mniania
24.07.13, 19:10
Witam, bardzo Was prosze o rade.
Mama zlamala reke, jak byla w odwiedzinach i trafila na ostry dyzur do Grodziska Maz. Tam dali jej pismo, ze na kontrole za okolo tydzien ma isc do swojego rejonu w Warszawie, na Stepinska, Spartanska lub Woloska. Tym czasem, w tych szpitalach jej mowia, ze na kontrole ma isc tam, gdzie jej zakladali gips czyli do Grodziska Maz. Brzmi jak bzdura, czy to mozliwe?
Mama juz ma niestety spore doswiadczenie w lamaniu rak i nadzwyczaj jej spuchly palce i czula bol, wiec z rozpaczy poszla do prywatnego lejkrza, spytac, czy to normalne. Niestety zlamanie jest skomplikowane i ten prywatny lekarz stwierdzil, ze za jakies 2 tygodnie powinno sie okazac, co dalej, bo mozliwe, ze grozi jej operacja. Mama chcialaby jednak iosc na kontrole panstwowa, zeby ta ewentualna operacja/ rehabilitacja odbyla sie panstwowo, bo prywatnie to kosztuje bajonskie sumy.
Prosze, poradzcie, co zrobic, jak przemowic do rozumu w tym w rejonie, zeby ja zapisali do swojej przychodni na kontrole. Z moich dosiwadczen w tego typu sytuacjach wynika, ze panie w recepcji po prostu zamykaja uszy i mowia, ze ich to nie interesuje. Do kogo sie odwolac? Napisac skarge? Nie odchodzic z poczekalni i nalegac na spotkanie z przelozonym? Czy to nie jest czysta teoria? Jak to zrobic praktycznie?
Przeciez jakby mama zlamala reke w Chinach, czy Szczecinie a mieszka w Warszawie, to chyba musieliby ja przyjac w rejonowej???
Dzieki z gory, pozdrawiam