Dodaj do ulubionych

Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie

IP: *.centrum.gliwice.pl 27.03.02, 00:26
Interesują mnie opinie lekarzy i pacjentów na temat nowego pomysłu ministra
zdrowia. W swoich założeniach zmusza on lekarzy podstawowej opieki (tych z
przychodni)do udzielania wizyt domowych w godzinach nocnych. Po zgłoszeniu
telefonicznym pacjenta dyspozytor - bez wykształcenia medycznego (sic!) ma
decydować czy do pacjenta jedzie pogotowie czy dzwoni się do lekarza
rejonowego i ten udziela wizyty.
Do tej pory większość lekarzy rodzinnych organizuje punkty stacjonarne
dyżurujące całą dobę gdzie lżej chorzy mogą przyjść po poradę i pomoc, a w
cięższych przypadkach i tak możliwość udzielenia pomocy przez lekarza jest
znacznie ograniczona i wzywa się pogotowie lub transport do szpitala.
Pytania:
- jak można przez telefon ocenić czy to co zgłasza niefachowo pacjent jest
stanem zagrożenia życia czy nie?
- jaką pomoc może udzielić w nocy lekarz dysponujący termometrem stetoskopem
aparatem do mierzenia ciśnienia, no nawet glukometrem i receptami po wypisaniu
których umierający pacjent pojedzie 10 km do apteki dyżurnej.
- kto będzie odpowiadał za stratę czasu - wezwanie - 10min - poinformowanie
lekarza - 10min - dojazd 20 min - badanie 5 min - ocena że stan jest nagły -
lekarz domowy wzywa pogotowie - 5 min - dojazd tym razem pogotowia -15 min
badanie przez lek PR -5min - przewóz na sygnale z wentylacją i kroplówką 15
min - dojazd do prosektorium bo po łącznie 85 min pacjent nie doczekał
przyjęcia na izbie przyjęć. :-((
- kto ubezpieczy lekarza jadącego w pojedynkę w nocy i spacerującego po
blokowiskach szukając właściwego numeru co jest bardzo bezpieczne zwłaszcza że
70% lekarzy rodzinnych to kobiety. Pogotowie to co zwykle trzy osoby - lekarz,
sanitariusz, kierowca i KRÓTKOFALÓWKA. Nocni taksówkarze mają chyba
bezpieczniejszą pracę. Ach detal - 40% wezwań w nocy to skutki libacji
alkoholowych
- kto zapłaci za ewentualną ochronę lub towarzystwo policjanta.
- Czy lekarze podstawowej opieki medycznej powinni zwrócić się do ministra
spraw wewnętrznych o wydanie zbiorowego wydania zezwolenia na broń z ostrą
amunicją :-(((

Proszę o opinie - mogą być krytyczne
Obserwuj wątek
    • Gość: Zinnat Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.02, 21:43
      Masz rację.Komuś się wydaje,że będzie taniej,ale to nie on bedzie tym który
      zaryzykuje spacerek po blokowiskach w imię miłości bliźniego-bo przecież nie
      dla pieniędzy!
    • maretina Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie 29.03.02, 15:32
      Gość portalu: Keflex napisał(a):

      > Interesują mnie opinie lekarzy i pacjentów na temat nowego pomysłu
      ministra
      > zdrowia. W swoich założeniach zmusza on lekarzy podstawowej opieki (tych z
      > przychodni)do udzielania wizyt domowych w godzinach nocnych. Po zgłoszeniu
      > telefonicznym pacjenta dyspozytor - bez wykształcenia medycznego (sic!) ma
      > decydować czy do pacjenta jedzie pogotowie czy dzwoni się do lekarza
      > rejonowego i ten udziela wizyty.
      mam nadzieje, ze plan ministra nie wejdzie w zycie. mieszkam w warszawie i
      nie chcialabym byc na miejscu lekarza, kiedy dostanie wezwanie do jakiegos
      pacjenta na jednej z ulic pragi. zeby tam pojsc pojedynczo trzeba byc kims w
      rodzaju rambo. sama bym tam po zmroku nie poszla, a i za
      dnia taka wyprawa w pojedynke nie jest rozsadna.poza tym ludzie czesto
      wzywaja lekarzy w nocy do zwyklej goraczki czy grypy. absurd, zeby wyrywac
      lekarza rodzinnego ze snu w takich przypadkach.
      > Do tej pory większość lekarzy rodzinnych organizuje punkty stacjonarne
      > dyżurujące całą dobę gdzie lżej chorzy mogą przyjść po poradę i pomoc
      to wystarczajace moim zdaniem.

      > - jak można przez telefon ocenić czy to co zgłasza niefachowo pacjent jest
      > stanem zagrożenia życia czy nie?
      ano nie mozna, bo pacjenci nie sa lekarzami, panikuja od razu mowia o stanie
      ciezkim. dla nich niemal kazda anomalia
      budzi strach o zycie.
      > - jaką pomoc może udzielić w nocy lekarz dysponujący termometrem
      stetoskopem
      > aparatem do mierzenia ciśnienia, no nawet glukometrem i receptami po
      wypisaniu
      > których umierający pacjent pojedzie 10 km do apteki dyżurnej.
      sama jestem tego ciekawa. chyba tylko duchowa, a do tego to bardziej ksiadz
      by sie przydal.
      > - kto będzie odpowiadał za stratę czasu - wezwanie - 10min -
      poinformowanie
      > lekarza - 10min - dojazd 20 min - badanie 5 min - ocena że stan jest
      nagły -
      > lekarz domowy wzywa pogotowie - 5 min - dojazd tym razem pogotowia -15 min
      > badanie przez lek PR -5min - przewóz na sygnale z wentylacją i kroplówką
      15
      > min - dojazd do prosektorium bo po łącznie 85 min pacjent nie doczekał
      > przyjęcia na izbie przyjęć. :-((
      winnych jak zwykle nie bedzie. a minister w jakims programie telewizyjnym
      poiformuje spoleczenstwo, ze tak musi byc dla naszego dobra. po czym posypie
      przykladami z innych krajow, ze tam maja "cos" podobnego i sie sprawdza.
      > - kto ubezpieczy lekarza jadącego w pojedynkę w nocy i spacerującego po
      > blokowiskach szukając właściwego numeru co jest bardzo bezpieczne
      zwłaszcza że
      > 70% lekarzy rodzinnych to kobiety. Pogotowie to co zwykle trzy osoby -
      lekarz,
      > sanitariusz, kierowca i KRÓTKOFALÓWKA. Nocni taksówkarze mają chyba
      > bezpieczniejszą pracę. Ach detal - 40% wezwań w nocy to skutki libacji
      > alkoholowych

      policja bedzie miala wiecej roboty, a lekarki zapewne w nocy beda zciagaly z
      lozek swoich mezow( bo same beda sie baly, albo nie beda mialy prawa jazdy)
      i oto zwrot "lekarz rodzinny" nabierze nowego znaczenia.
      > - kto zapłaci za ewentualną ochronę lub towarzystwo policjanta.
      > - Czy lekarze podstawowej opieki medycznej powinni zwrócić się do ministra
      > spraw wewnętrznych o wydanie zbiorowego wydania zezwolenia na broń z ostrą
      > amunicją :-(((
      > wtedy dopiero by ludzie gadali, ze lekarze zabijaja...
      > Proszę o opinie - mogą być krytyczne
      jednym zdaniem: wyborcza przyznaje nagrody za absurdy twz. zlote
      kible, moze w ministerstwie zdrowia go jeszcze nie maja?;)
    • Gość: Irytek Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 19:26
      Ja też mam wątpliwości:
      -Czy lekarz bez prawa jazdy ma zrezygnować z zawodu?
      -Czy lekarz bez samochodu ma zrezygnować z zawodu?
      -Czy lekarz dojeżdżający np 50 km do pracy będzie podczas dyżuru spał w
      samochodzie czy w rowie?
      -Czy minister Prosiak-Łapiński zdaje sobie sprawę z realiów pracy na wsi?
      Wie jakie są drogi? W mojej okolicy są przysiółki do któtych po 5 latach pracy
      sam nie mogę trafić nie mowiąc np. o nocy czy zimą.Projekt ministra zakłada że
      musiałbym jeździć również po okolicznych rejonach(1 lekarz na 20-30 tys.).Kto
      tam trafi poza kierowcom karetki ktory ma radio,dokladne mapy i sanitariusza do
      pomocy a od kilkunastu lat jeżdzi po okolicy.
      -Kto będzie zatrudniał lekarzy i dyspozytorów, kto poniesie odpowiedzialność
      karną i cywilną za ich błędy.Przecież żeby objąć opieką 20-30 tys ludzi trzeba
      połączyć populacje ok.10 lekarzy.Jedni pracują w prywatnych gabinetach inni w
      gminnych zozach jeszcze inni w spólkach.Kto to zorganizuje w jeden podmiot
      mogący sprawnie działać?
      -Jaki cel ma zakaz odsprzedaży opieki całodobowej pogotowiu czy Falkowi?
      Przecież jeśli pod moją opieką będzie w nocy 20 tys. ludzi to i tak tylko co 10
      pacjent będzie "mój"-nie ma mowy o żadnej ciągłości opieki.
      -Gdzie tu miejsce na ową taniość rozwiązania.Tworzy się jeszcze jedną głupią
      strukturę.Oszczędności chyba tylko tyle,że zamiast tłuc karetkę bedą niszczył
      własny samochód.

      Wnioski są oczywiste:kolejny pomysł "geniusza" Prosiaka z cyklu jak Mały Dyzio
      wyobraża sobie pracę doktora.Co by tu jeszcze spiepszyć panowie,co by tu
      jeszcze spiepszyć...
      Lekarze mają być szanażem zmuszeni (inaczej nici z kontraktu) do idiotycznych
      pseudousług ze szkodą dla pacjenta.Ci bez prawa jazdy czy samochodu muszą
      odejść z zawodu.Tak samo kobiety-ja żony nie puszczę po nocy do wezwania nie
      wiadomo gdzie.
      Prosiak-Łapiński na Złoty Kibel!!!
      Irytek
    • Gość: 2002 Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.coh.org 29.03.02, 20:45
      chory pomysl
      sprywatyzowac pogotowie i placic uczciwie za uslugi a nie latac dziur lekarzem
      poz.
      Ale z drugiej wielu moich kolegow prowadzi teraz praktyki wyjazdowe - w nocy
      tez jezdza i jakos nie narzekaja.
      • Gość: Zocor Re: Nocna wyjazdowa p.-nie narzekają IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 09:36
        Nie narzekają koledzy,bo im jeszcze m...nie skuli nasi kochani pijani pacjenci
        po nocy,nie ukradli komóreki i nie zniszczyli samochodu.Zapewne też koleś nie
        ma żadnej zgwałconej kolerzanki...Ale poczekajmy spokojnie,pomysł się
        upowszechni,rozwinie...Znowu Wyborcza będzie miała co pisać.Nie strzelajmy do
        policjantów na służbie-nie atakujmy lekarzy na dyżurze!-A wszstko to zza
        wygodnego biureczka,i tam w ministerstwie ,i tu w redakcji...
        • maretina Re: Nocna wyjazdowa p.-nie narzekają 01.04.02, 10:14
          Gość portalu: Zocor napisał(a):

          > Znowu Wyborcza będzie miała co pisać.Nie strzelajmy do
          > policjantów na służbie-nie atakujmy lekarzy na dyżurze!-A wszstko to zza
          > wygodnego biureczka,i tam w ministerstwie ,i tu w redakcji...
          a co ma wyborcza, albo jakaks inna gazeta do pomyslu ministra Łapinskiego? nie
          przesadzajmy...
    • Gość: anka++ Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.04.02, 00:14
      Nie chciałabym podjudzać do kolejnej fali nienawiści do lekarzy, ale...
      Powszechnie wiadomo, ze co najmniej połowa prowadzi prywatne wyjazdowe
      praktyki. Odbywa sie to po godzinach pracy i pozwala im dorobić do głodowej
      pensji. Pacjenci sie nie skarżą bo częstokroć sami wolą zapłacić doktorowi z
      przychodni niż czekać na pogotowie. Pomysł ministra pozbawiłby lekarzy POZetu
      możliwości dorabiania sobie dlatego tak ich oburza. (Mnie zresztą też)
      pozdrawiam
      • Gość: j23 Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 01.04.02, 00:58
        Skoro po godzinach pracy, to niejako za obopolna zgoda, i za godziwe pieniadze,
        pewnie tez i nie do zapijaczonej mordy ktorej sie akurat przypomnialo, ze jej
        sie nalezy, bo zasilek dla bezrobotnych nma pomniejszony o 30 zlotych...
        Jestes idiotka, czy jak?
        • Gość: anka++ Re: do j23 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 02:14
          Idiotka? Nie, celowo zaniżam poziom żeby sie dostosowac do Twojego! I nie cytuj
          moich słow jako własnych odkryć.(sama napisałam, ze pacjenci CZĘSTOKROĆ WOLĄ
          zapłacić lekarzowi po godzinach)
          NIE POZDRAWIAM
          • Gość: Do anki Przekonalas mnie. IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 14:59
          • Gość: j23 do anki ++ IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 03.04.02, 15:00
            Glupio wyszlo, przepraszam, ale przekonalas mnie- przeczytalem pozostale twoje
            wypowiedzi. Ty po prostu JESTES idiotka, ponad wszelka watpliwosc...
      • maretina Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie 01.04.02, 15:58
        Gość portalu: anka++ napisał(a):

        > Nie chciałabym podjudzać do kolejnej fali nienawiści do lekarzy, ale...
        > Pomysł ministra pozbawiłby lekarzy POZetu
        > możliwości dorabiania sobie dlatego tak ich oburza. (Mnie zresztą też)
        > pozdrawiam

        zauwaz, ze najwiecej obuzaja sie tym pomyslem lekarze, ktorzy teraz sobie tak nie
        dorabiaja, to raz... a dwa, jakim prawem mozna zmuszac lekarza, zeby swoj
        prywatny samochod eksploatowal do pracy? bo z tego co wiem, minister samochodow
        lekarzom rodzinnym nie rozda. sam wozi d.... przepraszam, tylek fura sluzbowa,
        swoja w garazu oszczedza, a innym kaze sie dzielic z panstwem! wlasnosc prywatna
        nie jest synonimem sluzbowej. poza tym nie wyobrazam sobie zycia z pobudkami w
        kazda noc, a potem praca od samego rana.
        a prawo jazdy? a nie kazdy czuje potrzebe by je miec, nie ma takiego nakazu w
        zawodzie lekarza. nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ze lekarz rodzinny pod swoja
        opieka ma tysiace chorych... jak on jeden ma zapewnic im opieke? kilka wezwan i
        cala noc... lekarz, to czlowiek... tez sie meczy, wkurza... i tu lekarzom sie nie
        dziwie... najgorsze, ze to medyk medykom zgotowal taki los.
      • Gość: Irytek Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 22:38
        Gość portalu: anka++ napisał(a):

        > Nie chciałabym podjudzać do kolejnej fali nienawiści do lekarzy, ale...

        ...podjudzę.


        > Powszechnie wiadomo, ze co najmniej połowa prowadzi prywatne wyjazdowe
        > praktyki.

        Nie znam tych "powszechnie" wiadomych statystyk.


        > Pomysł ministra pozbawiłby lekarzy POZetu
        > możliwości dorabiania sobie


        Dlaczego?Jeśli jeden lekarz obejmie opieką 20-30 tys. ludzi to dyżurów będzie
        miał 5-6 dyżurów w miesiącu.W pozostale noce dalej może odbywać prywatne wizyty
        domowe.



        >dlatego tak ich oburza.

        Wybacz, ale sami wiemy co nas oburza -a ty jak widzę nic nie zrozumiałaś...
        Oburza nas,że bez pytania, szantażując niepodpisaniem kontraktu probuje nas się
        zmusić do niewolniczej,niebezpiecznej i bezsensownej pracy, która przyniesie
        pacjentom więcej szkody niż pożytku.Przymusowe nakazy pracy już przerabialiśmy w
        poprzednim systemie.
        Kuriozalne czynienia oszczędności kosztem naszych prywatnych samochodów ma tu
        drugorzędne znaczenie.
        Ciekawi mnie jeszcze czy minister zdaje sobie sprawę z ilości nieuzasadnionych
        wezwań do lekarza poz-tu? Pacjenci z kilku dniową gorączką aby uniknąć kolejek
        będą wydzwaniać lekarza po 20.00.Nawet nie można im wypisać rachunku za
        nieuzasadnione wezwanie-"bo wszystko się należy".
        Irytek

        • Gość: anka++ Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.04.02, 02:06
          Irytek napisał:
          > "probuje nas się zmusić do niewolniczej,niebezpiecznej i bezsensownej pracy,
          która przyniesie pacjentom więcej szkody niż pożytku."

          Lapidarna definicja zawodu lekarza. Gratuluję... A tak poważnie to nie rozumiem
          dlaczego sądzisz,że pomysł ministra nie jest opłacalny dla pacjentów. Przecież
          lepiej mieć coś za darmo? Nie cieszy Cię fakt, że będziesz mieć możliwośc
          niesienia pomocy większej rzeszy chorych? ;-)
          A z samochodem to nic prostszego- wszyscy lekarze solidarnie zarejestują auta
          na kogos innego i po kłopocie. Wszystkich nie da sie szantażować. Albo (jak
          drzewiej bywało) to rodzina potencjalnego pacjenta będzie przyjezdżać po
          doktora i odwozić go do domu.
          bez paniki- coś sie wymyśli...
          • Gość: Irytek Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 11:00
            Nadal niewiele rozumiesz.
            Dlaczego propozycja jest niebezpieczna dla pacjentów?Przeczytaj uważnie pierwszy
            post tego wątku.
            W normalnym kraju pacjent przyjeżdża do lekarza a nie odwrotnie (i to nie
            tylko "drzewiej").Nawet w R-kach jeżdżą ratownicy a nie lekarze-czas lekarza jest
            zbyt cenny.
            Co do niesienia pomocy "rzeszy pacjentow": mimo twojej ignoracji, nie życzę ci
            abyś była przyjęta jako 40-sta pacjentka lekarza,który zawalił ostatnie trzy
            nocki.
            I nie ma niczego "za darmo".
            Irytek
          • maretina Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie 03.04.02, 20:12
            A tak poważnie to nie rozumiem dlaczego sądzisz,że pomysł ministra nie jest
            opłacalny dla pacjentów. Przecież
            > lepiej mieć coś za darmo? Nie cieszy Cię fakt, że będziesz mieć możliwośc
            > niesienia pomocy większej rzeszy chorych? ;-)

            praca lekarza to normalny zawod, za wykonana prace nalezy sie zaplata.to nie
            jest "sluzenie" to leczenie Aniu!czy Ty chcialabys pracowac po 24 godziny na
            dobe? poza tym... trudno odniesc sie do Twojego postu czysto
            rozumowo,logicznie bo piszesz emocjonalnie i zlosliwie.

            > A z samochodem to nic prostszego- wszyscy lekarze solidarnie zarejestują
            auta
            > na kogos innego i po kłopocie. Wszystkich nie da sie szantażować. Albo
            (jak
            > drzewiej bywało) to rodzina potencjalnego pacjenta będzie przyjezdżać po
            > doktora i odwozić go do domu.
            jesli minister nakaze lekarzom kursowac zamiast pogotowia, to wcale nie
            glupie by przerejestrowac auto na kogos innego. na nieuczciwy przymus ciezko
            zareagowac uczciwie.
            a niby dlaczego ktos ma uzywac prywatne auto sluzbowo? filantropia jest
            wspanialym zjawiskiem, ale bez rozsadku jest czysta glupota, a ten, ktory
            pozwala na takie traktowanie to delikatnie mowiac "nieszczesnik".
            mylisz pojecia bo lekarz, to nie sluga.
            > masz postawe roszczeniowa, ciekawa jestem co Ty mozesz zaoferowac?
            jezdzilabys w celach sluzbowych swoim autem? i nikt nie powinien miec nakazu
            pracy 24 godziny na dobe, kazdy ma prawo do prywatnosci... konstytucje poczytaj.
            z Twojego wyczucia tej sprawy mozna wnioskowac, ze raczej bys sie na taki
            heroiczny gest nie zdobyla, wiec nie kaz innym z pokora przyjmowac kolejnych
            utopijnych pomyslow ministra od siedmiu bolesci.
            • Gość: doktórka irytek i maretina, coscie sie tak anki doczepili IP: 149.156.57.* 08.04.02, 22:28
              co to tu se nawet pozartowac/ironizowac nie mozna, bo wszystko sie tak
              strasznie serio bierze?
    • draconessa Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie 03.04.02, 14:36
      Pan minister stale coś nowego wymyśla, szkoda tylko, że bez sensu. powstawanie
      nowej struktury spowoduje tylko zamęt, lekarze będą ganiać po nocach za własne
      pieniądze do swędzących pleców. Wolałabym nie czekać w razie czego na wizytę
      lekarza, który bedzie "obsługiwał" kolejny katarek i jeszcze zastanawiać się,
      czy dojedzie, czy też nie ( bo może ktoś da mu po głowie, a może zepsuje się mu
      samochód) Poza tym co, jeśli lekarz nie ma samochodu? Na rowerze ma jechać czy
      na wrotkach? A może w Polsce żeby być lekarzem trzeba mieć własny samochód?
      Denerwuje mnie to, że za moje składki minister tworzy koljeny bałagan, zamiast
      przeznaczyć je na rzeczywistą reorganizację pogotowia - nie lepiej kupić kilka
      karetek, przeszkolić panie dyspozytorki, zatrudnić ratowników medycznych?
      Niech nikt mi nie wmawia, że to się odbywa za darmo. Wszyscy płacimy co miesiąc
      składki. Dlaczego wyrzuca się te pieniądze w błoto?
      już widzę jak do ochrony lekarzy wkrótce trzeba będzie zatrudnić agencje
      ochrony, zaczną się znów mnożyć pseudoafery... Nie przekonuje mnie też
      przytoczony gdzieś poniżej argument, że i tak lekarze w większości jeżdża w
      nocy do chorych. Owszem, jeżdżą, bo są do tego zmuszeni sytuacją finasową.
      Zarabiają w ten sposób dodatkowe pieniądze. Po drugie, sądzę, że wcześniej
      rozmawiają z danym pacjentem i zebrane przez nich informacje są na pewno
      bwrdziej rzetelne, niż te, które zbierałyby panie dyspozytorki. Mogą więc
      ustalić, czy na pewno istnieje potrzeba wizyty, czy też może sprawa może
      poczekać do rana. Tertio: jest to jednak ich wybór - jeśli ktoś nie czuje się
      na siłach lub nie musi, to po prostu nie jeździ. W każdym razie, nie są
      zmuszani odgórnymi rozporządzeniami. Wydawało mi się, że gospodarkę planową i
      odgórne sterowanie przerabialiśmy już wiele lat temu - najlepiej to nie
      wypadło. Ale obawiam się, że stare błędy zaczynamy przerabiać po raz kolejny...
      • Gość: Keflex Re: Nocna wyjazdowa pomoc lekarska - opinie IP: *.centrum.gliwice.pl 04.04.02, 02:57
        Wobrażacie sobie państwo te spory kompetencyjne gdzie na przemian walczą ze
        sobą dyspozytor PR z lekarzem rodzinnym.
        PR-Pacjent zgłasza duszność i kaszel to zapalenie oskrzeli niech jedzie doktor
        rodzinny
        - Tel Rodzinnego:Ja znam tego pacjenta - ma chorobę więńcową i niewydolność
        serca to może być zawał lub obrzęk płuc.
        PR- Pacjent nie mówił że go boli jedź pan doktorze bo PR ma ważniejsze sprawy
        niż grypka
        Rodz. - Jak od 6 lat ma cukrzycę to zawał może być bezbólowy.
        PR - nie zgłaszał cukrzycy.
        Rodz - Jak ktoś ma nagłą duszność to może zapomnieć że łyka Diaprel.
        PR - Skończ pan się wymigiwać my do przeziębień nie jeździmy,
        Rodz - Dobra do h... jadę bo pajent może paść zanim przyjedziecie.
        Po dojeździe na wizytę stwierdza zgon - wskutek zawału. Ale rodzina jest
        roszczeniowa, nieboszczyk miał zięcia adwokata. - Trzeba wsadzić lekarza
        rodzinnego bo przecież wyrocznia w dyspozytorni powiedziała że to on ma
        pojechać leczyć.
        Prawników wyspecjalizowanych w medycynie jest coraz więcej.
        Czy nie lepiej stworzyć jedną instytucję wyjazdową - z sanitariuszami którzy
        jeżdżą do wszystkich wezwań bez przerzucania odpowiedzialności. Na pewno było
        by to z korzyścią dla pacjentów. Mnogość bytów to niestety rozproszenie
        odpowiedzialności. Powinna tu rządzić zasada brzytwy Ockhama - nie należy
        mnożyć struktur nad mmiarę a starać się wykorzystać sensownie to co zdało
        egzamin już kiedyś i w wielu krajach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka