snajper55
11.07.12, 19:01
W jednej z najnowszych książek Jacka Piekary, której akcja dzieje się całkiem w innych czasach a nawet w całkiem innym świecie, znalazłem taki dialog:
"- A wiecie co robić? - zapytałem tylko.
- Dobry medyk zawsze wie, co robić - odparł wyniosłym tonem. - To czasem niewdzięczni pacjenci umierają, nie doceniając naszych starań.
I znowu pozwoliłem sobie nie skomentować tej bezczelnej odzywki. Od zawsze wiedziałem, że lekarze należą do mocno szemranej konfraterni i przewraca im się we łbach o wiele szybciej niż innym ludziom. Na tę bolączkę był jeden dobry sposób, a nazywał się baty. No, ale nie zawsze dało się go zastosować."
Powoli tracicie szacunek, jakim cieszyła się Wasza profesja. Tak jak stracił go już Kościół Katolicki w bezwzględnej walce o utrzymanie swoich przywilejów. A odzyskać szacunek jest potwornie trudno.
S.