Dodaj do ulubionych

o co tu chodzi ?

25.06.12, 21:17
biznes.onet.pl/list-do-tuska-dojdzie-do-wielkiego-protestu-lekarz,18515,5171115,1,onet-wiadomosci-detal
W kanadzie lekarz wypisuje recepte. I na tym konczy sie jego zmartwienie. Refundacja jest miedzy pacjentem, farmaceuta i towarzystem (towarzystwami) ubezpieczeniowymi. Lekarz nie bierze udzialu w procesie refundacyjnym.

Oczywiscie pacjent moze nie miec refundacji,ale to jest problem dla farmaceuty (na przyklad poprzez wydanie leku typu "generic" ).
Obserwuj wątek
    • do.ki To chyba jasne? 25.06.12, 22:07
      Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Naobiecywalo się przed wyborami, choć już wtedy mądrzy ludzie ostrzegali, ze nie będzie komu zapłacić.

      A teraz strach, ze wyborca sprawdzi blef.
    • slav_ Re: o co tu chodzi ? 25.06.12, 22:51
      >o co tu chodzi ?

      Oczywiście chodzi o pieniądze.
      Nfz musi ograniczyć wydatki na refundacje leków czyli mówiąc najprościej przerzucić więcej płatności na pacjentów i MUSI to zrobić bo procent możliwych do wydania na refundacje środków jest sztywno zapisany w ustawie.
      Oczywiście nfz chce te oszczędności zrobić rekami i odpowiedzialnością lekarzy - bo politycy i urzędnicy trzęsą du_pą przed wzięciem na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności i jak zawsze spychają odium niezadowolenia pacjentów na lekarzy.
      Stąd ta ustawa i tak drakońskie kary.
      Mam nadzieję że tym razem przeciągnęli strunę.
      • dradam121 Re: o co tu chodzi ? 25.06.12, 23:35
        slav_ napisał:

        > >o co tu chodzi ?
        >
        > Oczywiście chodzi o pieniądze.

        wyborcza.pl/1,95892,12008386,Leki_bez_refundacji__No_i_mamy_powtorke_z_rozrywki_.html
        Ale dlaczego wciaga sie w problem lekarzy ?

        Czy dzialanie lekarzy nie powinno polegac na argumentowaniu "nas to nie dotyczy" ?
        • st.lucas Przy okazji 25.06.12, 23:56
          dradam121 napisał:

          > Ale dlaczego wciaga sie w problem lekarzy ?
          >
          > Czy dzialanie lekarzy nie powinno polegac na argumentowaniu "nas to nie dotyczy"?

          I taka argumentacja pada.

          A przy okazji: po co w ogole recepty na wiekszosc lekow?
          Jezeli ktos chce sobie zaszkodzic, powinien miec taka mozliwosc.
          Przeciez jest dorosla osoba posiadajaca w demokracji prawo glosu...
          "Chcacemu nie dzieje sie krzywda!"
          • do.ki Re: Przy okazji 26.06.12, 06:46
            > Jezeli ktos chce sobie zaszkodzic, powinien miec taka mozliwosc.

            A jesli chce zaszkodzic nie tylko sobie?
            Wiekszosc obywateli z prawem glosu to jak malpy z brzytwa. I skutki widac.
            • young_doc Re: Przy okazji 26.06.12, 10:27
              Owszem, ale w wielu krajach krajach nienajbogatszych recepty w zasadzie nie istnieją.
              Np. w Maroku wydawane są na nie tylko psychotropy i narkotyki, Meksyk dopiero niedowano wprowadził recepty jeszcze na antybiotyki, itd.
              Nie są to najbardziej wyedukowane na świecie społeczeństwa, ale jakoś masowych zgonów te praktyki nie powodują. Istotą recept jest raczej wasnie kontrola refundacji niż kontrola leczenia - i zgadzam się tutaj z kolegami twierdzącymi że nie powinno to być zajęciem lekarza.
              • st.lucas Re: Przy okazji 26.06.12, 11:29
                young_doc napisał:

                > Owszem, ale w wielu krajach krajach nienajbogatszych recepty w zasadzie nie ist
                > nieją.
                > Np. w Maroku wydawane są na nie tylko psychotropy i narkotyki, Meksyk dopiero n
                > iedowano wprowadził recepty jeszcze na antybiotyki, itd.
                > Nie są to najbardziej wyedukowane na świecie społeczeństwa, ale jakoś masowych
                > zgonów te praktyki nie powodują. Istotą recept jest raczej wasnie kontrola refu
                > ndacji niż kontrola leczenia - i zgadzam się tutaj z kolegami twierdzącymi że n
                > ie powinno to być zajęciem lekarza.

                Recepty wziely sie z czasow, gdy apteki byly chemicznymi labolatoriami -
                recepty magistralne. W obecnych czasach nie widze powodu, aby dorosli ludzie,
                czesto posiadajacy prawo jazdy, bedacy rodzicami i wyborcami,
                stanowiacy o sobie, a co gorsza stanowiacy poprzez wybieranych przez siebie
                politykow, o ksztalcie panstwa, nie mogli stanowic o tym, co zazywaja.
                Tym bardziej, ze moga pic alkohol i palic tyton, a i maryche gdzieniegdzie tez.

                Argument Dokera nie przekonuje mnie z 2 powodow:
                1. Praktycznie i tak dla chcacego wszystko jest osiagalne, wlacznie z glikozydami.
                2. Utrudnianie pelnoprawnym obywatelom dostepu do czegos legalnego
                jest moralnie niedopuszczalne - stanowi ewidentne ograniczenie wolnosci.
      • st.lucas Re: o co tu chodzi ? 26.06.12, 11:38
        slav_ napisał:

        (...)
        > Mam nadzieję że tym razem przeciągnęli strunę.

        Oby tak sie okazalo.
        Wydaje mi sie, ze powolutku logiczne argumenty przebijaja sie do zbiorowej swiadomosci;
        klamstwa rzadzacych stopniowo traca sile razenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka