Dodaj do ulubionych

lekarz lekarzowi wilkiem

IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl 06.06.04, 21:16
W związku z wejściem do UE część moich kolegów musiała szybko otwierać
gabinety (i w ten sposób rozliczać dyżury). Oczywiście, do tego potrzebna
jest torba m.in. z ambu (zwana na Śląsku Torbą z Krzyżykiem). No i jedna moja
koleżanka postanowiła tę torbę na kilka godzin pożyczyć ze szpitala. A że
jest bardzo uczciwa, to zgłosiła szefowi anestezjologów że ją sobie wypożycza
(no cóż, w końcu powinien wiedzieć, że mu jedno ambu ubędzie ze szpitala na
kilka godzin). No i odbyła taka rozmowę:
ONA: Panie doktorze, jak ma sie panu zrewanżować - może kawę, czy woli pan
coś słodkiego?
ON: Ja bym wolał 20 zł na benzynę...
Obserwuj wątek
    • Gość: reszka2 Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 21:36
      Fajowe :(
      Widać dla tego kolegi lekarza kwota 20 zł musiała być istotnie znacząca, skoro
      wydusił (?) ja od koleżanki.

      A jak z płaceniem za wizyty ?
      • Gość: Halina Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.ip-pluggen.com 07.06.04, 10:56
        A moze ten lekarz myslal tylko ekonomicznie? Zamiast wydac te pieniadze na
        kawe i ciastko (prawdopodobnie w drogiej kawiarni) i zabac koledze troche
        czasu, to mogla dac te 20 zl, a on sam sobie kupi kawe kiedy mu to bedzie
        lepiej pasowalo.

        Nie rozumiem tylko, jak dla takiego glupstwa nazywac rubryke "Lekarz lekarzowi
        wilkiem"?

        Byc moze byl to "wisielczy humor" ze strony lekarza, a ktos bez poczucia humoru
        zrobil z igly widly?
    • Gość: czyt Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.core.lanet.net.pl 07.06.04, 12:30
      No i jedna moja
      > koleżanka postanowiła tę torbę na kilka godzin pożyczyć ze szpitala. A że
      > jest bardzo uczciwa, to zgłosiła szefowi anestezjologów że ją sobie wypożycza
      Coś mi się wydaje że ta "bardzo uczciwa kolezanka "jednak kogoś chce
      oszukać.
      • martini_very_bianco Re: lekarz lekarzowi wilkiem 07.06.04, 13:33
        Ano właśnie, skoro pokazuje urzędasowi czy do kogo tam się chodzi z taka torbą,
        torbę, której de facto nie ma, to chyba aż tak bardzo uczciwa nie jest.
        A ten pan może sobie po prostu zażartował, jak ktoś na górze napisał, a
        koleżanka może w związku z chwilowym stresem związanym z otwieraniem gabinetu
        straciła poczucie humoru?

        16%VOL
        22%VAT




        --
        takie tam... forum homeopatyczne
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
        • maretina Re: lekarz lekarzowi wilkiem 07.06.04, 14:22
          martini_very_bianco napisała:

          > Ano właśnie, skoro pokazuje urzędasowi czy do kogo tam się chodzi z taka
          torbą,
          >
          > torbę, której de facto nie ma, to chyba aż tak bardzo uczciwa nie jest.
          > A ten pan może sobie po prostu zażartował, jak ktoś na górze napisał, a
          > koleżanka może w związku z chwilowym stresem związanym z otwieraniem gabinetu
          > straciła poczucie humoru?
          ta torba bylaby potrzebna gdyby w istocie ta lekarka prowadzila swoja
          praktyke, przyjmowala pacjentow w prywatnym gabinecie. tymczasem ona musala to
          zrobic, zeby szpital zaplacil jej za dyzury.paranoja, albo daje sie kontrakt i
          wtedy kazdy ma swoja praktyke i swoje klocki, albo szpital powinien placic za
          dyzury bez udziwnien.
          Uwaga sigma! Uwaga pi! Nadszedł kolejny rozkaz z matplanety!:)
          gg:559322
          • Gość: Halina Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.ip-pluggen.com 07.06.04, 16:17
            A czy otwieranie praktyki "na lipe" jest uczciwe?

            Podobno jednak CEL USWIECA SRODKI...
            • maretina Re: lekarz lekarzowi wilkiem 07.06.04, 17:17
              Gość portalu: Halina napisał(a):

              > A czy otwieranie praktyki "na lipe" jest uczciwe?
              >
              > Podobno jednak CEL USWIECA SRODKI...

              to nie lipa w polskim prawie. jesli ja chcialbym poza praca sobie dorobic ( nie
              jestem lekarzem) to otwieram dzialalnosc gospodarcza. jesli to samo chce zrobic
              lekarz ( wykorzystujac swoj zawod) musi otwierac praktyke, chociaz w istocie
              jej nie ma. to kuriozum, ale takie mamy niestety prawo.
              moj maz nie ma swojego gabinetu, a musial otworzyc praktyke, zeby pogotowie
              placilo mu za dyzury:(.podobnie pewnie miala ta lekarka... zapewne szpital ma
              taki system, ze na dyzury sa podpisane oddzielne kontrakty.
              poza tym ci lekarze nic zlego nie robia, uczciwie pracuja, formy w ktorych
              moga to robic wytyczylo panstwo stosownymi ustawami.
            • slav_ Re: lekarz lekarzowi wilkiem 07.06.04, 17:24
              To nie jest praktyka "na lipę". Jest to jak najbardziej "prawdziwa" praktyka
              (zarejestrowana, numery, podatki itp) tylko bez określonego miejsca pełnienia.
              Umożliwia ona prowadzenie "działalności gospodarczej" czyli zawierania umów,
              rejestrowania przychodów i rozliczania się z fiskusem a pracodawcy wystawiania
              faktur "przedsiębiorstwu" jakim staje się lekarz. Praktyka jest prowadzona w
              miejscu wskazanym przez umowę (np. dyżury szpitalne - w szpitalu, dyżury w
              pogotowiu, itp).
              • Gość: Halina Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.ip-pluggen.com 08.06.04, 00:11
                Slav, teraz zrozumialam o co chodzi z ta praktyka. Ale dlaczego w innych
                krajach nie trzeba otwierac praktyk aby mozna bylo brac dyzury w szpitalu?
                Czy przez otworzenie praktyki obchodzi sie przepisy z dozwolonym czasem pracy?
                • slav_ Re: lekarz lekarzowi wilkiem 08.06.04, 17:57
                  Nie wiem jak regulują to przepisy w innych krajach . W uproszczeniu mówiąc w
                  Polsce nie można podpisywać z osobą fizyczną umów innych niż umowa o pracę jeśli
                  praca wykonywana faktycznie spełnia warunki świadczenia pracy podpadające pod
                  Kodeks Pracy, nawet jeśli strony umówią się inaczej. Brzmi to mętnie ale chodzi
                  np. o to że pracodawca nie może podpisywać np. co 3 mies. umowy na wykonanie
                  jakiejś czynności (np. z lekarzem na 3 mieś świadczenie "usług zdrowotnych" w
                  oddziale szpitalnym jako "umowę - zlecenie"), nawet za zgodą obu stron. Jeśli
                  sposób pełnienia tej pracy określony w takiej umowie spełniają odpowiednie
                  warunki (określone w Kodeksie Pracy - ciągłość, praca powtarzalna, stały zakres
                  obowiązków i inne takie (nie jestem specjalistą od prawa pracy :-) to taka umowa
                  z mocy prawa (nawet jeśli strony umowy tego nie chcą) staje się umową o pracę
                  (czyli "etatem") z wszystkimi tego konsekwencjami (ZUS, świadczenia socjalne,
                  okresy pracy, wypoczynku, terminy wypowiedzenia). Co więcej - kolejna (bodajże
                  trzecia) taka umowa staje się umową o pracę "na czas nieokreślony" co skutkuje
                  oczywiści jeszcze większymi formalnymi obciążeniami pracodawcy. A chodzi o to by
                  zatrudnić (ktoś musi pracować) ale nie podpisywać umowy o pracę. Wymyślono więc
                  „kontrakty” czyli „zatrudnienie w oparciu o umowę cywilną”. W przypadku tzw.
                  "kontraktów" umowę podpisuje się nie z "osobą" lecz z jednoosobową "firmą"
                  (którą dzięki rozpoczęciu "działalności gospodarczej" staje się taka osoba).
                  Ma to rewelacyjne zalety dla pracodawcy - przestaje obowiązywać Kodeks Pracy i
                  związane z tym ograniczenia i przepisy. Obowiązują zapisy umowy. Nie ma żadnych
                  ograniczeń czasu pracy ( w Kodeksie Pracy są) - nawet wzięcie całego tygodnia
                  dyżurów "na okrągło" nie skutkuje żadnym przekroczeniem przepisów. Pracodawca
                  nie musi się przejmować takimi rzeczami jak płacenie składek ubezpieczeniowych
                  ("firma" płaci sama), urlopem (nie ma urlopu - "firma" może pracować cały rok
                  lub przez jakiś czas nie pracować ale wtedy nie zarabia). Pracodawcy znika
                  problem z obowiązkowymi szkoleniami ("firma" szkoli się na własny koszt) i
                  innymi takimi. Nie potrzeba żadnego okresu wypowiedzenia - po prostu umowa po
                  czasie określonym wygasa (można ją renegocjować, przedłużyć lub nie). Nie ma
                  godzin nadliczbowych - każda godzina pracy bez względu na czas trwania jest
                  warta tyle ile określono w umowie. Jest wiele innych tego typu "zalet". Jest to
                  obecnie bardzo popularna forma zatrudniania lekarzy.

                  Próby zatrudniania w ten sposób są czynione również w "normalnych" (małych)
                  zakładach produkcyjnych - "skłania się" (najczęściej groźbą zwolnienia)
                  pracowników aby "założyli firmy" a następnie podpisuje się z nimi umowy na
                  wykonywanie tych samych czynności co na etacie z "zaletami" jak wyżej. Z tym
                  stara się walczyć Inspekcja Pracy.

                  Pracy lekarzy Inspekcja Pracy jakoś nigdy się nie czepiała bo to śliski temat.
                  Dodam tylko że przez wiele lat dyżury były niżej płatne niż normalne godziny
                  pracy. Gdy zwiększyły się możliwości dochodzenia roszczeń nasi parlamentarzyści
                  uchwalili że dyżur lekarski nie jest "normalną" pracą tylko "specyficznym"
                  sposobem pracy. Oczywiści ten intelektualny wysiłek włożono aby nie trzeba było
                  lekarzom dyżurującym w ramach pracy etatowej płacić za dyżur jak za godziny
                  nadliczbowe czyli więcej (takie są zapisy Kodeksu Pracy) i trzeba je było jakoś
                  ominąć.
    • Gość: lelek Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.katowice.msk.pl / *.katowice.msk.pl 08.06.04, 21:44
      No cóż, fajnie że tyle ludzi to przeczytało. Ale ja chciałem napisać, że na
      Śląsku szerzy sie podlectwo wśród lekarzy. Pamiętam, że kiedyś kartoteka z
      napisem "Służba Zdrowia" szła na początek kolejki. Teraz nie jest to takie
      oczywiste. Jeszcze jakieś 10 lat temu lekarz nie brał od lekarza pieniędzy za
      wizytę. To było coś tak oczywistego, że nie trzeba było o tym mówić. Podobnie
      było w stosunku do pielęgniarek.
      A może ja już jestem za stary na dzisiejsze zwyczaje?
      • martini_very_bianco Re: lekarz lekarzowi wilkiem 08.06.04, 23:18
        >Pamiętam, że kiedyś kartoteka z napisem "Służba Zdrowia" szła na początek
        kolejki
        czy dobrze zrozumiałam, że lekarze byli załatwiani wobec tego bez kolejki?
        Super. Faktycznie, jest się na co zżymać


        16%VOL
        22%VAT




        --
        takie tam... forum homeopatyczne
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
        • Gość: Patryk Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.oc.oc.cox.net 08.06.04, 23:53
          > >Pamiętam, że kiedyś kartoteka z napisem "Służba Zdrowia" szła na początek
          > kolejki
          > czy dobrze zrozumiałam, że lekarze byli załatwiani wobec tego bez kolejki?
          > Super. Faktycznie, jest się na co zżymać
          >
          Nie lekarze,ale również personel średni i pomocniczy.Podobne wywieszki wisiały
          w aptekach "Inwalidzi,honorowi dawcy krwi i pracownicy Służby Zdrowia
          obsługiwani są poza kolejnością".Plus bezpłatne recepty z adnotacją "Służba
          Zdrowia" (w czasach gdy leki nie były jeszcze tak horrendalnie drogie).
          Spieszę zapewnić wszystkich oburzonych,że te drobne (i jedyne) "przywileje"
          zostały na poczatku lat 90-tych zlikwidowane.
          • Gość: Halina Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.ip-pluggen.com 09.06.04, 00:39
            Slav, dziekuje z wytlumaczenie. Jest to przypuszczalnie zgodne z przepisami,
            ale czy nie uszczupala to w jakis sposob srodkow, ktore w innym wypadku by
            szly do skarbu panstwa czy na poprawienie sytuacji w sluzbie zdrowia?
      • Gość: mia Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 15:06
        Gość portalu: lelek napisał(a):

        > No cóż, fajnie że tyle ludzi to przeczytało. Ale ja chciałem napisać, że na
        > Śląsku szerzy sie podlectwo wśród lekarzy. Pamiętam, że kiedyś kartoteka z
        > napisem "Służba Zdrowia" szła na początek kolejki. Teraz nie jest to takie
        > oczywiste. Jeszcze jakieś 10 lat temu lekarz nie brał od lekarza pieniędzy za
        > wizytę. To było coś tak oczywistego, że nie trzeba było o tym mówić. Podobnie
        > było w stosunku do pielęgniarek.
        > A może ja już jestem za stary na dzisiejsze zwyczaje?

        Kodeks Etyki lekarskiej

        Art. 67.

        Dobrym zwyczajem jest leczenie bezpłatnie innych lekarzy i członków ich
        najbliższej rodziny oraz wdów i sierot po lekarzach.
        • Gość: lelek Re: lekarz lekarzowi wilkiem IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 09.06.04, 21:47
          Skoro trzeba było o tym napisać aż w kodeksie lekarskim, to jest to w pewnym
          stopniu pocieszające - Ślązacy nie odstają od reszty kraju!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka