaty eksploatacyjne, czyli zaliczka na wodę i ogrzewanie, fundusz remontowy i takie tam, jak to zwykle w mieszkaniu spółdzielczym. W tym sęk, że tu mam swoje mieszkanie, a po emigracji musiałabym wynajmować. Rata kredytu też jest moja - kredyt zaciągnięty w roku 2005 na 30 lat, nominowany w pikującym obecnie franku szwajcarskim. Żyję w Warszawie i bajek nie opowiadam. Zarobki przeze mnie podane także są prawdziwe i także z Warszawy - nie każdy ma możliwość zmiany pracy i uzyskania tych 5 czy 6 tysięcy. W wielu firmach są teraz redukcje. Co do robotników robiących remont - wierzę Ci, tylko taki niemiecki robotnik to pewnie dostanie na rękę mniej, ale pracę ma legalną, a u nas w znakomitej większości remonty są robione na czarno albo na "szaro" (najniższa krajowa na papierze albo jakieś szemrane umowy-zlecenia).
                    • 0.9_procent Hmmm 07.08.11, 20:03
                      Coś mi tutaj nie gra.

                      Składka ubezpieczenia zdrowotnego to 9 procent przychodu. Składka w wysokości troszkę ponad 1500 złotych oznacza miesięczny zarobek "nieco ponad" 16600 złotych (szesnaście i pół tysiąca).
                      I tylko zwykłe mieszkano spółdzielcze?
                      Ja wiem, że ludzie maja różne priorytety, ale jedno do drugiego zwyczajnie nie pasuje.
                      I kto w takim razie mieszka we własnych domach?
                      • practicant Re: Hmmm 07.08.11, 20:42
                        0.9_procent:
                        Celna uwaga, nie zwrocilem na to uwagi. Dodatkowy haczyk polega na tym, iz w tych 9% jest wszystko. W Niemczech samo Krankheitsversicherung to 15,5%, cala reszta w polsce wliczona w skladke zdrowotna dodatkowo.

                        Aguhla:
                        Reszty nie kupuje. Jak ktos jest zyciowa niedorajda-to bedzie do konca zycia pracowal w jednej firmie,w jednym miescie, w jednym kraju. A z robotnikami to juz solidnie przesadzilas, zwlaszcza ze wiekszosc spoleczenstwa dziala w podobny sposob. Ubezpieczenie maja?Maja. Socjal jako taki maja zagwarantowany?Maja. W opisanym przypadku dostali 5ciokrotnosc pensji lekarza przed 32-33 rokiem zycia. To ROBOLE, Aguhla. Ja wiem, ze hierarchia spoleczna w Polsce jest postawiona na glowie - ale usprawiedliwiania i udowadniania, jakoby bylo tak strasznie zle NIE ROZUMIEM.
                        • agulha Re: Hmmm 07.08.11, 22:54
                          Nie chcesz, nie kupuj. Natomiast nie bardzo rozumiem stwierdzenie, że "w tych 9% jest wszystko". Co w Niemczech obejmuje Krankheitversicherung? Ja zrozumiałam, że rozmawiamy o tzw. składce zdrowotnej, czyli pieniądzach przeznaczonych na leczenie. Oprócz tego jest jeszcze parę innych danin do zapłacenia.
                          • kontuzjowana Re: Hmmm 08.08.11, 09:28
                            mnie nie obchodzi nic po za WSzZ w Płocku.chciałabym porozmawiać z kimś kto miał podobną sytuację jak moja.I czuje się pokszywdzony.
                          • practicant Re: Hmmm 08.08.11, 09:54
                            Krankenversicherung, Rentenversicherung, Arbeitslosenversicherung, Pflegeversicherung, Altersvorsorge. Składka zdrowotna ma to wszystko już w sobie - nie wierzysz, sprawdź. Swoją drogą, zdumiewające, iż próbujesz porównywać gdzie jest więcej świadczeń "w cenie", ale na samą różnicę 9% a 15,5% uwagi już nie zwracasz. No i racja-co tam, różnica raptem dwa razy...
                            • agulha Re: Hmmm 08.08.11, 18:35
                              Hmm, fundusz chorobowy, rentowy, wypadkowy, emerytalny mam ujęte oddzielnie. I tak! Tak! Tak! Zauważam, że 15,5% to jest więcej niż 9% i że kwotowo także więcej wychodzi, tylko właśnie próbuję dojść, o jakim zakresie składki rozmawiamy. Niemiecki znam słabo, ale Renten- to pewnie rentowe, Alters- to pewnie emerytalne, ubezpieczenia od utraty pracy u nas nie ma (jest niezwykle niski zasiłek, krótko wypłacany), a zasiłek opiekuńczy (Pflege-) - pewnie jest faktycznie finansowany łącznie z czym innym. Nie wiem nadal, czy Kranken- obejmuje tylko koszty leczenia, czy także koszty zasiłku chorobowego - bo u nas to jest rozdzielone, czyli moje 9% to jest tylko ta pierwsza składowa, a za drugą płacę oddzielnie.
                              • practicant Re: Hmmm 08.08.11, 23:02
                                A wiec moja droga,wyjasnijmy kilka rzeczy:
                                1)Skladka zdrowotna w Polsce to 9%.Z czego na leczenie jest bodajze polowa tego, reszta to zus i cos jeszcze (juz nie pamietam co, kurs u milych,acz niekompetentnych pan w NFZcie mialem chyba z 1,5 roku temu)
                                2)Te 15,5% to Krankenversicherung.Za to idziesz do szpitala-i nie musisz placic za leczenie sama.Cala reszta jest osobno-renta (w Polsce ZUS!!),zasilki,czy ustawowe emerytury.

                                Reasumując:procentowo placisz w polsce 1/3 tego,co w niemczech. I porownanie procentowe to jedyne, jakie ma sens, bo przy konkretnych kwotach zaraz padnie wieczne klamstwo:"aaa,bo w niemczech to taaaaaaaak sie zarabia"...

                                Wracajac do wlasciwego tematu:owszem,narzekac mozna,czasem to wrecz wskazane,tylko wypada miec ku temu jakies podstawy.
                                • extorris Re: Hmmm 09.08.11, 00:51
                                  otoz nie

                                  skladka zdrowotna w polsce to 9% podstawy opodatkowania - i idzie to w calosci na leczenie - to znaczy to stanowi budzet nfz
                                  skladki zus sa osobne (i stanowia nieco ponad 30% pensji brutto dodatkowo oprocz skladki zdrowotnej)

                                  (niech jakis ksiegowy poprawi niescislosci, ale zasada jest taka jak wyzej)

                                  sadze, ze niemieckie 15% (skladka na kase chorych) to odpowiednik naszej 9%

                                  a wg eurostatu zarobki w niemczech sa srednio 5x wyzsze niz w polsce
                                  • agulha Re: Hmmm 09.08.11, 09:08
                                    Dzięki, extorris. Jeżeli wzrok mnie nie zawodzi (utkwiony we własnym "pasku", czyli RMUA), to właśnie tak jest: ubezpieczenie zdrowotne swoją drogą, reszta swoją. Być może pieniądze na ubezpieczenie zdrowotne przechodzą przez ręce ZUS, bo mam pozycję "na dobro ZUS", i ona jest dwukrotnie wyższa od ub. zdrowotnego. Prywatny abonament medyczny taki znowu tani nie jest, skoro samego potrącenia z tego tytułu mam 105 zł. To, że potrącenie "na ZUS" jest "tak niskie", wynika - o ile wiem - wyłącznie z tego, że ileś lat temu wprowadzono ustawy antykominowe i zredukowano maksymalną wysokość emerytury, a co za tym idzie - maksymalną roczną składkę na ubezpieczenie emerytalne I filaru.
                                    Poza tym nie bardzo rozumiem, żeby płacenie wyższej składki zdrowotnej było powodem do chluby - po prostu tyle ściągają z pensji, a pracownik nic nie ma do gadania. Mnie się nikt nie pyta, czy nie wolałabym płacić 900 euro i mieć niemieckiego poziomu opieki zdrowotnej. Stać mnie i zapłaciłabym.
                                    • practicant Re: Hmmm 09.08.11, 14:45
                                      Extoris-jestem na 100% pewien, ze z tego 9% tylko czesc idzie na leczenie jako takie,poprzegladam papiery-moze jakims cudem mam gdzies jeszcze jakies ksera z tych durnych kursow.Co do zarobkow-rozumiem 5%,ale nie 5 razy - chyba,ze podajesz wartosci na listopad 1989:) Przeciez to jasna bzdura:)W wiele moge uwierzyc-ale nie w to, ze srednia pensja w niemczech wynosi 4k euro:)

                                      Agulha:
                                      > Poza tym nie bardzo rozumiem, żeby płacenie wyższej składki zdrowotnej było pow
                                      > odem do chluby - po prostu tyle ściągają z pensji, a pracownik nic nie ma do ga
                                      > dania. Mnie się nikt nie pyta, czy nie wolałabym płacić 900 euro i mieć niemiec
                                      > kiego poziomu opieki zdrowotnej. Stać mnie i zapłaciłabym.

                                      ...o to to. Dobrze wiesz, ze nie chodzi o powod do dumy-a o to,co dany obywatel ma prawo wymagac. A przy polskich skladkach ma prawo g...no wymagac.
                                      • extorris Re: Hmmm 09.08.11, 17:15
                                        nie wiem, czy to zla wola, czy niewiedza, ale te dane sa dostepne publicznie i w piec minut mozna sprawdzic samemu

                                        skladka na ubezpieczenie zdrowotne w polsce to 9% i pieniadze te w calosci trafiaja do nfz
                                        srednie wynagrodzenie w polsce to cos ponad 3500 zl, srednie w niemczech to ponad 4000 euro
                                        obie kwoty brutto
                                        podobne dane mozna wyszukac w eurostacie - i netto i brutto zarobki roznia sie okolo 5x
                                        • practicant Re: Hmmm 10.08.11, 16:48
                                          ...mówisz o tej bzdurze...?

                                          www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/zarobki-w-polsce-naleza-do-jednych-najnizszych-w-unii-europejskiej-61609.html
                                          Ciekawe, bo na stronie eurostatu w przypadku polski wyskoczyło mi "data not available"...

                                          Nie chrzan,Extoris. 2000 euro na rękę to już jest naprawdę DOBRA niemiecka pensja. Takie różnice jak opisujesz, to były na początku lat '90tych.
                                      • igor14141 Re: Hmmm 09.08.11, 20:21
                                        practicant napisał:

                                        > Extoris-jestem na 100% pewien, ze z tego 9% tylko czesc idzie na leczenie jako
                                        > takie,poprzegladam papiery-moze jakims cudem mam gdzies jeszcze jakies ksera z
                                        > tych durnych kursow

                                        "Ośiole" jeden, tak jak napisał extoris 9% idzie w całości na NFZ.
                                        Skale podatkowe w Polsce to 18% i 32 %, z tych 18% lub32% procent podatku dochodowego , 9% to składka zdrowotna (inaczej ubezpieczenie zdrowotne)
                                        Oblicz sobie czy 9% od poborów 17tyś to mal czy dużo?
                                        Ty papierów nie przegladaj straciły na aktualności, co najwyżej obetrzyj sobie nimi mordeczkę po wypiciu piwka

                                        A przy polskich skladkach ma prawo g...no wymagac
                                        No widzisz madry practicancie obywatel przy takich składkach może domagać się"g...na,
                                        to skąd narzekania i domagania się ciągłych podwyżek ze strony personelu medzycznego lekarzy- Przecież wiedzą jaki społeczeństwo płaci skladki!
                                        • 0.9_procent Re: Hmmm 09.08.11, 23:27
                                          igor14141 napisał:

                                          > "Ośiole" jeden, tak jak napisał extoris 9% idzie w całości na NFZ.
                                          > Skale podatkowe w Polsce to 18% i 32 %, z tych 18% lub32% procent podatku docho
                                          > dowego , 9% to składka zdrowotna (inaczej ubezpieczenie zdrowotne)

                                          "Ośiole" jeden. Składka ubezpieczenia zdrowotnego to 9 procent, z tego 7,75 procenta jest odliczane od podatku. Więc raczej bym nie sumował podatku i składki ubezpieczenia zdrowotnego jak to próbujesz sugerować.

                                          > Oblicz sobie czy 9% od poborów 17tyś to mal czy dużo?

                                          A skąd "Ośiole" jeden wziąłeś 17 tysięcy? Ja taka sumę (16600) wyliczyłem na podstawie podanej składki ubezpieczenia zdrowotnego. I wyraziłem swoje powątpiewanie w owe 16 i pół tysiąca i co za tym idzie w wysokość podanej składki (1500 zł). A ty już podajesz taką kwotę jako pewnik.
                                          Tyle, że jak ktoś zarabia 17 tysięcy miesięcznie , to nie mieszka w mieszkanku w bloku kupionym na 30 letni kredyt.
                                          I nie pisze "Prywatny abonament medyczny taki znowu tani nie jest, skoro samego potrącenia z tego tytułu mam 105 zł." Bo to 105 złotych to jest nieco ponad pół procenta (0.62%) przychodu. Nooo rzeczywiście nietanio, można by rzec kupa kasy.

                                          > A przy polskich skladkach ma prawo g...no wymagac
                                          > No widzisz madry practicancie obywatel przy takich składkach może domagać się"
                                          > g...na,
                                          > to skąd narzekania i domagania się ciągłych podwyżek ze strony personelu medzyc
                                          > znego lekarzy- Przecież wiedzą jaki społeczeństwo płaci skladki!

                                          Tych bredni nie da się komentować.
    • claratrueba Re: poszkodowani 08.08.11, 12:55
      Szukaj na forum lokalnym osób, które wygrały procesy z "Winiarami". To jest jedyna szansa byś uzyskała jakąś satysfakcję finansową jeśli rzeczywiście są podstawy. Nie ma co dyskutować o kasie, bo nie tu leży problem typowy dla wielu prowincjonalnych placówek- umiejętności lekarzy, stosunku do pracy. Wynika nie z zarobków a pewności pracy, bo nikt się nie pali do roboty w niewiele, poza stosunkowo dobrą płacą oferującym, mieście. Wynika z faktu, że co światlejsi pacjenci jadą się leczyć do Warszawy, Łodzi, ponoć nawet Kutna, a mazowiecki rolnik jakości nie wymusi. (Zresztą jako niepłacący składek to i tak za dobrze ma).
      • kontuzjowana Re: poszkodowani 08.08.11, 14:35
        mi nie chodzi o pieniądze.Ze służbą zdrowia,policją,i wojskiem nie masz szns wygrać procesu.Jestem za małym pionkiem z małą kasą.Chodzi głownie o nagłośnienie żeby dowiedziały sie wszyscy jacy lekarze pracują.Tak jak mówisz jaka płaca taka praca.Ale to my pacjenci cierpimi.Nogę mi zmarnowali.I moge przez nich pracę stracić>niedługo minie mi 182Dni chorobowego i nie moę wziąść więcej.Be dę zmuszona zapłacić za zakończenie choroby,żeby nie stracić roboty.Taka jest gorzka prawda.Tak powiedział mi obecny lekarz prowadzący,że gdyby była postawiona dobra diagnoza i przeprowadzone kompletne badania,już dawno powinnam wrócić do pracy.
        • cccykoria Re: poszkodowani 08.08.11, 16:08
          możesz jeszcze skorzystać z zasilku rehabilitacyjnego tylko czy przyznają?

          a dr da Tobie zaświadczenie, że jesteś zdolna do pracy? mnie żaden nie dał, 3 lata męczyłam się z kolanem itp po wypadku i też mi spiep... 1-szy dr, drugi robił poprawkę a b. ciężko znaleść takich, którzy chcą się tego podjąć.

          nagłośnienie? czy masz czarno na białym, że zrobili Tobie "fuszerkę"? i co masz z nogą?, jeżeli nie chcesz to nie pisz.

          moja droga teraz adwokaci "szkolą" sie w prawie medycznym, więc możesz starać się o odszkodowanie zawsze kasa przyda się Tobie na rehabilitacje itp

          tu nikt Tobie nie doradzi, Nas pacjentów ole@ają.


          • practicant Re: poszkodowani 08.08.11, 16:29
            Uuu,widze cykoria masz spore doswiadczenie...ciekawe,jak duzo wyludzilas...
            • cccykoria Re: poszkodowani 09.08.11, 09:48
              practicant napisał:

              > Uuu,widze cykoria masz spore doswiadczenie...ciekawe,jak duzo wyludzilas...

              dziecko, padły mocne slowa, posądzasz mnie o wyłudzenie a na to trzeba mieć dowody i są paragrafy. Na przyszłość, waż słowa, bo może Ciebie to dużo kosztować. To jest przykre ..
              • practicant Re: poszkodowani 09.08.11, 14:38
                cccykoria napisała:

                > practicant napisał:
                >
                > > Uuu,widze cykoria masz spore doswiadczenie...ciekawe,jak duzo wyludzilas.
                > ..
                >
                > dziecko, padły mocne slowa, posądzasz mnie o wyłudzenie a na to trze
                > ba mieć dowody i są paragrafy. Na przyszłość, waż słowa, bo może Ciebi
                > e to dużo kosztować. To jest przykre ..

                Nie jestem Twoim dzieckiem,to raz.
                Dwa-no taaaaak,trzeba miec dowody - ale jak sie o lekarzu mowi,to juz dowody sa zbedne,tak...?
          • kontuzjowana Re: poszkodowani 08.08.11, 19:40
            dowiadywałam się o zasiłek i mogą mi dać bez problemu nawet na rok,ale po zasiłku podobno zakład nie ma obowiązku cię przyjąć.A co do lekarz to wlaśnie ten lekarz na Winiarach wydał mi orzeczenie o zdolności do pracy.Stwierdził że miałam skręcone kolano.Miałam nogę w gipsie 4tyg.rehabilitacje 10 zabiegów po zdjęciu gipsu i noga miała być zdrowa.Niestety mój lekarz nie dopuścił mnie do pracy bo kulałam i noga mnie bolała,nie mogłam zginać i stać na niej.Wysłał mnie lekarz na USG i oka zało się że miałam zerwane lub naderwane wiązadło krzyżowe(.Po 4tyg zrobiła się bliana)pęknięta łekotka i jeszcze kilka urazów które zawdzięczałam gipsowi.Lecze się nadal jestem po artroskopi. ale nie jest za ciekawie bo kolano mnie boli i nie wiem czy jednak nie skoń czy się rekonsteukcją,Mam wizytę 30.08 i zobaczymy bo na rehabilitacje to się podobno jeszcze nie nadaję.czas pokarze. A co do odszkodowaniato mogę się ubiegaćpo zakończeniu choroby.A kiedy to nastąpi to nie wiem.
            • cccykoria Re: poszkodowani 09.08.11, 10:14
              kontuzjowana napisała:

              > dowiadywałam się o zasiłek i mogą mi dać bez problemu nawet na rok,ale po zasił
              > ku podobno zakład nie ma obowiązku cię przyjąć.A co do lekarz to wlaśnie ten le
              > karz na Winiarach wydał mi orzeczenie o zdolności do pracy.Stwierdził że miałam
              > skręcone kolano.Miałam nogę w gipsie 4tyg.rehabilitacje 10 zabiegów po zdjęciu
              > gipsu i noga miała być zdrowa.Niestety mój lekarz nie dopuścił mnie do pracy b
              > o kulałam i noga mnie bolała,nie mogłam zginać i stać na niej.Wysłał mnie lekar
              > z na USG i oka zało się że miałam zerwane lub naderwane wiązadło krzyżowe(.Po
              > 4tyg zrobiła się bliana)pęknięta łekotka i jeszcze kilka urazów które zawdzięcz
              > ałam gipsowi.Lecze się nadal jestem po artroskopi. ale nie jest za ciekawie bo
              > kolano mnie boli i nie wiem czy jednak nie skoń czy się rekonsteukcją,Mam wizyt
              > ę 30.08 i zobaczymy bo na rehabilitacje to się podobno jeszcze nie nadaję.czas
              > pokarze. A co do odszkodowaniato mogę się ubiegaćpo zako
              > ńczeniu choroby.A kiedy to nastąpi to nie wiem.

              witaj

              chodziło mi o "świadczenia rehabilitacyjne", dokładnie musialabyś dowiedzieć się w ZUS.To jest chyba korzystniejsze niż renta. Zakład, czy może Cię zwolnić, być może, nie wiem teraz dokładnie. Wiem, że osoby zatrudnione na czas określony, to może zakład tak zrobić. Męża po zawale tak zwolniono.
              chyba był to błąd diagnostyczny, ale to tylko ja tak twierdzę.Skręcone kolano do gipsu? hmm

              miałam wiele skręceń, ale zawsze zakładali szynę i heparyna w brzuch.

              czy gips doprowadził do tego, nie wiem? nie sądzę, ale dr nie jestem.

              rehabilitacja może być długa u każdego inaczej. Po 1-szej atro nie zliczę ile prywatnie miałam zabiegów to nic nie pomogło.Najważniejsze abyś nie stawała na tą nogę, chociaż są rózne szkoły, mnie kazano od razu, czy to było przyczyną natępnych peknięć itp teraz nie dojdę. Po 2-giej atro b. długo nie mogłam chbya 3-tyg, potem jeszcze dr zdecydował następne 3 tyg i ważne są ćwiczenia, żeby nie doszło do zaników, u mnie doszło, bo dr nie poinformował mnie o tym.Trzymaj się będzie dobrze tylko cierpliwości.

              Po wypadku na IP nawet mi rtg nie zrobiono, tylko skierowanie do ortopedy i paracetamol.
              ortopeda dał na krio a potem tableki homeopatyczne normalnie przegięcie itd
              • kontuzjowana Re: poszkodowani 09.08.11, 13:32
                U mnie przez ten doszło do dużego zaniku mięśnia czworołowego.Nawet nie pomagała mi rehabilitacja,ćwiczenia nie daały nic 3msc.na marne.Dopiero po artro.jak mi naciągnęli i zszyli ACL to widzę poprawę ale też 6tyg nie mogę stawać na nogę.Ćwiczenia głownie na napinanie mięśni.Ale jest po 3tyg duża zmiana.Nogę mam sztywną,ale podczas zginania mnie trochę boli i czuję jakieś blokowanie .nie wiem czy to tak musi być czy po prostu został mi jakiś uraz i mi psychikę blokuje.Nie wiem co mnie jeszcze czeka ale mam dość,CHciałabym już wrócić do pracy a czzy wrocę to się okarze.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka