Dodaj do ulubionych

Pije jak lekarz

13.04.12, 19:15
Wiem ze watek moze byc usuniety przez wybitnego moderatora
Ale czy nie wydaje sie wam ze jest juz troche wyswiechtane powiedzonko "pije jak szewc"
dlaczego jezykoznawcy nie propaguja znacznie bardziej czestego i powaznego problemu czyli pijanstwo lekarzy
Teraz mamy jeden przypadek ktory zakonczyl sie przypisaniu zbyt duzej ilosci leku dziecku
Czyli ewidentne spowodowanie zagrozenia zdrowia
Co zrobi prokuratura?
Co zrobi dyrektor pogotowia?
Co zrobi NFZ?
Jaka kara dla tego pijaczka?
Czekam na opinie
Prosba do moderatora
Wiem ze temat pijanstwa lekarzy jest juz nudny, bo cykliczne przypadki wykreowaly juz norme wiec byc moze zostane uznany za kilera tradycji lekarskiej ale bardzo prosze o niekasowanie watku
Obserwuj wątek
    • practicant Re: Pije jak lekarz 13.04.12, 20:09
      Temat jest nudny, ponieważ...sztucznie nadmuchany.

      Nigdy nie zdarzyło mi się pić alkoholu wieczór przed dniem pracy. Czasem zdarza mi się wypić drinka/lampkę wina w domu po dyżurze, zwłaszcza jak był ciężki. Tak postępują wszyscy moi koledzy - serio, wyjątków nie znam. A że od czasu do czasu gdzieś w kraju znajdą kogoś pijanego - proszę Cię, w pracy masz non-stop kontakt z ludźmi, polacy są nastawieni wybitnie źle do lekarzy, co za tym idzie - te nadmuchane sprawy to 99% przypadków pracy pod wpływem. Możesz się tym podniecać ile chcesz - ale, jak już mówiłem, temat jest nudny i sztucznie nadmuchany. Tak, jak terenówki, wille i inne cuda przy polskiej stawce dyżrowej 200pln/24h (mówię o stawce dyżurowej, a nie o bajkach opowiadanych w spożywczaku).
      • vacia Re: Pije jak lekarz 14.04.12, 09:14
        practicant napisał:

        .> Czasem zdarza> mi się wypić drinka/lampkę wina w domu po dyżurze, zwłaszcza jak był ciężki. > ak postępują wszyscy moi koledzy - serio, wyjątków nie znam.

        Można chyba inaczej się zrelaksować po ciężkim dyżurze. Jak? Może kąpiel, może herbatka ziołowa z miodem, czekolada, dobry posiłek .... bo jeśli sięga się po alkohol będąc w stresie to rozwija się pewien model: stres - alkohol. To prosta droga do uzależnienia, które rozwija się po latach, nie od razu.
        A co do tych kolegów to że wszyscy piją to nie jest dobrze.
        Czemu wszyscy piją? Nie chodzi mi o lekarzy ale o pijące społeczeństwa i to nie tylko Polaków, taki model życia wypiera rozwój intelektualny i obniża kulturę życia.
        Po alkohol można sięgać tylko będąc zrelaksowanym.




        • snajper55 Re: Pije jak lekarz 14.04.12, 20:04
          vacia napisała:

          > practicant napisał:
          >
          > .> Czasem zdarza> mi się wypić drinka/lampkę wina w domu po dyżurze, z
          > właszcza jak był ciężki. > ak postępują wszyscy moi koledzy - serio, wyjątk
          > ów nie znam.
          >
          > Można chyba inaczej się zrelaksować po ciężkim dyżurze. Jak? Może kąpiel, może
          > herbatka ziołowa z miodem, czekolada, dobry posiłek .... bo jeśli sięga się po
          > alkohol będąc w stresie to rozwija się pewien model: stres - alkohol. To prost
          > a droga do uzależnienia, które rozwija się po latach, nie od razu.
          > A co do tych kolegów to że wszyscy piją to nie jest dobrze.
          > Czemu wszyscy piją? Nie chodzi mi o lekarzy ale o pijące społeczeństwa i to ni
          > e tylko Polaków, taki model życia wypiera rozwój intelektualny i obniża kulturę
          > życia.
          > Po alkohol można sięgać tylko będąc zrelaksowanym.

          Ja uważam, że po kąpiel czy dobry posiłek można sięgać tylko będąc zrelaksowanym. Bo jeśli sięga się po dobry posiłek będąc w stresie to rozwija się pewien model: stres - jedzenie. To prosta droga do uzależnienia, które rozwija się po latach, nie od razu.

          S.
    • snajper55 Re: Pije jak lekarz 14.04.12, 03:04
      szlachcic napisał:

      > Wiem ze watek moze byc usuniety przez wybitnego moderatora
      > Ale czy nie wydaje sie wam ze jest juz troche wyswiechtane powiedzonko "pije ja
      > k szewc"
      > dlaczego jezykoznawcy nie propaguja znacznie bardziej czestego i powaznego prob
      > lemu czyli pijanstwo lekarzy

      Może dlatego, że dużo bardziej częste niż unikalne przypadki pijanego lekarza są przypadki pijanego kierowcy zagrażającego życiu przechodniów i innych kierowców? Jeśli więc tworzyć(?) nowe powiedzenie (bo szewc jest zawodem wymierającym) to bliższe realiom będzie sformułowanie "pijany jak polski kierowca" (co robi aron?).

      Wątek, choć w żaden sposób nie jest związany ze służbą zdrowia, niech zostanie jako świetny przykład dewiacyjnego sposobu patrzenia na lekarzy.

      S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka